Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Takasobiejedna
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: pt maja 03, 2019 9:45 pm

Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Takasobiejedna »

Witam. Nigdy nie sądziłam że będę szukała porady na forum, ale już jestem na skraju desperacji. Jestem z moim obecnym partnerem od pół roku. Zeszliśmy się raczej spontanicznie.. tzn podobał mi się już wcześniej, okazało się że ja jemu też, ale byłam w długoletnim związku i mam dziecko z poprzednim partnerem. Nie układało nam się, były był uzależniony od hazardu a twierdził że to nie jest problem. Nie pomagało nic i miałam już dosyć takiego życia, czułam że życie przecieka mi między palcami. Wieczne kłótnie, obrażanie mnie i szantaż z jego strony sprawiły że znienawidziłam go.. I tak pewnego dnia wygadałam się mojemu obecnemu, powiedział że zawsze mu się podobałam, że mi pomoże itd. I tydzień później już mieszkałam razem z dzieckiem u niego ponieważ po ciężkiej kłótni zostaliśmy wyrzuceni z domu i nie mieliśmy gdzie się podziać.. i tak zaczął się moj obecny związek. Wiedziałam już prędzej o tym ze moj obecny lubi piwo. Dużo piwa.. ale jak sie schodziliśmy to obiecał że nie będzie pił, że to jego marzenie żebym była z nim i będzie się starał.. i początek był piękny. Był trzeźwy, nawet łyka nie zrobił. Tulił mnie, kochaliśmy się co noc i tyle pięknych słów usłyszałam od niego że wierzyłam w to że wygrałam nowe życie na loterii.. ale z czasem zaczął popijać, jedno, dwa, cztery.. w tygodniu pił maks 4 na dzień, a od piątku cały weekend pił od rana aż był tak pijany że nie można było z nim normalnie pogadać. Porozmawiałam z nim o tym, mowił że mnie kocha i niechce się rozstawać. Przez 3 tygodnie pił znacznie mniej, około 2 na dzień ale teraz znowu zaczyna... powiedziałam mu wprost że albo ja albo piwo. Niby wybrał mnie, a na drugi dzień się upił.. stwierdził że mnie bardzo kocha ale przy mnie czuje się jak w klatce, że go ograniczam. Ale czy prośba o to żeby mniej pił to takie ograniczenie? Nie powiem, bo posprząta, ugotuje itp jak jestem w pracy, z moją latoroślą ma super kontakt i bardzo się lubią.. ale odkąd zaczęły się znowu kłótnie o to piwo to widzę że i moje dziecko traktuje inaczej. Stał się bardzo czepliwy, wiecznie daje kary i unosi głos. Boli mnie to bo widzę że przezemnie jest nerwowy i później wyżywa się na wszystkim dookoła. Kocham go, ale mam wrażenie że on jedyne co kocha to piwo.. wspominałam że na początku kochaliśmy się co noc, teraz jak raz na 2 tygodnie uda mi się go namówić to z takim wymuszeniem mnie przeleci. Dosłownie przeleci i tyle. Niewiem co dalej robić, czy walczyć o ten związek? Brakuje mi go, takiego jak był na początku. Teraz wydaje się być zupełnie innym człowiekiem. Niechcę go zostawiać, robić mu terapii szokowej bo wiem że nie będzie o mnie walczył bo wybierze piwo. A ja naprawdę go kocham i niechcę go stracić. Ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia z alkoholikiem, tym bardziej że moj ojciec pił i wiem jak to wygląda z perspektywy dzieci. A chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, wiem że on marzy o swoim potomstwie ale czy warto pchać się w tak poważne zobowiązania z kimś komu nie można ufac w sprawie piwa? Codziennie się zastanawiam czy jak nie przyjdę z pracy to znowu nie będzie trzeźwy. Kilka razy go przyłapałam na kłamstwie jeśli chodzi o ilość wypitych piw.. doradźcie proszę, czy warto walczyć o ten związek? Czy picie piwa to faktycznie jest taki duży problem czy tylko ja mam paranoję? Wkońcu mnostwo ludzi pije to dziadostwo i jakoś sobie radzą. Tylko jak żyć z alkoholikiem jesli ja jestem osobą ktora nie pije? Czy kiedyś to zaakceptuje czy będzie mnie to wyniszczało od środka, bo nigdy nie będę ważniejsza niż piwo? Z drugiej strony jak wypije, to mi mówi że mnie kocha itd a jak jest całkowicie trzezwy to słowem się nie odezwie, nie ma co powiedziec nawet na jakieś zwykłe tematy. Ktoś może był w takiej sytuacji i może coś doradzić? Jeśli ktoś wytrwał do końca to dziękuję, wiem że się rozpisałam..
Młodamamaiżona
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: pt maja 03, 2019 11:37 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Młodamamaiżona »

Hej, może nie poradzę Ci co zrobić ale może wesprzemy się razem. Jestem z moim mężem 7 lat, rok po ślubie i mamy roczna córeczkę. Mój mąż zawsze lubił wypić ale kiedyś mi to nie przeszkadzało bo pilismy sobie razem (wiesz jak każdy młody człowiek) później ja już zostawalam w tyle a on nadal doil jak się dosiadl to bez umiaru aż po zgon. Przez pewien okres mieszkaliśmy w Norwegii tam przeszliśmy na dietę siłownia i te sprawy. Było 0 alkoholu. Wakacje w Polsce zaszlam w ciążę i on stał się bardzo opiekuńczy już tyle nie pił, pojechaliśmy do Norwegii jeszcze na 4 miesiące i wróciłam na stałe do Polski że względu na małą. Koniec z dieta ćwiczeniami więc i chlanie mu wróciło. W dniu ślubu tak się upil że w 7 Msc zagrożone ciąży praktycznie wnosilam go po schodach. Na drugi dzień poprawka i znów to samo a jak obudził się na kacu to ja byłam głupia szmata i dziwka bo za co ja się czepiam. Wpadłam w taką furie że obiecał nie pić już wcale. Obecnie jesteśmy rok po ślubie nasza córka ma rok a on wrócił do nawyków od tygodnia już słyszę że mam wypierdalac a rano przepraszam to było w nerwach. Dziś obiecał że to ostatni raz jak pije ale wyjeżdża jego ojciec to z nim wypije. Ok wypili jedna 0.5 na pół i było ok ale przecież to dla męża za mało i chodząc do kotłowni wypił sam 0,5. Najlepsze w tym wszystkim jest to że ja mam dopiero 23 lata i jestem wykończona psychicznie. Kocham go ale już nie mam siły.. Ile można wytrzymać takie traktowanie. Próbuję zebrać siły żeby to wszystko zostawić i iść z moją córeczka na przód ale jeszcze ich nie mam..
Takasobiejedna
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: pt maja 03, 2019 9:45 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Takasobiejedna »

Dziękuję że przeczytałaś. Widzisz mamy to samo. Jeśli mój pije z kimś po 2 piwa, to pozniej w domu musi sobie dolać, bo ma za mało. Ja nie wiem co siedzi w głowie facetów którzy mają rodzinę a chleją ile wlezie. Myślałam że może jeśli zajdę w ciąże to się ogarnie i przestanie pić, ale patrząc na twoją sytuację raczej jest to złudna nadzieja niestety.. dla alkoholika nie ma nic ważniejszego niż to aby się upić. I jak sobie tu radzić kiedy cały świat jest przeciw.. Sama nie wiem co teraz robić. On chce wziąć kiedyś ślub i mieć wspólne dziecko, ale wiem co w tym momencie zafunduję moim dzieciom.. to co ja miałam jak byłam mała :( czy terapia AA cos by tu mogła pomoc?
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: redorange666 »

Taka forma alkoholizmu to jest już koniec. On w tym problemu nie widzi i nie zobaczy dopóki nie straci wszystkiego i nie stoczyvsie na samo dno. Niestety taka jest smutna prawda.
Takasobiejedna
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: pt maja 03, 2019 9:45 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Takasobiejedna »

I tego właśnie się obawiam, że stoczy się na samo dno i dalej nie bedzie widział problemu..
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: redorange666 »

Będzie miał dwie opcje...odbic się od niego lub utonie jak miliony innych. Inaczej niestety się nie da. Taka to jest choroba i takie są jej efekty.
Takasobiejedna
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: pt maja 03, 2019 9:45 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Takasobiejedna »

Niestety wydaje mi się, że jeśli zacznie tonąć to utonie całkowicie.. Jego ojciec od wielu lat jest alkoholikiem, stracił wszystko i nadal pije. Mówiłam mojemu że niechce żeby się tak stoczył, żeby przestał pić, to twierdzi że on nigdy nie doprowadzi się do takiego stanu a pije bo lubi piwo i tyle. Wiem że mnóstwo kobiet żyje z alkoholikami i jakoś funkcjonują. Tylko zastanawia mnie to czy żyją tak bo zaakceptowały to i im to nie przeszkadza, czy po prostu boją się/nie mają dokąd odejść. Często spotykam pary, w których widać że jest południe a facet jest już podpity a kobieta trzeźwa i nie wyglądają na jakąś patologie. Tzn czysto ubrani, robią zakupy, dzieci zadowolone.. Czy wy jesteście w stanie zaakceptować alkoholizm na codzień? Czy te pary które spotykam, to tylko na pokaz są szczęśliwe? Sama przez wiele lat żyłam w takim związku, w domu tragedia a przy znajomych i rodzinie był super facetem/ojcem itd. Po rozstaniu nikt nie mógł uwierzyć i do teraz część nie wierzy w to co się działo między nami bo na pozór stwarzaliśmy szczęśliwą rodzinkę. A ja w to brnęłam ze względu na dobro dziecka.. Ale on nie pił, więc to też inna sytuacja. Jak Wy widzicie taki związek?
Eveline
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: ndz cze 09, 2019 9:25 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Eveline »

Cześć dziewczyny,
ja się borykam z takim samym problemem. Mój facet pije co weekend bez umiaru, w tygodniu też są piwka z tym, że w mniejszej ilości. Jesteśmy razem prawie 3.5 roku. Jego takie zachowanie się ciągnie od zeszłego lata. Nie widzi, że ma problem, nie chce iść na terapię, a ja mam coraz mniej siły. Wiem, że będę zmuszona podjąć najbardziej bolesny krok, jakim jest rozstanie tak dalej nie mogę żyć...
Martynamood
Jestem tu nowa :)
Posty: 11
Rejestracja: wt lip 30, 2019 2:36 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Martynamood »

Alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem... niestety. Jeśli pije nałogowo, to bez jego chęci nic z tego nie będzie.
ixIuad21
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: pn wrz 20, 2021 2:41 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: ixIuad21 »

Warto samemu przejść terapię, która może Ci pomóc zaakceptować ten problem.
Klinika leczenie alkoholizmu znajduje się ona w Lublinie. Pozwala osobą chorym na walkę z nałogiem https://pureaesthetic.pl/leczenie-alkoholizmu/
Meridka
Jestem tu nowa :)
Posty: 19
Rejestracja: czw gru 09, 2021 11:07 am

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Meridka »

Oczywiscie, że nie jest, to dobrowolne skazywanie się na patologiczną relacje i cierpienie do końca zycia.
Ewelkuś
Jestem tu nowa :)
Posty: 22
Rejestracja: pn mar 15, 2021 2:14 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Ewelkuś »

Alkoholizm to poważna choroba, trudna nie tylko dla pijącego ale też jego bliskich. Warto pomyśleć o jakiejś terapii. Osobiście polecam coś takiego jak wszywka alkoholowa. Wrocław ma specjalistyczne centrum medyczne gdzie wszywają esperal i pomagają w terapii.
Julia33
Jestem tu nowa :)
Posty: 12
Rejestracja: sob gru 10, 2022 9:15 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Julia33 »

Absolutnie nigdy nie wolno akceptowac alhoholizmu w zwiazku. To tylko prowadzi do ruiny nie tylko zwiazku,ale rodziny, bliskich i znajomych.
majkusia
Fajna Kobietka
Posty: 119
Rejestracja: sob wrz 16, 2017 7:22 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: majkusia »

Nie nie jest do zaakceptowania, alkoholizm to choroba i jesli czlowiek nie jest w stanie sam sobie pomoc to powinien skorzystac z pomocy, moja siostra byla w ośrodku Tratwa w Wiśle
olirady
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pt lis 08, 2024 9:52 am

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: olirady »

Mój brat miał podobny problem, zaczęło się niewinnie od piwek z kolegami. O ile było to raz, dwa w miesiącu, nikt mu nie robił wyrzutów, nawet jak przychodził kompletnie pijany. Potem zaczęło się co weekend, potem już w tygodniu potrafił upić się do upadłego. Nasza mama jest pielęgniarką na oddziale odwykowym w szpitalu psychiatrycznym i szybko zauważyła problem. Zastosowała terapię szokową, zabrała go na oddział i pokazała najcięższe przypadki, raz tam byłam i powiem, że widok niektórych pacjentów długo zostaje w głowie. Na początku się upierał, że on taki nie jest i tak nie skończy, ale chyba ostro się przestraszył bo przyhamował z piciem. Chodzi na imprezy, jest młody, czasami wypije trochę ale jest to rzadko. Może takie terapie szokowe powinno się częściej stosować.
Diuka
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pt gru 27, 2024 10:59 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: Diuka »

Dobrze jak alkoholik sam zrozumie ze musi iśc na odwyk żeby wyjśc z nałogu. Polecic moge ośrodek Tratwa z Wisły, maja tu świetnych terapeutów
MatyldaBis
Miła Kobietka
Posty: 45
Rejestracja: wt sty 10, 2023 4:19 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: MatyldaBis »

leczenie uzależnienia od marihuany pozwoliło mi odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Każdy dzień trzeźwości daje poczucie dumy i satysfakcji. Dzięki terapii nauczyłem się też szukać wsparcia w trudnych chwilach zamiast sięgać po używki. terapianadwarta.pl/terapia-uzaleznien-od-marihuany/
amelii
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: ndz paź 26, 2025 6:44 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: amelii »

Tu maz znajdzie fachowa pomoc https://tratwa.pl/ To osrodek leczenia uzalenień W Wisle Tratwa, mają w nim bardzo dobrych terapeutów, sami kiedyś byli alkoholikami i wyszli z nałogu. Na pewno pomoga
zecia1976
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: ndz gru 14, 2025 3:52 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: zecia1976 »

Wszystko jest w głowie i wszystko można zaakceptować :) Mój mąż może nie był jakąś pijaczyną, ale spożywał spore ilości dobrego piwa. Jednak ogarnął się i od maja tego roku został nie pijącym alkoholikiem. Poważnie, nie wypił od tego czasu ani grama alkoholu. Sam tak zdecydował i póki co się tego trzyma.
korsia
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: sob kwie 25, 2026 10:07 pm

Re: Czy alkoholizm jest do zaakceptowania?

Post autor: korsia »

Jak szukacie pomocy dla alkoholika, osoby uzaleznionej polecam świetny ośrodek w Wisle Tratwa. Mają w nim świetnych terapeutów https://tratwa.pl/
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 0 gości