zraniona :(
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
zraniona :(
Witam was kobiety, jakis czas temu poznałam mężczyzne, starszy ode mnie o 8 lat, ale to nie problem, spotkaliśmy się kilka razy, fajnie spedzaliśmy ze sobą czas, zauroczyliśmy się w sobie, po kilku spotkaniach postanowiliśmy spróbować być razem. Spotykaliśmy się wszystko wydawało mi się ok, zakochałam się w nim, myślałam że znalazłam swój ideał .. pewnego dnia umówiliśmy się że do mnie przyjedzie, w połowie drogi zadzwonił powiedział że bedzie za 10 min, ok czekałam, po chwili przyszedł sms że coś się stało że musi wracać , odezwie się później i przeprasza. Pytałam co się stało czy wszystko ok, napisał po chwili że przeprasza że chciał mi to powiedzieć w oczy ale że jest beznadziejny w takich rozmowach że cieszy sie ze sie w nim zakochałam, ale nie czuje tego tak jak powinien, żebym mu wybaczyla ale że nie chce próbować i zrezygnowac jak mi będzie jeszcze bardziej zależeć , że nie zasłużyłam na takie traktowanie. Próbowałam do niego dzwonić odebrał za 3 razem, powiedziałam że ma do mnie przyjechać i powiedzieć mi to wszystko w twarz że chce wyjaśnień co sie stało dlaczego nie dał nawet nam szansy spróbować, przyjechał, wyszłam zapłakana do niego, byłam zła że tak to kończy, powiedział że boi się kolejnego związku bo jego ostatni związek trwał 7 lat i był toksyczny, że chyba nie jest gotowy. Poszłam do domu, przyjechał za mną, napisał że jeśli na prawde mu zależy czeka na mnie pod drzwiami, że jesli pomogę mu dawać z siebie wszystko żeby pokazał że mu zależy i wogóle to wejdziemy w to jeszcze raz. Dałam jeszcze jedną szanse, powiedziałam mu że zalezy mi na nim, nie chce go stracić, obiecał że wiecej sie to nie powtórzy. Kilka dni wszystko było ok, miał tydzien bardzo pracowity kończył pracę późno, nie widzieliśmy sie kilka dni, nasze rozmowy stały się takie bardzo koleżeńskie, rzadziej smsowaliśmy, zauważyłam że jego nastawienie do mnie troszkę się zmieniło. Napisałam do niego dzisiaj że chcę z nim porozmawiać żebyśmy się jutro spotkali, nalegał żebym powiedziała o co chodzi, powiedzialam że chce wiedzieć po prostu co do mnie czuje, że widzę że coś się zmienia, że inaczej rozmawiamy, czy na pewno chce być ze mną. Napisał ze tak naprawdę nie wie co ma napisać bo chce ale się boi ze to może nie wyjśc, ze może za bardzo sie różnimy z pewnymi sprawami i może to być jakimś problemem. Nie odpisałam mu na to nic, siedze i płacze cały wieczór
Ale ja to odbieram jako zakończenie naszego związku z jego strony.. zakochałam się w nim na prawdę, zranił mnie tym, nie wiem co mam robić. Co wy o tym myslicie? Wiem, jesli on nie chce nie ma sensu być w związku gdzie jedna osoba tego chce, ale to jest takie ciężkie.. Doradźcie cos, powiedzcie jak to wygląda z waszego punktu widzenia.. pozdrawiam 
Re: zraniona :(
Ale on dalej sie z Toba kontaktuje? Czy juz zero kontaktu? Moze daj mu kilka dni. Jak bedzie chcial to wroci... napisz mu tylko ze dajesz mu czas, a jezeli on chce to niech sie odezwie. Fakt, do milosci nikogo nie namowisz, a lepiej cos wczesniej zakonczyc niz bys miala sie jeszcze bardziej do niego przyzwyczaic
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Odp: zraniona :(
Bynajmniej chłopak szczerze Ci powiedział o co chodzi...lepiej wcześniej niż jakbyś pokochała go jeszcze bardziej. A potem cierpialabys z podwojona siła. Szczerze nie zazdroszczę Ci sytuacji bo wiem jak się czujesz. Podle bez chęci do życia i cały czas myśli kraza wokół niego.
Daj mu czas porostu. Nie odzywaj się do niego przez jakiś czas...ja wiem ze to trudne ale to będzie najlepsze rozwiązanie. Facet musi przemyśleć wszystko pomysł tez o nim tak jak napisałaś żył w toksycznym związku może po prostu myślał że jak się zwiaze ponownie to wszystko będzie ok ale widocznie doszedł do wniosku ze nie jest na to gotowy.
Koleżanko głowa do góry [emoji8] wszystko się jakoś ułoży. Jak masz być z nim to będziesz bez względu na wszystko. Każdy ma swoje przeznaczenie. [emoji295]
Daj mu czas porostu. Nie odzywaj się do niego przez jakiś czas...ja wiem ze to trudne ale to będzie najlepsze rozwiązanie. Facet musi przemyśleć wszystko pomysł tez o nim tak jak napisałaś żył w toksycznym związku może po prostu myślał że jak się zwiaze ponownie to wszystko będzie ok ale widocznie doszedł do wniosku ze nie jest na to gotowy.
Koleżanko głowa do góry [emoji8] wszystko się jakoś ułoży. Jak masz być z nim to będziesz bez względu na wszystko. Każdy ma swoje przeznaczenie. [emoji295]
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Re: zraniona :(
Nie odzywaj sie nic, niech zobaczy czy mu zacznie Ciebie brakować, ale nie pisz że dajesz mu czas.
bo będzie miał spokojną głowe i nie poczuje tego co powinien poczuć.
Dla mnie ogólnie te chłopy wszystkie to się takie cnotliwe porobiły, oni nie wiedzą czego chcą, wiecznie niezdecydowani, nie ma w nich już żadnej męskości...
bo będzie miał spokojną głowe i nie poczuje tego co powinien poczuć.
Dla mnie ogólnie te chłopy wszystkie to się takie cnotliwe porobiły, oni nie wiedzą czego chcą, wiecznie niezdecydowani, nie ma w nich już żadnej męskości...
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
Re: zraniona :(
Napisał rano smsa dlaczego nic wczoraj nie odpisałam, powiedziałam że po prostu nie miałam ochoty rozmawiać. zapytałam go czy to juz koniec , powiedział czego sie spodziewam, że nie chce(on) aby to sie skończyło i miał nadzieje ze cos z tego wyjdzie, jednym słowem z tego co pisał dzisiaj mogę wywnioskowac że traktuje mnie jak dziecko, napisał że potrzebuje dorosłej kobiety, że nic nas nie łączy jesli chodzi o jakies plany czy zainteresowania, że potrzebuje kobiety która będzie go motywowała do tego zeby isc dalej i coś mieć. Napisałam mu po kilku innych smsach że mam wrażenie że traktuje mnie jak dziecko które nic nie rozumie z tego co on pisze, ze chyba jednak boje sie dalej w to wchodzić bo jeśli sie okaże ze nie bedzie tak jakbyśmy chceili to jesli zabrniemy w to dalej to będe cierpiała coraz bardziej. I że szczerze mówiąc nie czuje żenu cos szczególnego do mnie czuł że chyba nawet przeszło mu to zakochanie. A on odpisał że nic mu nie przeszło ale mam racje . ODPUŚĆ. Jak ja mam to odbeirać, sama nie wiem już jak go odbierać, ale z jednej strony nie chcę go też stracić, może żebym spróbowała się zmnić i była jak ,,dorosła kobieta'' to by wyszło, ale czy nie chodzi o to w miłości że akceptujemy się takimi jakimi jesteśmy?
Re: Odp: zraniona :(
O rany...co za gość. Rzeczywiscie nie traktuje cie poważnie wydaje mi się ze jest za pewny siebie. Ale ta pewność kiedyś go zgubi i zostanie sam jak palec. Ja na twoim miejscu nie kontaktowałabym się z nim i bym pokazala gdzie raki zimuja. A ty się nie martw bo on nie jest Ciebie wart[emoji8] .
Ja wiem ze ci ciężko ale popatrz na jego zachowanie. Pokaż klasę i nie daj po sobie poznać ze co zależy.
Ja wiem ze ci ciężko ale popatrz na jego zachowanie. Pokaż klasę i nie daj po sobie poznać ze co zależy.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Re: Odp: zraniona :(
Dokładnie tak, na facetów, którzy "i chcieliby i boją się" to działa. Spójrz, że sam się do Ciebie odezwał po tym, jak mu któregoś dnia nie odpisałaś.Serduszko86 pisze:Ja na twoim miejscu nie kontaktowałabym się z nim
Generalnie facet zachowuje się dziwnie, jakby próbował zwalić winę na Ciebie. Obym się myliła, ale trochę wygląda mi jakby on spotykał się jeszcze z kimś innym i że to trwało zanim go poznałaś. Być może zorientował się, że zabrnął trochę za daleko, nie chce kończyć tamtego związku, a boi się o tym Tobie powiedzieć wprost.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
Re: zraniona :(
Dziewczyno - naciskasz. Jeśli chcesz to ratować, to wg mnie jedyną drogą jest na razie spasowanie. Kolegujcie się, przyjaźnijcie. Na związek dla niego za wcześnie. Jest Tobą zainteresowany, to najważniejsze. Ale nie zmuszaj go do wchodzenia w związek. I takim pytaniem w kółko "czy to już koniec" w niczym nie pomagasz, bo on czuje, że Cię rani i zostanie z Tobą wbrew sobie. A to potem i tak się posypie.
Rozluźnij relacje. Nawet jeśli się nie uda, to moim zdaniem to i tak najlepszy sposób.
Rozluźnij relacje. Nawet jeśli się nie uda, to moim zdaniem to i tak najlepszy sposób.
Niech pozytywna energia Cię nie opuszcza.
Re: zraniona :(
W zyciu nic nie jest latwe ani proste, a juz z pewnoscia proste i jednoznaczne nie sa nigdy sprawy zwiazane z naszymi uczuciami.
Dlatego przspieszanie w jakikolwiek sposob jest tutaj zupelnie niewskazane.
Masz prawo czuc sie zraniona , bo Jestes wrazliwa osoba , ale wez tez pod rozwage to , ze i on ma rozne
rozterki i dylematy zwiazane z Toba.
Mysle, ze czasami trzeba dac sobie na wstrzymanie i pozwolic by sprawy biegly wlasnym rytmem i zyciem.
Niestety , ale warto wiedziec, ze milosc jest jak hazard , kusi najwyzsza stawaka go wygrania , ale czesto tez
swoje,,ofiary,, prowadzi do bankrutctwa.
Byc moze obiekt Twojego uczucia wzial to wlasnie pod uwage?
Dlatego przspieszanie w jakikolwiek sposob jest tutaj zupelnie niewskazane.
Masz prawo czuc sie zraniona , bo Jestes wrazliwa osoba , ale wez tez pod rozwage to , ze i on ma rozne
rozterki i dylematy zwiazane z Toba.
Mysle, ze czasami trzeba dac sobie na wstrzymanie i pozwolic by sprawy biegly wlasnym rytmem i zyciem.
Niestety , ale warto wiedziec, ze milosc jest jak hazard , kusi najwyzsza stawaka go wygrania , ale czesto tez
swoje,,ofiary,, prowadzi do bankrutctwa.
Byc moze obiekt Twojego uczucia wzial to wlasnie pod uwage?
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
Re: zraniona :(
Czarna - miałam takie wrażenie że może zaczął rozmawiać znowu ze swoją byłą, byli ze sobą 7 lat, kiedy zaczęłiśmy być razem mówił mi że pisała do niego, a najdziwniejsze jest to że zmienił swoje nastawienie do mnie raptem z dnia na dzień. Ostatecznie zakończył to wczoraj, powiedział że to się nie uda i nie chce w to dalej brnąć bo tylko bardziej będzie mnie ranił, że przeprasza. Wiem, że tak bedzie lepiej dla mnie bo związek na musa nie ma żadnego sensu, ale w głebi duszy mam nadzieje że jeszcze się odezwie 
Re: zraniona :(
Choć się nie znamy, to tak po ludzku mi przykro. Odpuść więc kontakt z Twojej strony, a może wkrótce poukłada mu się w łepetynie po Twojej myśli...margaret18 pisze:Ostatecznie zakończył to wczoraj, powiedział że to się nie uda i nie chce w to dalej brnąć bo tylko bardziej będzie mnie ranił, że przeprasza. Wiem, że tak bedzie lepiej dla mnie bo związek na musa nie ma żadnego sensu, ale w głebi duszy mam nadzieje że jeszcze się odezwie
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
Re: zraniona :(
Tak wiem, nie zamierzam do niego pisać czy coś w tym stylu, może zatęskni to sam się odezwie.. Ale chyba wydaje mi się że staram sie oszukać samą siebie
cóż.. niestety, nie mam szczęścia do facetow ..
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
Re: zraniona :(
kobiety wciąż o nim myśle
ledwo się powstrzymuje żeby do niego nie napisać, tak mi ciężko
co mam robić już z tym wszystkim
Re: zraniona :(
Z własnego doświadczenia wiem, że tylko prawdziwie szczera rozmowa face to face może rozjaśnić sytuację. Na in plus, albo na in minus, ale przynajmniej będziesz wiedziała na czym konkretnie stoisz. Facet wydaje się być zagubiony i chyba nie do końca wie czego chce, a miotając się tak sam ze sobą najbardziej rani Ciebie. Porozmawiaj z nim raz, ale konkretnie twarzą w twarz, a jeżeli będzie unikał rozmowy z Tobą, to daj sobie spokój z takim facetem. I najdłuższa żmija kiedyś mija....

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: zraniona :(
A ja mysle, ze po prostu nie katuj sie tak psychicznie, bo z tego widac , ze facet ,,rozgryzl,,
Cie znakomicie i byc moze dlatego z Toba tak ,,tancuje,,.
Zycie nie konczy sie na tym, ono biegnie dalej i to niezaleznie od ilosci naszych smutkow i zranien.
Zobaczysz , jeszcze nie raz zycie Ci ,,dokuczy,, i nie raz bedziesz zraniona.
To smutna prawda i rzczywistosc na tyle by zrozumiec, ze swiat nie konczy sie na facecie ktory Cie zwyczajnie szarga i niszczy.
Pisze szczerze.
Cie znakomicie i byc moze dlatego z Toba tak ,,tancuje,,.
Zycie nie konczy sie na tym, ono biegnie dalej i to niezaleznie od ilosci naszych smutkow i zranien.
Zobaczysz , jeszcze nie raz zycie Ci ,,dokuczy,, i nie raz bedziesz zraniona.
To smutna prawda i rzczywistosc na tyle by zrozumiec, ze swiat nie konczy sie na facecie ktory Cie zwyczajnie szarga i niszczy.
Pisze szczerze.
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
Re: zraniona :(
On pisal do mnie kilka dni po tym jak to zakończył, zwyczajne pytanie jak sie mam i tym podobne, ja staralam sie ucinac nadze rozmowy zeby znowu nie robic sobie głupich nadziei a jednak, zaczal pisać ja oczywiście sie juz nakrecilam ze moze znowu cos z tego bedzie a po kilku dniach koniec kontaktu, zero odzewu. Dokładnie 7 dni temu oatatnia wiadomość od niego. Ja glupia napisalam dzisiaj cp u niego, jak sie ma i zero odpowiedzi. Tak mi ciezko, myślałam ze to jest właśnie ten juz odpowiedni mężczyzna a jednak rozczarowanie i cierpienie 
Re: zraniona :(
Z tego, co piszesz wynika, że raczej nie jest!margaret18 pisze:... myślałam ze to jest właśnie ten juz odpowiedni mężczyzna...
Astra ma rację, szkoda zdrowia dla takiego faceta, który "pogrywa" jak mu wygodnie. Szczerze mówiąc trochę to przypomina zabawę w kotka i myszkę...

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: zraniona :(
Margaret nie trac czasu na takiego osobnika. Szkoda twojego zdrowia. Wiem ze Ci cięzko ale tak jak Astra mówi życie przyniesie Ci jeszcze wiele innych cierpien i nie masz co sie katowac w ten sposób. Głowa do góry wszystko sie ułoży .Za kilka miesiecy sama stwierdzisz ze na dobre Ci to wyszło.Jeszcze poznasz w życiu osobe ktora bedzie Cie kochala z calego serca. 
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Re: zraniona :(
Uważam że jesli człowiek ma za sobą toksyczny związek to powinien udać się do psychologa lub terapeuty,inaczej cieżko mu bedzie zbudować zdrową relacje z nowo poznano osobą ...
Co mnie nie zabije to mnie wzmocni
Re: zraniona :(
Przykra sytuacja, trzymaj się dzielnie
Myślę, że z tego związku, przynajmniej teraz nic nie będzie. Choć to trudne chyba lepiej odpuścić
marzą mi się ekskluzywne meble
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
Re: zraniona :(
teraz na pewno nic nie będzie, chociaż nie ukrywam że mam cichą nadzieję że kiedyś może jednak się mu odwidzi i jednak zmieni zdanie. Bo nie powiem, ale ciągle o nim myślę, cóż zakochalam się .. 
Re: zraniona :(
lomatko!!!margaret18 pisze:Witam was kobiety, jakis czas temu poznałam mężczyzne, starszy ode mnie o 8 lat, ale to nie problem, spotkaliśmy się kilka razy, fajnie spedzaliśmy ze sobą czas, zauroczyliśmy się w sobie, po kilku spotkaniach postanowiliśmy spróbować być razem. Spotykaliśmy się wszystko wydawało mi się ok, zakochałam się w nim, myślałam że znalazłam swój ideał .. pewnego dnia umówiliśmy się że do mnie przyjedzie, w połowie drogi zadzwonił powiedział że bedzie za 10 min, ok czekałam, po chwili przyszedł sms że coś się stało że musi wracać , odezwie się później i przeprasza. Pytałam co się stało czy wszystko ok, napisał po chwili że przeprasza że chciał mi to powiedzieć w oczy ale że jest beznadziejny w takich rozmowach że cieszy sie ze sie w nim zakochałam, ale nie czuje tego tak jak powinien, żebym mu wybaczyla ale że nie chce próbować i zrezygnowac jak mi będzie jeszcze bardziej zależeć , że nie zasłużyłam na takie traktowanie. Próbowałam do niego dzwonić odebrał za 3 razem, powiedziałam że ma do mnie przyjechać i powiedzieć mi to wszystko w twarz że chce wyjaśnień co sie stało dlaczego nie dał nawet nam szansy spróbować, przyjechał, wyszłam zapłakana do niego, byłam zła że tak to kończy, powiedział że boi się kolejnego związku bo jego ostatni związek trwał 7 lat i był toksyczny, że chyba nie jest gotowy. Poszłam do domu, przyjechał za mną, napisał że jeśli na prawde mu zależy czeka na mnie pod drzwiami, że jesli pomogę mu dawać z siebie wszystko żeby pokazał że mu zależy i wogóle to wejdziemy w to jeszcze raz. Dałam jeszcze jedną szanse, powiedziałam mu że zalezy mi na nim, nie chce go stracić, obiecał że wiecej sie to nie powtórzy. Kilka dni wszystko było ok, miał tydzien bardzo pracowity kończył pracę późno, nie widzieliśmy sie kilka dni, nasze rozmowy stały się takie bardzo koleżeńskie, rzadziej smsowaliśmy, zauważyłam że jego nastawienie do mnie troszkę się zmieniło. Napisałam do niego dzisiaj że chcę z nim porozmawiać żebyśmy się jutro spotkali, nalegał żebym powiedziała o co chodzi, powiedzialam że chce wiedzieć po prostu co do mnie czuje, że widzę że coś się zmienia, że inaczej rozmawiamy, czy na pewno chce być ze mną. Napisał ze tak naprawdę nie wie co ma napisać bo chce ale się boi ze to może nie wyjśc, ze może za bardzo sie różnimy z pewnymi sprawami i może to być jakimś problemem. Nie odpisałam mu na to nic, siedze i płacze cały wieczórAle ja to odbieram jako zakończenie naszego związku z jego strony.. zakochałam się w nim na prawdę, zranił mnie tym, nie wiem co mam robić. Co wy o tym myslicie? Wiem, jesli on nie chce nie ma sensu być w związku gdzie jedna osoba tego chce, ale to jest takie ciężkie.. Doradźcie cos, powiedzcie jak to wygląda z waszego punktu widzenia.. pozdrawiam
Moj maz latal za mna jak kot za mysza!!!
I to jest zdrowe.
To co Ty opisalas to jakis idiotyzm.
Nie, no nie moge uwierzyc ze jakakolwiek kobieta chcialaby trwac w takim gownie.
eee no nie mozliwe.
.
-
margaret18
- Miła Kobietka
- Posty: 43
- Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am
Re: zraniona :(
Witam was znowu, nadal mam ten sam problem, znowu zaczął do mnie pisać, wysłałam mu życzenia na święta, napisal ze milo ze pomyslalam o nim. Ja nic nie odpisałam, kilka godzin pozniej napisal do mnie jak sie mam i wogole, ze fajnie byloby mnie uslyszec, powiedzialam ze nie uzywam teraz numeru bo jestem aktualnie w polsce, powiedzialam ze dopiero w niedziele można sie ze mna skontaktowac, pisaliśmy ze sobą kilka godzin, na drugi dzień napisal do mnie ze jedt w takim miejscu w którym byliśmy razem i cos mu sie przypomnialo. Ja nie wiem jak mam to wszystko odbierać, mialam jux wszystko ulozone w glowie, dalam sobie z nim spokoj a teraz znowu daje mi jakies nadzieje.. Znowu mysle o nim cały czas..
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości