Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
sylwiaaaaa86
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pn lis 03, 2014 3:52 pm

Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: sylwiaaaaa86 »

Od jakiegoś czasu kołatają mi się w głowie różne myśli, nie potrafię obiektywnie ocenić całej tej sytuacji. Jestem mężatką już ponad 4 lata, z mężem jesteśmy razem już ponad 9 lat. Kiedyś wydawał mi się idealnym kandydatem na męża - spokojny, poukładany, a dziś uważam, że to małżeństwo to był mój największy błąd, jaki w życiu popełniłam.
Poznaliśmy się kilka miesięcy wcześniej zanim zdecydowanym wyjechać w inna cześć Polski na studia. Standardowy związek, spotykaliśmy się, ale jakoś bez większego zaangażowania z Jego strony. Później po moim wyjeździe widywaliśmy się w zasadzie jak tylko przyjechałam na weekend do domu - średnio raz w miesiącu. I tak teraz zastanawiam się, jak w ogóle ten związek przetrwał...
Po dwóch latach miałam już dość takiego życia, potrzebowałam czegoś więcej, obecności, bliskości. Mój chłopak właśnie skończył studia licencjackie, miał rozpocząć magistra. Nawet nie rozważał tego, by przeprowadzić się do mojego miasta, by być bliżej. Zaproponowałam by się do mnie przeprowadził, byśmy razem zamieszkali. Dość ciężko przyszła Mu ta decyzja, ale w sumie nie zostawiłam wyboru- albo zamieszkamy razem, albo niech się poważnie zastanowi nad naszym związkiem. Wtedy też była jedna sprawa, która mnie niesamowicie męczyła-w ogóle nie uprawialiśmy seksu, mimo iż 2 lata razem już stuknęło, jakieś drobne pieszczoty były i wiedziałam, że wszystko ma ok. Mimo, iż wielokrotnie rozmowę sprowadzałam na ten tor to i tak zawsze udało mu się obejść temat i nie odpowiedzieć. Do tego doszło wiele błahostek, nawet kwiatka przez te 2 lata nigdy mi nie dał.
Gdy zamieszkaliśmy razem pewne rzeczy się zmieniły, seksu unikał bo się bał pierwszej lepszej wpadki, nie powiedział, bo bał się ze go wyśmieję :(
Mieszkaliśmy razem przez 3 lata, w międzyczasie zaręczyny i ślub, wiele planów na przyszłość.
W międzyczasie miał miejsce jeden incydent. Mianowicie zrobiłam prawo jazdy, udało mi się również złapać jakąś prace za granica i zarobić trochę pieniążków. Chciałam to przeznaczyć na auto, prosiłam Go by pomógł mi coś znaleźć, w końcu jest facetem, lepiej się zna na tym. Żeby pogadał że swoim ojcem, może coś podpowie. Ale on olał całkowicie sprawę, nawet palcem nie kiwnął w tym kierunku. A mi, gdy tylko pytałam to obiecał, ze się tym zajmie. Po kilku miesiącach przyznał się ze jemu auto jest zbędne, więc nie zrobił nic.
Niestety wraz ze zbliżającym się dniem ślubu wszystko pękło jak banka mydlana. Już w trakcie przygotowań do ślubu nie popisał się. Wszystko zaplanowałam, uzgodniliśmy każdy szczegół, ale jeżeli jego mama miała inne zdanie to zmienione było tak jak ona chce. nieważne że uzgodniliśmy wcześniej inaczej. Jeszcze w międzyczasie wyszły problemy z jego bratem - pożyczył ode mnie sporo gotówki, a później uchylał się od oddania. Mój chłopak nawet palcem nie kiwnął, by Młody mi to oddał. Stwierdził, że to jest jego brat i przecież nie pójdzie i go nie pobije. Na nasz ślub ten brat również wręczył nam pusta kopertę, nalegałam na Męża by przynajmniej poinformował rodziców, bo kiedyś z tego wyjdą niezłe jaja- Mąż znów przemilczał sprawę, mimo że mi obiecał ze załatwi wszystko co z jego bratem związane.
Od naszego ślubu minęło już ponad 4 lata, nie mamy mieszkania, dziecka. Mój Mąż jest wiecznie młody na wszystko ma czas (ma 30 lat). Jak braliśmy ślub wiele rzeczy planowaliśmy, mieliśmy dać sobie dwa lata na ustabilizowanie sytuacji zawodowej, nacieszyć się sobą. Wiele razy poruszałam ten temat. Pieniądze nie są przeszkodą. Mamy miesięczny dochód przekraczający roczny dochód przeciętnego Kowalskiego. Proponowałam kupno domu, stać nas na to. Mąż przystał na ten propozycje. Myślałam, że równiej tego chce. Uzgodniłam z Nim, że ja się zajmę wyszukaniem ofert, bo wole sama wstępnie to przeanalizowąć , a jemu prześle te oferty i niech umówi się w celu obejrzenia. Czy myślicię, że cokolwiek zrobił? Nie, ani jednego telefony=u nie wykonał. A na pytanie dlaczego tak zrobił, mimo iż uzgadnialiśmy inaczej, nie potrafił odpowiedzieć.
Dziecka też na razie nie chce, a kiedy będzie chciał ? Jak będzie miał dom- tylko, że nic nawet nie robi w tym kierunku by cokolwiek ruszyło do przodu. Czuję się zwyczajnie przez niego oszukana, poważnie zaczęlam zastanawiać sie nad rozwodem. Tylko najgorsze w tym wszystkim jest to, że Go Kocham i mimo wszystko nie wyobrażam sobie bez Niego życia. Tylko tak dalj jużnie dam rady :(
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: Luna »

Nic Ci innego nie pozostaje jak postawienie mu warunków bo nie wiem czy bez tego da sie cos zrobic . Jesli sie nie dogadacie to nie wróże wam dobrze.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: Jamelia »

Taki jakiś wycofany ten Twój mąż...ale ponoc i takie typy są , że wszystkie sprawy wola żeby załatwiła zona.
Może po prostu taki był , jest i będzie?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Rachella
Jestem tu nowa :)
Posty: 21
Rejestracja: śr paź 15, 2014 2:04 pm

Re: Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: Rachella »

Nie wiem co Ci radzić. Wydaje mi się, że musisz z nim poważnie porozmawiać i wszystko wyjaśnić - nawet jeśli to będzie oznaczało, że powiesz mu, że myślisz nad rozstaniem. Niech będzie świadomy, że taka możliwość istnieje i że teraz czujesz się źle.
"Gdyby tak pani zabiła
Przewrotną w sobie kobietę,
Tę niebezpieczną panterkę,
Tę chytrą, wieczną heterkę,
To głupie, fałszywe zwierzę"

J. Tuwim
sylwiaaaaa86
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pn lis 03, 2014 3:52 pm

Re: Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: sylwiaaaaa86 »

Ale rozmawialiśmy już wielokrotnie. Mówiłam, że poważnie rozważam rozstanie, że to jest Jego ostatnia szansa. Mówiłam, że czuję się bardzo zaniedbana z Jego strony, oszukana, że moim największym błędem w życiu był ślub z Nim. Jeżeli nie zmieni swojego zachowania, to kolejnej szansy nie dostanie. Niby się tym przejął, ale zazwyczaj po dwóch dniach przechodzi i dalej żyje własnym tempem....
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: Luna »

Skoro reaguje jak reaguje to najlepiej bedzie dla was roszstanie na jakis czas.Moze w koncu zrozumie.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
mrbigger
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: śr lis 05, 2014 4:13 am

Re: Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: mrbigger »

Tak rozstanie na jakiś czas jest dobre, żeby pomyślał i zrozumiał jak mu źle bez Ciebie ;)
Hiacynta
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: wt wrz 02, 2014 10:06 pm

Re: Czy taki związek ma szansę przetrwać?

Post autor: Hiacynta »

Ja też proponuję Ci rozstać się z nim. Zobaczy jak ciężko mu bez Ciebie i być może to nim wstrząsnie. Trudno tak radzić bo to Twoje całe życie. Jednak jeśli dotychczas nie brał pod uwagę Twoich argumentów myslę, że warto spróbować. Albo się zmieni albo znajdziesz kogoś kto będzie się liczył z Twoim zdaniem.
_______________
Profesjonalny kamerzysta Kalisz
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość