Witajcie
Gdzieś się nie mogłam zebrać na pisanie.
Wytrzymali mnie tyle, nic w sumie nie powiedzieli czego sama bym nie wiedziała. Na dodatek co lekarz to co innego mówił. Już byłam tak wkurzona że do ordynatora się przystawiłam. Bo wiecie co- leżę 1,5 tygodnia i nikt mnie nawet nie zbadał czy rozwarcie postępuje. Bo jak to lekarz stwierdził oni nie przewidują bo pessar mam założony. A wcześniej też miałam a jakoś się zrobiło.. zadzwoniłam do swojej ginki i ona dzwoniła do kolegi i dopiero ten mnie zbadał i powiedział co i jak. Na szczęście w piątek mam wizytę. Gdzieś mnie po bokach brzuch pobolewa, ale ponoć to normalne- tak twierdzą w szpitalu. Normalnie ile nerwów straciłam to masakra.
Had mam nadzieję, że szybko urodzisz. Już tyle wytrzymałaś. Choć do czwartku już niedaleko. Chyba że coś się jeszcze się wydarzy

Trzymam kciuki bo na pewno się doczekać nie możecie.
Avis gratuluję siostrzeńca :-*
Śliczniutki
Leżaczek też fajny. Bardzo ładne kolory. Takie żywe.
O to mówisz że łicza po powrocie od razu pokazuje rogi? Wredne babsko.
A jak teść się teraz zachowuje po jej powrocie??
Kinia ja nie dostałam zdjęć sukni. Mogłabyś mi wysłać jeszcze raz?
Dobrze że już masz to z głowy i że udało Ci się znaleźć taką jak chciałaś

A zaproszenia już jakieś masz na oku?
Ma już niedługo do wizyty. Oby się tylko udało z tą operacją.
Saszka dużo zdrowia dla Was :-*
Zwyczajna super że jesteś zadowolona z
pracy. I dobrze że masz takich dziadków, że możesz na Nich liczyć.
Sorki jak kogoś pominęłam Dziewczynki :-*