Toksyczność?
- TuszNaRzęsach
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 29, 2014 3:52 pm
Toksyczność?
Od pewnego czasu zastanawiam się, czy mój związek jest toksyczny... Nie będę tutaj opisywała przebiegu mojej relacji bo to za dużo klikania w klawiaturę, ale mam do Was kochane taką malutką prośbę. Mogłybyście mi powiedzieć, jak Wy postrzegacie toksyczność w związku? Może któraś z Was ma jakieś doświadczenia związane z nią i jest w stanie mi powiedzieć czym się objawia i czy można taki związek uratować, czy raczej uciekać gdzie pieprz rośnie bo nic z tego nie będzie? Chciałabym tylko zaznaczyć, że mój związek trwa dopiero 2 lata i jest po bardzo wielu przejściach, a nawet 2 miesięcznym rozstaniu... Czekam na odpowiedzi ;*
Kobiecie łatwiej jest przyznać, że nie ma racji gdy ją ma niż gdy jej nie ma.
(Marylin Monroe)
(Marylin Monroe)
Re: Toksyczność?
Skapo tych informacji od Ciebie by moc odniesc sie do konkretnych symptomow
swiadczacych o toksycznosci zwiazku.
Piszesz , ze zwiazek Twoj jest po przejsciach i to burzliwych do rozstania wlacznie.
Wobec tego dobrze byloby bys zastanowila sie co Ty sama uwazasz za toksycznosc.
Czy sa to okreslone zachowania wobec Ciebie , czy tez moze slepa milosc itd.
By moc mowic o tosycznosci zwiazku trzeba najpierw poszukac tego czegos co uznac mozna za toksycznosc i to cos po prostu nazwac po imieniu.
Warto wiedziec , ze toksyczny czyli zatruwajacy i destrukcyjny zwiazek potrafi trwac i trwac , prawie , ze w nieskonczonosc, bo partnerzy nie potrafia uwolnic sie od siebie z roznych powodow i zaleznosci.
Czesto zle traktowanie jednego z partnerow , alkoholizm czy nawet zazdrosc potrafia niszczyc zwiazek i doprowadzic go do uczuciowego bankructwa.
Czasami jeden z partnerow chce przerwac takie toksyczne piekielko ale jak powiedzialam , po prostu nie ma odwagi ani silnej woli by powiedziec stop i odejsc.
Zawsze cos stoi na przeszkodzie w podjeciu decyzji i uwolnieniu sie od tego toksycznego szalenstwa.
Pytasz czy taki zwiazek toksyczny mozna uratowac?
Zawsze mozna probowac , ale powodzenie zalezy wylacznie od przyczyny tej toksycznosci i ew .checi jej usuniecia przez obu partnerow.
Trzeba rozmawiac i to szczerze wykladajac przyslowiowa kawe na lawe.
Przyznaje, ze nie jest to latwa rozmowa a tymbardziej decyzja .

swiadczacych o toksycznosci zwiazku.
Piszesz , ze zwiazek Twoj jest po przejsciach i to burzliwych do rozstania wlacznie.
Wobec tego dobrze byloby bys zastanowila sie co Ty sama uwazasz za toksycznosc.
Czy sa to okreslone zachowania wobec Ciebie , czy tez moze slepa milosc itd.
By moc mowic o tosycznosci zwiazku trzeba najpierw poszukac tego czegos co uznac mozna za toksycznosc i to cos po prostu nazwac po imieniu.
Warto wiedziec , ze toksyczny czyli zatruwajacy i destrukcyjny zwiazek potrafi trwac i trwac , prawie , ze w nieskonczonosc, bo partnerzy nie potrafia uwolnic sie od siebie z roznych powodow i zaleznosci.
Czesto zle traktowanie jednego z partnerow , alkoholizm czy nawet zazdrosc potrafia niszczyc zwiazek i doprowadzic go do uczuciowego bankructwa.
Czasami jeden z partnerow chce przerwac takie toksyczne piekielko ale jak powiedzialam , po prostu nie ma odwagi ani silnej woli by powiedziec stop i odejsc.
Zawsze cos stoi na przeszkodzie w podjeciu decyzji i uwolnieniu sie od tego toksycznego szalenstwa.
Pytasz czy taki zwiazek toksyczny mozna uratowac?
Zawsze mozna probowac , ale powodzenie zalezy wylacznie od przyczyny tej toksycznosci i ew .checi jej usuniecia przez obu partnerow.
Trzeba rozmawiac i to szczerze wykladajac przyslowiowa kawe na lawe.
Przyznaje, ze nie jest to latwa rozmowa a tymbardziej decyzja .
Re: Toksyczność?
Toksyczny czyli przede wszystkim destrukcyjny...
Ciężko jest go jednoznacznie zdefiniować..
Ale jest przede wszystkim wtedy kiedy partnerzy nawzajem, lub jedna ze stron jest manipulowana, krzywdzona
Często trwa się w takim związku oszukując siebie że to jest miłość... że partner/partnerka sie zmieni...
Ciężko jest go jednoznacznie zdefiniować..
Ale jest przede wszystkim wtedy kiedy partnerzy nawzajem, lub jedna ze stron jest manipulowana, krzywdzona
Często trwa się w takim związku oszukując siebie że to jest miłość... że partner/partnerka sie zmieni...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Toksyczność?
Dla mnie toksyczny związek to taki, kiedy m.in czujemy się w nim źle, kiedy nie chcemy się widzieć z drugą połówką i wiemy że jest nam z nią źle... Albo nawet się jej boimy..
To też jest toksyczny związek.
poza tym związek toksyczny to tez taki, kiedy np w związku jesteśmy bite czyli
->przemoc domowa..,
->awantury są notorycznie i to dosyc ostre( np rzucanie talerzami, jakies wyładowywanie złości w sposob taki, ze np mąż demoluje cały dom i nie zwaza uwagi na to czy ci zrobi krzywde czy nie) a ty sie boisz potem w ogole odezwac, bo nie chcesz kolejnej takiej awantury...
->kontrola! czyli jesteś ciągle sprawdzana przez swojego dajmy na to męża(jakieś bilingi, detektywi itp)
->przesadna zazdrość(nie mozesz nigdzie wychodzic, jestes zamykana w domu..)
->szantaże..
->znęcanie się psychiczne..
-> seks na siłę.. np mieszkacie razem i on cie ciągle zmusza do tego seksu, bo inaczej z tobą zerwie, albo ma jakieś inne "szantażyki".. no i ty się na to wszystko zgadzasz.. Ty nie jesteś szczęśliwa, i nie chcesz potem tego robić..
dla mnie to wszystko jest toksyczne... i to wszystko nie powinno się dziać w SZCZĘŚLIWYCH, PRAWDZIWYCH związkach!
Takie przyklady..
Choc szczerze fajniej by bylo jakbys opisala co tam sie u ciebie dzieje, napewno bysmy doradziły !
To też jest toksyczny związek.
poza tym związek toksyczny to tez taki, kiedy np w związku jesteśmy bite czyli
->przemoc domowa..,
->awantury są notorycznie i to dosyc ostre( np rzucanie talerzami, jakies wyładowywanie złości w sposob taki, ze np mąż demoluje cały dom i nie zwaza uwagi na to czy ci zrobi krzywde czy nie) a ty sie boisz potem w ogole odezwac, bo nie chcesz kolejnej takiej awantury...
->kontrola! czyli jesteś ciągle sprawdzana przez swojego dajmy na to męża(jakieś bilingi, detektywi itp)
->przesadna zazdrość(nie mozesz nigdzie wychodzic, jestes zamykana w domu..)
->szantaże..
->znęcanie się psychiczne..
-> seks na siłę.. np mieszkacie razem i on cie ciągle zmusza do tego seksu, bo inaczej z tobą zerwie, albo ma jakieś inne "szantażyki".. no i ty się na to wszystko zgadzasz.. Ty nie jesteś szczęśliwa, i nie chcesz potem tego robić..
dla mnie to wszystko jest toksyczne... i to wszystko nie powinno się dziać w SZCZĘŚLIWYCH, PRAWDZIWYCH związkach!
Takie przyklady..
Choc szczerze fajniej by bylo jakbys opisala co tam sie u ciebie dzieje, napewno bysmy doradziły !
Re: Toksyczność?
W fatalnej sytuacji znajduje sie osoba która taki związek odbiera jako toksyczny, tzn, że musi przyjmować na klatę wiele niesprawiedliwości od partnera. Jeśli on nie zauważa i nie widzi potrzeby aby zmienić relacje w związku to nie można tego uratować, tak jak nie mozna kochać za dwoje...
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
- TuszNaRzęsach
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 21
- Rejestracja: wt kwie 29, 2014 3:52 pm
Re: Toksyczność?
ciezko mi z tym, ze czesto odnosze wrazenie iz on wszystkie moje bledy przesadnie wyolbrzymia, a gdy on zrobi cos zle to padaja slowa 'kazdy ma prawo do bledow'. Byl calkiem niedawno taki czas, ze myslalam o rozstaniu, jego szacunek do mnie jest watpliwy co budzilo we mnie zlosc i chec odejscia. Ale bardzo go kocham, to facet mojego zycia- czuje to... Swietnie sie czuje przy nim, jednak potrafi zrobic ze mnie 'smiecia'... ;( mam wrazenie, ze przez jego dziecinstwo i to ze byl ciagle sam...teraz kazda moja probe zblizenia sie do niego, odbiera jako nadmierne ingerowanie w jego zycie. Staralam sie byc delikatna, nie naciskac- ale ja tez potrzebuje jego bliskosci, wsparcia i poczucia bezpieczenstwa...
Kobiecie łatwiej jest przyznać, że nie ma racji gdy ją ma niż gdy jej nie ma.
(Marylin Monroe)
(Marylin Monroe)
Re: Toksyczność?
Dodam tylko , ze czasami sama deklaracja milosci nie wystarcza by zwiazek
dwojga ludzi funkcjonowal .
A co bedzie jak przyjdzie taki moment w zyciu , ze milosc i namietnosc zblednie?
Toksyczny uklad czy zwiazek potrafi zabijac powoli ale systematycznie .
Moze przyjsc taki moment gdy po prostu nie zniesiesz juz takiego,,szmacenia ,, i
mimo uczucia zapragniesz wyzwolic sie od swojega faceta.
Chce zwrocic uwage na to, ze facet ktory raz sprobuje pomiatac i obelzywie traktowac swoja
partnerke bedzie to systematycznie powtarzac .
Ten typ faceta sie naprawde nigdy nie zmienia .
A przyczyna jest , przykro mi to mowic swiadome przyzwalanie kobiet, na takie paskudne traktowanie ,
wlasnie w imie wielkiej milosci i przeznaczeniu.
Chce tez powiedziec, ze nic a nic nie usprawiedliwia takiego chamskiego i brutalnego zachowania wobec drugiej osoby.
Usprawiedliwiajac swojego faceta , tylko mu poblazasz i to w imie tak pojmowanych uczuc.
Ale decyzja nalezy wylacznie do Ciebie i tylko do Ciebie.
dwojga ludzi funkcjonowal .
A co bedzie jak przyjdzie taki moment w zyciu , ze milosc i namietnosc zblednie?
Toksyczny uklad czy zwiazek potrafi zabijac powoli ale systematycznie .
Moze przyjsc taki moment gdy po prostu nie zniesiesz juz takiego,,szmacenia ,, i
mimo uczucia zapragniesz wyzwolic sie od swojega faceta.
Chce zwrocic uwage na to, ze facet ktory raz sprobuje pomiatac i obelzywie traktowac swoja
partnerke bedzie to systematycznie powtarzac .
Ten typ faceta sie naprawde nigdy nie zmienia .
A przyczyna jest , przykro mi to mowic swiadome przyzwalanie kobiet, na takie paskudne traktowanie ,
wlasnie w imie wielkiej milosci i przeznaczeniu.
Chce tez powiedziec, ze nic a nic nie usprawiedliwia takiego chamskiego i brutalnego zachowania wobec drugiej osoby.
Usprawiedliwiajac swojego faceta , tylko mu poblazasz i to w imie tak pojmowanych uczuc.
Ale decyzja nalezy wylacznie do Ciebie i tylko do Ciebie.
Re: Toksyczność?
Ja tkwiłam w toksycznym związku, który finalnie wykończył moją psychikę. Nagle okazało się, że już sama nie wiem kim jestem, odsunęłam się od rodziny i przyjaciół. Ale zdałam sobie sprawę dopiero kiedy się rozstaliśmy... Wcześniej klapki na oczach. Zastanów się czy on jest w stanie się zmienić... pomyśl o Waszej wspólnej przyszłości. Powodzenia.
Re: Toksyczność?
Tak sobie mysle, ze wlasnie owe ,,klapki na oczach,, skutecznie przeszkadzaja
wielu osobom tkwiacym w takich toksycznych ukladach i zwiazkach w
zdecydowanym przecieciu tej psychicznej patologii.
Ale jak pokazuje zycie trzeba chciec takich zmian i zrobic to jednym pociagnieciem , bo
inaczej ciagle cos bedzie nas wstrzymywalo przed jakimkolwiek ruchem z naszej strony.
To nie jest latwa decyzja ale jak widac na Twoim przykladzie Jagoda ,calkiem
mozliwa.
wielu osobom tkwiacym w takich toksycznych ukladach i zwiazkach w
zdecydowanym przecieciu tej psychicznej patologii.
Ale jak pokazuje zycie trzeba chciec takich zmian i zrobic to jednym pociagnieciem , bo
inaczej ciagle cos bedzie nas wstrzymywalo przed jakimkolwiek ruchem z naszej strony.
To nie jest latwa decyzja ale jak widac na Twoim przykladzie Jagoda ,calkiem
mozliwa.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
