Historia wygląda tak, że jestem z moim chłopakiem już prawie rok i planujemy wspólną przyszłość. Jest on ode mnie 10 lat starszy. Ale niestety na początku roku stracił pracę tu w Polsce i chcemy wyjechać do Niemiec. Ma już załatwioną pracę, był na dniu próbnym i wszystko jest załatwione. Pozostaje nam tylko czekać do sierpnia aż zacznie pracę. Wszystko już mamy ustalone, nawet to, że dla niego zacznę tam studia, które w sumie miałam zacząć w Anglii. Ale nie o to chodzi. Ostatnio wypalił do mnie z tekstem, że przez pomyłkę powiedział ojcu, gdy pili, że w jego pracy poszukują kogoś kim z wykształcenia jest jego ojciec- nie przemyślał, że ten się tak na to napali, to miał być żart. I tak od tamtej pory ojciec go męczy o tę pracę... Rozmawialismy o tym na początku i jako, że nie mieszkamy jeszcze razem i chcemy się tam dopiero dotrzeć ustaliliśmy, że nie chcemy, żeby ojciec jechał z nami, ponieważ chciał mieszkać z nami z 4 miesiące aż się tam nie zaklimatyzuje. Mieliśmy ugadane, że oboje jesteśmy na nie i że ojciec ma zrozumieć. Niestety partner zaczął ostatnio bardzo nalegać, kłócimy się o to i walił wielkie fochy, że ja nie chcę mieszkać tam z jego ojcem. Nagle mu się odmieniło, bo chce pomóc ojcu. A ja jestem bardzo na nie ponieważ nie przepadam za nim, widziałam go tylko raz i bardzo przeszkadza mi to, że pali papieros za papierosem i co tydzień imprezuje, więc co weekend by było u nas wielkie chlanie przez 2 dni, którego ja nie toleruję... I tłumaczyłam mu to co wywołało tylko jeszcze większe sprzeczki. Teraz próbuje mnie brać na litość i ciągle wspomina jaki to ojciec chory itp. I wymyślił, że to ja dojadę za jakieś 4 miesiące jak ojciec się już wyprowadzi. Tylko nawet to mi nie pasuje, bo będzie do nas przychodził co weekend na chlanie a ja tego nie zniosę co tydzień... a poza tym 4 miesiące bez ukochanego... będzie mi bardzo ciężko.... Kobiety pomóżcie ja już nie wiem co robić a muszę podjąć decyzję co mu powiedzieć! Z jednej strony nie chcę, żeby ojciec wyjeżdżał z nami, ale nie chcę też się kłócić z ukochanym. Co Wy byście zrobiły na moim miejscu?
Wyjazd za granicę z partnerem... i jego ojcem?!? pomocy dora
-
niezdecydowana11
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 1
- Rejestracja: pn cze 26, 2017 11:09 pm
Wyjazd za granicę z partnerem... i jego ojcem?!? pomocy dora
Witam. Mam problem. Otóż nie wiem co robić.
Historia wygląda tak, że jestem z moim chłopakiem już prawie rok i planujemy wspólną przyszłość. Jest on ode mnie 10 lat starszy. Ale niestety na początku roku stracił pracę tu w Polsce i chcemy wyjechać do Niemiec. Ma już załatwioną pracę, był na dniu próbnym i wszystko jest załatwione. Pozostaje nam tylko czekać do sierpnia aż zacznie pracę. Wszystko już mamy ustalone, nawet to, że dla niego zacznę tam studia, które w sumie miałam zacząć w Anglii. Ale nie o to chodzi. Ostatnio wypalił do mnie z tekstem, że przez pomyłkę powiedział ojcu, gdy pili, że w jego pracy poszukują kogoś kim z wykształcenia jest jego ojciec- nie przemyślał, że ten się tak na to napali, to miał być żart. I tak od tamtej pory ojciec go męczy o tę pracę... Rozmawialismy o tym na początku i jako, że nie mieszkamy jeszcze razem i chcemy się tam dopiero dotrzeć ustaliliśmy, że nie chcemy, żeby ojciec jechał z nami, ponieważ chciał mieszkać z nami z 4 miesiące aż się tam nie zaklimatyzuje. Mieliśmy ugadane, że oboje jesteśmy na nie i że ojciec ma zrozumieć. Niestety partner zaczął ostatnio bardzo nalegać, kłócimy się o to i walił wielkie fochy, że ja nie chcę mieszkać tam z jego ojcem. Nagle mu się odmieniło, bo chce pomóc ojcu. A ja jestem bardzo na nie ponieważ nie przepadam za nim, widziałam go tylko raz i bardzo przeszkadza mi to, że pali papieros za papierosem i co tydzień imprezuje, więc co weekend by było u nas wielkie chlanie przez 2 dni, którego ja nie toleruję... I tłumaczyłam mu to co wywołało tylko jeszcze większe sprzeczki. Teraz próbuje mnie brać na litość i ciągle wspomina jaki to ojciec chory itp. I wymyślił, że to ja dojadę za jakieś 4 miesiące jak ojciec się już wyprowadzi. Tylko nawet to mi nie pasuje, bo będzie do nas przychodził co weekend na chlanie a ja tego nie zniosę co tydzień... a poza tym 4 miesiące bez ukochanego... będzie mi bardzo ciężko.... Kobiety pomóżcie ja już nie wiem co robić a muszę podjąć decyzję co mu powiedzieć! Z jednej strony nie chcę, żeby ojciec wyjeżdżał z nami, ale nie chcę też się kłócić z ukochanym. Co Wy byście zrobiły na moim miejscu?
Historia wygląda tak, że jestem z moim chłopakiem już prawie rok i planujemy wspólną przyszłość. Jest on ode mnie 10 lat starszy. Ale niestety na początku roku stracił pracę tu w Polsce i chcemy wyjechać do Niemiec. Ma już załatwioną pracę, był na dniu próbnym i wszystko jest załatwione. Pozostaje nam tylko czekać do sierpnia aż zacznie pracę. Wszystko już mamy ustalone, nawet to, że dla niego zacznę tam studia, które w sumie miałam zacząć w Anglii. Ale nie o to chodzi. Ostatnio wypalił do mnie z tekstem, że przez pomyłkę powiedział ojcu, gdy pili, że w jego pracy poszukują kogoś kim z wykształcenia jest jego ojciec- nie przemyślał, że ten się tak na to napali, to miał być żart. I tak od tamtej pory ojciec go męczy o tę pracę... Rozmawialismy o tym na początku i jako, że nie mieszkamy jeszcze razem i chcemy się tam dopiero dotrzeć ustaliliśmy, że nie chcemy, żeby ojciec jechał z nami, ponieważ chciał mieszkać z nami z 4 miesiące aż się tam nie zaklimatyzuje. Mieliśmy ugadane, że oboje jesteśmy na nie i że ojciec ma zrozumieć. Niestety partner zaczął ostatnio bardzo nalegać, kłócimy się o to i walił wielkie fochy, że ja nie chcę mieszkać tam z jego ojcem. Nagle mu się odmieniło, bo chce pomóc ojcu. A ja jestem bardzo na nie ponieważ nie przepadam za nim, widziałam go tylko raz i bardzo przeszkadza mi to, że pali papieros za papierosem i co tydzień imprezuje, więc co weekend by było u nas wielkie chlanie przez 2 dni, którego ja nie toleruję... I tłumaczyłam mu to co wywołało tylko jeszcze większe sprzeczki. Teraz próbuje mnie brać na litość i ciągle wspomina jaki to ojciec chory itp. I wymyślił, że to ja dojadę za jakieś 4 miesiące jak ojciec się już wyprowadzi. Tylko nawet to mi nie pasuje, bo będzie do nas przychodził co weekend na chlanie a ja tego nie zniosę co tydzień... a poza tym 4 miesiące bez ukochanego... będzie mi bardzo ciężko.... Kobiety pomóżcie ja już nie wiem co robić a muszę podjąć decyzję co mu powiedzieć! Z jednej strony nie chcę, żeby ojciec wyjeżdżał z nami, ale nie chcę też się kłócić z ukochanym. Co Wy byście zrobiły na moim miejscu?
Re: Wyjazd za granicę z partnerem... i jego ojcem?!? pomocy
Ten facet może być kiedyś twoim teściem, więc może odpuść.
Co mi, Panie, dasz w ten niepewny czas?
Jakie słowa ukołyszą moją duszę, moją przyszłość na tę resztę lat?
Jakie słowa ukołyszą moją duszę, moją przyszłość na tę resztę lat?
Re: Wyjazd za granicę z partnerem... i jego ojcem?!? pomocy
Ja bym pozwoliła ojcu mieszkać z nami. Dla niego to też jest duża szansa.
Re: Wyjazd za granicę z partnerem... i jego ojcem?!? pomocy
Ja bym zaproponowala zebyscie wyjechali wspolnie jesli chce ale zamieszkali osobno, ale na przyklad blisko siebie. Tez mi sie nie widzi by mieszkac z tesciami, musicie miec swoja prywatnosc, jestescie mloda para.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Wyjazd za granicę z partnerem... i jego ojcem?!? pomocy
No niestety trzeba brać pod uwagę takie kwestie. Rodzice młodsi niestety nie będą.
Sieraków Domki - wezaj.pl
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość