Doradźcie coś...Pogubiona..
Doradźcie coś...Pogubiona..
Witajcie jestem od 3 lat mężatką,mam 23 mies,synka. Przed śłubem byliśmy 4 lata.Z mężem od dłuższego czasu nam nie układa się.Kłótnie,brak zaufania,zaniedbanie,ciągłe pretensje,poniżania z jego strony i jego matki.Niekocham go i mam żal. Jego mama pomaga nam wychowywać synka gdyż ja i on pracujemy .Częściowo synek też bywał u moich dziadków pod opieką ale po operacji dziadka to nie zabradzo(rak żołądka).Jest mi przykro gdyż jego matka twierdzi ,że jestem niepoukładana itp. a mąż ma wąty ,że jestem samodzielna.Niestać mnie na opiekunkę.Dbam o dom ile mogę,codziennie sprzątanie,gotowanie a mężowi nigdy niedogodzi się.Poszukałam szczęścia i znalazłam innego faceta(nie puszczałam się)on kocha mnie i synka,możemy razem zamieszkać ale boję się ,że zaś zostanę skrzywdzona.Co mam zrobić odejsć i być szczęśliwa czy dalej tkwić w tym chorym związku? Wiem ,że wina po obu stronach jest.Nie wiem co robić......
- mirellapsw
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: pt maja 18, 2012 11:04 am
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Generalnie ciężko jest się wypowiadać komuś kto takiej sytuacji niema, ale akurat mój brat jest w podobnej (jego dziewczyna jest w ciąży - ja osobiście jej nie lubię, jest bardzo prostą osobą - tylko odgadywać potrafi, co, gdzie, z kim, za ile, z kąd ma itp.). Brat jakoś specjalnych uczuć do niej nie wyjawia więc sama się dziwiem, bo po co zmuszać się do bycia z kimś na siłę? Ale każda sytuacja jest inna.
http://www.lestyle.pl - fajna i tania odzież dla każdej z nas 
-
Nala
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Witaj 
Moim zdaniem małżeństwo to jest jakieś zobowiązanie, czasem trzeba walczyć o związek. Ale gdy nie wychodzi i gdy druga ze stron w ogóle się nie stara to ta walka nie ma sensu.
Przede wszystkim - z niczym się nie spiesz, daj sobie czas na przemyślenie wielu rzeczy. Na to z kim chcesz być i na to jak chcesz spędzić swoje życie. I z kim!
Kiedyś pewna mądra kobieta powiedziała mi, że bycie szczęśliwym nie jest naszym obowiązkiem. Ale możemy być szczęśliwi. Zrób wszystko żebyś była
Moim zdaniem małżeństwo to jest jakieś zobowiązanie, czasem trzeba walczyć o związek. Ale gdy nie wychodzi i gdy druga ze stron w ogóle się nie stara to ta walka nie ma sensu.
Przede wszystkim - z niczym się nie spiesz, daj sobie czas na przemyślenie wielu rzeczy. Na to z kim chcesz być i na to jak chcesz spędzić swoje życie. I z kim!
Kiedyś pewna mądra kobieta powiedziała mi, że bycie szczęśliwym nie jest naszym obowiązkiem. Ale możemy być szczęśliwi. Zrób wszystko żebyś była
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Jeżeli czujesz że już nic nie da się zrobić i że nie kochasz już męża to najlepszym rozwiązaniem jest odejście.I to dla Ciebie i dla dziecka bo dorastanie w domu gdzie są tylko kłótnie i rodzice się nie szanują i nie kochają to najgorsze co może być dla malucha.I to też nie chodzi o to żebyś się rzucała w kolejny związek bo to chyba też nie jest najlepsze.Myślę że potrzebujesz chwili dla siebie.Być może z tamtym facetem chcesz być tylko dlatego żeby uciec od męża.Zastanów się nad tym.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Po czterech latach zaczęło się Wam psuć? Pomyśl, że jak odejdziesz do innego faceta, i po 4 latach Wam się związek rozwali - co zrobisz? Myśl o sobie i dziecku - nie wiem, co jest dla Was najlepsze, ale postaraj się zamknąć uczucia na jakiś kluczyk i pomyśleć racjonalnie, trzeźwo...
"Nie macie pojęcia, jak kiepskie mam o sobie zdanie i jak mało na nie zasługuję" W.S. Gilbert
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
skoro czuje że z mężem się nie układa i nic nie jest tego w stanie zmienić to ma się z nim męczyć do końca życia?Dziewczyna może jeszcze być szczęśliwa więc nie rozumiem czemu ma się zgadzać na złe traktowanie ze strony męża.qiqolina pisze:Po czterech latach zaczęło się Wam psuć? Pomyśl, że jak odejdziesz do innego faceta, i po 4 latach Wam się związek rozwali - co zrobisz? Myśl o sobie i dziecku - nie wiem, co jest dla Was najlepsze, ale postaraj się zamknąć uczucia na jakiś kluczyk i pomyśleć racjonalnie, trzeźwo...
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
Melisa
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Moim zdaniem nie warto tkwić w czymś w czym jest się nieszczęśliwym. Walcz o swoje szczęście 
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Na pewno nie pozwolilabym sie ponizac.
Porozmawiaj z nim,daj mu ostatnia szanse a jak nic sie nie zmieni-odejdz.
Porozmawiaj z nim,daj mu ostatnia szanse a jak nic sie nie zmieni-odejdz.
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
jest gorszy problem ..wczoraj okazało się ,że ten z którym się spotykam chodził z moim mężem do klasy...najgorsze , że kolega jego mnie i synka bardzo kocha a ja jego... co teraz robić mam
wiem pomyślicie że mi poprzewracało się ale z mężęm jestem naprawdę nieszczęśliwa...nie to samo to z nim...
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Skoro jesteś naprawdę taka nieszczęśliwa i nie kochasz męża to nie tkwij w tym związku.I tak spotykasz się z kimś innym więc na co czekasz?To że oni kiedyś chodzili razem do klasy nie ma znaczenia.Jeżeli chcesz być szczęśliwa to bierz sprawy w swoje ręce.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Teraz trochę humoru:
Skazali gościa na śmierć.
Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym.
Zarządzili dietę.
Po tygodniu o chlebie i wodzie - koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo.
Na krzesło nijak się nie mieści.
Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kg.
Postanowili nic mu nie dawać.
Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o 10 kg.
- Co jest, Czemu nie chudniesz?
- Jakoś kurde nie mam motywacji...
Skazali gościa na śmierć.
Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym.
Zarządzili dietę.
Po tygodniu o chlebie i wodzie - koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo.
Na krzesło nijak się nie mieści.
Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kg.
Postanowili nic mu nie dawać.
Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o 10 kg.
- Co jest, Czemu nie chudniesz?
- Jakoś kurde nie mam motywacji...
Best work gloves http://www.mabi-tech.co.uk/5-work-gloves store
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Ale kawały to chyba nie w tych działach 
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Właśnie wczoraj mój mąż się wyprowadził ...dzisiaj zabrał resztę swoich rzeczy...synka na dniach mi przywiezie...trochę mi smutno...zaś z tym drugim chciałam zerwać kontakt dla dobra małżeństwa i ratowac ze względu na syna ale mężowi to nieodpowiada...myśle o terapii ale zbyt inaczej myślimy...on potwierdził moje słowa ,że jak ma kase to ma rodzinę , a jak nie ma to rodziny też nie ma...i to śmieszne i dziwne dla niego , że jak chłop od czasu do czasu okna myje a nie raz mężowie pomagają....co robić dalej??rozejść się być z innym czy co??
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Pierwszy kryzys i już myślicie o rozstaniu?Ludzie,po co się pobieracie?Co z tą przysięgą małżeńską?
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
no właśnie to niepierwszy kryzys....a ślub braliśmy młodo ...za młodo...zakochani - różowe okulary..klapki na oczach , a później wychodzi wszystko...
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
"...wychodzi wszystko.."Wiesz co to wychodzi?Życie,kochana,życie,codzienność.Na początku wydaje się że zawsze będą te motylki w brzuchu,euforia itd.Ale niestety przychodzi szara rzeczywistość,kłopoty i nieporozumienia,ale to czasem trzeba powalczyć o związek,a nie szukać usprawiedliwienia dla najłatwiejszego rozwiązania.Nit nie obiecywał że zawsze będzie łatwo,lekko i przyjemnie.
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
no tak zgadza się ale jak żyć z osobą , która jest pracoholikiem,liczy się kasa i narzeka mimo ,że ma dobrze..i ugotowane i posprzątane itp...dla mnie to chore żeby czepiać się o to ,że żona niepoda obiadu pod nos albo raz na ruski rok , że facet na obiad pizze zamówi..on taki jest ,żee tu mówi wszystko ładnie pięknie i nagle odwidzi mu się...nieraz robię tak jak on by chciał ale i tak niepasuje...ciągle w sobie szukam winy..ale ona jest po obu stronach i tego się też niewytłumaczy...ostatnio po weselu u znajomych zabrał mi tel. wyzywał mnie od najgorszych i to niepierwszy raz ja mu tym samym odpłaciłam się- obraniałam się jakoś...jest mi przykro..
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
No ale to chyba dobrze że Twój mąż stara się zapewnić Wam dobrobyt.Może martwi się tym,dlatego tak goni za pracą,wiadomo jakie są czasy.Próbujcie poprawić Wasze relacje,żebyście potem nie żałowali...Rozwalić rodzine idzie bardzo szybko..
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
Re: Doradźcie coś...Pogubiona..
Witam ostatnio dowiedziałam sie a w zasadzie odkryłam ,że facet z którym się spotykałam chciał ze mną być itp. ma dziecko z inną.bardzo go kocham on mnie też twierdzi że raz sie przespał .ciąża zagrożona a praktycznie prawie poronienie.teraz on bardzo żałuje tego wybryku co mam robić ? ja nie potrafie zyć bez niego wpadłam jak śliwka w kompot
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości