Muszę się kogoś poradzić, a że najłatwiej o radę od nieznalomych w necie pojawiłem się tutaj.
Sprawa wygląda tak: jest dziewczyna. ;]
Zawsze mi się podobała, ale zawsze sądziłem, że nie mam u niej żadnych szans, a że dosyć rzadko się spotykaliśmy, bo tylko w określonym gronie, i przeważnie na jakichś większych imprezach nigdy jakoś nie przejmowałem się jej zdaniem o mnie i jakoś zawsze wydawało mi się, że raczej mogła spojrzeć na mnie z tej gorszej strony. ;c
Jakiś czas temu dała mi do zrozumienia, że się jej podobam i było bardzo miło przez kilka chwil, nie doszło do niczego poważniejszego, ale było bardzo przyjemnie. Jest jeszcze taki problem, że ona ma chłopaka, ale nie dostaje od niego tego czy by chciała(i w ogóle nie mówie tu o żadnych dobrach materialnych).
Impreza dalej przebiegła "standardowo", lecz tym razem na drugi dzień było inaczej.
Po pierwsze wiele razy odtwarzałem przebieg zdarzeń z tamtego dnia i miałem przykre uczucie, że jdnak mógłbym się pokazać z lepszej strony, nigdy się tym za bardzo nie przejmowałem.
Po drugie zastanawiam się co teraz ona myśli, napisała mi na dugi dzień, że nie powinniśmy utrzymywać kontaktu i zapomnieć o tym wszystkim.
Może jakieś spojrzenie na sprawę trzeźwego umysłu?
dzięki za wszystkie odpowiedzi, pozdrawiam.