Czy to ma sens ?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gabi.Zuzka1
Miła Kobietka
Posty: 47
Rejestracja: śr mar 11, 2015 10:06 am

Czy to ma sens ?

Post autor: Gabi.Zuzka1 »

Hejka wam :) Mam 21 lat jak już pisałam w przywitaniach i jestem w związku od 5 lat :)
Postaram się jak najbardziej w skrócie powiedzieć wam jak wygląda sprawa.
A więc 5 lat związku za nami, były wzloty i upadki ( te drugie głównie z jego winy, jest starszy tylko o rok więc oboje jesteśmy jeszcze młodzi). Ja nigdy nie lubiłam imprez, nie piję, nie palę on niestety musiał się wybawić, kosztem związku, mnie i zaufaniem do niego. Nie raz miałam w głowie, że po prostu jestem nudna ale teraz po mojej długiej drodze odzyskiwania wiary w siebie, raczej uważam się za wyjątkową. Nie wspominając o tym że uwielbiam gotować i chyba dobrze mi to wychodzi ;), lubię porządek, nie mówiąc już o tym, że jak mój partner czegoś chce to oczywiście robię to ( niestety rzadko dostaję coś w zamian, na dzień kobiet stwierdził, że w walentynki dał mi prezent więc nawet kwiatka nie dostałam, jednocześnie smutne i śmieszne :). Rok temu, czyli 3 miesiące temu miał taką pracę, że jednocześnie byliśmy przez miesiąc 24 h ze sobą cały czas ale następny już osobno. I tak pół roku. Wyszło nam to na dobre ale i na złe. Wyszło wiele rzeczy w których się nie zgadzamy jednak szybko dochodziliśmy do kompromisów. Chociaż pamiętam była sytuacja, że mnie boleśnie obraził, pokłóciliśmy się, daleko do domu więc nie miałam gdzie uciec i popłakać. Jednak szybko mnie przeprosił i przyniósł babeczkę na przeprosiny. Tylko właśnie i to jest sedno mojej sprawy w której potrzebuje waszych rad. Od kiedy skończył z tamtą pracą i teraz jesteśmy ze sobą dzień w dzień, praktycznie więcej się obrażamy i przekomarzamy niż mówimy sobie coś miłego. Np. jak któreś nie chce czegoś zrobić dla drugiego to pokazujemy sobie środkowego palca ( a ja i tak wstanę i zrobię to dal niego, on dla mnie już nie koniecznie), często pokazuje mi go ot tak, po prostu. Często mnie obraża mówi coś co dla niego jest śmieszne a mnie się płakać chce( ja mu mówię już że mam tego dość że zaczyna mi to przeszkadzać że ostatnio to więcej się obrażamy niż mówimy kocham Cię) i mimo tego nie umie jakoś z tego zrezygnować. Nie mówię że ja mu się nie odgryzam, ale ja nie umiem tak jak on, powiem mu jedno ale drugiego już nie mogę bo ja nie chce mu takich rzeczy mówić, po prostu taka jestem. Ale on twierdzi że nie umiem się śmiać z siebie i mieć dystansu, ale każdemu by go brakło po kilku tygodniach tego samego. To jedna sprawa.


Druga wygląda trochę inaczej. Chłopak się trzyma bardzo blisko z moim bratem, wczoraj po kilku piwkach sobie rozmawiali. Ja zazwyczaj siedzę z nimi no bo gotuję kolację a oni zawsze w kuchni. No i coś tam gadają gadają i usłyszałam jakie podejście do ślubu mam mój facet. Niestety trochę mnie to zaskoczyło i nie wiem co o tym myśleć. Usłyszałam że ślub to dopiero w tedy kiedy się dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci planuję bo tak to po co. Ja wiecie, w tym roku już chcemy stanąć na swoim, wynająć mieszkanie jednak myślałam że po 5 latach razem to już w tym roku chociaż się oświadczy zanim pójdziemy na swoje. Dodam że dla mnie oświadczyny to nie oznaczają, że zaraz trzeba się żenić, wręcz przeciwnie do ślubu mi nie spieszno ale zaręczyny to zaręczyny zawsze coś oznaczają. Dla mnie ślub, oświadczyny powinny byś z miłość, podejmuję się taką decyzję bo chce się spędzić z tą osobą resztę swojego życia a nie dla tego że dziecko w drodze :( I właśnie nie wiem co myśleć o tym wszystkim, nie chce mieć tej świadomości, że wyjdę za niego bo będzie dziecko. Z nim nie chce o tym rozmawiać bo pomyśli że ja go do tego zmuszam że daje mu znaki żeby się oświadczył a mnie tata zawsze powtarzał żeby tego nie robić, bo dojdzie do tego że oświadczy się ale dla świętego spokoju a nie dla tego że on tego chce. Ja wiem Co napiszecie, że jesteśmy jeszcze młodzi, że jeszcze życie przed nami. Ale ja muszę być pewna teraz, czy to wszytko ma sens skoro my tak do siebie podchodzimy i mamy inne poglądy. Moja ukochana babcia która mnie wychowała zrobiła błąd że wyszła za dziadka o małżeństwie moich rodziców nawet nie mówię( tyle że tu popełnił błąd mój ojciec żeniąc się z matką). Nie chce popełnić błędu babci przed którym mnie ostrzegała.

Proszę poradźcie mi coś i pytajcie bo mogłam wiele istotnych informacji które wam się mogą przydać ominąć.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Hadassa »

A pytałaś go np jak on widzi Waszą przyszłość ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
oleandra
Miła Kobietka
Posty: 75
Rejestracja: pn gru 22, 2014 2:45 pm

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: oleandra »

Źle Ci z nim, ale się uparłaś, że chcesz wyjść za niego za mąż?
http://signum.healthcare/ - prywatna opieka medyczna
Awatar użytkownika
Burbi
Samiec
Posty: 193
Rejestracja: śr sie 07, 2013 10:24 pm

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Burbi »

Jak się jest zakochanym, to czasem ciężko odejść, nawet jak się dostaje w kość dzień w dzień od partnera...podtrzymuje pytanie Hadzki.
"Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć"
Awatar użytkownika
Gabi.Zuzka1
Miła Kobietka
Posty: 47
Rejestracja: śr mar 11, 2015 10:06 am

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Gabi.Zuzka1 »

Do oleandra: Nie tak, że się uparłam. Po prostu go kocham i jakoś ciężko mi widzieć przyszłość bez niego. I nie koniecznie mi źle bo to po części też nie jest to prawdą tylko wydaje mi się, że wpadliśmy w monotonnie z której jest nam ciężko wyjść i w niej wytrzymać. I nie wiem czym jest to powodowane. Często gdzieś wypadamy basen, kino teraz już ciepło więc robimy ogniska. Jestem pewna że on darzy mnie równie silnym uczuciem. I dzisiaj zauważyłam ( mam bardzo ciężką sytuację w rodzinie i jutro w odpowiednim wątku również poproszę o rady) zauważyłam że we wszystkim mogę na nim polegać, że pomoże mi w każdej sytuacji. Tyle że jest coś co nas, nie wiem jak to ująć poróżnia? powoduję że częściej się nie dogadujemy jak dogadujemy.
A co do pierwszego pytania, to tak oczywiście, że pytałam. I często o tym gadamy. Raczej oboje myślimy podobnie czyli zamieszkać na swoim (w końcu), świat już troszkę zobaczyliśmy ale może jeszcze zwiedzić co nieco no i oczywiście dzieci. Chce stworzyć rodzinę jakiej nie miałam i on to wie.
Awatar użytkownika
Tygrys
Super Gaduła
Posty: 1249
Rejestracja: wt lut 25, 2014 12:03 pm

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Tygrys »

A szczera rozmowa o związku? O tym czego oczekujecie od siebie, od związku? O tym co zmienić żeby było lepiej... próbowaliście?
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Czarna »

Mój też nie kwapił się do oświadczyn, mówił, że ślub mu do niczego nie jest potrzebny i że nie chce się żenić. Po 5 latach wspólnego związku (z jednym mega kryzysem) straciłam nadzieję, że kiedykolwiek to się zmieni, aż pewnego pięknego dnia mnie zaskoczył :) Stwierdził, że po prostu dojrzał do tej decyzji. Być może z Twoim jest tak samo. Jeśli go naprawdę kochasz i chcesz z nim być, to powinnaś mu dać spokój z tematem ślubu, bo inaczej w krótszej bądź dłuższej perspektywie osiągniesz skutek odwrotny od zamierzonego.

Co się zaś tyczy tych faków i głupich tekstów, to należy temat stanowczo ukrócić. Czasem z mężem też nam się zdarza coś podobnego, ale zawsze w żartach, śmiejąc się. U was, zdaje się, stało się to codziennością, a to nie wpływa dobrze na relacje.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Gabi.Zuzka1
Miła Kobietka
Posty: 47
Rejestracja: śr mar 11, 2015 10:06 am

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Gabi.Zuzka1 »

Jeżeli chodzi o pytanie Tygrysa to tak rozmawiamy, często mu mówię co mi przeszkadza co powinniśmy zmienić. I to działa, przez chwilę. Tak samo powiedziałam mu że mi przeszkadzają te głupie dogryski i jeden dzień dał rade wczoraj już wieczorem pękł :) Mnie się wydaję że on też to robi tak żeby się razem pośmiać tylko ja za bardzo biorę wszystko do siebie. Może i ja do tego źle podchodzę. Może powinnam mieć większy dystans do siebie. Bo nie wydaje mi się żeby mówił mi to żeby mnie urazić.
A co do czarnuli to u nas jest dokładnie identycznie, też był jeden kryzys i to na prawdę poważny, ale od tamtego momentu coś zrozumiał i już od 3 lat na prawdę jest dobrze. Jeżeli chodzi o temat ślubu, tato zawsze mi powtarzał żeby nie wypominać nie dawać aluzji i tak dalej. I tak robię. Może z 3 razy wymknęły mi się jakieś aluzję ale nie rozmawiamy o tym ja nie zaczynam tematu nawet jak chciała bym, zatrzymuję to dla siebie. Możliwe że muszę jeszcze swoje poczekać aż faktycznie sam do tego dorośnie :) Ale cóż kocham go więc poczekam na, według niego odpowiednią chwilę :)
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Czarna »

Gabi.Zuzka1 pisze:A co do czarnuli
Nie znam Cię, ale za to już Cię lubię :ok:
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Awatar użytkownika
Gabi.Zuzka1
Miła Kobietka
Posty: 47
Rejestracja: śr mar 11, 2015 10:06 am

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Gabi.Zuzka1 »

Bardzo się z tego cieszę :) Bo w końcu mogłam się wygadać i do tego wzbudzić u kogoś sympatie do siebie :D
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: BlackWolf »

Moim zdaniem takie są jego poglądy odnośnie małżeństwa i nie powinnaś mieć mu tego za złe. Ty widzisz to inaczej, on widzi inaczej i nie jest to żadna tragedia. Nie każdy się we wszystkim zgadza. Jedni chcą wziąć ślub dopiero wtedy, gdy rodzi się dziecko, bo tak im wygodniej a drudzy biorą ślub, bo czują, że tego potrzebują i w obu przypadkach można być szczęśliwą. Uważam, że teraz myśli w ten sposób, ale pamiętaj, że poglądy potrafią się zmieniać.
Odnośnie dogryzek widzę, że jest typem faceta, który uważa, że nic się stało. ''Trochę dystansu'' do siebie? Moim zdaniem powinien popracować nad tym co mówi i jakich gestów używa, bo dla niego może to być ''nic'' a Ciebie widocznie to rani.
Życzę wam wszystkiego dobrego. ;)
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
Awatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 518
Rejestracja: śr lis 12, 2014 12:17 am

Re: Czy to ma sens ?

Post autor: Czarna »

Na tym forum bez problemu można się wygadać (wypisać?) i jeszcze doradzą, na duchu wesprą. Czasem też opierniczą, żeby nie było za kolorowo ;)
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość