czy mogę mu się podobac?
czy mogę mu się podobac?
Witam!
Mam taki problem związany z chłopakiem, który mi się podoba. Poznałam go kiedyś przez moje koleżanki. Czasem zdarza nam się porozmawiać, ale nigdy sam na sam. Kiedy przechodzimy obok siebie, uśmiecha się do mnie, ale nie tak zwyczajnie, jak moi koledzy, których dobrze znam. Zawsze jest z jakimś kolegą. Zauważyłam, że kiedy mówię on ciągle na mnie patrzy, a gdy ja spojrzę na niego to się uśmiecha i ma wtedy takie dziwne oczy. Często czuje jego wzrok "na sobie", tak jakby chciał, żebym na niego spojrzała. Przy mnie zachowuje się inaczej niż w towarzystwie innych osób. Mało mówi, a jak już się odezwie to robi to takim przyciszonym głosem. Nasze spotkanie wygląda tak, że ja rozmawiam z jego kolegą (którego zresztą znam tak samo krótko, jak jego), a on po prostu słucha. Podobno jest trochę nieśmiały.. Kiedyś, zanim jeszcze się poznaliśmy, a wiedziałam o jego istnieniu szedł z kolegami i kiedy z daleka zobaczył, że idę, nagle wszyscy zamilkli. Dopiero jak mnie minęli usłyszałam, że znowu zaczęli rozmawiać. Koleżanka, która ze mną szła, powiedziała, że on ciągle na mnie patrzył. Nie wiem co o tym myśleć. Próbuje to sobie jakoś interpretować, ale myślę, że nie jest to obiektywne. Proszę o pomoc.
Mam taki problem związany z chłopakiem, który mi się podoba. Poznałam go kiedyś przez moje koleżanki. Czasem zdarza nam się porozmawiać, ale nigdy sam na sam. Kiedy przechodzimy obok siebie, uśmiecha się do mnie, ale nie tak zwyczajnie, jak moi koledzy, których dobrze znam. Zawsze jest z jakimś kolegą. Zauważyłam, że kiedy mówię on ciągle na mnie patrzy, a gdy ja spojrzę na niego to się uśmiecha i ma wtedy takie dziwne oczy. Często czuje jego wzrok "na sobie", tak jakby chciał, żebym na niego spojrzała. Przy mnie zachowuje się inaczej niż w towarzystwie innych osób. Mało mówi, a jak już się odezwie to robi to takim przyciszonym głosem. Nasze spotkanie wygląda tak, że ja rozmawiam z jego kolegą (którego zresztą znam tak samo krótko, jak jego), a on po prostu słucha. Podobno jest trochę nieśmiały.. Kiedyś, zanim jeszcze się poznaliśmy, a wiedziałam o jego istnieniu szedł z kolegami i kiedy z daleka zobaczył, że idę, nagle wszyscy zamilkli. Dopiero jak mnie minęli usłyszałam, że znowu zaczęli rozmawiać. Koleżanka, która ze mną szła, powiedziała, że on ciągle na mnie patrzył. Nie wiem co o tym myśleć. Próbuje to sobie jakoś interpretować, ale myślę, że nie jest to obiektywne. Proszę o pomoc.
"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca."
Re: czy mogę mu się podobac?
Więc weź się w garść, nabierz Ty trochę odwagi i zapytaj go o spotkanie sam na sam;-) Może on właśnie jest tak nieśmiały, że chciałby, ale się wstydzi zapytać, boi się Twojej reakcji. "Kto nie ryzykuje ten nie ma";-) Warto czasem zaryzykować. Jeśli tego nie zrobisz to się nie dowiesz, a na jego krok może będziesz musiała dłuuugo czekać, albo też wcale się tego nie doczekasz. Także bierz sprawy w swoje ręce i działaj dziewczyno!;-) Szczęściu czasem trzeba pomóc.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: czy mogę mu się podobac?
No właśnie tak zamierzam zrobić, chociaż troche obawiam się jego reakcji.. zastanawiam sie tylko czy jego zachowanie mogłoby świadczyć o tym, że mu się podobam, a ze względu na to, że jest nieśmiały nie robi żadnego kroku?
"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca."
Re: czy mogę mu się podobac?
Historia zna całe mnóstwo takich przypadków!endorfina pisze:No właśnie tak zamierzam zrobić, chociaż troche obawiam się jego reakcji.. zastanawiam sie tylko czy jego zachowanie mogłoby świadczyć o tym, że mu się podobam, a ze względu na to, że jest nieśmiały nie robi żadnego kroku?
Życie mamy tylko jedno, szkoda go na konwenanse
Re: czy mogę mu się podobac?
tasiaka a gdyby chłopak w stosunku do Ciebie sie tak zachowywał, to co byś pomyślała?tasiaka pisze:Historia zna całe mnóstwo takich przypadków!endorfina pisze:No właśnie tak zamierzam zrobić, chociaż troche obawiam się jego reakcji.. zastanawiam sie tylko czy jego zachowanie mogłoby świadczyć o tym, że mu się podobam, a ze względu na to, że jest nieśmiały nie robi żadnego kroku?
Życie mamy tylko jedno, szkoda go na konwenanse
"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca."
Re: czy mogę mu się podobac?
ja bym zaprosiła go na piwo
jak mówi Adidasowa, zbierz się w sobie i spróbuj pogadać, wyjść z inicjatywą
Tasiak też dobrze prawi
wiesz nie zaryzykujesz to potem możesz żałować...
jak mówi Adidasowa, zbierz się w sobie i spróbuj pogadać, wyjść z inicjatywą
Tasiak też dobrze prawi
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- kusicielka
- Extra Kobietka
- Posty: 306
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 5:05 pm
Re: czy mogę mu się podobac?
Tylko zastanów się jeszcze czy chcesz być z kims takim - zawsze Ty będizesz gadała i wychodziła z inicjatywą?...
- pannaczarna
- Miła Kobietka
- Posty: 28
- Rejestracja: pt maja 03, 2013 11:04 pm
Re: czy mogę mu się podobac?
to że gdy mówisz a on na Ciebie patrzy - bardzo dobrze świadczy o jego kulturze osobistej 
Próbuj dziewczyno !
Życie jest zbyt krótkie żeby się zastanawiać. uda się to fajnie, a jak nie to nie
Próbuj dziewczyno !
Życie jest zbyt krótkie żeby się zastanawiać. uda się to fajnie, a jak nie to nie
Re: czy mogę mu się podobac?
Myślę, że on sie po prostu wstydzi, kiedy jestem blisko.. ogólnie to raczej jest rozmowny, no chyba, że nie chce mu się ze mną gadać...kusicielka pisze:Tylko zastanów się jeszcze czy chcesz być z kims takim - zawsze Ty będizesz gadała i wychodziła z inicjatywą?...
kiedyś go zaprosiłam z kolegą na taką małą impreze, powiedział, że może przyjedzie no i nie przyjechał, jego kolega zresztą też nie.Kayira pisze:ja bym zaprosiła go na piwo![]()
jak mówi Adidasowa, zbierz się w sobie i spróbuj pogadać, wyjść z inicjatywą
Tasiak też dobrze prawiwiesz nie zaryzykujesz to potem możesz żałować...
Jest jeszcze taka sprawa, że on kiedyś kręcił z moją koleżanką, którą zresztą sama też znam od niedawna i boje się, że ona mogłaby mieć mi za złe, że coś próbuje robić w tym kierunku..
"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca."
Re: czy mogę mu się podobac?
ale impreza, to impreza, a wspólne wyjście to co innego..
owszem zawistna koleżanka mogla namieszać
owszem zawistna koleżanka mogla namieszać
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: czy mogę mu się podobac?
Tyle, że to ona zakończyła tą relację z nim, a nie on.
Ale przecież nawet jeżeli się wstydzi, to przecież mógłby do mnie napisać albo coś, a on nie robi nic.. może jednak lepiej sobie odpuścić?
Ale przecież nawet jeżeli się wstydzi, to przecież mógłby do mnie napisać albo coś, a on nie robi nic.. może jednak lepiej sobie odpuścić?
"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca."
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość