Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
-
unikalna-kobieta.pl
- Samiec
- Posty: 18
- Rejestracja: wt lis 20, 2012 7:47 pm
Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
„On był taki niesamowity, przystojny, inteligentny… nie mogła mu się oprzeć.”
„Kiedy go poznałam wydawał się bardzo zaradnym życiowo człowiekiem. Był miły, uprzejmy, zabierał mnie w ciekawe miejsca, mówił o rzeczach bardzo interesujących. Wszystko wyglądało idealnie.”
„Czułam się przy nim taka szczęśliwa, cały świat przestał istnieć, byliśmy tylko my dwoje, a cała reszta pozostała w naszym cieniu”
„Poznałam go w klubie fitness. Wydawał się bardzo spokojnym, opanowanym człowiekiem. Był dobrze zbudowany, elokwentny i potrafił mnie rozśmieszyć. Ciężki mi było podjąć inną decyzją jak po prostu się z nim związać.”
W dzisiejszej dobie pośpiechu, bardzo trudno jest nam właściwie wybrać i znaleźć wymarzonego partnera. Wszystko pragniemy szybko, idealnie i bez problemowo. Marzymy, że uda nam się poznać swoją miłość w idealnych okolicznościach. Sami tworzymy sobie miłosny scenariusz, żyjąc nim i nie zwracając uwagi na sprzeczne z nim sytuacje.
Bardzo często zakochujemy się nie w ludziach, ale obrazach na ich temat. Sami dopowiadamy sobie mnóstwo zalet, wartości, atutów i przekonań, które budują w nas pewność tego, że dokonujemy dobrego wyboru. W dużej mierze nasze wybory podszyte są lękiem, chęcią zaspokojenia naszych potrzeb, wyobrażeniami na temat życia z drugim człowiekiem oraz doświadczeniu wszystkich korzyści, jakie za tym stoją.
Najlepiej… Right now!
Czytając wypowiedzi z początku artykułu, możesz zobaczyć, że tak naprawdę osoby, które o tym mówiły kochały obraz tych osób, o których wspominały. On liczył się najbardziej. Żadne sygnały ostrzegawcze nie miały znaczenia. Liczyło się tylko to, co chcieliśmy zobaczyć. W takich chwilach nie zastanawiamy się jak będzie wyglądało nasze życie codzienne z takim człowiekiem.
Wyobrażenia na temat idealnej miłości naprawdę potrafią zrobić nam niezły kocioł w głowie. Za wszelką cenę chcemy spełnić nasz romantyczny scenariusz, który sobie stworzyliśmy. Żyjąc jedynie obrazami tracimy kontakt z rzeczywistości i przestajemy dostrzegać, jaka ona jest naprawdę. Nie dostrzegamy wad, akceptujemy to, czego normalnie byśmy nie zaakceptowali, znosimy grymasy, brak porozumienia i doświadczenia prawdziwej jedności i bliskości z drugim człowiekiem. Wszystko, dlatego, ponieważ kochamy obraz, który stworzyliśmy sobie na temat tej osoby i jeśli poznamy prawdę to odkryjemy, że byliśmy w błędzie, a naszego ego w tym momencie zaczyna uruchamiać szereg mechanizmów obronnych, bo w końcu ono nie może się mylić.
Dlatego boimy się dostrzec prawdę. Jestem przekonany jednak, że od początku było mnóstwo sygnały potwierdzających fakt, że nie koniecznie z tą osobą stworzymy idealny związek, więc żeby nie zburzyć naszego idealnego obrazu, musieliśmy sobie coś „dorysować” oraz „zatuszować” prawdę. W ten właśnie sposób zaczynam kochać nie ludzi, ale obrazy, jakie sobie stworzyliśmy.
Co dzieje się dalej? No cóż rzeczywistość w końcu da o sobie znać i nasz obraz będzie musiał się z nią skonfrontować, a wtedy pojawi się cierpienie, ponieważ tracimy coś, co tak pozwalało nam odczuwać odpowiednie emocje i budować wyobrażenia. My jednak nie chcemy tego tracić. To sprawia, że czujemy się bezpiecznie, komfortowo i po prostu dobrze. Nie będziemy musieli znów być sami, spędzać noce zastanawiając się czy zasługujemy na miłość i czy kiedykolwiek pojawi się ktoś w naszym życiu.
Kolejnym z powodów, dla, którego nieszczęśliwie się zakochujemy jest fakt, że po prostu zbyt silnie pragniemy samego uczucia miłości. Nie zakochujemy się ludziach, ale w samym tym uczuciu. To tak jak narkoman. On nie kocha narkotyków on kocha to, co one mu dają. Stan, myśli, które się wtedy pojawiają, uczucia i doświadczenia, jakie dzięki temu doznaje.
Widzisz, jeśli nie masz kontroli nad własnym umysłem to zaprowadzi Cię on do miejsc, które nie koniecznie mogą się okazać dla Ciebie dobre. Po umysł potrzebuje emocji, chwiejny umysł. Pokuszę się tutaj o powiedzenie, że umysł trzeba wytresować jak psa. Jeśli będzie bezpańskie zacznie się szlajać na lewo i prawo, jeść śmieci i zaliczać co popadnie, ponieważ to sprawia, że się nie nudzi. Nuda to jednak nic innego jak chęć rozwinięcia własnego potencjału. Natomiast, jeśli nie wybierzesz świadomie, co chcesz zrobić ze swoim życiem, Twój umysł będzie reagował zupełnie automatycznie chcąc doświadczyć różnych rzeczy.
To wtedy ludzie budzą się i mówią:
„Jak mogłam być taka ślepa”
Nie byłaś ślepa złotko. Jedynie byłaś nieświadoma i pozwoliłaś by prowadziło Cię narzędzie, które w swojej istocie nie jest ani złe ani dobre, ale wykorzystanie jego może przenieść jedno lub drugie.
Dlatego zaobserwuj u siebie te mechanizmy. Czy nie koloryzujesz od samego początku drugiego człowieka oraz czy nie zakochujesz się w byle kim, ponieważ pragniesz na siłę doświadczyć tego wspaniałego uczucia, którego chęć doświadczenia spotęgowały w Tobie media i książki?
Świadomości życzę. Nie tylko w wyborze partnera, ale również w codziennym życiu.
Jeśli chcesz ja pogłębić, zapraszam na warsztat.
Pozdrawiam Ciepło
Tander
„On był taki niesamowity, przystojny, inteligentny… nie mogła mu się oprzeć.”
„Kiedy go poznałam wydawał się bardzo zaradnym życiowo człowiekiem. Był miły, uprzejmy, zabierał mnie w ciekawe miejsca, mówił o rzeczach bardzo interesujących. Wszystko wyglądało idealnie.”
„Czułam się przy nim taka szczęśliwa, cały świat przestał istnieć, byliśmy tylko my dwoje, a cała reszta pozostała w naszym cieniu”
„Poznałam go w klubie fitness. Wydawał się bardzo spokojnym, opanowanym człowiekiem. Był dobrze zbudowany, elokwentny i potrafił mnie rozśmieszyć. Ciężki mi było podjąć inną decyzją jak po prostu się z nim związać.”
W dzisiejszej dobie pośpiechu, bardzo trudno jest nam właściwie wybrać i znaleźć wymarzonego partnera. Wszystko pragniemy szybko, idealnie i bez problemowo. Marzymy, że uda nam się poznać swoją miłość w idealnych okolicznościach. Sami tworzymy sobie miłosny scenariusz, żyjąc nim i nie zwracając uwagi na sprzeczne z nim sytuacje.
Bardzo często zakochujemy się nie w ludziach, ale obrazach na ich temat. Sami dopowiadamy sobie mnóstwo zalet, wartości, atutów i przekonań, które budują w nas pewność tego, że dokonujemy dobrego wyboru. W dużej mierze nasze wybory podszyte są lękiem, chęcią zaspokojenia naszych potrzeb, wyobrażeniami na temat życia z drugim człowiekiem oraz doświadczeniu wszystkich korzyści, jakie za tym stoją.
Najlepiej… Right now!
Czytając wypowiedzi z początku artykułu, możesz zobaczyć, że tak naprawdę osoby, które o tym mówiły kochały obraz tych osób, o których wspominały. On liczył się najbardziej. Żadne sygnały ostrzegawcze nie miały znaczenia. Liczyło się tylko to, co chcieliśmy zobaczyć. W takich chwilach nie zastanawiamy się jak będzie wyglądało nasze życie codzienne z takim człowiekiem.
Wyobrażenia na temat idealnej miłości naprawdę potrafią zrobić nam niezły kocioł w głowie. Za wszelką cenę chcemy spełnić nasz romantyczny scenariusz, który sobie stworzyliśmy. Żyjąc jedynie obrazami tracimy kontakt z rzeczywistości i przestajemy dostrzegać, jaka ona jest naprawdę. Nie dostrzegamy wad, akceptujemy to, czego normalnie byśmy nie zaakceptowali, znosimy grymasy, brak porozumienia i doświadczenia prawdziwej jedności i bliskości z drugim człowiekiem. Wszystko, dlatego, ponieważ kochamy obraz, który stworzyliśmy sobie na temat tej osoby i jeśli poznamy prawdę to odkryjemy, że byliśmy w błędzie, a naszego ego w tym momencie zaczyna uruchamiać szereg mechanizmów obronnych, bo w końcu ono nie może się mylić.
Dlatego boimy się dostrzec prawdę. Jestem przekonany jednak, że od początku było mnóstwo sygnały potwierdzających fakt, że nie koniecznie z tą osobą stworzymy idealny związek, więc żeby nie zburzyć naszego idealnego obrazu, musieliśmy sobie coś „dorysować” oraz „zatuszować” prawdę. W ten właśnie sposób zaczynam kochać nie ludzi, ale obrazy, jakie sobie stworzyliśmy.
Co dzieje się dalej? No cóż rzeczywistość w końcu da o sobie znać i nasz obraz będzie musiał się z nią skonfrontować, a wtedy pojawi się cierpienie, ponieważ tracimy coś, co tak pozwalało nam odczuwać odpowiednie emocje i budować wyobrażenia. My jednak nie chcemy tego tracić. To sprawia, że czujemy się bezpiecznie, komfortowo i po prostu dobrze. Nie będziemy musieli znów być sami, spędzać noce zastanawiając się czy zasługujemy na miłość i czy kiedykolwiek pojawi się ktoś w naszym życiu.
Kolejnym z powodów, dla, którego nieszczęśliwie się zakochujemy jest fakt, że po prostu zbyt silnie pragniemy samego uczucia miłości. Nie zakochujemy się ludziach, ale w samym tym uczuciu. To tak jak narkoman. On nie kocha narkotyków on kocha to, co one mu dają. Stan, myśli, które się wtedy pojawiają, uczucia i doświadczenia, jakie dzięki temu doznaje.
Widzisz, jeśli nie masz kontroli nad własnym umysłem to zaprowadzi Cię on do miejsc, które nie koniecznie mogą się okazać dla Ciebie dobre. Po umysł potrzebuje emocji, chwiejny umysł. Pokuszę się tutaj o powiedzenie, że umysł trzeba wytresować jak psa. Jeśli będzie bezpańskie zacznie się szlajać na lewo i prawo, jeść śmieci i zaliczać co popadnie, ponieważ to sprawia, że się nie nudzi. Nuda to jednak nic innego jak chęć rozwinięcia własnego potencjału. Natomiast, jeśli nie wybierzesz świadomie, co chcesz zrobić ze swoim życiem, Twój umysł będzie reagował zupełnie automatycznie chcąc doświadczyć różnych rzeczy.
To wtedy ludzie budzą się i mówią:
„Jak mogłam być taka ślepa”
Nie byłaś ślepa złotko. Jedynie byłaś nieświadoma i pozwoliłaś by prowadziło Cię narzędzie, które w swojej istocie nie jest ani złe ani dobre, ale wykorzystanie jego może przenieść jedno lub drugie.
Dlatego zaobserwuj u siebie te mechanizmy. Czy nie koloryzujesz od samego początku drugiego człowieka oraz czy nie zakochujesz się w byle kim, ponieważ pragniesz na siłę doświadczyć tego wspaniałego uczucia, którego chęć doświadczenia spotęgowały w Tobie media i książki?
Świadomości życzę. Nie tylko w wyborze partnera, ale również w codziennym życiu.
Jeśli chcesz ja pogłębić, zapraszam na warsztat.
Pozdrawiam Ciepło
Tander
-
paula
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
czy każda kobieta która idzie do fryzjera żałuje że obcięła włosy? 
ja jestem zakochana od 4 lat w moim chłopaku. Powiem szczerze że było kilka chwil w których naprawdę mnie zawiódł (może dlatego że to były nasze początki?) ale ja poza nim świata nie widzę! Dlatego twierdzenie zakochać się = rozczarować uważam za bezsensowne
nikt nie jest bez skazy. Nie można po miesiącu bycia ze sobą stwierdzić że to ten jedyny i chce się z nim być do końca życia. Musimy kilka chwil zawiedzenia się przeżyć by zobaczyć jak to naprawdę jest z tą drugą osobą 
ja jestem zakochana od 4 lat w moim chłopaku. Powiem szczerze że było kilka chwil w których naprawdę mnie zawiódł (może dlatego że to były nasze początki?) ale ja poza nim świata nie widzę! Dlatego twierdzenie zakochać się = rozczarować uważam za bezsensowne
-
unikalna-kobieta.pl
- Samiec
- Posty: 18
- Rejestracja: wt lis 20, 2012 7:47 pm
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
Oczywiście zgadzam się z Tobą. Jednak nie taki jest temat artykułu. Bardziej chodzi o to, że nie zakochujemy się w ludziach, ale w obrazach i nie kochamy ludzi, ale samą miłość 
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
Niestety w dzisiejszych czasach najczęściej zakochujemy się w fałszywych obrazach innych osób. Kobieta lub mężczyzna na początku znajomości czarują. Pokazują tylko swoje najlepsze cechy charakteru. Często jest do tego jeszcze ogromna góra kłamstw i małych oszustw. Po kilku miesiącach coraz lepiej się poznajemy ukazują nasz charakter nie tylko z tej dobrej strony. Najbardziej się to uwydatnia gdy się razem zamieszka. I wtedy następuje rozczarowanie partnerem. Cały jego obraz, który widzieliśmy w superlatywach rozpada się na drobne kawałki. I albo akceptujemy się wzajemnie takimi jakimi jesteśmy naprawdę, albo się żegnamy zazwyczaj w dość niemiłych okolicznościach.
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
I tu się całkowicie zgadzam z ShinyMoon.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
Dzięki Blackfox
Tak już jest niestety na tym świecie.
Tak już jest niestety na tym świecie.
-
dobroslawa
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
Właśnie człowiek zakochuje się w obraazie i wyobrażeniu,a naprawdę kocha drugiego człowieka, jak go dobrze pozna, spróbuje zrozumieć i zaakceptuje jego drobne mankamenty.
-
anastazia anna
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 6
- Rejestracja: czw gru 11, 2014 7:13 am
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
Moim zdaniem milosc to akceptacja drugiej osoby z wadami i zycie i kochanie go mimo wszystko.
Nie kazda osoba pasuje do drugiej osoby ,poniewaz moim zdaniem zeby sie udalo stwozyc staly zwiazek dwie osoby musza mniec podobne charaktery, podejscie do zycia i musi byc uczucie z dwoch stron.
Czesto jest tak ze jak sie zakochamy nie widzimy wad u drogiej osoby , po jakims czasie jak zaczyna sie nie ukladac w zwiazku to zaczynamy widziec te wady i albo dalej tkwimy w tym zwiazku ,albo odchodzimy bo bycie z ta osoba, nie ma juz sensu ,poniewaz jest wiecej rozczarowania ta osoba niz spelnienia naszych marzen o tym zwiazku
Nie kazda osoba pasuje do drugiej osoby ,poniewaz moim zdaniem zeby sie udalo stwozyc staly zwiazek dwie osoby musza mniec podobne charaktery, podejscie do zycia i musi byc uczucie z dwoch stron.
Czesto jest tak ze jak sie zakochamy nie widzimy wad u drogiej osoby , po jakims czasie jak zaczyna sie nie ukladac w zwiazku to zaczynamy widziec te wady i albo dalej tkwimy w tym zwiazku ,albo odchodzimy bo bycie z ta osoba, nie ma juz sensu ,poniewaz jest wiecej rozczarowania ta osoba niz spelnienia naszych marzen o tym zwiazku
Re: Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?
Zakochanie to piękny stan, później jest już tylko gorzej 
inspiracje ślubne - abcslubu.pl
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość