Pisze do Was po poradę. Jesteśmy z moim mężem kawał czasu ze sobą, mamy dwoje dzieci na pozór jesteśmy dobrani, ale od jakiegoś czasu coś się nie układa.
On zawsze musi mieć ostatnie zdanie o wszystkim chce decydować nawet jeżeli mi się to nie podoba przykładów mogę podać setki. Kiedy o czymś rozmawia ze swoją mamą na końcu słyszę od niej ale uzgodnijcie to razem na co mój mąż odpowiada Ona nie ma nic do gadania. Innym przykładem może być jak chodzimy na zabawy przeważnie to ja muszę być tą osoba,która zbiera Go do domu, On jest bardzo zabawową osobą z każdym potrafi sie dogadać na zabawach czy innych imprezach widzę go może prze 1/3 imprezy bo zawsze gdzieś znika a później słyszę o koleżanek że mam się dobrze mając takiego faceta tylko nikt nie wie jak ja się czuje, kiedy mój mąż bawi się w najlepsze ale nie ze mną, kwestia przyzwyczajenia. Generalnie większość czasu siedzę z dziećmi w domu (oprócz pracy) jak gdzieś chce wyjść gdzieś ze znajomymi to zawsze jest problem bo On się martwi najlepiej jak bym poszła z nim gdzieś, "zadzwoń do mnie jak będziesz wracać załatwie ci taksówkę"
itd, myślałam, że z czasem mu przejdzie ale jest coraz gorzej.Ostatnio zrobił się zazdrosny o kolegę z pracy ale tak potężnie, że była awantura na całego oczywiście rano przeprosiny (jak zawsze po takiej awanturze). Wyszłam z założenia że lepiej nie wychodzić ze znajomymi bo zawsze mam wątpliwości jak on zareaguje na to. Wczoraj się np dowiedziałam że powinnam mu powiedzieć to w zeszłym miesiącu a nie tydzień przed planowanym wyjściem, a chwilę później że nie mam patrzeć na niego z wyrzutem bo mu się ciśnienie podnosi. Ja mam już tego wszystkiego po wyżej uszu tyle razy próbowałam z nim porozmawiać na ten temat ale zawsze otrzymuje odpowiedź że on się o mnie martwi. Ja się poważnie zastanawiam jak jest w innych związkach ile razy widzę zdjęcia koleżanek że były tam i tam i się super bawiły, Już się chciałam wyprowadzić ale gdzie z dwójką dzieci po prostu nie mam siły i zastanawiam się co mnie przy nim trzyma ale ile razy mogę sobie tłumaczyć że po za tymi złymi chwilami są te dobre które kocham nad życie, ale jak sobie pomyśle że tak ma wyglądać moje życie przez 40 lat...............