Mnie razi jak na kazaniu ksiądz nie powie czegoś co faktycznie odnosi się do naszej wiary, życia z Bogiem, ale za każdym razem mówi ile to trzeba kasy żeby kościół utrzymać.. że ciągle za małe składki, że to że tamto.. ciągle tylko temat pieniądza się pojawia.. to po jakiego grzyba ja mam iść i słuchać takich rzeczy.. Chyba nie o to chodziło..
Poza tym w kościołach panuje coraz to większy przepych, tyle bogactwa i zbędnego badziewia.. jakoś dawniej nie było czegoś takiego i ludzie chętniej do kościoła chodzili.. Bo tak naprawdę do czego im te złote balustrady, ołtarze, ramy obrazów?? No po co?? To jest właśnie dowód na to, że kościół nie jest teraz miejscem Boga lecz zwykła instytucją, gdzie księża zamiast modlitwy w ważnych sprawach chcą tylko wyciągnąć od ludzi kasę..i na tym się skupiają..
Kolejna sprawa to bardzo głośne ostatnio sprawy dotyczące pedofilii w kościele.. to też mnie jakoś odrzuca od kościoła.. Niby nie chodzi się dla księdza lecz dla Boga ale ten ksiądz tam jest.. Jak ja mogę mu zaufać, powierzyć mu swoje grzechy, sekrety, jak on za chwilę idzie na plebanie i tam wydyma jakieś
dziecko..
Rażące jest to co dzieje się teraz w polskim (i nie tylko) kościele..