Wszystko, albo nic. Jak to działa?
-
Pletwa Reborn
Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Jak przykładowo któraś z was zakochuje się w chłopaku, z którym już się troche znacie. Wiadomo, że nie powinno się uczuć tłumić w sobie, bo to boli. Co jednak gdy już się powie co leży na sercu i chłopak powie "NIE!"? Trzeba skończyć znajomość? Bo na przyjaźń przecież nie ma co liczyć, to uczucie dalej będzie gdzieś w was zakorzenione i ból będzie trwał nadal.
-
Pletwa Reborn
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Nie wymyślajmonikanowacka pisze:A dlaczego ma powiedzieć nie?
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Jeżeli jedna strona sobi poradzi z uczuciem, to czemu miała by się kończyć znajomość?
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Pletwa Reborn
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Poradzić z uczuciem? Piszesz jakby to było nic zakochać się w kimś.
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Próbowaliśmy kiedyś z kumplem związku..
ale odległość swoje zrobiła.. rozstaliśmy się mimo iż wiem że on mnie kochał nadal..
ale dalej się kumplujemy, i gadamy...
Owszem było kilka tygodni ciszy między nami... ale.. po jakimś czasie po prostu kontakt wróciła
Podobną sytuację miałam później.
gdzie byłam z chłopakiem, a on po prostu zaczął się spotykać z inną..
owszem na początku bolało..
ale po jakimś czasie..
gadamy normalnie.. i z jego żoną też utrzymuję kontakt...
ale odległość swoje zrobiła.. rozstaliśmy się mimo iż wiem że on mnie kochał nadal..
ale dalej się kumplujemy, i gadamy...
Owszem było kilka tygodni ciszy między nami... ale.. po jakimś czasie po prostu kontakt wróciła
Podobną sytuację miałam później.
gdzie byłam z chłopakiem, a on po prostu zaczął się spotykać z inną..
owszem na początku bolało..
ale po jakimś czasie..
gadamy normalnie.. i z jego żoną też utrzymuję kontakt...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
moim zdaniem lepiej zerwać kontakt bo potem patrząc na tą osobę cały czas nam się przypomina. Zależy oczywiście od człowieka i zrozumienia sytuacji - jak się przezwyciężysz i będziesz utrzymywała z nim kontakt to po jakimś czasie to stanie się normalne bo zrozumiesz że i tak nic z tego i nie ma sensu się babrać w uczucie zostaniecie znajomymi i będzie git 
ja wole kontakt zerwać i nie narażać się na sytuacje w których będzie mi źle.
ja wole kontakt zerwać i nie narażać się na sytuacje w których będzie mi źle.
tuniki
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Według mnie możliwa jest w miarę normalna relacja, ale dopiero po jakimś (raczej dłuższym) czasie. Tak od razu nie widzę opcji na "zachowujemy się, jakby nic się nie stało".
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Moim zdaniem można przyjaźnić się z kimś kto Cię kocha.
Sama mam taką sytuację, ale wiem ile to kosztuje drugą osobę...
Także to chyba wszystko zależy od charakteru człowieka.
Sama mam taką sytuację, ale wiem ile to kosztuje drugą osobę...
Także to chyba wszystko zależy od charakteru człowieka.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Nie wiem co to znaczy zakochać sie w chłopaku, którego nie znam. To w ogóle mozliwe?
Zauroczyć. To rozumiem. Ale zakochać? Nieee.
Zauroczyć. To rozumiem. Ale zakochać? Nieee.
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
Pomijam relatywność terminu "poznać", bo ja mam wrażenie, że po 30-tu latach nawet siebie nie znam, o innych nie wspominając. Zgadzam się jednak, że można się kimś zauroczyć, kogo się nie zna, ale miłości w to nie wplątujmy.sominna pisze:Nie wiem co to znaczy zakochać sie w chłopaku, którego nie znam. To w ogóle mozliwe?
Zauroczyć. To rozumiem. Ale zakochać? Nieee.
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
W takiej sytuacji też byłam
kumplowałyśmy się z koleżankami z grupa chłopaków, w jednym z nich się zakochałam, on o tym wiedział, ale niestety nie chciał być ze mną, nie powiedział mi tego w twarz bo i jak mu nie powiedziałam ale w grupie się nic nie ukryje
spotykaliśmy się dalej ale trzymałam go na dystans a później zakochałam się w jego kumplu tym razem już w wzajemnością 
ahh jak ja miło wspominam te czasy
:):)
nie ma co się załamywać a już na pewno nie narzucać się nikomu
ahh jak ja miło wspominam te czasy
nie ma co się załamywać a już na pewno nie narzucać się nikomu
Odziez z Anglii, Wloch i Francji
http://www.zeltros.co.uk
http://www.zeltros.co.uk
Re: Wszystko, albo nic. Jak to działa?
ja też tak mam,że coś czuje coś do chłopaka ,który nazywa się moim przyjacielem,chociaż ja jużtak tego nie traktuje.To prawda ,że serce nie sługa,teraz dobrze to rozumiem,bo od roku nie mogę sobie go wybic z głowy.teraz nie odzywa się do mnie prawie miesiąc,boli jak nie wiem co,chociaż to kawał sukinkota i w myślach go przeklinam,to szczerze nie wiem jak się zachowam jak go spotkam.nie dzwonie i niepisze ,tylko czekam.wiem od jego najlepszego kumpla,że ma do mnie zadzwonić ,nie wiem kiedy.Piękne i zarazem smutne jest to co tu przeczytałam o kochaniu kogoś 25lat,ściska serce...może to tyle trwa,bo ta miłość jest nieosiągalna.Ja mam fajnych kolegów ,a taki dran mi zapadł w serce i licze na to ze może poznam kogoś nowego co pozwoli zapomnieć.jednak odpowiadając na wątek wole mieć kontakt z takim mężczyzną,bo lepsze to niż nic.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość