Wiosenna depresja..
-
paula
Wiosenna depresja..
Od pewnego czasu zauważyłam w sobie całkowitą niechęć do wszystkiego.
Niby jeżdżę na uczelnię, zmuszam się by co jakiś czas wyskoczyć ze znajomymi z uczelni na jakiś soczek czy pizzę. I jest teoretycznie fajnie, śmiejemy się, gadamy, narzekamy na wykładowców. Ale gdy tylko wracam do domu to ogarnia mnie niechęć, jakiś wstręt do robienia czegokolwiek. Nie mogę powiedzieć że mam za dużo czasu wolnego bo w zasadzie cały dzień jestem zakręcona i każdą minutę wykorzystuję jakoś pożytecznie.
Jednak czuję że jakoś się wypaliłam z tym wszystkim. Już nawet mama stwierdziła że się okropnie nietykalna zrobiłam i powinnam coś z tym zrobić bo wytrzymać się ze mną nie da. O wszystko się czepiam (choćby o to że coś w moim pokoju nie leży tam gdzie to zostawiłam).
Z facetem niby też jest ok. W weekendy ja naprawdę staram się choćby udawać że jest ok (bo gdybym jeszcze pokazała mu że też się załamuję to on nie miałby siły na nic).
Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. Nie wiem czy też się nie nakręcam twierdząc że dla mnie miesiąc luty jest najgorszym miesiącem w roku? Wiem że najbardziej tutaj znaczenie ma nastawienie do czegoś. No ale to że w piątek zacznie się marzec wcale nie oznacza że moje samopoczucie się poprawi.
Proszę o jakąś radę, jak sobie z tym poradzić. Bo ja już nie mam siły..
Niby jeżdżę na uczelnię, zmuszam się by co jakiś czas wyskoczyć ze znajomymi z uczelni na jakiś soczek czy pizzę. I jest teoretycznie fajnie, śmiejemy się, gadamy, narzekamy na wykładowców. Ale gdy tylko wracam do domu to ogarnia mnie niechęć, jakiś wstręt do robienia czegokolwiek. Nie mogę powiedzieć że mam za dużo czasu wolnego bo w zasadzie cały dzień jestem zakręcona i każdą minutę wykorzystuję jakoś pożytecznie.
Jednak czuję że jakoś się wypaliłam z tym wszystkim. Już nawet mama stwierdziła że się okropnie nietykalna zrobiłam i powinnam coś z tym zrobić bo wytrzymać się ze mną nie da. O wszystko się czepiam (choćby o to że coś w moim pokoju nie leży tam gdzie to zostawiłam).
Z facetem niby też jest ok. W weekendy ja naprawdę staram się choćby udawać że jest ok (bo gdybym jeszcze pokazała mu że też się załamuję to on nie miałby siły na nic).
Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. Nie wiem czy też się nie nakręcam twierdząc że dla mnie miesiąc luty jest najgorszym miesiącem w roku? Wiem że najbardziej tutaj znaczenie ma nastawienie do czegoś. No ale to że w piątek zacznie się marzec wcale nie oznacza że moje samopoczucie się poprawi.
Proszę o jakąś radę, jak sobie z tym poradzić. Bo ja już nie mam siły..
-
bluszcz
Re: Wiosenna depresja..
Też myślę, że to przemęczenie - zimą, brakiem słońca i małą ilością endorfin... Może idź na jakąś imprezę, potańcz albo zorganizuj sama jakąś potańcówkę w gronie najbliższych przyjaciół. Mega zastrzyk endorfin zapewnia też ruch fizyczny. Fakt, do tego wszystkiego będziesz musiała się zmusić, ale zobaczysz, że zrobi się lepiej 
Na szczęście, zima już się kończy - wiosna nadchodzi wielkimi krokami i na pewno zrobi Ci się lepiej
Na szczęście, zima już się kończy - wiosna nadchodzi wielkimi krokami i na pewno zrobi Ci się lepiej
-
paula
Re: Wiosenna depresja..
mamy śliczną pogodę i w zasadzie jest mi już troszkę lepiej
jeszcze tylko przydałby się jakiś spacerek zimowo-wiosenny, ale to dopiero w niedzielę 
Re: Wiosenna depresja..
Ja mam to już za sobą. Też czułam się tak "ciężko" i blisko ziemi. Polecam poszukać hobby (wiem, wiem - to nie takie proste), poczytać książki, na które nie było czasu, spróbować znaleźć jakąś nową muzykę, zająć się sobą i może dopomóc sobie odrobiną witamin i spacerami właśnie 
Zamiast wykonywać same "pożyteczne" rzeczy, jak napisałaś, może pozwól sobie właśnie na odrobinę lenistwa i tego, żeby cieszyć się swoim własnym towarzystwem?
Trzymam kciuki
Zamiast wykonywać same "pożyteczne" rzeczy, jak napisałaś, może pozwól sobie właśnie na odrobinę lenistwa i tego, żeby cieszyć się swoim własnym towarzystwem?
Trzymam kciuki
Mają najpiękniejsze mieszkanie w mieście - projektowanie wnętrz warszawa.
-
Leticia
Re: Wiosenna depresja..
Czasem trzeba po prostu przeczekać, a potem znaleźć coś, co pasjonuje, pociąga i wprawia w dobry nastrój. Fantastycznym remedium dla mnie jest wizja jakiegoś nowego projektu (może to być równie dobrze remont, założenie bloga albo zorganizowanie jakiegoś tematycznego spotkania dla szerszej publiki, cokolwiek, co nakręca). Trzymam kciuki 
-
modnisia711
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 24
- Rejestracja: czw mar 07, 2013 6:11 pm
Re: Wiosenna depresja..
chyba każdą to dopada... wiosenna depresja...
mi najbardziej dokucza wygląd, tzn "boczki" bo zimowych obiadkach ;/
ale pocieszam się zakupami, a czekoladę zamieniam na spacer w ładną pogodę ; )




mi najbardziej dokucza wygląd, tzn "boczki" bo zimowych obiadkach ;/
ale pocieszam się zakupami, a czekoladę zamieniam na spacer w ładną pogodę ; )
Re: Wiosenna depresja..
Niestety zima w tym roku chyba wszystkim "podpadła". Wsród moich znajomych coraz częściej widzęmocne stany depresyjne. Sama nie raz tak mam, ale "na szczęście" mam w pracy taki wir, że nie mam czasu myśleć o niczym innym.
Na taką wiosenną depresję chyba tylko czas poświęcony wyłącznie dla siebie pomaga. Kąpiel, dobre wino, dobra muzyka
Na taką wiosenną depresję chyba tylko czas poświęcony wyłącznie dla siebie pomaga. Kąpiel, dobre wino, dobra muzyka
Poradnik domowy online
Re: Wiosenna depresja..
Musicie gdzieś wyskoczyć razem, odciąć się od wszystkiego, od świata. Najlepiej gdzieś w góry bez internetu, telefonu, tylko Wy i natura. To jest piękne, naprawdę!
Pozdrawiam
-
szarlotka
Re: Wiosenna depresja..
Wiosną takie rzeczy czasem się zdarzają, robisz się bardziej smutna, bo inni wszyscy są weseli, nie przejmuj się i nie zmuszaj się na pewno, tak jak wszyscy piszą, do spacerów itd, tylko będzie Cię to przygnębiało. To dziwne, ale właśnie wiosną jest najwięcej samobójstw itd. Dlatego, że ludzie nie radzą sobie z presją wszechogarniającej radości - nie daj się więc zmuszać do niczego. 
Re: Wiosenna depresja..
Nie tylko wiosenna, ale też jesienna. U mnei teraz tak jest. Ta pogoda mnie dobija
Ciągle pochmurno, szaro i deszczowo
no ile tak można, nic sie nei chce robić, z domu też się nie chce wyjść. Troche sie boję takich nastrojów, bo mam znajomą od takiej chandry dostała depresji, tzn. od chandry się zaczęło, a potem było tylko gorzej. Teraz leczy sie w takiej specjalnej klinice w okolicach Bełchatowa, Wolmed się nazywa czy jakoś tak... ehh a macie jakieś sposoby na takie jesienne smuty???
Re: Wiosenna depresja..
Dziurawiec pomaga na depresję. Bardzo często jest tak, że przyczyną depresji jest np. brak słońca. Nawet zimą wystarczy wyjść na spacer, aby uniknąć tego faktu.
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Wiosenna depresja..
Na depresję polecam oglądnięcie dobrej komedii , dobre towarzystwo i łykanie magnezu, zjeść coś słodkiego, nie wolno się zamykać , 
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Wiosenna depresja..
Dziurawiec ale to na wieczór, bo słyszałem, że jak wyjdzie się po wypiciu go na słońce to dostaje się plam.
-
paula
Re: Wiosenna depresja..
niestety mnie po raz kolejny w tym roku dopadł atak depresji, agresji na cały świat, totalne dno, brak perspektyw na przyszłość...
Re: Wiosenna depresja..
Może pracujesz w zbyt ciemnym pomieszczeniu? Przemyśl to. Bardzo często utrata chęci do życia wynika właśnie z tego faktu.
-
paula
Re: Wiosenna depresja..
patrząc na moje codzienne obowiązki:
rano wstaję ok. 6-7, później do 18-19 jestem na uczelni, a w dni wolne prowadzę korepetycje (w dobrze oświetlonym pokoju) więc to raczej nie wynika z światła.
Wydaje mi się że to taka typowa jesienna depresja w której każdy argument jest dobry by się na kogoś obrazić, by się z kimś pokłócić, by wszystko człowieka dołowało i drażniło. Wiem, bez sensu...
rano wstaję ok. 6-7, później do 18-19 jestem na uczelni, a w dni wolne prowadzę korepetycje (w dobrze oświetlonym pokoju) więc to raczej nie wynika z światła.
Wydaje mi się że to taka typowa jesienna depresja w której każdy argument jest dobry by się na kogoś obrazić, by się z kimś pokłócić, by wszystko człowieka dołowało i drażniło. Wiem, bez sensu...
-
a_gatka
Re: Wiosenna depresja..
Wiosenna, wiosenna, a mnie to powoli jakaś paskuda jesienna dopada. Staram się otaczać jasnymi kolorami, miłymi dźwiękami, kwiatami, nawet sobie falvit kupiłam, bo jakoś tak mniej ostatnio witamin, jak apetetu nie mam, ale i tak nie jest łatwo się z tą deprechą uporać, jak już się do niej skłonności ma.
-
entapienta
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: czw lis 07, 2013 1:23 pm
Re: Wiosenna depresja..
Dziewczyny, wam po prostu zwyczajnie potrzeba dużej dawki czekolady! 
http://guaranapr.pl/
Re: Wiosenna depresja..
Dziurawiec tak, ale podobno nie można go łączyć z niektórymi lekami...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość