Witam kobietki
moj problem zaczal sie od kiedy urodzilam synka iz tesciowa zaczela mi sie wtracac do wychowania dziecka a to znow szwagierka swoje popisy pokazywac, moja historia dla mnie jest tak ciezka do rozwiazania jak supel na koncu nitki. nie wiem jak mam postepowac z ludzmi ktorych nie szanuje oraz nie toleruje, zaczne od tego ze nie mieszkam sama z mezem lecz z tesciowa, bratem mojego, oraz siostra i jej meza a oni maja dziecko kt okropnie nie lubie, nie dawno tzn miesiac temu moj wyjechal do irlandii i zostalam sama w obcm domu z tymi ludzmi, czesto jezdze do mojej mamy choc ciezko mi dzielic sie na dwa domu ktore nie sa moje tak jakbym nie miala swego miejsca, moja tesciowa od poczatku zamieszkania tutaj nie lubila mnie i watpie aby mnie polubila, wplete watek ze 1 stycznia moj mnie uderzyl tak bardzo ze mialam podbite oko, mialam juz odejsc ale po glebszym zastanowieniu stwierdzilam ze mamy synka z milosci, i nie chce aby moje dziecko bylo w rozbitej rodzinie, lecz nie tylko synek wazny byl przy tej decyzji lecz uczucie ktore do siebie czujemy, przeprosil mnie moj lecz mojemu juz nie ufam jak kiedys, dzwoni do mnie kilka razy na dzien i okazuje czulosc, staram sie na nowo mu zaufac, choc same wiecie ze budownie wszystkiego jest trudne. nie wiem jak wybrnac z sytuacji tej aby wkoncu dali mi spokoj i mojemu synkowi. pomozcie mi prosze kobietki
Życie
Re: zycie
Skoro Twój mąż i tak siedzi poza krajem to nic Cie nie trzyma w domu u teściowej. Nie lepiej wrócić do mamy? Lub zasugerować mężowi by wyjnajął ci jakieś mieszkanko? Co do bicia, nie powiedziała bym że takie wielkie uczucie jest między Wami jeśli potrafi cię uderzyć... Ale to Twoje życie, jesli Ci taka sytuacja odpowiada to nic nie zmieniaj ... 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Życie
Mysle,m ze nie ma jednak dobrej recepty na udane zycie .
Na dodatek nie najlepsze relacje z rodzina meza.
To istny koszmar i naprawde mozna miec tej sytuacji dosc.
NIe jestes pierwsza kogo rodzina meza nie znosi i nie toleruje.
Ale akuratnie na to masz wplyw i mozesz to zmienic wyprowadzajac sie.
Porozmawiaj z mezem o tej calej sytuacji , o Twoim nie najlepszym samopoczuciu i
cos postanowcie konkretnego.
Powiem Ci, ze takie stale napiecie i systematyczne zycie w stresie moze niezbyt dobrze
wplywac na wasze dziecko.
Warto o tym pomyslec.
Natomiast co do faktu uderzenia Cie przez meza.
Jestem zdecydowana przeciwniczka bicia kogokolwiek .
Nic nie usprawiedliwia Twojego meza, jesli juz raz sprobowal to cos mi mowi, ze
zrobi to z pewnoscia nastepny raz.
Zawsze jakis powod sie znajdzie , jak to w zyciu czesto i gesto bywa.
Dlatego miej to na wzgledzie.
Rozne problemy zyciowe naprawde potrafia zmieniac ludzi i nawet najszczersze uczucia milosci
czasami nie sa wystarczajacym powodem by wyhamowac szczegolnie te negatywne reakcje jak owo uderzenie Ciebie.
Czesto partnerzy po takim zachowaniu reaguja wylewnym ,,atakiem,, milosnym zapewniajac , ze zywia gleboka milosc i nawet to doskonale okazuja, a przeprosinom nie ma koca.
Ten scenarusz jaki dosc czesto jest stosowany .
Rozumiem tez Twoje zatroskanie tym co Cie otacza , w koncu macie dziecko wiec myslisz o
jego bezpieczenstwie.
Ale sama tez dobrze wiesz, ze maz bijac Cie ,
naduzyl Twoj kredyt zaufania dlatego mysle , ze bedziesz chyba teraz bardziej wyczulona na to co dzieje i moze sie dziac w waszym zyciu.
Z Twojego opisu wynika, ze nie jestes pochopnie i emocjonalnie dzialajaca osoba .
To dobrze wrozy dla zwiazku i na przyszlosc.
Rozsadek to podstawa wszystkich dobrych realacji.
Na dodatek nie najlepsze relacje z rodzina meza.
To istny koszmar i naprawde mozna miec tej sytuacji dosc.
NIe jestes pierwsza kogo rodzina meza nie znosi i nie toleruje.
Ale akuratnie na to masz wplyw i mozesz to zmienic wyprowadzajac sie.
Porozmawiaj z mezem o tej calej sytuacji , o Twoim nie najlepszym samopoczuciu i
cos postanowcie konkretnego.
Powiem Ci, ze takie stale napiecie i systematyczne zycie w stresie moze niezbyt dobrze
wplywac na wasze dziecko.
Warto o tym pomyslec.
Natomiast co do faktu uderzenia Cie przez meza.
Jestem zdecydowana przeciwniczka bicia kogokolwiek .
Nic nie usprawiedliwia Twojego meza, jesli juz raz sprobowal to cos mi mowi, ze
zrobi to z pewnoscia nastepny raz.
Zawsze jakis powod sie znajdzie , jak to w zyciu czesto i gesto bywa.
Dlatego miej to na wzgledzie.
Rozne problemy zyciowe naprawde potrafia zmieniac ludzi i nawet najszczersze uczucia milosci
czasami nie sa wystarczajacym powodem by wyhamowac szczegolnie te negatywne reakcje jak owo uderzenie Ciebie.
Czesto partnerzy po takim zachowaniu reaguja wylewnym ,,atakiem,, milosnym zapewniajac , ze zywia gleboka milosc i nawet to doskonale okazuja, a przeprosinom nie ma koca.
Ten scenarusz jaki dosc czesto jest stosowany .
Rozumiem tez Twoje zatroskanie tym co Cie otacza , w koncu macie dziecko wiec myslisz o
jego bezpieczenstwie.
Ale sama tez dobrze wiesz, ze maz bijac Cie ,
naduzyl Twoj kredyt zaufania dlatego mysle , ze bedziesz chyba teraz bardziej wyczulona na to co dzieje i moze sie dziac w waszym zyciu.
Z Twojego opisu wynika, ze nie jestes pochopnie i emocjonalnie dzialajaca osoba .
To dobrze wrozy dla zwiazku i na przyszlosc.
Rozsadek to podstawa wszystkich dobrych realacji.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość