Witam.
Chwila nieuwagi i bach. Rozwalony łuk brwiowy... Na szczęście nie trzeba było zszywać, a tego najbardziej się obawiałam... Na pogotowiu założono małemu plasterki- Steri-stripy. Teraz już ma te paski ściągnięte, więc:
mam pytanie do mam, których pociechom się to przytrafiło,
jak pielęgnować taką ranę? Lekarka, do której jeździliśmy na kontrolę (strasznie wredna) mówiła, żeby niczym tego nie smarować, że samo się wygoi, ale ja się boję, że jak nie będziemy nic z tym robić to zostanie większa blizna... nawilżać to czymś? kupić jakiś specyfik?
z góry dziękuję za rady.
Rozwalony łuk brwiowy :/
Re: Rozwalony łuk brwiowy :/
Na pogotowiu skoro odkazili i założyli plasterki, to ranka po kilku dniach zrośnie się. Blizna tak czy siak zostanie. Bez względu na to czy szyta czy nie. Po pewnym czasie na pewno zblednieje i nie będzie aż tak widoczna.
Też pierwszy raz rozcięłam łuk brwiowy mając 3 latka i do dziś mam bliznę, która nie rzuca się w oczy, ale mimo tylu lat a nawet ''epok'' wciąż jest.
Też pierwszy raz rozcięłam łuk brwiowy mając 3 latka i do dziś mam bliznę, która nie rzuca się w oczy, ale mimo tylu lat a nawet ''epok'' wciąż jest.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
-
andrzejkoziol11
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 1
- Rejestracja: pn lip 13, 2015 4:08 pm
Re: Rozwalony łuk brwiowy :/
Jeśli lekarz się tym zajął i opatrzył ranę, to powinno być wszystko ok, powinna się z czasem zagoić. Ale dla pewności można co jakiś czas sprawdzać czy dobrze się goi. Raczej nie jest to rana, z której może zrobić się coś gorszego.
Re: Rozwalony łuk brwiowy :/
Mój tez sobie rozwalił łuk brwiowy, ledwie się nauczył chodzić, nie smarowałam niczym, nic się z raną złego nie działo, blizny tez nie ma.
Re: Rozwalony łuk brwiowy :/
Mój synek kiedyś miał rozcięte czoło. Od czasu do czasu smarowałam mu kremem Oilatum, teraz nie ma najmniejszego śladu.
http://www.ziemiakepinska.pl/
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 2 gości