Czy to już alkoholizm?
Czy to już alkoholizm?
Witam.Mam problem ze swoim mężczyzną ,który ostatnio często pije piwo ,praktycznie co dziennie i są to dwa trzy piwa czasami wiecej,często zdarza mu się picie do południa albo wczesnym popołudniem .Czy waszym zdaniem takie popijanie to normalne czy to już początki alkoholizmu? Mój mężczyzna z charakteru to dobry człowiek ,nigdy mnie nie skrzywdził ani złego słowa w moją stronę nie powiedział ale rani mnie tym popijaniem,pije do koszenia trawy, do rąbania drwa ,do wszystkiego co robi wokół domu ,mowi,że mu się lepiej pracuje no ale w pracy gdzie pracuje to nie pije a jak jedziemy gdzieś na jakieś koncerty lub inne imprezy to ja rozumiem wypic dwa trzy no nawet cztery piwa ale On już pije z 8 i zaczyna już w drodze na imprezę mi w samochodzie ,bo ja jestem kierowcą,to wyglada tak ja prowadzę On piję ,ja się denerwuję ,że piję to On pije dalej i więcej ,wtedy muszę go pilnować ,żeby przypadkiem czegoś głupiego nie zrobił .Dobry ma charakter ale moim zdaniem takie popijanie kilka razy w tygodniu to dla mnie nienormalne,kłócimy się o to ,bo mi się to nie podoba ,ciągle mi obiecuje,że przestanie,że ostatni raz a na drugi dzien patrze a tu piwa lub wino jakieś. DZiewczyny co mam zrobić?czy to alkoholizm ?czy może przesadzam? Szczerze przeszkadza mi to,nie lubie rozmawiać i przebywać z ciagle podchmielonym facetem . Rani mnie to już .
Re: Czy to już alkoholizm?
Rozmawialas z nim na ten temat? Mowilas mu ze Ci to przeszkadza? Wedlug mnie to troche przesada pic pare razy w tyg po pare piw. To raczej uzaleznienie od picia skoro mowi ze lepiej mu jest jak wypije...
Re: Czy to już alkoholizm?
wg mnie taka ilość nie jest normalna, tu zaczyna wkradać się już uzależnienie
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Czy to już alkoholizm?
Może to jeszcze nie alkoholizm ale na pewno już jakiś problem...
Może porozmawiaj z nim? Choć mam wrażenie że rozmowa może Tobie nic nie przynieść, bo ludzie z tym problemem (nie tylko faceci) nie potrafią przyznać się do tego że mają problem, będą kręcić, udawać i wmawiać wszystkim że mam wszystko pod kontrolą albo w stylu że przecież po ciężkiej pracy ma prawo sobie pozwolić na picie. Ale wszystko z głową i nie codziennie i stanowczo nie w takich ilościach.
A może ze specjalistą, ale póki co bez niego? Opisz sytuację, jak to wszystko wygląda, jeśli zdecydujesz się na taką wizytę to np radziłabym notować sobie gdzieś po kryjomu najlepiej ile spożywa w ciągu dnia i co ile ...
Nie twierdzę że piwo to zło wcielone, bo gdy przychodzi wiosna i lato i ja czy mój partner lubimy se wypić piwko, czasem dwa (cytrynowe! więc mało procentowe) i to wszystko...
A jak długo to trwa?
Może porozmawiaj z nim? Choć mam wrażenie że rozmowa może Tobie nic nie przynieść, bo ludzie z tym problemem (nie tylko faceci) nie potrafią przyznać się do tego że mają problem, będą kręcić, udawać i wmawiać wszystkim że mam wszystko pod kontrolą albo w stylu że przecież po ciężkiej pracy ma prawo sobie pozwolić na picie. Ale wszystko z głową i nie codziennie i stanowczo nie w takich ilościach.
A może ze specjalistą, ale póki co bez niego? Opisz sytuację, jak to wszystko wygląda, jeśli zdecydujesz się na taką wizytę to np radziłabym notować sobie gdzieś po kryjomu najlepiej ile spożywa w ciągu dnia i co ile ...
Nie twierdzę że piwo to zło wcielone, bo gdy przychodzi wiosna i lato i ja czy mój partner lubimy se wypić piwko, czasem dwa (cytrynowe! więc mało procentowe) i to wszystko...
A jak długo to trwa?
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Czy to już alkoholizm?
To jest już początkowa faza uzależnienia. Masz właściwie dwa wyjścia:
1. albo zmusisz go do leczenia, bo zwykłymi rozmowami nic nie wskórasz. On musi pójść chociaż na terapię "otwartą", czyli na zajęcia AA lub do psychoterapeuty,
2. jeśli nie łączy Was ślub czy dziecko a Ty czujesz, że powoli ten problem coraz bardziej Cię krzywdzi, to odejdź. Im szybciej tym lepiej, dla Twojego dobra.
1. albo zmusisz go do leczenia, bo zwykłymi rozmowami nic nie wskórasz. On musi pójść chociaż na terapię "otwartą", czyli na zajęcia AA lub do psychoterapeuty,
2. jeśli nie łączy Was ślub czy dziecko a Ty czujesz, że powoli ten problem coraz bardziej Cię krzywdzi, to odejdź. Im szybciej tym lepiej, dla Twojego dobra.
-
Pletwa Reborn
Re: Czy to już alkoholizm?
Hahaha co wy z tym odchodzeniem. Prawie w każdym wątku widzę taką uniwersalną, na każdą sytuację radę. Tylko żebyś kartka nie rzuciła swojego faceta (o ile masz), bo nie podoba Ci się, że ma rozwiązane sznurowadło
Re: Czy to już alkoholizm?
Zaproponuj coś lepszego w związku z alkoholikiem. Czekam na propozycje. Bo ja mam styczność z alkoholizmem na co dzień i akurat na ten konkretny temat mam coś do powiedzenia. A Ty?
I z tego, co widzę, oprócz krytykowania nie masz nic konstruktywnego do napisania. Nie używasz ŻADNYCH argumentów, więc nawet nie ma się do czego odnieść. Czyżby dyskusja o niczym?
I z tego, co widzę, oprócz krytykowania nie masz nic konstruktywnego do napisania. Nie używasz ŻADNYCH argumentów, więc nawet nie ma się do czego odnieść. Czyżby dyskusja o niczym?
-
Pletwa Reborn
Re: Czy to już alkoholizm?
Proponuję rozmowę gdyż uświadomienie partnera potrafi zdziałać cuda. Wydaje się, że to tylko jeden argument, a do tego wątpliwy, ale pamiętajmy że sposobów uświadamiania jest naprawdę dużo począwszy od własnych uczuć, przez filmy jak to się może skończyć kończąc na rozmowie z człowiekiem który to przeżył.
Lepiej?
Nie trzeba z nimi kończyć wystarczy troche pomyślunku i naprawdę da radę ten problem rozwiązać.
Lepiej?
Re: Czy to już alkoholizm?
Tylko widzisz, w przypadku alkoholizmu zwykła rozmowa to za mało.
Nie neguję rozmowy i nie skreślam ludzi przez byle pierdołę. Ale alkoholizm jest zupełnie odrębnym tematem i problemem, którego nie da się rozwiązać ot tak. Nikomu nie życzę bliższej relacji z alkoholikiem, nikt na to nie zasługuje. Autorka postu opisuje wczesne stadium choroby, z którego jest szansa wyjść i względnie normalnie funkcjonować, jeśli chora osoba zgodzi się na terapię. Ale w tym wypadku trzeba podejmować radykalne i szybkie kroki a nie czekać na zbawienie. Nazywajmy rzeczy po imieniu: alkoholizm jest ciężką i nieuleczalną chorobą. To nie jest tak jak z fajkami, że silna wola wystarczy i ktoś rzuci je z dnia na dzień, bo są "be".
Nie chcę tutaj rozwlekać tematu, ale uwierz mi, nie jest to takie proste, jak się wielu ludziom wydaje. Odsyłam do fachowych książek i artykułów.
Ponawiam pytanie do Vicky - ile czasu to trwa?
Nie neguję rozmowy i nie skreślam ludzi przez byle pierdołę. Ale alkoholizm jest zupełnie odrębnym tematem i problemem, którego nie da się rozwiązać ot tak. Nikomu nie życzę bliższej relacji z alkoholikiem, nikt na to nie zasługuje. Autorka postu opisuje wczesne stadium choroby, z którego jest szansa wyjść i względnie normalnie funkcjonować, jeśli chora osoba zgodzi się na terapię. Ale w tym wypadku trzeba podejmować radykalne i szybkie kroki a nie czekać na zbawienie. Nazywajmy rzeczy po imieniu: alkoholizm jest ciężką i nieuleczalną chorobą. To nie jest tak jak z fajkami, że silna wola wystarczy i ktoś rzuci je z dnia na dzień, bo są "be".
Nie chcę tutaj rozwlekać tematu, ale uwierz mi, nie jest to takie proste, jak się wielu ludziom wydaje. Odsyłam do fachowych książek i artykułów.
Ponawiam pytanie do Vicky - ile czasu to trwa?
Re: Czy to już alkoholizm?
Dziękuje wszystkim za komentarze i od razu odpowiadam,że rozmawiałam z moim meżczyzną na temat Jego picia nie raz nie dwa tylko kupę razy ,rozmawiałam po dobroci i po złości a nawet jak się nie zmieni to groziłam odejśćiem i co? i to ,że zawsze jest to samo ,że już nie bedzie ,że mocno mnie kocha i że to był ostatni raz a za dzień lub kilka dni jest to samo ,piwko bo coś naprawia ,bo mecz w tv bo sobota ,bo niedziela ,bo coś pozytywnego się zdarzylo ,bo zły humor ma ,bo lepiej mu sie pracuje wokół domu bo się zestresował i tak od ponad roku. Jesteśmy ze sobą dwa lata juz zaręczeni choć już wiedziałam ,że popija ,bo przyjezdzając do mnie na weekendy potrafil przyjechać mocno wypity a jak nie to od razu trzeba bylo coś kupić do picia no bo przecież weekend ze mna spędza.Ja od czasu do czasu tez lubie sobie coś wypić ale nie trzy razy w tygodniu lub codziennie a On w niedziele rano do poludnia już potrafi pic ,ze niby dla relaxu itp.Nie podoba mi się to i On to wie ,kłocimy się o to ciągle i tylko o to bo gdyby nie to picie było by pieknie . Kłocimy sie już czesto ,mowie mu ,że jest alkoholikiem a On na to ,ze nie. Może nie jest alkoholikiem ale duzo nie brakuje mowię mu ,ze sie o niego martwie ,zeby przestał . Słyszę kocham Cię a za jakiś czas piwko i taka Jego miłość. Kiedys sie zdenerwowałam i mu wylałam piwo to sie na mnie obraził . Straciłam do niego zaufanie ,nie pociaga mnie już bo czesto w łożku czuje alkohol wiec te sprawy odpadają calkowicie . Oddaliłam się od niego a On sie dziwi czemu? choć nie raz mu mowiłam ,ze przez picie bo nie chce isc przez życie z alkoholikiem . Czasami sie zastanawiam czy ma sens taki zwiazek ?Co z tego ,ze ma dobry charakter ,ze mnie nie skrzywdzil nigdy ani czynem ani słowem ale chyba z piciem jeszcze nikt nie wygrał/
Re: Czy to już alkoholizm?
Napiszę tak: według mnie JEST alkoholikiem i wszystko, co tutaj nam opisujesz, jest tego objawami. Jako osoba, która chce dla niego dobrze ale jednocześnie nie mająca doświadczenia z osobami chorymi, masz prawo tego nie dostrzegać. Jeśli chcesz się zagłębiać w ten temat i nadal chcesz mu pomóc, pozostaje Ci namówić go na terapię (co najprawdopodobniej się nie uda, bo takie osoby są przekonane, że problemu nie ma).Może nie jest alkoholikiem
Jeśli to nie pomoże, to niestety nic nie pomoże, bo to osoba chora musi CHCIEĆ się leczyć, a nie Ty. Nikogo do niczego nie zmusisz. Nie wygrasz z tym, dopóki ON nie zrozumie swojego problemu. Wiem, że to brzmi źle, zwłaszcza, że jesteście zaręczeni. Ale poczytaj o przebiegu tej choroby. I weź pod uwagę, że alkoholizm praktycznie w 100% przypadków pogrąża psychicznie osoby z najbliższego otoczenia. Jedna osoba choruje a kilka naokoło jest współuzależnionych psychicznie. Już teraz ten problem uderza w Ciebie, więc potem, jeśli on nie podejmie leczenia, będzie tylko gorzej. Uwierz mi dziewczyno, szkoda Ciebie i Twojego życia. Piszesz, że teraz jest dobry dla Ciebie, ale jeśli choroba się rozwinie, tak już nie będzie, bo stopniowo to alkohol będzie na pierwszym miejscu, a potem daleko daleko Ty.
Re: Czy to już alkoholizm?
Tak, to już alkoholizm i trzeba to powiedzieć z całą stanowczością. Skoro z nim rozmawiałaś i mimo to nadal robi, to co robi, to problemu się nie pozbędziesz. Może się opamięta, a może będzie tylko gorzej. Z takimi ludźmi nie da się rozmawiać, coś o tym wiem. I uwierz mi, jeżeli pije regularnie, nawet gdyby to było jedno piwo na dzień, to już jest alkoholizm. Nie skrzywdził cie, to dobrze, ale czy tak będzie zawsze? Czy on pracuje? A jeżeli tak, to czy chodzi do pracy pijany, czy też po "jednym piwku"? łatwo stracić kontrole, a osoba pijąca zawsze uważa, że nad wszystkim panuje. Nie panuje. Jestem może dość ostra, ale mam już małe doświadczenie w tym temacie i to zawsze wiązało się z cierpieniem.
- Anastazja099
- Fajna Kobietka
- Posty: 147
- Rejestracja: pn wrz 09, 2013 11:19 am
Re: Czy to już alkoholizm?
Wydaje mi się, że regularne picie to duży problem. Może rozstanie mu do zdrowego rozsądku przemówi..
- aktywnalaura
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 4
- Rejestracja: śr maja 11, 2016 5:48 pm
Re: Czy to już alkoholizm?
kurcze to wygląda jakby serio był to już problem. Jeśli z nim rozmawiałaś ale nic się nie zmienia to ewidentnie jest problem. Nie umiałabym żyć z kimś takim :/
Re: Czy to już alkoholizm?
Do autorki: trochę czasu minęło, czy coś się w tym temacie zadziało?
- piotrek201683
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: sob maja 14, 2016 2:25 pm
Re: Czy to już alkoholizm?
Należy skonsultowac się ze specjalistą jak najszybciej
Zobaczyć vigrax opinie jakie ma produkt i przetestować wtedy można się dowiedzieć czy produkt działa.
Re: Czy to już alkoholizm?
Witaj Vicky. To jest poważny problem i widać, że się z tym męczysz. Spróbuj pogadać z nim jeszcze raz. Może zagroź mu jakimiś surowymi konsekwencjami? Rozstaniem? Może wtedy się opamięta. Głowa do góry. Musi być dobrze:-) Trzymam kciuki:-)
Re: Czy to już alkoholizm?
No wygląda już na problem alkoholowy... Może udaj się najpierw sama do jakiegoś psychologa i tam zapytaj, co zrobić w takim przypadku. A macie dzieci?
Re: Czy to już alkoholizm?
Efektowne leczenie alkoholizmu Kraków! POLECAM
-
Adwokatka1
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 25
- Rejestracja: śr lis 27, 2013 9:04 am
Re: Czy to już alkoholizm?
Nie, nie przesadzasz. Takie zachowania są niepokojące. Rozmawiałaś z nim o tym? Może namów go, żeby spotkał się z terapeutą z ośrodka Nefo. Takie spotkanie może być online. Niech porozmawiają i może wtedy Twój mężczyzna przejrzy na oczy.
-
puderniczka
- Fajna Kobietka
- Posty: 116
- Rejestracja: sob paź 15, 2011 7:56 pm
Re: Czy to już alkoholizm?
Znam podobny przypadek, najpierw po 2 piwa codziennie a po kilku miesiącach ciągi alkoholowe tygodniowe... trzeba już w takim momencie reagować bo będzie tylko gorzej. Szczególnie jak osoba staje się agresywna gdy nie pije. W ośrodku leczenia uzależnień są w stanie najlepiej pomóc. Bardzo dobrą ofertę z tego co widzę na ich stronie internetowej ma ośrodek Zeus Rehab & Detox pod Warszawą. Prowadzą kompleksowe terapie, zapewniają wsparcie medyczne a wszystko w luksusowej rezydencji z wieloma udogodnieniami.
-
Arletta Bolesta
- Miła Kobietka
- Posty: 82
- Rejestracja: czw mar 25, 2021 6:21 am
Re: Czy to już alkoholizm?
Problem często rozpatrywany w trakcie kościelnego procesu o nieważność małżeństwa
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny (zatwierdzony) (kościelne procesy małżeńskie)
mail: [email protected]
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny (zatwierdzony) (kościelne procesy małżeńskie)
mail: [email protected]
Re: Czy to już alkoholizm?
Wszywka alkoholowa to potoczne określenie na implant z esperalem, który zaszywany jest pod skórą chorego, skąd stopniowo, na przestrzeni kilku następnych miesięcy, uwalnia lek do krwiobiegu. Co myślicie o tej metodzie?
esperal warszawa
Re: Czy to już alkoholizm?
W kwestii lecenia uzaleznień polecam Ośrodek Tratwa w Wiśle, maja bardzo dobre opinie https://tratwa.pl/
Re: Czy to już alkoholizm?
Chcesz podjąć terapię w prywatnym ośrodku leczenia uzależnień, ale masz wątpliwości związane z jej organizacją? Niepotrzebnie! Terapia w takiej placówce jest indywidualnie dopasowana do potrzeb każdego pacjenta, aby zapewnić najlepsze warunki do pokonania uzależnienia. Proces leczenia oferowany przez prywatne ośrodki bazuje różnych, ale zawsze zweryfikowanych naukowo metodach i podejściach terapeutycznych stosowanych w leczeniu uzależnień.
Prywatny ośrodek leczenia uzależnień - jak wygląda terapia?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość