Przy kawie ...

Miejsce na dyskusje nie związane z pozostałymi tematami.
Zablokowany
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Dzień Dobry Wszystkim :*

Ja wstałam dzisiaj dosyć wcześnie, nie mogłam spać przez ten upał.. masakra jakaś..
Za niedługo wychodzę na dwór bo jutro mój połówek wyjeżdża na 2tyg do Chorwacji z rodziną... w ogóle smutna jestem, wszyscy gdzieś jadą a ja będę sama siedzieć w domu.. Myślałam, ze chociaż siostry odwiedzę a tu nic, jedna wyjeżdża nad morze, druga też wyjeżdża. Chciałam się z nimi zabrać to nie...
Będę sama z rodzicami siedzieć, chyba zwariuję.. Kontaktu z facetem mieć nie będę jedynie 1sms dziennie bo zza granicy to kupa kasy wyjdzie... nie mam żadnej przyjaciółki czy znajomego, nie będę miała z kim wyjść przez ten czas... masakra :(
Ma ktoś jakieś rady dla mnie, bo ja naprawdę chyba umrę przez te 2 tygodnie, nawet na komputerze już nie mam co robić...

Adidasiku- wiesz, tak się zastanawiałam, że może obecne docinki Twojego partnera są spowodowane Twoją zdradą? Wybaczenie wybaczeniem, ale może teraz nie daje sobie z tym rady i dlatego jest dla Ciebie oschły, niemiły...
A jak już nie o to chodzi to naprawdę nie wiem, jeżeli Twoje gadanie nic nie daje, to ja nie rozumiem czemu ty to dalej ciągniesz, on powinien być na tych Twoich zasadach i być "normalny" a nie ciągle wytłumacza to tym, ze nie wie co robi źle... Rozumiem, ze faceci są trudni z charakteru, no ale proszę Cię, jak już coś z Nim ustaliłaś niech się tego trzyma!
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Ale ileż można.... to naprawdę męczy...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Wiesz, moj chłopak kiedyś powiedział, że jak facet wybaczy zdradę, to i tak nie jest mu łatwo i po jakimś czasie robi się oschły itd, i tego się już nie da zmienić i pozostaje tylko się rozstać... :( bo będzie do przepraszam za wyrażenie- do usranej śmierci gadał i docinał...
Ale może się wszystko ułoży. Głowa do góry
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Adix257
Samiec
Posty: 1665
Rejestracja: sob gru 22, 2012 11:42 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adix257 »

ja swojej byłej wybaczyłem to że była z innym jak była ze mną dopiero po trzech latach i ten dzień nastał dopiero teraz ale cóż zrobić jak popełnia drugą głupotę oddając swoje ciało świnoim za pieniądze :cry: :cry: :cry:
Adrian
:P
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

A dajcie spokój...
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Adix257
Samiec
Posty: 1665
Rejestracja: sob gru 22, 2012 11:42 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adix257 »

vaniliiia pisze:A dajcie spokój...
Przepraszam, już ci nie będę zawracał głowy.
Adrian
:P
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Nie miałam na myśli "Dajcie mi spokój" tylko, "dajcie spokoj... co sie dzieje na tym świecie.." , Adrianie :)
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Adix257
Samiec
Posty: 1665
Rejestracja: sob gru 22, 2012 11:42 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adix257 »

Najgorsze jest to że ja znowu coś do niej czuję a ona robi takie świństwo i nawet nie chce dać sobie pomóc. Nie wiem co robić czy dać sobie spokój czy walczyć. Jak byłem u niej w kędzierzynie to miałem wrażenie że się kogoś boi, bo cały czas jak spacerowaliśmy to oglądała się za siebie jak by kogoś szukała. Potem dostała telefon to uciekła nawet się ze mną nie pożegnała.
Adrian
:P
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Możesz podpytać czy wszystko w porządku, bo zauważasz, że jest inaczej.
Ale raczej wątpie, żeby Ci cokolwiek powiedziała.
Poza tym, jeśli nie chce niczyjej pomocy to raczej nic nie zdziałasz...
I po takim świnstwie ja bym już dawno sobie spokój dała, nie jest Ciebie warta i tyle.
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

Witajcie ;) ja tylko na chwilkę ;) wpadłam sie przywitać i znikać...
chyba zawitam dopiero w przyszłym tygodniu ;)
oj urlop się udał.. pogoda dopisała i jest co wspominać...
teraz chwila odsapnięcia... a jutro przygotowania do wesela... i jeszcze przeprowadzka na głowie...

do miłego..
p.s. Adidasowa, Black, jak tam u Was??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
G****

Re: Przy kawie ...

Post autor: G**** »

Hej :kiss2

Dzis w koncu troche wiaterek jest, bo juz myslalam, ze sie calkiem usmaze na tym sloncu...
Jak mnie dzis plecy bola :( Chyba jednak trzeba bedzie odwiedzic Pana masazyste. Ale tak mi sie nie chce....

A jak tam u Was?
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

I dalej w biegu.... ;) Zakupy na całe szczęście udane... tylko, że pół dnia na mieście spędzone...
i gdzie tu czas by się spakowac... ???
Ech... byle do jutra i później do poniedziałku....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

A mnie od dziś straszliwie sie nudzi i chyba umrę z tych nudów przez 2tygodnie :(
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: elzbieta45 »

witajcie....
u nas dzisiaj pada , a mnie glowa boli
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

witaj Elu ;) no u nas też pada... a dziś to wesele...
Oj oby się wypogodziło....
a co tak poza tym słychać ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: elzbieta45 »

a tak pomału dobrze . tylko czas tak szybko leci och nieobejze się a tu już jest polowa sierpnia . teraz zaprawy i krzątanie po kuchni
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: 456 »

Witajcie.
Adrian nie pomożesz jej dopóki ona sama nie zechce pomocy... Niestety nie jest łatwo z czegoś takiego wyjść jeżeli się ma kogoś nad sobą... alfonsa. Pomijam pseudo sutenerów. Tacy ludzie są niebezpieczni i są w stanie pozbyć się jakiejkolwiek pomocy, która by im odebrała źródło zarobku.
Nie powiem Ci czy odpuścić sobie czy nie, bo sam musisz zadecydować co chcesz z tym zrobić... Mam tylko nadzieję, że jeżeli podejmiesz decyzję aby zawalczyć o tą dziewczynę to, że się uda.

Trampkowa jak tak czytam Twoje posty to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że Twój połówek nigdy się nie zmieni.
Zapomniał o tym, że należy Ci się szacunek i że jesteś osobą, którą kocha więc nie powinien patrzeć tylko na siebie...
Taki typ faceta... bardzo zbliżony do mojego...i tak jak vaniliiia napisała... do usranej śmierci można się tak męczyć.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Ale ja kocham tego głupka i nie potrafię się z nim rozstac:(
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: 456 »

Wiem kochana i on za pewne też to wie. Dlatego pozwala sobie na takie odzyski i zachowania. Wie, że popłaczesz, powściekasz się, podołujesz ale i tak nie odejdziesz od niego, bo jest najważniejszy dla Ciebie.
Zrozumiałam coś takiego po ostatnim "rozstaniu", że facet gdy jest zbyt pewien kobiety to przestaje się nią interesować, przestaje szanować i przede wszystkim kochać. Zostaje jedynie przywiązanie i przyzwyczajenie. Tak się dzieje gdy w związku jest nierozwiązany problem i ten problem przerasta te dwie osoby. Nic dobrego z tego nie wychodzi... Tylko marnowanie sobie czasu, miesięcy, lat.
Kobieta nadal tkwi przy takim facecie do czasu gdy on nie zainteresuje się inną. To przecież bezsensu...
Niektórym udaje się pozbyć problemu rozmową. U niektórych taka rozmowa nigdy nie wyjdzie... Może być za późno na rozmowy.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Adix257
Samiec
Posty: 1665
Rejestracja: sob gru 22, 2012 11:42 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adix257 »

Witajcie dziewczynki i mój kwiatuszku :kiss2
Adasiowa Black ma rację z byt mocno pokazujesz mu że go kochasz i on właśnie to wykorzystuje
Ja już kompletnie nie mam pojęcia co mam robić raz już mam nadzieję że uda mi się ją namówić na spotkanie a za pół godziny kiedy do niej dzwonię to jest totalny zwrot i oziębłość z jej strony :( jestem w rozsypce :( dziewczyny co wy byście zrobiły na moim miejscu?
Adrian
:P
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Ojjj Adidasiku...nie tkwij tyle w tym, szkoda marnować sobie życia :(
Ja rozumiem,że go kochasz i będzie trudno, ale on Cię już "wykorzystuje" bo czuje, że Cię ma na własność i on się tak będzie zachowywał... Chcesz być nieszanowana do końca życia? I denerwować się codziennie, płakać, kłócić się... to nie ma sensu. Tym bardziej jeśli mu mówiłaś wiele razy, ze ma się zmienić, a tu jak grochem o ścianę..

Adrian, ona po prostu nie chce Twojej pomocy... I raczej nic z tym nie zrobisz, a myślę iż narzucając się jeszcze bardziej "zaostrzasz" sprawę.
Może zamiast tak ciągle wydzwaniać napisz do niej, że gdy będzie potrzebowała pomocy i wsparcia, niech się do Ciebie zwróci.
I tyle, nie ma co robić wszystkiego na siłę, a myślę że będzie o tym pamiętać... I jak będzie jakiś problem to się do Ciebie odezwie. Bo naprawdę ciągłe wydzwanianie nic dobrego nie wniesie.
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

JA SIĘ KURWA WYKOŃCZĘ!
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Kayira nawet nie mow, jednego dnia dobrze, drugiego tamtemu coś pada na mózg...

Black jemu cały czas chodzi o tą zdradę, ciągle o to samo mi robi wyrzuty... i tak już 8 miesięcy... czasem to się zastanawiam czy poradzę sobie psychicznie... chciałabym się wybrać z nim do psychologa, ale on nawet nie chce o tym słyszec. A Ty się rozstałaś z nim w końcu czy jesteście razem??

Adrian może i ma rację, ale ja go kocham no :( poza tym wydaje mi się, że nikt mnie już nie zechce i nie znajdę już nikogo :( nie czuję się atrakcyjna, jestem niesmiała przy nowych osobach, mam niską samoocenę... ech.

Vaniliiia myślisz, że powinnam się z nim rozstać? :( Właśnie powtarzam mu, że mnie nie szanuje... on mówi, że szanuje. No i koło się zamyka... Jest dzień, dwa dobrze, a potem znowu... to samo - szarość.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: 456 »

Adidasowa pisze:JA SIĘ KURWA WYKOŃCZĘ!
Święte słowa...

Adrian, jeżeli by mi zależało to bym nie odpuszczała i pewnie po setnym zlaniu powoli dawałabym sobie spokój... Ajć, współczuję Ci nerwów i w ogóle wiem jaka to walka z bezradnością... :( Wiem też jak to jest ciężko kiedy zaczynasz myśleć, że "a jednak" to się okazuje... "a... jednak..."
Nie wiem czy uda Ci się to czego oczekujesz i w sumie powinnam w obecnej sytuacji mówić, że nic nigdy się nie udaje, ale aż tak to mnie rozpacz nie rozłożyła. Trzymam za Ciebie kciuki i do końca trzymać będę. :kiss2
Adidasowa pisze:Kayira nawet nie mow, jednego dnia dobrze, drugiego tamtemu coś pada na mózg...
Eche, skądś to znam. Hmm... Ciekawe skąd?
Adidasowa pisze:Black jemu cały czas chodzi o tą zdradę, ciągle o to samo mi robi wyrzuty... i tak już 8 miesięcy... czasem to się zastanawiam czy poradzę sobie psychicznie... chciałabym się wybrać z nim do psychologa, ale on nawet nie chce o tym słyszec.
Oj nie liczyłabym na cuda. Chyba, że obieca dla świętego spokoju a i tak nie pójdzie. Mój były lub obecny/ doszły/ niedoszły zgodził się, ale tylko po to żebym odpuściła. No i nie poszedł, obiło się echem.
Powiedziałabym teraz żebyś go kopnęła w... jednak po części go rozumiem. Ale tylko w tej kwestii. Zdrada bardzo mocno boli drugą osobę. Potrafi też ją zniszczyć... A jeżeli niszczy zdradzonego człowieka, to człowiek zdradzony zniszczy wszystko dalej. Takie błędne koło... Może zamiast drzeć koty, zakończycie wreszcie przeszłość? Czas się od niej oderwać.
Jemu nic nie zwróci zbesztanych uczuć a Tobie poczucia winy. Gdyby ludzie byli bardziej przychylni to zaproponowałabym puścić lampion albo przelać żal i pretensje na papier i wspólnie go spalić, zakopać, cokolwiek takiego.
Aby po prostu odciąć się od tej koszmarnej przeszłości i zacząć budować przyszłość.
Jeśli rozmowa nie wyjdzie to Trampkowa... odpuść go sobie. :| Możesz myśleć, że każdej z nas łatwo tak pisać. Może łatwo... No, na pewno łatwo, ale to Ty będziesz się męczyć przez resztę życia. Chcesz całe życie płakać przez ukochaną osobę? Przecież masz się uśmiechać a płakać jedynie ze szczęścia.
Powiem Ci, że jeżeli taka ostatnia próba wam nie wyjdzie, to nic z tego nie wyjdzie. Będziecie się zagryzać powoli aż w reszcie któreś za bardzo pogryzie. Nie łudźcie się, że jeżeli coś z tym nie zrobicie to czeka was fajna przyszłość. On będzie Cię obarczał winą i pretensjami a na drugi dzień będzie kochający i cudowny. Obudzisz się znowu z żalem i będziesz czuła się nijaka, bo rano coś mu się uwidzi i Cię zaatakuje wyrzutami.
To takie... Kocham i nienawidzę. Jednego dnia da Ci wszystko a drugiego oleje, potraktuje po chamsku, zgnoi.
Nawet masz to na moim przykładzie ...po części. Niestety, dwie osoby muszą chcieć i dwie osoby muszą kochać. Mówić, że się kocha można każdemu. Liczą się czyny a nie jakieś tam słowa. Czujesz się kochana? Pewnie tylko przez chwilę, bo za chwilę czujesz się mu niepotrzebna. I zamiast miłości, spokoju, oparcia, szacunku, poczucia że jesteś mu potrzebna (tak naprawdę a nie na chwilę) -Ty sobie musisz radzić ze wszystkim sama, bo dostajesz tylko wyrzuty i pretensje w dodatku perfidnie okaże Ci, że ma gdzieś to jak Ty się wtedy czujesz.
Dlaczego wmawiasz sobie, że nikt Cię nie zechce? To, że jesteś teraz z nim nie oznacza, że gdy będziesz samotna to nikt się Tobą nie będzie interesować. Nie jednemu byś jeszcze złamała serducho. Nie myśl nawet, że zostaniesz sama. Nie zostałabyś, w każdym razie nie daliby Ci długo tej samotności.
Adidasowa pisze:A Ty się rozstałaś z nim w końcu czy jesteście razem??
Pewnie za kilkanaście minut znowu nie będziemy. Z resztą najchętniej bym to wykrzyczała. W sumie nie wiem. Z mojej strony to już tylko czekanie na koniec. Nie uda się... ;) Wiem, czuję, widzę.
Kiedyś może coś o tym napiszę.
Nie dam rady przeżywać dwie choroby na raz.
Masakra.
Czas się narąbać. :drinkwine

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Black ja już nie wiem co robić, czuję się coraz częściej jak 5te koło u wozu. Czasem mnie to przerasta. Nie radzę sobie sama z tym wszystkim, nie mam się komu wygadać, to wszystko mnie boli. Płakać mi się chce coraz częściej... On nie zwraca uwagi na moje uczucia, kiedy płaczę on jest nieugięty i mówi: "żebyś Ty Pati wiedziała ile ja się upłakałem przez Ciebie" i kompletnie nic więcje, jego obojętna mina... Nie czuję się ważna dla niego, czuję się potrzebna kiedy on ma ochotę się kochać... W łózku jest niesamowity, miły, delikatny (kiedy trzeba ostry), czułe słówka, przytulanie... A poza łóżkiem zachowuje się jak jakiś psychopata, on czasem robi tak, że ściska mi twarz bardzo mocno ręką i daje mi takiego mocnego buziaka, że nieraz mi już przeciął wargę. Mówię wtedy, że zachowuje się jak psychopata, ale on się uśmiecha i mówi, że im mocniej mnie ściśnie czy pocałuje czy ugryzie tym bardziej pokazuje mi, jak bardzo mnie kocha. On nie rozumie tego, że to boli. Ile razy już zrobił mi "krzywdę". Przyciął mi palca w bramie, uderzył mnie w udo, że miesiąc miałam ogromnego siniaka, rozciął mi wargę, wybił mi palca serdecznego, dzisiaj np jak trzymał mnie za rękę to przejechał mi łokciem po oparciu od łóżka i łokieć mam zdarty. Możesz powiedzieć, że takie wypadki się zdarzają, ale u nas jest to zbyt często... co chwile coś mi zrobi. Podarł mi dzisiaj nową koszulkę... Kiedy kupiłam samochód w ten sam dzień rozwalił mi lusterko, zrzucił mi nieraz laptopa na podłogę... A najgorsze jest to, że kiedy ja mu przypadkiem (co zdarza się bardzo rzadko) zrzucę jego jakąś rzecz to jakby mógł to by ja wycałował i wypolerował... jego rzeczy są święte, oczywiście zapomniałam dodac, że dostaję opiernicz nie z tej ziemi, bo JEGO rzecz upadła. Nie rozumiem go w wielu momentach, nie wiem co mówić, co robić... On nawet nie chce słyszec o psychologu, uważa, że jest wszystko ok i że dla mnie się zmieni, ale pytam KIEDY ta zmiana nastąpi, jeśli w ogóle. Wiadomo, że zdrada to zdrada i to boli. Ale ja po prostu pocałowałam innego, nie robiłam z nim nie wiadomo czego... widziałam go 2 razy na oczy... 1 raz kiedy go poznałam, a drugi kiedy znów się spotkaliśmy na imprezie no i wyszło, że go pocałowałam. Ale od razu tego żałowałam, nie chciałam tego. Nic do niego przecież nie czułam, nie wiązałam z nim przyszłości. On też całował inną. To było w sierpniu w tamtym roku, rozstaliśmy się na 3 dni i on już zdążył się spotkac z inną i się z nią lizać... więc po częście to to samo. Jednak on powtarza: NIE BYLIŚMY WTEDY RAZEM i tak się usprawiedliwia... On kiedyś mi powiedział, że ja tą zdradą zniszczyłam mu charakter i nasz związek. Wiele razy mu mówiłam: "zapomnijmy o przeszłości, to się nigdy nie powtórzy", ale przy pierwszej lepszej kłótni jest znowu wypominanie, że się "zajebiście bawiłam jak go nie było". To, że spiszemy na kartce co nas boli i spalimy to nic nie da. On i tak będzie robił dalej to samo, bo obiecwyał mi jakieś 3 miesiące temu na KOLANACH, że nigdy więcej nie będzie wracał do przeszłości, a nadal to robi, niemal codziennie.. Rozmawiam z nim ciągle... Nic to nie daje, jest dobrze na chwilę, a potem znów to samo. Nie wyobrażam sobie życia bez niego, boję się, że już nigdy nie bedę szczęśliwa, rodzice już dawno mi mówili, żebym go zostawiła, że on nie jest dla mnie, że to tyran, psychopata, że on się nie nadaje do życia, ale ja go naprawdę kocham, ja mogę wejść za nim w ogień... nie umiem bez niego... Z drugiej strony przeraża mnie myśl, że do końca życia będzie wypominanie co się stało w tym gówniarskim wieku.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: FAST WebCrawler [Crawler] i 0 gości