Przy kawie ...
Re: Przy kawie ...
Ciekawa historia Tygrysku.
Jak to czasami zdarza się, że przez większość życia można być blisko tej drugiej połówki i nic aż nagle człowiek uświadamia sobie co czuje do tej osoby. Lub po prostu nie odnosić się z tym do czasu...
Jak to czasami zdarza się, że przez większość życia można być blisko tej drugiej połówki i nic aż nagle człowiek uświadamia sobie co czuje do tej osoby. Lub po prostu nie odnosić się z tym do czasu...
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Przy kawie ...
bry dzień 
heheh
Tygrysowi wszyscy mówili że bądą z D razem, ale twardo było kumpel od piwa...
oj się działo działo
a ja się kuruję, dziś w sumie się prawie lenię.
Rano tylko na zakupach byłam.
Juniorowowi Tygrysowi kupiłam spodenki
a teraz się lenię
powrzucałam fotki z kolczykami, tu chyba też wrzucę...
Kundzia... współczuję.. faktycznie niewesoło...
a Ty jak przez ten rok będziesz sobie radzić ??
Serduszko, u lekarza byłas ?? Jak sie dziś czujesz ?
heheh
oj się działo działo
a ja się kuruję, dziś w sumie się prawie lenię.
Rano tylko na zakupach byłam.
Juniorowowi Tygrysowi kupiłam spodenki
a teraz się lenię
Kundzia... współczuję.. faktycznie niewesoło...
a Ty jak przez ten rok będziesz sobie radzić ??
Serduszko, u lekarza byłas ?? Jak sie dziś czujesz ?
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Znowu czas mi przelatuje przez palce.
Święta minęły błyskawicznie. Dosłownie.
Wczoraj z Połówkiem konkretnie ustaliliśmy datę ślubu. W końcu.
Dzisiaj mam dzień z licencjatem. Ogarniam co trzeba. I może uda mi się coś napisać sensownego.
Miłego popołudnia!
Święta minęły błyskawicznie. Dosłownie.
Wczoraj z Połówkiem konkretnie ustaliliśmy datę ślubu. W końcu.
Dzisiaj mam dzień z licencjatem. Ogarniam co trzeba. I może uda mi się coś napisać sensownego.
Miłego popołudnia!
Szczęście to radość z nowego dnia,
bezchmurne niebo w południe i słowo "kocham" na dobranoc...
bezchmurne niebo w południe i słowo "kocham" na dobranoc...
Re: Przy kawie ...
Tygrysku przyznam, że historia bardzo ciekawa. Umysł mam strasznie kreatywny i aż mi twoja miłosna historia pobudziła komórki od weny twórczej! Chyba mam w końcu zajęcie na wieczór hehe 
BlackWolf wytchnienie wytchnieniem, ja naprawdę ogrom rzeczy rozumiem. To też jestem w stanie zrozumieć. Przeraża mnie tylko, że przez ten rok on przyjedzie raz albo wcale. Moje problemy są dalej, one się ciągną za mnie. Im dłużej przekładają mi rozprawę w sądzie tym dłużej muszę liczyć na pomoc. Gdybym nie była uzależniona w żadnym stopniu na pewno postąpiłabym inaczej. Znalazła sobie coś dla siebie i zamieszkała nawet sama, bez niego. Odczuwam okropne uczucie wymuszonej wdzięczności za wszystko. Najgorsze dla mnie jest to, że mimo wszystko nie do końca czuję się swobodnie jak w domu. Nie czuję się jak u siebie, dlatego też nie jestem sobą w 100%. Pomijam oczywiście fakt, że za bycie sobą też kilka razy dostałam przysłowiowo po uszach, ponieważ matka mojego M. stwierdziła, że jestem zbyt impulsywna, energiczna i zbyt zakręcona. Także odczuwam wewnętrzne podcięcie skrzydeł. Byłoby dla nas lepiej, ale co ja mogę w momencie gdy jego rodzice absolutnie nie wyrażą na to zgody? Firma jest jego ojca.
Hadassa obawiam się, że nie będę sobie radzić. Dlatego tak cholernie trzęsę się na samą myśl o tym. Życie z przyszłą teściową będzie dla mnie chyba najbardziej destrukcyjne w tej całej sytuacji. Mojego M. przerosło to, że moje życie z biologiczną rodziną się posypało, że u niego w rodzinie są problemy, że rodzice mają kłopoty itp. Denerwuje mnie to, że jego mama broni go na każdej płaszczyźnie, jeśli chodzi tutaj właśnie o ten przerost nad wszystkim. Jego przerosło kilka tych spraw, które się nawarstwiły. A ja, gdy mówię, że z czymś sobie nie radzę słyszę w zamian "nie roznamielaj się nad sobą", "nie przesadzaj, nie jest już tak źle", "nie narzekaj" albo coś, co mnie bierze w zdenerwowanie "nie szukaj sobie wymówki". Czyli w wolnym rozumowaniu mnie nie może przerosnąć sytuacja z rodzicami, sytuacja ze zdrowiem, sprawa w sądzie, to, że w ciągu roku moje życie stało się sztuczne dla mnie samej ani nic z tego co się dzieje. Tak jakbym ja nie miała absolutnie kuźwa uczyć albo była z kamienia.
Coraz częściej mam wrażenie, że to nie moja bajka. 
inek gratuluję wyznaczenia daty
BlackWolf wytchnienie wytchnieniem, ja naprawdę ogrom rzeczy rozumiem. To też jestem w stanie zrozumieć. Przeraża mnie tylko, że przez ten rok on przyjedzie raz albo wcale. Moje problemy są dalej, one się ciągną za mnie. Im dłużej przekładają mi rozprawę w sądzie tym dłużej muszę liczyć na pomoc. Gdybym nie była uzależniona w żadnym stopniu na pewno postąpiłabym inaczej. Znalazła sobie coś dla siebie i zamieszkała nawet sama, bez niego. Odczuwam okropne uczucie wymuszonej wdzięczności za wszystko. Najgorsze dla mnie jest to, że mimo wszystko nie do końca czuję się swobodnie jak w domu. Nie czuję się jak u siebie, dlatego też nie jestem sobą w 100%. Pomijam oczywiście fakt, że za bycie sobą też kilka razy dostałam przysłowiowo po uszach, ponieważ matka mojego M. stwierdziła, że jestem zbyt impulsywna, energiczna i zbyt zakręcona. Także odczuwam wewnętrzne podcięcie skrzydeł. Byłoby dla nas lepiej, ale co ja mogę w momencie gdy jego rodzice absolutnie nie wyrażą na to zgody? Firma jest jego ojca.
Kochana nawet nie wiesz jak doskonale Cię rozumiemBlackWolf pisze:KundziaDodatkowo problemy z rodziną, z którą żyję. W zasadzie miało być pięknie dopóki myśleli, że będą życie mi układać a to już przesada z ich strony...
Hadassa obawiam się, że nie będę sobie radzić. Dlatego tak cholernie trzęsę się na samą myśl o tym. Życie z przyszłą teściową będzie dla mnie chyba najbardziej destrukcyjne w tej całej sytuacji. Mojego M. przerosło to, że moje życie z biologiczną rodziną się posypało, że u niego w rodzinie są problemy, że rodzice mają kłopoty itp. Denerwuje mnie to, że jego mama broni go na każdej płaszczyźnie, jeśli chodzi tutaj właśnie o ten przerost nad wszystkim. Jego przerosło kilka tych spraw, które się nawarstwiły. A ja, gdy mówię, że z czymś sobie nie radzę słyszę w zamian "nie roznamielaj się nad sobą", "nie przesadzaj, nie jest już tak źle", "nie narzekaj" albo coś, co mnie bierze w zdenerwowanie "nie szukaj sobie wymówki". Czyli w wolnym rozumowaniu mnie nie może przerosnąć sytuacja z rodzicami, sytuacja ze zdrowiem, sprawa w sądzie, to, że w ciągu roku moje życie stało się sztuczne dla mnie samej ani nic z tego co się dzieje. Tak jakbym ja nie miała absolutnie kuźwa uczyć albo była z kamienia.
inek gratuluję wyznaczenia daty
Cały mój świat potrzebuje psychologa.
Re: Przy kawie ...
A nie możesz wyjechać z nim, a odłożyć całkiem o ten rok, ta rozprawę ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Black, teraz mnie X pilnuje bym przesyłkę przygotowała 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Hehe bo sa inne
chyba takich steampunkowych nie widzialam...
No wlasnie spac mialas a nie..
Ja w sumie musze sie zdecydowac na ktoras i zamowic....
Bry dzien tak w ogole
No wlasnie spac mialas a nie..
Ja w sumie musze sie zdecydowac na ktoras i zamowic....
Bry dzien tak w ogole
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Hej.
Inek gratulacje
Kundzia, a nie ma szans na to żebyś coś sama wynajęła chociaż pokój? lub z koleżanką jakaś na spółkę?
Had dzięki za spodenki, jeszcze raz :*
Inek gratulacje
Kundzia, a nie ma szans na to żebyś coś sama wynajęła chociaż pokój? lub z koleżanką jakaś na spółkę?
Had dzięki za spodenki, jeszcze raz :*
Re: Przy kawie ...
BlackWolf dokładnie jest tak jak piszesz. Muszę być sztuczna. Dlatego robię błędy, za które mają do mnie pretensje, bo nie robię czegoś tak jak to czuję tylko robię coś, co nie jest moje. Jedyne co na chwilę obecną mogę to być sobą w momencie kiedy przyszła teściowa wyjeżdża, ale to nie jest do końca to samo bo jednak zostaje jeszcze jego brat. A doskonale wiem, że jest to taki mamusiowy kabelek i wszystko co dzieje się w domu od razu, na bieżąco jej przekazuje. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile razy mieliśmy awanturę o to, że się przytulimy. Na początku to nawet o spacer za rękę były awantury.
Hadassa wierz mi na słowo, że gdybym mogła to bym w ogóle pieprznęła to wszystko. Spakowała się i wyjechała z kraju, bo tak naprawdę nic poważniejszego mnie tutaj nie trzyma. Studia tak samo mogłabym dokończyć w Anglii, albo zacząć zupełnie nowe, przede wszystkim nowe życie. Jak się wyleczę to na pewno to zrobię. A co do wyjazdu mojego M. przeraziła mnie lekkość z jaką to powiedział. Tak na zasadzie "wszystko mi jedno, więc jadę".
Tygrys pochodzę z wojewódzka kujawsko pomorskiego, a obecnie mieszkam 2tyg. w Warszawie, 2tyg. na Mazurach. Trafiłam do miejsca, gdzie nikogo nie znam. Teraz już trochę lepiej, bo czasem gdzieś wyjdę ale tak to przez rok siedziałam w domu, bo nikogo tutaj na wsi nie znałam. Tak, żeby z kimś coś wynająć to cholernie ciężko bo tutaj taka dziura zawodowa, kryzys społeczny jeśli chodzi o taką pomoc.
Tak wgl. to dzień dobry wszystkim
Hadassa wierz mi na słowo, że gdybym mogła to bym w ogóle pieprznęła to wszystko. Spakowała się i wyjechała z kraju, bo tak naprawdę nic poważniejszego mnie tutaj nie trzyma. Studia tak samo mogłabym dokończyć w Anglii, albo zacząć zupełnie nowe, przede wszystkim nowe życie. Jak się wyleczę to na pewno to zrobię. A co do wyjazdu mojego M. przeraziła mnie lekkość z jaką to powiedział. Tak na zasadzie "wszystko mi jedno, więc jadę".
Tygrys pochodzę z wojewódzka kujawsko pomorskiego, a obecnie mieszkam 2tyg. w Warszawie, 2tyg. na Mazurach. Trafiłam do miejsca, gdzie nikogo nie znam. Teraz już trochę lepiej, bo czasem gdzieś wyjdę ale tak to przez rok siedziałam w domu, bo nikogo tutaj na wsi nie znałam. Tak, żeby z kimś coś wynająć to cholernie ciężko bo tutaj taka dziura zawodowa, kryzys społeczny jeśli chodzi o taką pomoc.
Tak wgl. to dzień dobry wszystkim
Cały mój świat potrzebuje psychologa.
Re: Przy kawie ...
Tygrys nie ma problemu
to sama przyjemność 
W sumie to szukałam czegoś bardziej dla maluszka
Kundzia... długo teraz masz czekać na tą rozprawe ?
Gdzieś nam znów Avis i Jamelka zniknęły.. A Izy to już w ogóle nie widać...
Carina pewnie pracuje
W sumie to szukałam czegoś bardziej dla maluszka
Kundzia... długo teraz masz czekać na tą rozprawe ?
Gdzieś nam znów Avis i Jamelka zniknęły.. A Izy to już w ogóle nie widać...
Carina pewnie pracuje
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Hadassa miałam 9 grudnia, 26 marca i znów przełożono mi na 15 czerwca. Zbieram wszystkie możliwe dokumenty od lekarzy, nie mam już gdzie ich wkładać. Tutaj laryngolog, tutaj audiolog, jeszcze ortopeda, neurolog, neurochirurg, alergolog.. Jeszcze została mi wizyta w poradni autoimmunologicznej, a z każdej z tych co wymieniłam to czeka mnie szpital oraz diagnostyka więc to już jest 7 specjalistów. Dodatkowo choruję na przepuklinę przełyku więc gastroenterolog. No i ginekologia. To chyba tyle. Dlatego nie mogę wyjechać z kraju, nie w tym roku.
Cały mój świat potrzebuje psychologa.
Re: Przy kawie ...
A w sądzie nie można jakoś przyśpieszyć? I z jakiego powodu tak rozprawy przekładają?
Re: Przy kawie ...
wiesz.. jeżeli i tak czekać.. to może można by było wyjechac i w razie potrzeby wrócić...
Przeciez teraz powrót do kraju to kilka h, a i bilety można taniej wyrwać
Przeciez teraz powrót do kraju to kilka h, a i bilety można taniej wyrwać
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Tygrys głównym powodem jest to, że ja nie uczę się w stacjonarnej szkole. Sama ucząc się w domu w przeciągu jednego roku zaliczyłam i zdałam całe trzy lata normalnego LO. Brakowało im jednego zaświadczenia odnośnie nauki, bo jeden miesiąc przed egzaminem miałam totalnie wolny by móc się uczyć, to przełożyli. Potem pełnomocnik moich rodziców (przeciwko mnie wynajęli adwokata) podważyła zaświadczenie lekarskie, które nie pozwala mi pójść do pracy zawodowej, także znów przełożyli. A teraz w marcu nie doszły jeszcze wyniki za ostatnie egzaminy i przełożyli na czerwiec. Adwokatka moich rodziców podważa wszystko mimo iż złożyłam oświadczenie, że w każdej chwili jestem w stanie stanąć na badania biegłych sądowych.

Hadassa gdybym nie miała wizyt w szpitalu to na pewno bym to zrobiła.
Hadassa gdybym nie miała wizyt w szpitalu to na pewno bym to zrobiła.
Cały mój świat potrzebuje psychologa.
Re: Przy kawie ...
Kundzia.. uuu to nie wesoło, jak jeszcze masz zatargi z swoimi rodzicami...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
A to jak adwokat i jak tak zaskarżają wszystko to się niestety będzie przedłużać. Niestety u nas w sądach to grunt to mieć dobrego adwokata. A masz szanse gdzie porady prawnej zasięgnąć? Czasem są jakieś biura darmowych porad...
Re: Przy kawie ...
Byłabym najukochańszym dzieckiem gdybym niczego od nich nie chciała. Wtedy każdy by o mnie zapomniał bez takich nieprzyjemnych rzeczy, słów, plot itd. A jak nie wiadomo o co chodzi, to wszyscy doskonale wiedzą o co.Hadassa pisze:Kundzia.. uuu to nie wesoło, jak jeszcze masz zatargi z swoimi rodzicami...
Mam adwokata, to najlepszy przyjaciel mojej przyszłej teściowej i... Tutaj kolejny haczyk do mojej liny - znów wdzięczność i poczucie zadośćuczynienia.
Cały mój świat potrzebuje psychologa.
Re: Przy kawie ...
Ale Kundzia zawsze to jakaś pomoc. W sądzie zawsze to lepiej jak się ma kogoś kto się zna na tych prawnych sprawach.
Re: Przy kawie ...
Tygrys dobrze radzi..
Czasem też studenci ostatnich lat mogą za free pomóc a zawsze to jakaś dodatkowa wiedza...
w sumie chyba pora się zabrać za sprzątanie
Czasem też studenci ostatnich lat mogą za free pomóc a zawsze to jakaś dodatkowa wiedza...
w sumie chyba pora się zabrać za sprzątanie
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Witajcie Skarby
Kundzia witaj
Ja zabiegana coś dziś jestem, papiery tylko fruwają dziś po aptece, ale mi się bałagan zrobił..
ale zaraz to ogarniam
każdej z osobna życzę słońca bo u mnie nareszcie się pojawiło ...
Uśmiechnijcie się kochane
Kundzia witaj
Ja zabiegana coś dziś jestem, papiery tylko fruwają dziś po aptece, ale mi się bałagan zrobił..
ale zaraz to ogarniam
każdej z osobna życzę słońca bo u mnie nareszcie się pojawiło ...
Uśmiechnijcie się kochane
Re: Przy kawie ...
Kinga zestopuj, nie ma co sie spieszyc...
U mnie tez swieci az szkoda ze musze w domu siedziec...
U mnie tez swieci az szkoda ze musze w domu siedziec...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Ano pogoda się w końcu robi, choć i tak słyszałam, że tylko do soboty, bo potem znów ma się popsuć...
No ale ważne choć tyle.. gdyby nie przeziębienie to bym się brała za mycie okien
Kundzia... musisz zacząć szukac jakiś pozytywów bo siebie zadręczysz...
No ale ważne choć tyle.. gdyby nie przeziębienie to bym się brała za mycie okien
Kundzia... musisz zacząć szukac jakiś pozytywów bo siebie zadręczysz...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Cześć dziewczyny.
Widzę, że wiele się u was dzieje już od samego rana...
U nas też słoneczko wyszło. Może utrzyma się przez pare dni taka w miarę ładna pogoda.
Życzę spokojnego dnia, bez urwania głowy...
Widzę, że wiele się u was dzieje już od samego rana...
U nas też słoneczko wyszło. Może utrzyma się przez pare dni taka w miarę ładna pogoda.
Życzę spokojnego dnia, bez urwania głowy...
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości