zwiazek na odleglosc

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
liwia
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn sty 14, 2013 1:36 pm

zwiazek na odleglosc

Post autor: liwia »

Witajcie,
dzis zarejestrowalam sie na waszym forum, potrzebuje waszej pomocy.
Od wielu lat mieszkam za granica. Mam za soba dwa zwiazki i dwoje wspanialych dzieciakow. Po wielu latach czuje sie dobrze w obcym kraju, moje dzieci tu sie urodzily. Moje zwiazki niestety nie przetrwaly proby czasu. Czasami brakuje mi slow....po takim dlugim czasie na emigracji, ale jestem calym sercem z wami. Bardzo brakuje mi Polski.
Tylko przejde do sedna mojego listu. Dwa lata temu spotkalam milosc swoje zycia, przez internet. Dzieli nas odleglosc ok. 120 km. Poznalismy sie przez internet. Milosc mojego zycia. To bylo w lutym 2011 roku. On wychowuje wspolnie 12-letnia (teraz) corka ze swoja byla przyjaciolka. Mieszkaja osobno. Jego corka mieszka tydzien u niego i tydzien u swojej matki. Spotykamy sie w weekendy i czasami on przyjezdza do mnie w srody.
To trwa juz od prawie dwoch lat. Mamy wspolne plany...ale....no wlasnie te nasze plany....Nasza sytuacjia jest bardzo skomplikowana. Moj ukochany kocha swoja corke tak bardzo, ze nie moze sobie wyobrazic sie do mnie przeprowadzic, az ona skonczy 18 lat. Ja to akceptuje ale....czuje sie ciagle jak piate kolo u wozu... No wlasnie, pewno zadajecie sobie pytanie, dlaczego ja nie robie tego kroku i sie do niego nie przeprowadzam? Wlasnie..to problem, poniewaz wiem, ze nie znajde pracy w jego miescie...i jeszcze moje dzieci. W czerwcu 2012 moj przyjaciel poprosil mnie o reke. Bylam szczesliwa i oczywiscie powiedzialam TAK. Tylko mysle ciagle, jak dlugo musze jeszcze czekac. Bardzo bym chciala abysmy w koncu zamieszkali razem, ale on nie moze zostawic swojej corki.Bardzo ja lubie, to wspaniala dziewczynka, ktora potrzebuje ojca. Ja potrzebuje stabilizacji. Co mam robic, czekac? Czy to jest normalne? Nie czuje sie dobrze, moj syn ( juz prawie dorosly) powiedzial mi dzis, ze powinnam postawic kompromisy. Prosze, piszcie szczerze, co mam robic? Kocham go z calego serca i nie che go stracic. Nie wyobrazam sobie czekac na niego jeszcze piec lat. To boli.
Liwia
Awatar użytkownika
ZwariowaneŻycie
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: ndz sty 13, 2013 11:27 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: ZwariowaneŻycie »

Witam. Skomplikowana sprawa.. Rozumiem Was oboje, ale czy nie możecie rzeczywiście pójść na kompromis ? Ty nie przeprowadzaj się do niego, a on niech nie przeprowadza się do Ciebie. Zamieszkajcie może w innym miejscu. Gdzieś gdzie kontakt z córką i dojazd do pracy nie będą stanowiły problemu? :D
Ludzie często w nocy mają zupełnie inne emocje niż rano. Nie mówiąc o postanowieniach..
asiye
Jestem tu nowa :)
Posty: 16
Rejestracja: śr sty 09, 2013 8:14 pm

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: asiye »

ja na Twoim miejscu poczekałabym, kochasz go a to jest najważniejsze
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: elzbieta45 »

Wiesz kochamy swe dzieci jako rodzice i chcemy jak najlepiej dla nich . Ale tez jako rodzice musimy pamietac ze te dzieci dorastaja i wyfruwaja z domu zakładaja swoje rodziny i maja swoje zycie . Wiec mysle ze Twoj partner powinien sie zdeklarowac czego tak naprawde chce , syn ma racje . Porozmawiaj z nim szczerze . Przeciez niekazesz mu sie wyzekac corki czy zrywac z nia kontaktu . Przeciez moze przyjezdzac do Was , was odwiedzac . Ale tez powinien pomyslec o Was o sobie . Jest intrrnet , sa telefony i wiele innych form kontaktu i nikt mu ich nie zabiera . A to tez niedobrze wrozy jesli Ty masz byc na drugim planie . Tobie tez sie nalezy od zycia szczescie , stabilizacja , poczucie bezpieczenstwa . A tu jesli bedzie miedzy Wami jego corka to trudno bedzie to osiagnac bo on niebedzie umiał tego pogodzic zrownowazyc , a ty zawsze bedziesz ta druga na bocznym torze . To nie jest zazdrosc . Super ze kocha corke ze chce uczestniczyc w jej zyciu w jej wychowaniu , Ale ona dorosnie i pojdzie swoja droga zycia . A potem moze okazac sie ze on zostanie sam , bo zycie mu umkneło . Zycze powodzenia
Pear
Miła Kobietka
Posty: 78
Rejestracja: śr sty 09, 2013 12:24 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: Pear »

A ja sadze ze powinnas zaryzykowac I ty sie przeprowadzic. Przeciez wspolnie bedzie Wam razniej I w codziennych problemach I w znalezieniu pracy! On chyba jest swiadomy tego ze zmieniasz wszystko dla was I musi w tym uczestniczyc. A co bedzie jak za 5 lat sie okazde ze tak naprawde nie pasujecie do siebie I nie poteaficie wspolnie mieszkac I zyc. Czym szybciej rozwiazecie ta sytuacje tym lepiej dla Was I dzieci. Co bedzie jak za 5 lat on powie ze teraz corka studiuje I go potrzebuje, 5 lat to jednak szmat czasu a kazdy dzien ucieka nieublagalnie! Trzymam kciuki mam nadzieje ze szybko rozwiazesz swoj problem I jak najbardziej pozytywnie!!
Ankara 25
Miła Kobietka
Posty: 97
Rejestracja: czw sty 03, 2013 2:41 pm

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: Ankara 25 »

KOCHANA!!!!!! w zupelnosci popieram zdanie Elzbiety 45 w zadnym razie sie nie przeprowadzaj zrezygnujesz ze swojego zycia a co jesli okaze sie potem z enie warto??jesli on nie pomoze Ci w znalezieniu pracy a Twoje dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci nie zaklimatyzuja sie w nowym miejscu??To dorosly facet i mysle ze oswiadczajac sie Tobie wiedzial z eto wiaze sie ze wspolnym zamieszkaniem... wiec jak on sobie to wyobraza??? musi wybrac Ty albo jego corka...choc tak naprawde tak jak pisala Elzbieta nie musi wybierac.... moze odwiedzac corke raz na jakis czas pisac do niej dzwonic mailowac...przeciez mala go nie zapomni jesli bedzie utrzymywal z nia kontakt...sama piszesz ze czujesz sie jak piate kolo u wozu a tak przeciez nie moze byc.kazda z nas chce czuc sie wazna kochana.I co to za granice stawiane ze jak corka skonczy 18 lat tak jak mowi Ela potem beda studia albo jeszcze co innego.Ok to jest jego dziecko ale facet powinien miec swoje zycie oswiadczajac sie Tobie daje Ci swoj dowod milosci wiec czemu mimo to stawia cie na drugim planie... a sprobuje postawic mu ultimatum albo zamieszka z Toba albo sie rozstajecie...jesli wybierze to drugie to znavzy ze nigdy cie nie kochal.....pisz co tam dalej u Ciebie
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: 456 »

Nie mieszkacie daleko, bo 120km to naprawdę nie dużo. Gdyby was dzielił koniec kraju, to powiedziałabym Ci, że czekanie 5 lat na wspólne życie nie ma sensu. Twój syn ma rację -porozmawiaj ze swoim mężczyzną, powinniście zrobić jakiś krok do przodu. Poza tym dziewczyny dobrze Ci doradziły. Powodzenia. :)

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: elzbieta45 »

tak 120 km to nie koniec swiata w dzisiejszych czasach te odległosci niektorzy pokonuja codziennie dojezdzajac do pracy
deq102
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: czw sty 17, 2013 10:03 pm

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: deq102 »

Silni indywidualiści. Najważniejsze jest podejście na serio. Kolory samotności nie zawsze wyglądają tak samo! Wśród osób, które dobrze radzą sobie, a czasem nawet preferują związek na odległość w pierwszym rzędzie stoją silni indywidualiści, tj. osoby, dla których priorytetem jest ich własna przestrzeń życiowa, ich wewnętrzny, immanentny świat, ich cele i dążenia. Związek dwojga ludzi zawsze jest mniej lub większym kompromisem. Osoby o silnie rozwiniętym poczuciu indywidualności i autonomii mogą mieć problem z rezygnacją z części swojego świata, w tym z przyzwyczajeń. Związek na odległość dla takich osób jest swego rodzaju półśrodkiem, metodą, którą moglibyśmy nazwać „jestem z kimś, ale jednocześnie sam”. Jeśli dwoje ludzi świadomie wybiera tę formę związku, czyli reprezentuje zdefiniowany ostatnio dopiero przez socjologów model: LAT (Living Apart Together), czyli być razem, ale osobno, nie należy im także wróżyć rychłej wspólnej przyszłości pod jednym dachem. Model takiego związku nie jest istotą związku sensu stricte, trudno utworzyć ścisłą relację, kiedy dwoje ludzi już na początku np. małżeństwa świadomie kupuje dwa mieszkania. W centrum naszego zainteresowania w tym artykule pozostaną jednak osoby, których sytuacja życiowa zmusiła do takiego związku i pragną go przetrwać w imię swoich innych wspólnych celów. Zanim jednak o sposobach, jak radzić sobie, gdy partner nasz jest daleko, przedstawmy kolejne typy osób, które w takiej relacji czują się jak ryba w wodzie.
mago en madrid - Pozdrawiam Mart1k4l
liwia
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn sty 14, 2013 1:36 pm

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: liwia »

dziekuje wam kochane za wasze odpowiedzi. T bardzo mi pomoglo. Otoz moze jeszcze napisze pare slow o sobie abyscie doglebniej poznaly moja syrtuacje. Ja mam dwoje dzieci. MOj dorosly syn nie mieszka juz ze mnia. W domu mam jeszcze syna ktory ma w tej chwili 16 lat i chodzi do szkoly jeszcze przez trzy lata. Jego ojciec mieszka bardzo dalek, wiec obowiazek wychowywania spada calkowicie na mnie. w takiej sytuacji ciezko mi jest sie przeprowadzic do mojego ukochanego. w ubiegly weekend rozmawialismy o naszej przyszlosci. Moj przyjaciel twierdzi, ze to ja mam lepsze mozliwosci sie do niego przeprowadzic jak moj syn skonczy szkole i poszukac pracy w jego miescie.On sam ma dobra prace i jest juz w takim wieku, ze znalesc prace w moim miescie jest dla niego raczej niemozliwe…ale najwazniejsze dla niego jest obowiazek wychowywania swoje corki wiec w takiej sytuacji i tak to nie wchodzi przez nastepne 5 lub 6 lat w rachube. Na moja propozycje, aby corka zamieszkala u swojej matki on reaguje bardzo toksycznie, wrecz zarzuca mi, ze ja chce aby on ja 'zostawil'…wogole nie bierze tej obcji pod uwage.Powiedzialam mu, ze kocha swoja corke bardziej niz mnie…No przeciez to jest glupie. Ja nie chce konkurowac z dzieckiem…niestety to jest dla mnie bardzo bolesne i dlatego czuje sie zle z tym. On mnie ciagle zapewnia, ze jestem dla niego najwazniejsza i przyszlosc ze mnia, nasz slub jest dla niego tym o czym marzy….ale fakty sa niestety inne i dlatego czuje sie nie do konca kochana. To jakies diabelskie kolo, ktore sie kreci wokol mnie i naszego zwiazku. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzic. Chyba kazda kobieta chce byc kochana i spelniona.
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: elzbieta45 »

Wiesz jesli dziecko jest u niego na pierestale to ty nigdy na nim nie bedziesz a zawsze bedzie cie obwinial za jakiekolwiek niepowodzenia . Sam nie potrafi zrownowazyc swego zycia CORKA ksiezniczka i ma obsesje a to nie jest dobre
liwia
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn sty 14, 2013 1:36 pm

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: liwia »

elzbieta45 pisze:Wiesz jesli dziecko jest u niego na pierestale to ty nigdy na nim nie bedziesz a zawsze bedzie cie obwinial za jakiekolwiek niepowodzenia . Sam nie potrafi zrownowazyc swego zycia CORKA ksiezniczka i ma obsesje a to nie jest dobre
Elu, ja tez uwazam, ze corka ksiezniczka…tu rozmowy dalsze chyba nie pomoga. Nie wiem co mam robic. Znowu rozmawiac? Przestac drazyc ten temat chyba nie ma sensu, bo bede sie jeszcze gorzej czula. Kurcze, on chyba mnie tak naprawde nie kocha..choc mowi, ze najwazniejsze dla niego jest moje szczescie…ja juz mu chyba nie wierze.
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: elzbieta45 »

Tez bym miała te same watpliwosci Bo przeciez corka czy syn (dziecko) zawsze zostanie naszym dzieckiem . Nie bedziemy go mniej kochac . le tez trzeba umiec oddzielic to dziecko od swojego zycia . On widac tego nie potrafi , bo mimo słow nie postepje tak , swoim achowanie raczej tez nie daje Ci odczuc tego .
Tak jak wspomialam dzieci sa oczkiem w głowie rodzicow , ale tez rodzice maja prawo do swojego zycia i to powinien umiec pogodzic . On tego nie potrafi . Tylko oczekuje od Ciebie zmian abys ty sie poswiecila . Wiesz ja mysle ze dalabym sobie spokoj . Bo zapewne tez chcesz byc szczesliwa a tu raczej nie bedziesz bo gdy na codzien bedziecie razem to ktowie czy tez nie bedzie ciebie obwinial za wszystko
liwia
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn sty 14, 2013 1:36 pm

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: liwia »

deq102 pisze:Silni indywidualiści. Najważniejsze jest podejście na serio. Kolory samotności nie zawsze wyglądają tak samo! Wśród osób, które dobrze radzą sobie, a czasem nawet preferują związek na odległość w pierwszym rzędzie stoją silni indywidualiści, tj. osoby, dla których priorytetem jest ich własna przestrzeń życiowa, ich wewnętrzny, immanentny świat, ich cele i dążenia. Związek dwojga ludzi zawsze jest mniej lub większym kompromisem. Osoby o silnie rozwiniętym poczuciu indywidualności i autonomii mogą mieć problem z rezygnacją z części swojego świata, w tym z przyzwyczajeń. Związek na odległość dla takich osób jest swego rodzaju półśrodkiem, metodą, którą moglibyśmy nazwać „jestem z kimś, ale jednocześnie sam”. Jeśli dwoje ludzi świadomie wybiera tę formę związku, czyli reprezentuje zdefiniowany ostatnio dopiero przez socjologów model: LAT (Living Apart Together), czyli być razem, ale osobno, nie należy im także wróżyć rychłej wspólnej przyszłości pod jednym dachem. Model takiego związku nie jest istotą związku sensu stricte, trudno utworzyć ścisłą relację, kiedy dwoje ludzi już na początku np. małżeństwa świadomie kupuje dwa mieszkania. W centrum naszego zainteresowania w tym artykule pozostaną jednak osoby, których sytuacja życiowa zmusiła do takiego związku i pragną go przetrwać w imię swoich innych wspólnych celów. Zanim jednak o sposobach, jak radzić sobie, gdy partner nasz jest daleko, przedstawmy kolejne typy osób, które w takiej relacji czują się jak ryba w wodzie.
Dzieki, ze napisalas. Tylko, ze ja potrzebuje twojej rady.
Czekam i dziekuje z gory.
liwia
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn sty 14, 2013 1:36 pm

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: liwia »

elzbieta45 pisze:Tez bym miała te same watpliwosci Bo przeciez corka czy syn (dziecko) zawsze zostanie naszym dzieckiem . Nie bedziemy go mniej kochac . le tez trzeba umiec oddzielic to dziecko od swojego zycia . On widac tego nie potrafi , bo mimo słow nie postepje tak , swoim achowanie raczej tez nie daje Ci odczuc tego .
Tak jak wspomialam dzieci sa oczkiem w głowie rodzicow , ale tez rodzice maja prawo do swojego zycia i to powinien umiec pogodzic . On tego nie potrafi . Tylko oczekuje od Ciebie zmian abys ty sie poswiecila . Wiesz ja mysle ze dalabym sobie spokoj . Bo zapewne tez chcesz byc szczesliwa a tu raczej nie bedziesz bo gdy na codzien bedziecie razem to ktowie czy tez nie bedzie ciebie obwinial za wszystko
On nie potrafi tego oddzielic, tez tak mysle. Nawet jak jestesmy we trojke, to stara sie traktowac nas jednakowo…ale to dziecko a ja jestem dorosla…. Moi przyjaciele i syn nie rozumieja go.
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: zwiazek na odleglosc

Post autor: elzbieta45 »

sama widzisz ze z nim jest cos nie tak . Jesli to widza tez twoi synowie . Ja tez rozumie ze dzieci sie kocha i je sie bedzie kochało tak samoobojetnie jak ułozy sie nasze zycie . I wiedz ze niebedzie potrafil tego oddzielic na codzien gdy zamieszkacie raze . Bo ona stoi ponad ponad WAS . Wiec mysle ze powinnas z nim porozmawiac , powiedziec ze nie zabierasz mu miłosci corki ani nie ograniczasz , Ale gdzie w tym wszystkim WY jestesci . Zapytaj jak ON to widzi . A jesli masz te watpliwosci to powinnas dac mu czas na to aby sie zastanowił czego tak naprawde w zyciu chce . Bo jesli jest corka na pierestale to ty nie widzisz przyszłosci razem . Ty tez masz synow , masz dzieci . I zapewne one pragna i chca abys TY była szczesliwa a ich nie przestaniesz kochac jak ułozysz sobie zycie . Oni to wiedza , bo zawsze sa TWOIMI dziecmi . PRAWDA .
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość