Kogo z małego i dużego ekranu lubicie najbardziej i dlaczego?
Wiec zacznę od siebie heh --> Agata Kulesza sympatyczna, zawsze uśmiechnięta, inteligentna no i z talentem! Choć przyznam, że mało docenianym
Pozytywna Agata o uwodzeniu --> http://www.youtube.com/user/88marianne# ... CVAhirW1e4
(dla rozruszania wątku)
czy ktos moze ogladal film australia?
swietny film, musze przyznac ze stal sie jednym z moich ulubionych, kupilam go w onestep, wiec teraz juz mam wlasne wersje dvd tego wspanialego filmu:) wszystkim goraco polecam, po obejrzeniu zostaje takie dziwne uczucie... oczyweiscie pozytywne
Z polskich aktorów nie mam ulubieńców. Z zagranicznych to Johnny Depp- nie wszystkie filmy w których zagrał, są dobre, ale i tak oglądam, nawet po kilka razy. Teraz powtórzę sobie Piraci z karaibów-klątwa czarnej perły bo jest dostępny w kolekcji PictureBox w N. A w weekend może obejrzę Dziewiąte wrota (ale to już mam na DVD).
Agatę Kuleszę też bardzo lubię i uważam, że jej talent nie jest do końca wykorzystany. Drugą taką aktorką, która choć na maksa zdolna, to nie może tego w pełni zaprezentować jest Olga Serebryakova (teraz gra w M jak miłość, ale ja ją widziałam w bardzo smutnym i poruszającym filmie "Przyjdź do mnie").
Wśród aktorów:
Michael Chiklis za rolę w serialu "Shield"
Kiefer Sutherland (Jack Bauer)
Clint Eastwood (całokształt)
David Duchowny (całokształt)
no i oczywiście Pitt i Banderas.
Ja to za czasów ekranizacji "Władcy Pierścieni" uwielbiałam Orlando Blooma. I za czasów młodości - Vala Kilmera Hm, a teraz? Raczej nie mam swoich ulubieńców, ale bardzo lubię Gerarda Butlera No, a z polskich to Jarosław Boberek jako Król Julian!
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
Nareszcie, bo moje koleżanki jak już wiedzą nawet o kim mówię to wolą Brada Pitta.
Owszem jest on przystojny ( szczególnie w filmie "12 małp")ale to nie mój typ.
Czas tracony z rozkoszą nie jest czasem zmarnowanym.
Oj, mój też nie. Jak dla mnie jest zbyt "wygładzony" (czyli jak to mówią niektóre kobiety - spedalony) Pitt jest dla mnie jakiś mało męski. Wolę nieprzeciętne rysy twarzy
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
Dokładnie, jakaś niedoskonałość sprawia że twarz robi się doskonała.
Wystarczy by facet oprócz tej twarzy był trochę lepszy od diabła i babka wpada jak śliwka w kompot
Czas tracony z rozkoszą nie jest czasem zmarnowanym.