Ja jutro z małym na szczepienie , wy też się tak stresujecie lub stresowałyście przed szczepieniem? Dla mnie to.jakaś masakra, naczytałam się i nasłuchałam o skutkach ubocznych i normalnie wychodzę z siebie jak mamy szczepienie
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Nie mial szczepienia bo pediatra wylapala infekcje u niego. Bylismy za dwa tygodnie i dostal jedna dawke z dwoch i od tamtej pory non stop mu cos dolega.. ehh
No a co u Ciebie? Opowiadaj
Troche tu porzadku z linkami zrobilam bo bylo zatrzesienie
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Leci czerwiec za majem...
U mnie w porządku.
Wróciłam do Polski być może na stałe. I pierwsze co, to musiałam uporządkować sprawy związane z mieszkaniem, zaadoptowałam też kota.
A od pewnego czasu moje życie kręci się głównie wokół pracy.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...
Siemaneczko chyba ze 3 lata mnie tu nie było Wróciłem, bo mnie pewna osóbka stąd poprosiła. Forum ponoć trochę opuszczone to trzeba je spowrotem rozruszać o ile się da I chciałbym zauważyć, że mamy 2020 to pasowałoby nowy wątek z kawuchą założyć