Mam za 2 m-ce 23 lata i... czuję, że póki co jest ono zmarnowane. Tzn, studiuję (z powodzeniem) to co kocham i o czym marzyłam od podstawówki, uczę się dwóch języków obcych, wstąpiłam do AEGEE i mam zamiar wyjechać na Summer University aby poznać więcej ludzi i przeżyć jakąś przygodę, mam zamiar wstąpić do dwóch kół naukowych, za rok wyjeżdżam na Erasmusa do Portugalii itp. ale... patrzę na niektórych ludzi w moim wieku i oni CIĄGLE coś robią. Wyjeżdżają, zwiedzają, uczą się, świetnie się bawią... a ja? Nawet jakbym bardzo chciała, to nie mam z kim. Moi znajomi albo wpakowali się w
dzieci, albo ciagle słyszę "mam depresję, nie chce mi się nigdzie iść".
Mam wrażenie, że
życie ucieka mi między palcami a ja stoję i biernie się temu przyglądam.
Wiem, że pierwsze co to nasuwa się "zrób coś ze sobą", ale... nie wiem co.
Nie wiem, gdzie poznać ludzi, którzy są pełni energii i z którymi można by było porobić coś ciekawego i poużywać świata i życia.
Nie wiem, co mogłabym robić jeszcze więcej, aby bardziej się rozwijać, poznawać ludzi, kultury,
świat...
Właściwie nie oczekuje od Was konkretnych rad, ale będzie mi miło chociaż z kimś podyskutować. Może macie podobnie do mnie? Może jesteście po tej "drugiej" stronie?
Zachęcam do dyskusji
