Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
-
Justii2612
Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Witam, chciałam poradzić się Was drogie kobietki... Zacznę może od początku... Poznałam Krzyśka w technikum jakieś 4 lata temu. Na początku było wszystko ok, cieszyłam się jak mieliśmy się spotkać. Byliśmy szczęśliwi. W końcu postanowiliśmy razem zamieszkać, to było po około 1,5 roku. Zamieszkałam w jego rodzinnym domu, było bardzo fajnie, dogadywaliśmy się, jego mama jest super, rodzina i w ogóle. Wszystko "cacy". Po jakimś czasie jednak postanowiliśmy, że wynajmiemy sobie mieszkanie, żeby zacząć żyć na "własnym" bez rodziców. Że może nawet weźmiemy ślub, założymy rodzinę. Ale tak się nie stało. Pojechaliśmy na wakacje z firmy (we wrześniu) w której pracują moi rodzice i Krzysiek, i tak wszystko się posypało... Wypił pewnego wieczoru bardzo sporo, i powiedział, że mam się wynosić, spakował mnie, i wyrzucił z pokoju... Jeszcze powiedział, (chciał to nagrać albo spisać umowę) że mam się zgodzić na to że weźmie sobie wszystkie swoje meble za które dał pieniądze. Tak jak bym chciała mu je zabrać czy cos;/ Nie wiedziałam co bym zrobiła, gdyby nie rodzice. Chyba spałabym na plaży... Gdy wróciliśmy z wakacji przyjechał do nasszego mieszkania z wielkim autem i zaczął wynosić wszystko po kolei i jeszcze mnie prosił zebym pomogła go spakować... Powiedział mi wtedy, że przeprasza, ale nie może ze mną dłuzej byc, niby z powodu mojej mamy - ktora mu dogryzała na wczasach. Ale co to za dziwne rozumowanie... On jest ze mną czy z nią?!?!?! No i tak się rozstaliśmy... Rozwiązałam umowę z mieszkaniem (jeszcze wtedy się uczyłam więc byłam na jego utrzymaniu), wróciłam do mamy. Byłam załamana, siedziałam cały czas w pokoju, myśląc o tym wszystkim. Po około miesiącu Krzysiek się odezwał, że chce porozmawiać. Zgodziłam się. Jakoś tak to wszystko sobie wyjaśniliśmy, obiecaliśmy sobie że będziemy się starać, dbać o siebie, wróciliśmy do siebie. Wybaczyłam mu. Niedługo to trwało ( od końca października) i znów mieszkałam w jego domu rodzinnym i tak mieszkam do teraz. Od września dużo się zmieniło, bywało super, ale bywały też gorsze chwile. Ale było OK. Do ostatniego razu, czyli do piątku. Powiem wam, że nigdy nie przepadałam za większością z jego kolegów, bo są to lumpy, pijaki itp. (nie wszyscy) I ostatnio mój zagorzały kibic, kiedy oglądaliśmy mecz w domu z bratem od Krzyśka i jego żoną (wypili po kilka piw), po czym przyszedł sąsiad z którym Krzyś oczywiście nie mógł nie wypić (chociaż go prosiłam ze ma już dość), wypili całą butelkę wódki. Był bardzo pijany. Ale to jeszcze nic. Prosiłam, żeby spał w pokoju obok bo ja nie będę wąchać wódki - tak od niego nią śmierdziało. Zgodził się! Nie mogłam w to uwierzyć. Po chwili przyszedł i się mnie pyta czy może się iść wykąpać (trochę śmieszne, ale tak było
) no pozwoliłam mu, po chwili przyszedł i mówi że weźmie sobie na jutro ciuchy bo chce mi rano zrobić śniadanie w ramach przeprosin i nie chce mnie obudzić. No ok... Niech bierze. Ale później dowiedziałam się dlaczego. O około 12 w nocy spojrzałam na telefon, i zobaczyłam że Krzysiek do mnie dzwonił, więc poszłam zobaczyć co chciał. I nie mogłam wejść do pokoju, musiałam z całej siły pchać drzwi, bo były zastawione przez całą długość pokoju łóżkiem, stolikiem, fotelem. I okno było otwarte. UCIEKŁ! Wrócił na następny dzień po południu. I niby przeprosił, zabrał mnie do fryzjera, bo stwierdził że kwiatki szybko usychają... I co mam zrobić?? jakos do dziś nie mogę mu tego wybaczyc, cału czas chodzę przybita, i uwierzyć nie mogę że wpadł mu do głowy taki pomysł żeby uciec z domu!!! Powiedzcie mi proszę co o tym wszystkim myślicie....
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Wiadomo że w każdym związku jest raz lepiej,raz gorzej.Problemem Twojego chłopaka jest picie.I nie chodzi mi tu że jest alkoholikiem czy coś takiego bo nie.Chodzi o to że jak wypije to mu coś odwala i to nie jest odosobniony przypadek.No bo rozumiem ze kiedy jest trzezwy to zachowuje się normalnie i w porządku?Próbuj do skutku mu tłumaczyć że rani Cię jego zachowanie kiedy jest pijany bo nie wie chyba do końca co wtedy robi.Myślę że w takich przypadkach kiedy coś zrobi głupiego kiedy jest pijany to nie możesz za szybko dawać się przeprosić.Zrób wtedy ciche dni itd.Może zrozumie wtedy że nie może się tak zachowywać i że jego zachowanie po alkoholu może zniszczyć ten związek.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
Justii2612
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Dziękuję ci za radę... Postaram się z nim porozmawiać, może coś się zmieni...
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Rozmowa zazwyczaj jest najlepszym rozwiązaniem.Powodzenia 
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
Nala
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Zgadzam się z Mychą. Rozmowa jest lekarstwem na większość problemów lub wątpliwości. Opisujesz jak Twój facet zachowuje się po wypiciu alkoholu. Jego zachowanie jest trochę dziwne, ale nie takie straszne. Po prostu ma jakieś... dziwne pomysły. Zdecydowanie powinnaś z nim porozmawiać. Tak na spokojnie, bez żadnych wyrzutów. Na pewno Tobie będzie lżej, a jemu łatwiej.
Powodzenia!
Powodzenia!
-
Justii2612
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
rozstałam się z nim...
to już nie miało sensu... cały czas zostawałam sama w domu... jechał na poł godziny (tak mowił) wracał po kilku godzinach... okłamywał mnie... szkoda słow:( i ja to znosiłam tak długo! i w koncu powiedziałam DOSYĆ!
-
Justii2612
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Bylam dzis po reszte rzeczy...
on wszystkich okłamuje:( po 2 tygodniach odkąd się wyprowadziłam, nawet nie zainteresował się gdzie ja jestem:( okłamuje wszystkich!! Mam już dosyć wszystkiego... Dzwoniłam do niego, powiedziałam mu że okłamywał i mam to juz gdzieś, ale żeby chociaż do mamy miał szacunek i jej nie robił w **uja... To nic sobie z tego nie zrobił. Pytał czy pozbierałam juz wszystko, bo nie chce sie ze mną już spotykać... ;/ sk*rwysyn!!!!!!
:( trafić na takiego dziada... Zastanówcie sie 2 razy zanim rozpoczniecie z kims powazny zwiazek!! i tym bardziej jak was bedzie namawial do przeprowadzenia się do niego...
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
ee ile razy rozmawialam i ciagle to samo te same bledymycha25 pisze:Rozmowa zazwyczaj jest najlepszym rozwiązaniem.Powodzenia
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
człowiek jednak ma prawo do popełnienia błędu... 
każdy może się mylić..
jednak gdy komuś zależy.. rozmowa, rozmowa i praca nad sobą
każdy może się mylić..
jednak gdy komuś zależy.. rozmowa, rozmowa i praca nad sobą
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Co za popapraniec 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Nie chcę go obrażac, ale chyba ma jakis problem.. i raczej tutaj przydałaby sie wizyta u psychologa..tak jak pisałam w innym wątku trzeba dać sobie pomóc i komus kogo sie kocha też. Moja siostra korzysta z pomocy psychoterapia-kielczyk.pl. Może zaciągnij go tm albo umó sie sama na wizytę.. bo w tej kwestii raczej tylko fachowiec może pomóć. Musisz myślec o przyszłości, bo jesli chcecie mieć dzieci to jak to będzie wygladało? Zastanów się..
Ostatnio zmieniony śr cze 19, 2013 9:36 am przez Roksi8, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
przeczytałam tą historie i powiem szczerze współczuje.
mój były juz chłopak z którym zaczełam chodzic jak byłam w technikum potrafił tez tak robic.
mieszkalismy razem u jego rodziców. ja uczyłam sie i pracowałam u jego mamy. potem sudia i nadal praca u jego mamy. zawsze wiedziałam ze lubi imprezowac ale przekonałam sie dopiero na własnej skórze do jakiego stopnia. jego koledzy nie mieli dziewczyn, szkoły i planów na przyszłość. my mielismy i dlatego każdy grosz sie liczył. ja pracowałam od 6 roano do 19 . on od 10 do 18. po czym wychodził z kolegami i wracał około 3. oczywiście na poczatku tak nie bylo zaczeło sdie tak po jakis 3 latach bycia razem . wczesniej mu sie zdazało ale nie tak czesto. moze raz na 2 tygodnie . potem było jeszcze gorzej . złamał palca poszedł na zwolnienie. miesiac , 2 miesiac , 3 miesiec. w tym czasie ja charowałam a jego dzien wygladał tak wstawał o 11 grał na kompie( nawet sie nie ubierając) do 17 potem wychodził z kolegami i do 5 rano go nie było. i tak dzień w dzień, w pokoju smród wódy, bałagan. zaczął olewać mnie, szkołę. za każdym razem obiecywał poprawę, przepraszał .. a ja wierzyłm........głupia. az kiedys w piątek wróciłam póżno i miałam duzo nauki w sobotę sesja mi sie zaczynała . 3 zaliczenia i jeden referat noc nie przespana tak myślałam. wchodzę do mieszkania, z pokoju dobiegają mnie hihy i wrzawa. wchodzę a tam jego koledzy ogólnie z 10 osób większość juz pijana . wzięłam go na słówko i mowie - co to ma byc przeciez wiedziałes ze mam jutro sesje. a on na to zebym sie wyluzowałam. zabrałam ksiazki i poszłam do salonu ale byli tak głośno ze nie dało sie uczyć, spac tez nie. zwolnienie ciągnął przez kolejne 2 miesiące , nie wytrzymałam znalazłam innego i odeszłam. teraz jestem szczęśliwą zoną i mamą po szkole. a z tego co wiem mojego byłego można spotkać pijanego na ławce przed blokiem.
mój były juz chłopak z którym zaczełam chodzic jak byłam w technikum potrafił tez tak robic.
mieszkalismy razem u jego rodziców. ja uczyłam sie i pracowałam u jego mamy. potem sudia i nadal praca u jego mamy. zawsze wiedziałam ze lubi imprezowac ale przekonałam sie dopiero na własnej skórze do jakiego stopnia. jego koledzy nie mieli dziewczyn, szkoły i planów na przyszłość. my mielismy i dlatego każdy grosz sie liczył. ja pracowałam od 6 roano do 19 . on od 10 do 18. po czym wychodził z kolegami i wracał około 3. oczywiście na poczatku tak nie bylo zaczeło sdie tak po jakis 3 latach bycia razem . wczesniej mu sie zdazało ale nie tak czesto. moze raz na 2 tygodnie . potem było jeszcze gorzej . złamał palca poszedł na zwolnienie. miesiac , 2 miesiac , 3 miesiec. w tym czasie ja charowałam a jego dzien wygladał tak wstawał o 11 grał na kompie( nawet sie nie ubierając) do 17 potem wychodził z kolegami i do 5 rano go nie było. i tak dzień w dzień, w pokoju smród wódy, bałagan. zaczął olewać mnie, szkołę. za każdym razem obiecywał poprawę, przepraszał .. a ja wierzyłm........głupia. az kiedys w piątek wróciłam póżno i miałam duzo nauki w sobotę sesja mi sie zaczynała . 3 zaliczenia i jeden referat noc nie przespana tak myślałam. wchodzę do mieszkania, z pokoju dobiegają mnie hihy i wrzawa. wchodzę a tam jego koledzy ogólnie z 10 osób większość juz pijana . wzięłam go na słówko i mowie - co to ma byc przeciez wiedziałes ze mam jutro sesje. a on na to zebym sie wyluzowałam. zabrałam ksiazki i poszłam do salonu ale byli tak głośno ze nie dało sie uczyć, spac tez nie. zwolnienie ciągnął przez kolejne 2 miesiące , nie wytrzymałam znalazłam innego i odeszłam. teraz jestem szczęśliwą zoną i mamą po szkole. a z tego co wiem mojego byłego można spotkać pijanego na ławce przed blokiem.
-
Basia1994
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Czytam wasze historie i zastanawiam się jakimi wartościami kierują się tacy mężczyźni (raczej chłopcy). Żadnych zasad, żadnych ograniczeń, żadnych świętości. Potem się dziwimy że taki jeden czy drugi tylko chla i zabawa z kolesiami mu w głowie. Nie pomyśli o życiu o rodzinie, o szacunku do swojej partnerki.
Ja zauważyłam pewną zależność, facet który jest wychowany w domu w której wiara była ważnym elementem życia jest dużo bardziej wyczulony na dobro rodziny, kobiety z którą układa sobie życie. Coś w tym jest, zastanówcie się. Jakaś dziwna teraz nagonka jest na chrześcijaństwo i katolicyzm, a ludzie będący mocni w wierze to po prostu ludzie którzy w życiu kierują się określonymi wartościami i zasadami. Tylko te wszystkie wartości i zasady są trudne, bo jak obowiązki stawiać na przecie zabawie i blednie pojętej wolności.
Ja zauważyłam pewną zależność, facet który jest wychowany w domu w której wiara była ważnym elementem życia jest dużo bardziej wyczulony na dobro rodziny, kobiety z którą układa sobie życie. Coś w tym jest, zastanówcie się. Jakaś dziwna teraz nagonka jest na chrześcijaństwo i katolicyzm, a ludzie będący mocni w wierze to po prostu ludzie którzy w życiu kierują się określonymi wartościami i zasadami. Tylko te wszystkie wartości i zasady są trudne, bo jak obowiązki stawiać na przecie zabawie i blednie pojętej wolności.
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Dobrze, że go zostawilaś. Będzie dobrze 
-
Basia1994
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Pewnie że dobrze i lepiej nie myśl nawet o wybaczeniu mu !!!
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Podjełaś bardzo słuszną decyzję 
-
Justii2612
Re: Co zrobić? Czy zostać czy odejść?
Minął już rok bez niego
jest teraz duuuuużo lepiej. Mam nowego partnera, z którym chyba będę szczęśliwa.
Pozdrawiam
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
