Zrobiłam z niego pantoflarza, teraz jestem nieszczęśliwa

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
natalkaDawidka
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm

Zrobiłam z niego pantoflarza, teraz jestem nieszczęśliwa

Post autor: natalkaDawidka »

Chyba skrzywdziłam mojego chłopaka i siebie automatycznie też.
Zacznę od tego, że na początku między nami było cudownie. Spotykaliśmy się prawie codziennie, on o mnie zabiegał. Potem nagle mu się znudziłam- chciał się widywać max raz w tygodniu, nie okazywał mi czułości i tez nie pozwalał mi siebie całować. Bywało nawet tak, że gdy u niego byłam potrafił poinformować mnie niby w żarcie, że za ileś tam czasu mam autobus powrotny do domu. Na walentynki kupił mi pierścionek z chińskiego sklepu za 12zł, a sam chciał, żebym kupiła mu koszulę za 60zł. Kiedy mu to wypomniałam, nazwał mnie materialistką.
Rozmawiałam z nim o tym, żaliłam się, ale on tylko odpowiadał "Może mam się zmuszać?" <do spotkań, całowania się> I zmuszał się, bo w złości o to poprosiłam. To nie sprawiło, że między nami było lepiej. Lepiej zaczęło być, gdy ja przyjęłam jego warunki- spotykaliśmy się raz w tygodniu, całowaliśmy tylko z jego inicjatywy, seks na tej samej zasadzie, jeżeli ja tez chciałam.

On zauważył, że jest lepiej, czuł się szczęśliwszy. Ja cierpiałam w milczeniu wypłakując się w oczekiwaniu na kolejne spotkanie.
Coś we mnie pękło, kiedy któregoś dnia powiedział, że w piątek- w dzień, w którym zwykle się spotykaliśmy i zostawałam na noc u niego, idzie na imprezę do kolegi, a w sobotę jedzie na zakupy, więc nie ma czasu dla mnie. Wtedy wyrzuciłam z siebie te wszystkie żale i z nim zerwałam.

Przepraszał mnie, prosił, żebym dała mu szansę, obiecywał, że będę szczęśliwsza. Szybko do niego wróciłam. Teraz jest o niebo lepiej, stara się, nie okazuje tego, że jest mną zmęczony, spotykamy się 3 razy w tygodniu, nie rzuca mi tekstów o autobusie powrotnym. Niestety mam wrażenie, że on wszystko udaje i jest tak udręczony jak ja wtedy, gdy grałam na jego zasadach.
Wczoraj pokłóciliśmy się. Zrobiłam wielką awanturę, bo powiedział, że moja koleżanka się puściła (a wcale tak nie było). Pogodziliśmy się. Długo leżeliśmy wtuleni w siebie i oboje płakaliśmy. On płakał, bo miał wyrzuty sumienia.
Kiedy powiedziałam kilka godzin później, że już pojadę do domu, ucieszył się. Kiedy powiedziałam, ze we wtorek się nie widzimy, bo muszę się uczyć, udał, że sie zasmucił, ale zaproponował spotkanie w czwartek. Zapytałam go wprost, czy nie chce zrobić sb przerwy w widywaniu się, czy czuje się szczęśliwy. Odpowiedział, że chce się ze mną spotykać i taka częstotliwośc mu odpowiada i czuje się ze mną szczesliwy. Ja jednak nadal myślę, ze on kłamie. Przecież męczyłam go, musiał się ode mnie separować i nagle ciągle się tulimy, ciągle spotykamy i wszystko jest okey? Co mam zrobić? Boję się, ze go niszczę, że on czuje sie teraz jak ja wtedy, gdy dostosowałam się do jego warunków.
zołza
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: ndz kwie 06, 2014 2:16 pm

Re: Zrobiłam z niego pantoflarza, teraz jestem nieszczęśliwa

Post autor: zołza »

pantoflarz ??? hehhe nie on n ie jest żadnym pantoflarzem i ty jego z niego juz na pewno nie zrobiłas :)

to ze cie odtracał to chcial cie sprawdziwć na ile jesteś od niego uzależniona ... i z tad te docinki ,jak by zareagowala zamiast placzem tylko dumą nieważne jak bedzo go kochasz i ci zalerzy i dala kilka dni do milczenia a nwet tygodni, mimo telefonów i smsów, by cie bardziej szanowa a pozniej na dystans, nie odrazu randka za randką.
Skoro cie chce widywac i jest mu dobrze teraz tak jak jest daj mu szanę :) chybaze ty go nie kochasz bo czujes ze to bylo pod przymusem ... ale oboje dokonaliscie wyboru :)
ty i on, nie umawiaj sie z nim codziennie, powiedz ze masz sprawdzian, kalsówkę,idziesz gdzies z mama,zapisalas sie na kurs jezyka,gotowania cokolwiek nawet jesli tego nie ma... i stawiaj jemu swoje warunki, jak on chce sobote spotkanie ,odwołaj raz, powiedz ze czw i pt mozecie, co on na to jak sie zgodzi ok ,wybierz jeden dzien dla niego, zoabczysz jak sprawy sie potocza, takie codzienne znowu miznaanie na jego warunkach to dobre nie jest
miej swoje zycie dziewczyno, szkole,koezanki a milosc niech bedzie obok :)
porozmawiaj z nim, ze go lubisz, szanujesz,kcohasz ale masz tez prywatnosc on ma swoja, tez ma prawo wyjsc z kumplami a ty kolezankami, wiecej bedziecie mieli do opowiadania sobie :)
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Zrobiłam z niego pantoflarza, teraz jestem nieszczęśliwa

Post autor: Astra »

Zastanawia mnie to , ze bardziej myslisz o jego szczesciu niz swoim , ze sie tak
rozczulasz nad wszystkim co dotyczy jego.
A pomyslalas tak naprawde o tym co ty za udreki czujesz?
Skoro wiesz , ze klamie , ze nie jest z Toba szczery to dlaczego brniesz coraz bardziej?
Ja wiem , ze zakochana istota doslownie dziala jak pod wplywem narkotyku myslac, ze
milosna sielanka bedzie trwac i trwac mimo wybuchow klotni , zalow i pretensji.
W milosci nie stawia sie zadnych warunkow lub tez nie ustala szablonow postepowania.
A wy probujecie to wlasnie robic.
Szczerze mowiac takie jakies dziecinne zachowanie nie sprzyja i nie moze sprzyjac
szczerej milosci.
Ty kochasz , a czy on tez kocha?
Bo ja mam watpliwosci czy tak napewno jest.
Powiem Ci , ze milosc to nie to samo co zwykla przyjazn .
Milosc, zobowiazuje obie strony do szanowania siebie pod kazdym wzgledem nie ograniczajac sie jednoczesnie.
To trudne , ale mozliwe pod warunkiem , ze sie naprawde porozumiecie i dogadacie w dzielacych was sprawach.
Jak facet jest wartosciowy to warto powalczyc , ale jesli jest na odwrot to uciekac gdzie perz rosnie , bo mozna przezyc tylko rozczarowanie i stracic apetyt na milosc. 8-)
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość