Czy on mnie już nie kocha?
-
nina19
Czy on mnie już nie kocha?
Witam.Jestem z moim chłopakiem 3 lata zawsze się dobrze dogadywaliśmy,wspierał mnie,jak płakałam to tulił i uspokajał bez względu na powód płaczu, a teraz...Teraz jak się pokłucimy i ja zaczynam płakać to krzyczy na mnie że mam przestać płakać bo to go wkur... i że zaraz wyjdzie jak nie przestane i przy tym przeklina(przeklina tylko jak jest wkurzony)Nie rozumiem tego.Przecież jak ktoś płacze tym bardziej bliska osoba to trzeba ją wspierać a nie jeszcze krzyczeć do tego.Gdybym ja płakała co chwile,ale ja żadko to robie.Tylko wtedy jak juz na prawdę nie mogę wytrzymać.Nie wiem co się z nim dzieje.Ostatnio tez zauważyłam że on ciągle chce siedzieć w domu i oglądac filmy,gdzie przeciez mamy lato.A jak już jesteśmy sami w domu i ja zaczynam go dotykac to on sie od tego wymiguje jak by się mnie brzydził.Bardzo przykro mi się wtedy robi .Czy on mnie przestał kochać,a może ma kogoś innego.Proszę o pomoc:(
-
erzelmi
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Spróbuj z nim porozmawiać. Powiedz mu o wszystkim co Cię męczy, ale bez płaczu. Niektórzy faceci uważają płacz za szantaż emocjonalny. Łzy nie są najlepszym rozwiązaniem.
W wielu związkach bywa tak, że po jakimś czasie razem spędzonych cudownie chwil, nadchodzi gorszy moment. Nie koniecznie oznacza to, że już Cię nie kocha. Może ma jakieś problemy? Może coś go dręczy, a boi się Tobie o tym powiedzieć, bo widzi, że jesteś zbyt emocjonalna.
W wielu związkach bywa tak, że po jakimś czasie razem spędzonych cudownie chwil, nadchodzi gorszy moment. Nie koniecznie oznacza to, że już Cię nie kocha. Może ma jakieś problemy? Może coś go dręczy, a boi się Tobie o tym powiedzieć, bo widzi, że jesteś zbyt emocjonalna.
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Ale przecież napisałam że bardzo żadko płacze więc chyba to nie jest problememerzelmi pisze:Spróbuj z nim porozmawiać. Powiedz mu o wszystkim co Cię męczy, ale bez płaczu. Niektórzy faceci uważają płacz za szantaż emocjonalny. Łzy nie są najlepszym rozwiązaniem.
W wielu związkach bywa tak, że po jakimś czasie razem spędzonych cudownie chwil, nadchodzi gorszy moment. Nie koniecznie oznacza to, że już Cię nie kocha. Może ma jakieś problemy? Może coś go dręczy, a boi się Tobie o tym powiedzieć, bo widzi, że jesteś zbyt emocjonalna.
Re: Czy on mnie już nie kocha?
No w sumie dziwne zachowanie. Ja sam na przyklad nie moglbym wytrzymac w domu i zaraz wychodze na plaze 
Ale odnosnie meritum sprawy.
Trudno mi powiedziec dlaczego tak sie zachowuje...
Albo ma problemy zycia codziennego, ktorego go dosc mocno frapuja, i mimo Twoich dobrych intencji on widzi, ze go nie wspierasz (choc tak wcale nie musi byc...), albo przestalo mu na Tobie zalezec, albo co gorsza Cie zdradza.
Wszystkie te 3 alternatywy pasowalyby do tego co opisalas. Chociaz dziwne jest to, ze nie reaguje na proby "miziania sie"...
tak to z punktu mojego - faceta wyglada. Nie widze innego racjonalnego wytlumaczenia ww. przez Ciebie zachowan...
Ale odnosnie meritum sprawy.
Trudno mi powiedziec dlaczego tak sie zachowuje...
Albo ma problemy zycia codziennego, ktorego go dosc mocno frapuja, i mimo Twoich dobrych intencji on widzi, ze go nie wspierasz (choc tak wcale nie musi byc...), albo przestalo mu na Tobie zalezec, albo co gorsza Cie zdradza.
Wszystkie te 3 alternatywy pasowalyby do tego co opisalas. Chociaz dziwne jest to, ze nie reaguje na proby "miziania sie"...
tak to z punktu mojego - faceta wyglada. Nie widze innego racjonalnego wytlumaczenia ww. przez Ciebie zachowan...
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Ale co mam robić?:(Wydaje mi się ,że mnie nie zdradza ,bo nie ma czasu spotykac się z kims innym jedynie razem ze mna spotyka się ze znajomymi ale to wyłącznie jego koledzy.Może po prostu przestałam mu się podobacon89 pisze:No w sumie dziwne zachowanie. Ja sam na przyklad nie moglbym wytrzymac w domu i zaraz wychodze na plaze
Ale odnosnie meritum sprawy.
Trudno mi powiedziec dlaczego tak sie zachowuje...
Albo ma problemy zycia codziennego, ktorego go dosc mocno frapuja, i mimo Twoich dobrych intencji on widzi, ze go nie wspierasz (choc tak wcale nie musi byc...), albo przestalo mu na Tobie zalezec, albo co gorsza Cie zdradza.
Wszystkie te 3 alternatywy pasowalyby do tego co opisalas. Chociaz dziwne jest to, ze nie reaguje na proby "miziania sie"...
tak to z punktu mojego - faceta wyglada. Nie widze innego racjonalnego wytlumaczenia ww. przez Ciebie zachowan...
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Moim zdaniem zanim coś zrobisz/postanowisz powinnaś po prostu porozmawiać. Wielu mężczyzn czasem nie zdaje sobie sprawy z tego jak się zachowują póki im się tego jasno (ale spokojnie) nie wyłoży. Mój jest dość nerwowym człowiekiem, potrafi się zdenerwować, ale bardziej na otoczenie niż na mnie. Chociaż zdarzały się i ostrzejsze kłótnie między nami. Wiele godzin mnie kosztowało by coś mu przetłumaczyć, ale wszystko mówiłam na spokojnie. Po prostu powiedziałam jak mnie coś męczy, jakie mam odczucia i że to boli, i teraz jest dużo lepiej. Nie zawsze jest pięknie, bo wiadomo, że nigdy nie będzie i na pewno spotka nas jeszcze wiele nieporozumień, ale najważniejsze by rozmawiać o wszystkim na spokojnie. W wielu związkach jest błędem, że ludzie nie uczą się ze sobą rozmawiać w czasie sprzeczek czy gorszych dni, bo wtedy się od siebie oddalają. A jeżeli już to kłótnie powinny przybliżać ludzi.
Jeżeli po rozmowie Twój mężczyzna nadal będzie się tak zachowywał to nie wiem czy będzie sens to ciągnąć... Jeżeli będzie mu obojętne czy Cię krzywdzi, to będzie oznaczało, że już mu nie zależy...
Jeżeli po rozmowie Twój mężczyzna nadal będzie się tak zachowywał to nie wiem czy będzie sens to ciągnąć... Jeżeli będzie mu obojętne czy Cię krzywdzi, to będzie oznaczało, że już mu nie zależy...
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Ja mu już pare razy mówiłam ,że w ten sposób mnie rani,że nie chcę żeby tak się zachowywał.Po rozmowie zazwyczaj przepraszał i obiecywał ,że to się nie powtórzy,ale bezskutecznie.Po jakimś czasie znów tak się dziejeTinuviel pisze:Moim zdaniem zanim coś zrobisz/postanowisz powinnaś po prostu porozmawiać. Wielu mężczyzn czasem nie zdaje sobie sprawy z tego jak się zachowują póki im się tego jasno (ale spokojnie) nie wyłoży. Mój jest dość nerwowym człowiekiem, potrafi się zdenerwować, ale bardziej na otoczenie niż na mnie. Chociaż zdarzały się i ostrzejsze kłótnie między nami. Wiele godzin mnie kosztowało by coś mu przetłumaczyć, ale wszystko mówiłam na spokojnie. Po prostu powiedziałam jak mnie coś męczy, jakie mam odczucia i że to boli, i teraz jest dużo lepiej. Nie zawsze jest pięknie, bo wiadomo, że nigdy nie będzie i na pewno spotka nas jeszcze wiele nieporozumień, ale najważniejsze by rozmawiać o wszystkim na spokojnie. W wielu związkach jest błędem, że ludzie nie uczą się ze sobą rozmawiać w czasie sprzeczek czy gorszych dni, bo wtedy się od siebie oddalają. A jeżeli już to kłótnie powinny przybliżać ludzi.
Jeżeli po rozmowie Twój mężczyzna nadal będzie się tak zachowywał to nie wiem czy będzie sens to ciągnąć... Jeżeli będzie mu obojętne czy Cię krzywdzi, to będzie oznaczało, że już mu nie zależy...
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Ale rozmawiałaś z nim na spokojnie czy bardziej coś starałaś się mu wyrzucić? To ma ogromne znaczenie, bo ludzie zazwyczaj atak odpierają atakiem... Może powiedz mu na spokojnie, że masz tego po prostu dosyć i jeżeli nawet nie zobaczysz chęci poprawy z jego strony to po prostu od niego odejdziesz?nina19 pisze:Ja mu już pare razy mówiłam ,że w ten sposób mnie rani,że nie chcę żeby tak się zachowywał.Po rozmowie zazwyczaj przepraszał i obiecywał ,że to się nie powtórzy,ale bezskutecznie.Po jakimś czasie znów tak się dziejeTinuviel pisze:Moim zdaniem zanim coś zrobisz/postanowisz powinnaś po prostu porozmawiać. Wielu mężczyzn czasem nie zdaje sobie sprawy z tego jak się zachowują póki im się tego jasno (ale spokojnie) nie wyłoży. Mój jest dość nerwowym człowiekiem, potrafi się zdenerwować, ale bardziej na otoczenie niż na mnie. Chociaż zdarzały się i ostrzejsze kłótnie między nami. Wiele godzin mnie kosztowało by coś mu przetłumaczyć, ale wszystko mówiłam na spokojnie. Po prostu powiedziałam jak mnie coś męczy, jakie mam odczucia i że to boli, i teraz jest dużo lepiej. Nie zawsze jest pięknie, bo wiadomo, że nigdy nie będzie i na pewno spotka nas jeszcze wiele nieporozumień, ale najważniejsze by rozmawiać o wszystkim na spokojnie. W wielu związkach jest błędem, że ludzie nie uczą się ze sobą rozmawiać w czasie sprzeczek czy gorszych dni, bo wtedy się od siebie oddalają. A jeżeli już to kłótnie powinny przybliżać ludzi.
Jeżeli po rozmowie Twój mężczyzna nadal będzie się tak zachowywał to nie wiem czy będzie sens to ciągnąć... Jeżeli będzie mu obojętne czy Cię krzywdzi, to będzie oznaczało, że już mu nie zależy...
Może też na razie postaraj się by to przeczekać np zajmując się swoimi sprawami. Jeżeli nie chce z Tobą gdzieś wyjść to po prostu wyjdź sama z jakimiś znajomymi. A jeżeli za bardzo nie masz z kim to nawet wychodź sama na spacer, do kina, do restauracji. Może wtedy poczuje, że faktycznie Ci nie odpowiada jego zachowanie i coś się zmieniło. I może dopiero wtedy zrozumie...
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Wszyscy radzą to samo, ale rzeczywiście rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.
Najczęściej jest tak, że facet po prostu nie wie, na czym nam tak naprawdę zależy (zresztą to dziala w obie strony). Nie jersteśmy duchem swiętym - nie wiemy, co kryje sie w glowie drugiej osoby. Może jest zmęczony, może ma jakiś problem a Ciebie nie chce mnim obarczać, może po prostu zgrzyta coś w Waszym związku, a oboje świadomie/nieświadomie zamiatacie temat pod dywan. Często sami dopowiadamy sobie coś, czego partner wcale nie ma na myśli. Sytuacja typu: podaj mi kochanie chleb - ona do niego. - Nie chce mi się wstawać - mruczy On (bo po prostu wygodnie mu się siedzi i zajada kanapke). Ona za to uruchamia nakręcającą się spiralę: nawet glupiego chleba mi nie poda, nawet takiego malego wysilku dla mnie nie zrobi, gdybym to on mnie poprosil z pewnosica bym mu podala, już mu na mnie nie zalezy itd. itd. Polecam fajny art, który znalazlam na temat rozmow miedzy partnerami, moze Cię zainspiruje: http://www.kobieta40plus.pl/artykuly/ko ... rciu-o-nvc
trzymam kciuki za szczerą i udaną rozmowę,
monika
Najczęściej jest tak, że facet po prostu nie wie, na czym nam tak naprawdę zależy (zresztą to dziala w obie strony). Nie jersteśmy duchem swiętym - nie wiemy, co kryje sie w glowie drugiej osoby. Może jest zmęczony, może ma jakiś problem a Ciebie nie chce mnim obarczać, może po prostu zgrzyta coś w Waszym związku, a oboje świadomie/nieświadomie zamiatacie temat pod dywan. Często sami dopowiadamy sobie coś, czego partner wcale nie ma na myśli. Sytuacja typu: podaj mi kochanie chleb - ona do niego. - Nie chce mi się wstawać - mruczy On (bo po prostu wygodnie mu się siedzi i zajada kanapke). Ona za to uruchamia nakręcającą się spiralę: nawet glupiego chleba mi nie poda, nawet takiego malego wysilku dla mnie nie zrobi, gdybym to on mnie poprosil z pewnosica bym mu podala, już mu na mnie nie zalezy itd. itd. Polecam fajny art, który znalazlam na temat rozmow miedzy partnerami, moze Cię zainspiruje: http://www.kobieta40plus.pl/artykuly/ko ... rciu-o-nvc
trzymam kciuki za szczerą i udaną rozmowę,
monika
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Może on ten płacz odbiera jako szantaż,albo najzwyczajniej na świecie ma dosyć beksy w związku...
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Co ma znaczyć ma dosyć beksy w związku.Napisałam przecież,że nie płaczę często.Prawie wclae.Tylko wtedy gdy na prawdę mnie zrani,a zazwyczaj jak płaczę to staram się to przed nim ukrywaćsimi pisze:Może on ten płacz odbiera jako szantaż,albo najzwyczajniej na świecie ma dosyć beksy w związku...
-
dzo
Re: Czy on mnie już nie kocha?
No to jak nie płaczesz często a w zasadzie "prawie wcale" a jak już płaczesz to przed nim to ukrywasz to ile razy tak na prawdę udało mu się zobaczyć to i zachować się tak jak to opisujesz w pierwszym poście ?
Raz ? Dwa ?
Bo jeśli tak to nie widzę w tym żadnego problemu
Raz ? Dwa ?
Bo jeśli tak to nie widzę w tym żadnego problemu
Re: Czy on mnie już nie kocha?
""Witam.Jestem z moim chłopakiem 3 lata zawsze się dobrze dogadywaliśmy,wspierał mnie,jak płakałam to tulił i uspokajał bez względu na powód płaczu, a teraz...Teraz jak się pokłucimy i ja zaczynam płakać to krzyczy na mnie że mam przestać płakać bo to go wkur... i że zaraz wyjdzie jak nie przestane i przy tym przeklina(przeklina tylko jak jest wkurzony)Nie rozumiem tego.Przecież jak ktoś płacze tym bardziej bliska osoba to trzeba ją wspierać a nie jeszcze krzyczeć do tego.Gdybym ja płakała co chwile,ale ja żadko to robie.Tylko wtedy jak juz na prawdę nie mogę wytrzymać.Nie wiem co się z nim dzieje.Ostatnio tez zauważyłam że on ciągle chce siedzieć w domu i oglądac filmy,gdzie przeciez mamy lato.A jak już jesteśmy sami w domu i ja zaczynam go dotykac to on sie od tego wymiguje jak by się mnie brzydził.Bardzo przykro mi się wtedy robi .Czy on mnie przestał kochać,a może ma kogoś innego.Proszę o pomoc:(""
Napisałaś,że gdy" płakałaś to tulił i uspokajał bez względu na powód płaczu.."Teraz ,gdy ludzie piszą że chyba On ma tego dosyć,to mówisz że płakałaś po kątach ,że on o tym nie wie...Gubisz się..
Wydaje mi się,że On porost ma dosyć niańczenia Ciebie.Zaczęło go to męczyć.Zmęczyła go ta czułość.Zmień się,dorośnij(jeśli chcesz być w tym związku),zachowuj się jak kobieta ,a nie jak rozkapryszona nastolatka.
Napisałaś,że gdy" płakałaś to tulił i uspokajał bez względu na powód płaczu.."Teraz ,gdy ludzie piszą że chyba On ma tego dosyć,to mówisz że płakałaś po kątach ,że on o tym nie wie...Gubisz się..
Wydaje mi się,że On porost ma dosyć niańczenia Ciebie.Zaczęło go to męczyć.Zmęczyła go ta czułość.Zmień się,dorośnij(jeśli chcesz być w tym związku),zachowuj się jak kobieta ,a nie jak rozkapryszona nastolatka.
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Znamy sie dość długo i zdążyliśmy sie poznać,bo całymi dniami i nocami (wykluczając pracę) jesteśmy razem.Rozmawiamy ze sobą,zwierzamy się sobie,wspieramy się i tak jak mówiłam zawsze mogłam na niego liczyć.On zawsze po mnie pozna ,że cos jest nie tak nawet jeśli to ukrywam,tak samo ja po nim to poznam.Ale od jakiegos czasu właśnie zachowuje się tak jak to opisałam.Wystarczy?Czemu nie spróbujesz odpowiedziec na pytanie,tylko szukasz dzióry w całym?Przeciez wszystko opisałam.dzo pisze:No to jak nie płaczesz często a w zasadzie "prawie wcale" a jak już płaczesz to przed nim to ukrywasz to ile razy tak na prawdę udało mu się zobaczyć to i zachować się tak jak to opisujesz w pierwszym poście ?
Raz ? Dwa ?
Bo jeśli tak to nie widzę w tym żadnego problemu
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Ty nie potrafisz zrozumieć prostej rzeczy?Chodzi o to ,że zrobił się nieczuły a o płaczu wspomniałam między innymi.Każdemu się zdarzy płakać.Przez trzy lata związku,to że pare razy płakałam,bo miałam problem jest dziwne?Nie wydaje mi się.Nie jestem rozkapryszoną nastolatką,tylko kobietą.Chyba ,że mam rozumieć ,że jak ktoś płacze to nie jest dorosły.Bardzo mądra diagnoza:)Nie znasz mnie ani mojego związku.simi pisze:""Witam.Jestem z moim chłopakiem 3 lata zawsze się dobrze dogadywaliśmy,wspierał mnie,jak płakałam to tulił i uspokajał bez względu na powód płaczu, a teraz...Teraz jak się pokłucimy i ja zaczynam płakać to krzyczy na mnie że mam przestać płakać bo to go wkur... i że zaraz wyjdzie jak nie przestane i przy tym przeklina(przeklina tylko jak jest wkurzony)Nie rozumiem tego.Przecież jak ktoś płacze tym bardziej bliska osoba to trzeba ją wspierać a nie jeszcze krzyczeć do tego.Gdybym ja płakała co chwile,ale ja żadko to robie.Tylko wtedy jak juz na prawdę nie mogę wytrzymać.Nie wiem co się z nim dzieje.Ostatnio tez zauważyłam że on ciągle chce siedzieć w domu i oglądac filmy,gdzie przeciez mamy lato.A jak już jesteśmy sami w domu i ja zaczynam go dotykac to on sie od tego wymiguje jak by się mnie brzydził.Bardzo przykro mi się wtedy robi .Czy on mnie przestał kochać,a może ma kogoś innego.Proszę o pomoc:(""
Napisałaś,że gdy" płakałaś to tulił i uspokajał bez względu na powód płaczu.."Teraz ,gdy ludzie piszą że chyba On ma tego dosyć,to mówisz że płakałaś po kątach ,że on o tym nie wie...Gubisz się..
Wydaje mi się,że On porost ma dosyć niańczenia Ciebie.Zaczęło go to męczyć.Zmęczyła go ta czułość.Zmień się,dorośnij(jeśli chcesz być w tym związku),zachowuj się jak kobieta ,a nie jak rozkapryszona nastolatka.
-
dzo
Re: Czy on mnie już nie kocha?
matko polkonina19 pisze:dzo pisze: Znamy sie dość długo i zdążyliśmy sie poznać,bo całymi dniami i nocami (wykluczając pracę) jesteśmy razem.Rozmawiamy ze sobą,zwierzamy się sobie,wspieramy się i tak jak mówiłam zawsze mogłam na niego liczyć.On zawsze po mnie pozna ,że cos jest nie tak nawet jeśli to ukrywam,tak samo ja po nim to poznam.Ale od jakiegos czasu właśnie zachowuje się tak jak to opisałam.Wystarczy?Czemu nie spróbujesz odpowiedziec na pytanie,tylko szukasz dzióry w całym?Przeciez wszystko opisałam.
po pierwsze to pisze się dziury
po drugie nie doszukuję się dziury w całym tylko byc może Ty to robisz u swojego faceta ?
Może miał zły dzień akurat ? może miał taki kaprys ? albo po prostu nie chciał pokazywać, że jest wrażliwy tylko chciał się zachować jak twardy facet ??
zastanów się nad tym wszystkim a potem dopiero pytaj na forum bo sama wiesz najlepiej jak jest między Wami
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Matko Polkodzo pisze:matko polkonina19 pisze:dzo pisze: Znamy sie dość długo i zdążyliśmy sie poznać,bo całymi dniami i nocami (wykluczając pracę) jesteśmy razem.Rozmawiamy ze sobą,zwierzamy się sobie,wspieramy się i tak jak mówiłam zawsze mogłam na niego liczyć.On zawsze po mnie pozna ,że cos jest nie tak nawet jeśli to ukrywam,tak samo ja po nim to poznam.Ale od jakiegos czasu właśnie zachowuje się tak jak to opisałam.Wystarczy?Czemu nie spróbujesz odpowiedziec na pytanie,tylko szukasz dzióry w całym?Przeciez wszystko opisałam.![]()
po pierwsze to pisze się dziury![]()
![]()
![]()
![]()
po drugie nie doszukuję się dziury w całym tylko byc może Ty to robisz u swojego faceta ?
Może miał zły dzień akurat ? może miał taki kaprys ? albo po prostu nie chciał pokazywać, że jest wrażliwy tylko chciał się zachować jak twardy facet ??
zastanów się nad tym wszystkim a potem dopiero pytaj na forum bo sama wiesz najlepiej jak jest między Wami
Wiem jak się pisze,ale się spieszyłam,przepraszam za błąd.
Gdyby miał zły dzień,lub taki kaprys to nie trwało by to tyle czasu.To nie jednorazowy problem.On tak ma od dłuższego czasu i jak sama napisałaś,ja go znam dosyć dobrze więc wiem doskonale że coś jest nie tak,ale nie wiem co..
-
dzo
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Matko Polkonina19 pisze:
to taki wyraz zdziwienia typu "o Jezuuuu"
Skoro znasz swojego faceta najlepiej to cóż możemy poradzić ?
Coś jest nie tak ale skąd my to możemy wiedzieć ?
Obserwuj jego zachowanie, rozmawiaj z nim dużo, mów co czujesz i "włala"
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
to taki wyraz zdziwienia typu "o Jezuuuu"dzo pisze:Matko Polkonina19 pisze:![]()
Skoro znasz swojego faceta najlepiej to cóż możemy poradzić ?
Coś jest nie tak ale skąd my to możemy wiedzieć ?
Obserwuj jego zachowanie, rozmawiaj z nim dużo, mów co czujesz i "włala"[/quote]
Wiem co znaczy matko polko, tyle że brzmi to banalnie ..
Tak znam mojego faceta, ale nie jestem jasnowidzem i prosiłam tylko o radę bardziej doświadczonych, jak dojść do prawdy.
Dzięki, ale nie chcę już twoich rad, bo na to, żeby rozmawiać jakimś cudem wpadłam już wcześniej, a gdybym nie obserwowała jego zachowania to nie zauważyłabym problemu, więc jak widzisz wcale nie jestem taka głupia .. ; )
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Skoro tak dobrze znasz swój związek i swojego faceta ,to po licho tu pytasz o opinię innych???Chyba oczekiwałaś że będziemy się użalać nad Tobą ,a na Twoim facecie "powieszamy psy".A tu pech....nie po Twojej mysli.Nie podnieśliśmy Ci Twojej samooceny?-oooo jaka szkoda 
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Nie szukam tutaj użalania się nade mną tylko rady jak mam dojść do prawdy.
I wcale nie chcę byście mieli złe zdanie o moim facecie ,bo sama mam o nim dobre zdanie, jednak ostatnio się popsuło, co nie oznacza , że źle o nim myślę.
Przeszkadza wam, że szukam pomocy?
Chyba po to jest to forum.
Nie wiem po co te docinki.
Wy nigdy nie radzicie się w sprawach sercowych?
Lepiej szukać pomocy, niż samemu borykać się z problemem.
Nie mam wsparcia u rodziny, ale gdybym chciała się użalać, to pobiegłabym z płaczem do byle kogo, żeby mnie pogłaskał po głowie.Jednak tego nie robię, bo chcę rozwiązać ten problem, po to tu jestem ... Jeżeli dla Ciebie szukanie pomocy jest użalaniem się nad sobą, to masz problem większy niż ja, bo z samą sobą.
I wcale nie chcę byście mieli złe zdanie o moim facecie ,bo sama mam o nim dobre zdanie, jednak ostatnio się popsuło, co nie oznacza , że źle o nim myślę.
Przeszkadza wam, że szukam pomocy?
Chyba po to jest to forum.
Nie wiem po co te docinki.
Wy nigdy nie radzicie się w sprawach sercowych?
Lepiej szukać pomocy, niż samemu borykać się z problemem.
Nie mam wsparcia u rodziny, ale gdybym chciała się użalać, to pobiegłabym z płaczem do byle kogo, żeby mnie pogłaskał po głowie.Jednak tego nie robię, bo chcę rozwiązać ten problem, po to tu jestem ... Jeżeli dla Ciebie szukanie pomocy jest użalaniem się nad sobą, to masz problem większy niż ja, bo z samą sobą.
Re: Czy on mnie już nie kocha?
zwyczajnie z nim pogadaj ....powiedz co leży na secu i jak bardzo jego zachowanie cie rani zapytaj wprost czy może juz nie chce byc z toba ....jesli nadal sie nic nie zmieni nie powinnas tego ciągnąc ...moze poprostu uczucie sie wypaliło 
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Nie wierzę , że tak po prostu mógł mnie przestać kochać ; (ania pisze:zwyczajnie z nim pogadaj ....powiedz co leży na secu i jak bardzo jego zachowanie cie rani zapytaj wprost czy może juz nie chce byc z toba ....jesli nadal sie nic nie zmieni nie powinnas tego ciągnąc ...moze poprostu uczucie sie wypaliło
Ale porozmawiam z nim ..
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Oczywiście że forum jest po to żeby móc się wygadać czy zasięgnąć porady.Tylko że ja mam takie wrażenie że jeśli ktoś wysuwa jakieś przypuszczenie w czym może być problem,to Ty się zaraz spinasz bo Twoim zdaniem na bank tak nie jest....My nie wiemy w czym problem bo Was nie znamy ,wiec tylko przypuszczamy,zgadujemy...I wcale nie powiedziałam ze szukanie pomocy jest użalaniem się nad sobą... nie to miałam na myśli.nina19 pisze:Nie szukam tutaj użalania się nade mną tylko rady jak mam dojść do prawdy.
I wcale nie chcę byście mieli złe zdanie o moim facecie ,bo sama mam o nim dobre zdanie, jednak ostatnio się popsuło, co nie oznacza , że źle o nim myślę.
Przeszkadza wam, że szukam pomocy?
Chyba po to jest to forum.
Nie wiem po co te docinki.
Wy nigdy nie radzicie się w sprawach sercowych?
Lepiej szukać pomocy, niż samemu borykać się z problemem.
Nie mam wsparcia u rodziny, ale gdybym chciała się użalać, to pobiegłabym z płaczem do byle kogo, żeby mnie pogłaskał po głowie.Jednak tego nie robię, bo chcę rozwiązać ten problem, po to tu jestem ... Jeżeli dla Ciebie szukanie pomocy jest użalaniem się nad sobą, to masz problem większy niż ja, bo z samą sobą.
"Z kobietą nie ma żartów-w miłości czy w gniewie,
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
co myśli-nikt nie zgadnie,co robi-nikt nie wie.."
-
nina19
Re: Czy on mnie już nie kocha?
Nie wykluczyłam, żadnego z waszych pomysłów, jedynie mówiłam, że wątpie w to , że przestał mnie kochać. Nikogo tutaj nie krytykuję. Potrzebuje po prostu rozmowy i rady.
A jeśli nie szukanie o pomoc jest użalaniem się, to co miałas na myśli?
W jaki sposób ja sie tutaj użalam?
A jeśli nie szukanie o pomoc jest użalaniem się, to co miałas na myśli?
W jaki sposób ja sie tutaj użalam?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
