Przyszli teściowie i rodzice- problemy
-
Viki91
Przyszli teściowie i rodzice- problemy
Jakie macie z nimi problemy, u nas zaczęło się juz od samej daty wybraliśmy na początek 14 wrzesień bo babki powiedziały nam że wakacje sa zajęte ostatnio dowiedzieliśmy się ze lipiec wolny i zmieniliśmy datę ale rodzicom mojego narzeczonego to nie pasuje ponieważ będą w tedy żniwa i mój przyszły teść nie chce zostać sam więc od rana była smsowa kłótnia bo tak naprawdę wolałam lipiec no ale nic nie zdziałam musiałam ja zrezygnować zresztą a juz nie pierwszy raz idę na ustępstwa i to m nie chyba bardziej zdenerwowało niż sama data ślubu. A jak mama sie dowiedziała o tym że z mieliśmy datę znów na 14 września przez rodziców Marka to się zdenerwowała że ją Marek nie zapytał o zdani itd. A najgorsze jest to że to dopiero początek.
-
Luśka
Re: Przyszli teściowie i rodzice- problemy
Ej..wy wychodzicie za mąż czy Wasi rodzice? 
Ustalcie datę dla Was odpowiednią, a nie dla rodziców.
Jeżeli chodzi o wrzesień to jest to miesiąc z "r" czyli przynosi szczęście. No i lipiec zapowiada się gorący..co byłoby straszne dla Ciebie zwłaszcza w wielowarstwowej sukni ślubnej
Ale decyzję powinniście podjąć Wy a nie rodzice.
Ustalcie datę dla Was odpowiednią, a nie dla rodziców.
Jeżeli chodzi o wrzesień to jest to miesiąc z "r" czyli przynosi szczęście. No i lipiec zapowiada się gorący..co byłoby straszne dla Ciebie zwłaszcza w wielowarstwowej sukni ślubnej
Ale decyzję powinniście podjąć Wy a nie rodzice.
-
no.nie.wiem
Re: Przyszli teściowie i rodzice- problemy
Teściowie, Teściowie ten każdy się dowie jako smakujecie jak się odezwiecie 
Ja też miałam małe problemy z dogadaniem się, głównie z teściową odnośnie urządzania swojego wesela.
Chciała w za wiele rzeczy ingerować, za dużo zrobić po swojemu...
Ja wygrałam naszą małą wojnę, delikatnie postawiłam na swoim. Zrób tak i ty bo do końca życia nie będziesz zadowolona i będziesz mieć do teściów pretensję.
Postawiłam sprawę jasno i grzecznie:
"Podoba mi się to, to i to"
"Będzie tak, tak i tak"
"Nie chce tego, tego i tego"
"I możecie mnie za to ścigać ale ja podjęłam decyzje i ich nie zmienię. To Nasz dzień i nie chce się rozczarować" Po czym podziękowałam im za pomoc, powiedziałam, że bez nich nie dalibyśmy rady ale ostateczne decyzje podejmę wraz przyszłym mężem .
I skończyło się. I teściowa ma większy szacunek do mnie i mało tego - jestem jej ulubioną synową
Ja też zmieniłam do niej stosunek i pomimo, że są rzeczy, które mnie wkurzają to dobrze się dogadujemy.
powodzenia
Ja też miałam małe problemy z dogadaniem się, głównie z teściową odnośnie urządzania swojego wesela.
Chciała w za wiele rzeczy ingerować, za dużo zrobić po swojemu...
Ja wygrałam naszą małą wojnę, delikatnie postawiłam na swoim. Zrób tak i ty bo do końca życia nie będziesz zadowolona i będziesz mieć do teściów pretensję.
Postawiłam sprawę jasno i grzecznie:
"Podoba mi się to, to i to"
"Będzie tak, tak i tak"
"Nie chce tego, tego i tego"
"I możecie mnie za to ścigać ale ja podjęłam decyzje i ich nie zmienię. To Nasz dzień i nie chce się rozczarować" Po czym podziękowałam im za pomoc, powiedziałam, że bez nich nie dalibyśmy rady ale ostateczne decyzje podejmę wraz przyszłym mężem .
I skończyło się. I teściowa ma większy szacunek do mnie i mało tego - jestem jej ulubioną synową
powodzenia
-
WeselneZaplecze
Mąż i jego mama :/:/:/
Jakie są wasze teściowe? Dobrze i pomocne czy raczej takie z kawałów?
Moją to bym mogła udusic gołymi rękoma...a nie zawsze tak było. Jeszcze rok temu złego słowa o niej nie mogłam powiedziec. Dziecmi się zajęła jak chcieliśmy z mężem wyjśc,niedzielne obiadki,ploteczki przy kawie...A potem sie okazało że wpakowała nas w potężne kłopoty finansowe. Kubeł zimnej wody na głowę. Najgorsze jest to że ona nadal zachowuje się jakby nigdy nic, nie usłyszałam nawet głupiego przepraszam.Nic!!
A druga najgorsza sprawa to podejście mojego męża. Jak tylko próbuje z nią poważnie porozmawiac o tym co dalej ona na zawołanie zaczyna szlochac i rozpaczac. No i wiadomo jaka jest reakcja mojego męża....od razu wymięka. Teraz to on się nawet boi do niej zagadnąc w obawie przed kolejnym wybuchem płaczu.
Ehhhhhh...... No i co tu dalej począc? Próbowałam z mężem rozmawiac i mu wytłumaczyc że powinien się bardziej zatroszczyc o naszą rodzinę a nie o "komfort psychiczny" swojej mamy. Ona się nami też nie przejmuje. Ale bez większych efektów :/
Macie jakieś dobre rady?
Moją to bym mogła udusic gołymi rękoma...a nie zawsze tak było. Jeszcze rok temu złego słowa o niej nie mogłam powiedziec. Dziecmi się zajęła jak chcieliśmy z mężem wyjśc,niedzielne obiadki,ploteczki przy kawie...A potem sie okazało że wpakowała nas w potężne kłopoty finansowe. Kubeł zimnej wody na głowę. Najgorsze jest to że ona nadal zachowuje się jakby nigdy nic, nie usłyszałam nawet głupiego przepraszam.Nic!!
A druga najgorsza sprawa to podejście mojego męża. Jak tylko próbuje z nią poważnie porozmawiac o tym co dalej ona na zawołanie zaczyna szlochac i rozpaczac. No i wiadomo jaka jest reakcja mojego męża....od razu wymięka. Teraz to on się nawet boi do niej zagadnąc w obawie przed kolejnym wybuchem płaczu.
Ehhhhhh...... No i co tu dalej począc? Próbowałam z mężem rozmawiac i mu wytłumaczyc że powinien się bardziej zatroszczyc o naszą rodzinę a nie o "komfort psychiczny" swojej mamy. Ona się nami też nie przejmuje. Ale bez większych efektów :/
Macie jakieś dobre rady?
Re: Mąż i jego mama :/:/:/
Ja na "teściową " (za chwilę niedoszłą) nie mogłam powiedzieć ani jednego złego słowa jest uczynna , pomocna wrażliwa troskliwa, ale za pewne do czasu.... Bo kiedy zabiera się jej syna ,kobieta traci swoja miłość i oddaję w opiekę innej a wtedy zaczynają się kontrole , wtrącanie i sprzeczki , "bo ona ma do niego prawo" a syn się matce nie sprzeciwi i będzie jej bronił przed synową ,która podobno jest dla niej taka "zła" i wszystkiego zabrania....
Ale nie da się żyć w dwóch rodzinach na raz i dać kierować swoim życiem komuś innemu..
powinnaś porozmawiać najpierw z teściową o waszych problemach , jeśli uda Ci się ją przekonać do życia na własny rachunek to będzie połowa sukcesu, najważniejsze to aby ona zrozumiała ,że przez nią jest wam ciężko -ale oczywiście bez drastycznych scen...
Ważne by to pojęła a wtedy ona dotrze do swojego syna...
(hmmm albo na Twoją korzyść albo i też nie;/)
ale faceci mając swoje rodziny bardziej liczą się ze zdaniem własnej matki , mają takie pępowiny , my musimy iść za facetem i pogodzić się z tym ,że odchodzimy od rodziców a oni są przekonani ,że my za nimi pójdziemy i manipulują nami bo mają nas w garści... taka rola kobiety a nie matki...
Ale nie da się żyć w dwóch rodzinach na raz i dać kierować swoim życiem komuś innemu..
powinnaś porozmawiać najpierw z teściową o waszych problemach , jeśli uda Ci się ją przekonać do życia na własny rachunek to będzie połowa sukcesu, najważniejsze to aby ona zrozumiała ,że przez nią jest wam ciężko -ale oczywiście bez drastycznych scen...
Ważne by to pojęła a wtedy ona dotrze do swojego syna...
(hmmm albo na Twoją korzyść albo i też nie;/)
ale faceci mając swoje rodziny bardziej liczą się ze zdaniem własnej matki , mają takie pępowiny , my musimy iść za facetem i pogodzić się z tym ,że odchodzimy od rodziców a oni są przekonani ,że my za nimi pójdziemy i manipulują nami bo mają nas w garści... taka rola kobiety a nie matki...
Re: Mąż i jego mama :/:/:/
Nikt nie mówił że będzie wam łatwo, wiadomo to jest matka. Ale musisz uświadomić swojemu mężowi że musi mieć jaja i usiąść do rozmowy by problem rozwiązać, bo z reguły problemy odkładane na potem same się nie rozwiązują, a w szczególności te finansowe.
-
dzo
Re: Przyszli teściowie i rodzice- problemy
Pani_F przenosze Twój wątek bo jest już temat i teściach
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
