Już mam nowy router także wracam do Was
Madi no właśnie takie troszkę dziwne, że nie mam @ tyle czasu, nic tam takiego nie zauważył, kilka torbielki było ale nie groźne...
Co do S. to znaczy on nie to, że się nakręca tylko tak rozmawialiśmy i on powiedział, że zauważył coś takiego ale niekoniecznie to musi być to.
Leków żadnych konkretnych bo dostałam to co wcześniej czyli luteinę, kwa foliowy i ten cholerny bromocorn ale już się od niego odzwyczaiłam i na nowo męczarnie...
Kinga ja cały czas mam nadzieję i będziemy się starać, żeby wszystko się udało
Had u S, to na razie tylko taka sugestia, najpierw musi zrobić badania nasienia i wtedy reszta się okażę. Lekarza nie chcę zmieniać, bo ten w okolicy jest najlepszy i naprawdę widać po nim, że się przejmuje pacjentem. Szanse jakieś są, skoro każe brać leki i próbować.
Jedyny plus to taki, że mój mąż już nic nie marudzi i już chyba nie odkłada ciąży na później, bo jeszcze za bardzo nie chciał, mówił, że za dwa lata. Po wizycie powiedziałam mu, że lekarz powiedział, że teraz szanse są małe i jak odczekamy to moze być krucho i się ogarnął
Co do teściowej to ona bez żadnyck skrupułów co rano przychodzi i pyta co na obiad będę robić, a ja z moimi mdłościami i zawrotami głowy stoję przy garach, ale dziś ostatnio dzień gotuję i w dupie to mam...
Miłego dnia
