Trujkąt 2k + mój facet
Trujkąt 2k + mój facet
Mam 25 lat, Tomasz jest w moim wieku, jest moim pierwszym mężczyzną, jak również w łóżku był pierwszy...ja dla niego jestem którąś tam w rzędu. Jesteśmy razem od 5 lat, są wzloty i upadki, strasznie go kocham i do tej pory nie potrafię poradzić sobie z zazdrością. Jestem otwarta na jego różne propozycje, jak chce spuścić mi się na twarz robi to bez problemu, chce od tyłu, z przodu, na stole, chce loda, chce taniec erotyczny, chce zabawki z sex szopu, chce mnie wyzywać i bić ma wszystko. Niedawno spytał się mnie czy bym miała ochotę na trójkącik 2k i on. Od razu nie dałam mu do zrozumienia że mi się to nie podoba, chciałam poznać jego preferencję i przestraszyłam się, bo nie wiem czy psychicznie jestem na to gotowa od razu zaczęłam się obwiniać że to moja wina, że już mu nie wystarczam, że jestem brzydka i drętwa w łóżku skoro on chce innej. W czasie stosunku chciał bym mu mówiła co bym zrobiła z tą dziewczyną w łóżku, zaczęłam coś zmyślać a on był tak podniecony jak na początku naszego współżycia. Nigdy też nie było takiej sytuacji, aby chciał dwa razy w ciągu tej samej nocy i znów to samo - opowiedz mi co byś zrobiła, co byś pokazała, jak byś się z nią dotykała. Spytałam się czy on czasem nie chciałby z nią spać powiedział że nie chce mnie zdradzić, ale chciałby dotknąć i doprowadzić mnie i ją równocześnie. Po wszystkim źle się czułam, spodobało m się to na tyle że chciałby ten trójkącik powiedział ze to jest jego bardzo intymna fantazja erotyczna, którą chce w życiu zrobić. Zrobiło mi się przykro jesteśmy narzeczeństwem od dwóch lat i zaczęłam się obwiniać. Zaczęłam grać, aby jak najwięcej wydobyć od niego 2m i mnie nie chce widzieć w akacji, powiedział że jestem jego, jestem naznaczona i nie zniósł by myśli by ktoś inny mógł mnie dotknąć. Powiedział że znam siebie i jego i wiem że nasz związek po takim trójkącie by się rozpadł, same silne emocje które nami targają wyniszczyły mnie jak i również jego. Zaproponował byśmy jakąś chętną upili a potem byśmy ją wykorzystali zaśmiał się i powiedział że żartował ale bez alkoholu tego nie widzi. Stwierdził również że mnie by się podobało, gdyby to dziewczyna mnie dotykała albo jakbyśmy się rozbierały a on by się patrzył i robił sobie dobrze a potem on nam, albo my sobie. Zaproponował również żeby jak nie trójkącik to aby któraś na nas patrzyła jak to robimy. Próbowałam wytłumaczyć mu że nic by już nie było takie samo, że jeśli jest zazdrosny o mnie, to byłby zazdrosny jak kobieta mnie dotyka...Powiedział że jeszcze do tej rozmowy wrócimy. Nie wiem już sama czy się zgodzić na zrealizowanie jego fantazji skoro już teraz na samą myśl o tym wszystkim chce mi się zwymiotować, zaraz sobie myślę że mu nie starczam i, i już nie wiem. Czy któraś z was przeżyła trójkącik i czy potem związek rzeczywiście się rozpadł...a co jeśli zgodzę się na to, a potem on będzie chciał czegoś więcej i więcej ...
-
r****
Re: Trujkąt 2k + mój facet
Czy was łączy coś więcej prócz seksu i realizowania wszelkich fantazji erotycznych? Czy podoba Ci się wszystko o co jesteś przez narzeczonego proszona? Chętnie to robisz czy boisz się, że jeśli nie zaspokoisz swojego mężczyzny na wszelkie sposoby to odejdzie?
Co takie spotkanie miałoby wyrażać? Zabawę jeden drugim i podsycanie pożądania w celu zaspokojenia seksualnego? Dla mnie zbyt płytkie.
Myślę, że jeśli raz się zgodzisz mogą być kolejne spotkania .....Jesteś gotowa uginać się ciągle pod presją i wymaganiami narzeczonego?
Nie zapomnij w tym wszystkim o sobie. Zastanów się czy to, co robisz jest w zgodzie z Tobą i czy takie są Twoje potrzeby i pragnienia? Czy nie jest tak, że całkowicie o sobie zapomniałaś i pochłonęło Cię zadowalanie swojego mężczyzny? Czy w waszym spotkaniu i relacji jest przestzreń na Twoje ,,nie'', ,,nie chcę''?
Niczego takiego nie przeżyłam i ani ja ani mój mąż tego do szczęścia nie potrzebujemy. I szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie ingerencji osoby trzeciej w nasz najintymniejszy kontakt.Annad pisze:Czy któraś z was przeżyła trójkącik i czy potem związek rzeczywiście się rozpadł...a co jeśli zgodzę się na to, a potem on będzie chciał czegoś więcej i więcej ...
Co takie spotkanie miałoby wyrażać? Zabawę jeden drugim i podsycanie pożądania w celu zaspokojenia seksualnego? Dla mnie zbyt płytkie.
Myślę, że jeśli raz się zgodzisz mogą być kolejne spotkania .....Jesteś gotowa uginać się ciągle pod presją i wymaganiami narzeczonego?
Nie zapomnij w tym wszystkim o sobie. Zastanów się czy to, co robisz jest w zgodzie z Tobą i czy takie są Twoje potrzeby i pragnienia? Czy nie jest tak, że całkowicie o sobie zapomniałaś i pochłonęło Cię zadowalanie swojego mężczyzny? Czy w waszym spotkaniu i relacji jest przestzreń na Twoje ,,nie'', ,,nie chcę''?
Re: Trujkąt 2k + mój facet
Masz rację, w naszym związku nie ma miejsca na moje "nie", "nie chcę" a co najgorsza nie potrafię tego przerwać, boję się że on odejdzie. Czasami coś we mnie krzyczy w środku, kocham go a jednak ... boję się.
Re: Trujkąt 2k + mój facet
Miłość podszyta strachem?
Zgoda na wszystko byleby nie odszedł?
A gdzie w tym wszystkim uczucie i szacunek twojego partnera do ciebie?
I twój do samej siebie?
Propozycja trójkąta (obojętnie w jakiej konfiguracji) jest obrzydliwie poniżająca wobec osoby, z którą jest się kilka lat i chyba niewiele ma wspólnego z uczuciem chociażby przywiązania czy sympatii, o miłości nie wspominając.
Odnoszę wrażenie, że twój partner (narzeczony?) bezpardonowo żeruje na twoim uczuciu, uległości i oddaniu.
Rola pokornej niewolnicy seksualnej na pewno nie scementuje tego związku.
Zgoda na wszystko byleby nie odszedł?
A gdzie w tym wszystkim uczucie i szacunek twojego partnera do ciebie?
I twój do samej siebie?
Propozycja trójkąta (obojętnie w jakiej konfiguracji) jest obrzydliwie poniżająca wobec osoby, z którą jest się kilka lat i chyba niewiele ma wspólnego z uczuciem chociażby przywiązania czy sympatii, o miłości nie wspominając.
Odnoszę wrażenie, że twój partner (narzeczony?) bezpardonowo żeruje na twoim uczuciu, uległości i oddaniu.
Rola pokornej niewolnicy seksualnej na pewno nie scementuje tego związku.

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
-
r****
Re: Trujkąt 2k + mój facet
Zapytałam Cię czy łączy Was coś więcej prócz seksu bo odnoszę nieodparte wrażenie, że gdy tylko zaczniesz protestować na wszelkie pomysły swojego narzeczonego dowiesz się o sobie tego, czego nie usłyszałaś przez ten cały czas ponieważ postanowiłaś zatrzymać go pełniąc rolę niezbyt chwalebną powiedzmy sobie. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że choć będą Ci się z bólu wyrywały wszystkie wnętrzności to i tak skłonisz głowę i zaczniesz szukać winy w sobie. Twój narzeczony wyznaczył wam w waszej intymności jeden kierunek; zaspokajania wszelkich jego zachcianek , najpierw pewnie podglądniętych w filmach porno. Tobie zaś wyznaczył upragnioną przez niego rolę, w którą Ty z lęku przed utratą Jego idealnie się wpasowałaś. Zastanowiłaś się przez chwilę czy jesteś z ukochanym mężczyzną w cudownej, jednoczącej myśli i pragnienia bliskości czy może na planie firmowym wspomnianej przeze mnie branży?Annad pisze:Masz rację, w naszym związku nie ma miejsca na moje "nie", "nie chcę" a co najgorsza nie potrafię tego przerwać, boję się że on odejdzie
Gdy opadną emocje, usiądź , weź głęboki oddech i oczami wyobraźni uświadom samej sobie jak chciałabyś by wyglądał Twój związek z mężczyzną ( w przyszłości małżeństwo) , jaki ma być ON, TEN, dla którego warto połączyć swoją drogę życia z jego i powierzyć swój los. Wszystkie Twoje pragnienia są w Tobie, jednak TY sama pozwoliłaś by spadły na samo dno Twojej egzystencji.
Jesteś KOBIETĄ. WSPANIAŁĄ. WRAŻLIWĄ. WYJĄTKOWĄ. PRAGNĄCĄ KOCHAĆ I BYĆ KOCHANĄ.
Pamiętaj, skromność i pokora nie mają nic wspólnego z upokarzaniem się i poniżaniem. To, że kogoś kochasz nie oznacza, że ten ktoś może Cię krzywdzić - słowa pewnego mężczyzny które często przytaczam.
,,Kochaj bliźniego swego jak siebie samego'' - jeśli na prawdę będziesz umiała kochać samą siebie , nie pozwolisz by ktoś czynił z Ciebie przedmiot i środek do swojego celu.
Nie działaj i nie myśl w lęku. On paraliżuje i odbiera zdrowy rozsądek.
Re: Trujkąt 2k + mój facet
Nie jestem w stałym związku, ale nie wyobrażam sobie jak trzecia osoba mogłaby uczestniczyć w takim intymnym momecie jak seks.Dla mnie włączanie trzeciej osoby w takie relacje to dobrowolne pozwalanie na zdrade...
Co mnie nie zabije to mnie wzmocni
Re: Trujkąt 2k + mój facet
Jak to mówią - wszystko jest dla ludzi. Uważam, że w seksie warto spróbować różnych rzeczy, jeśli tylko odbywa się to za zgodą obu (wszystkich) stron. Chociaż na trójkąt chyba bym się nie zdecydowała z udziałem faceta, z którym chciałabym budować trwały, poważny związek.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość