Prośba o pomoc

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
CVELUH
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: wt mar 09, 2021 3:47 am

Prośba o pomoc

Post autor: CVELUH »

Mam bardzo dziwny problem i nie wiem kogo zapytać o pomoc? Jestem Magda, mam 18 lat. Chodzę do szkoły, uczę się, mam znajomych, spotykam się z nimi. Niby wszystko wygląda okey, ale ja czuję inaczej, bo nie wiem co ze sobą zrobić. Mam takie odczucie, że wszystko, całe życie, wszystko co robię, nie ma sensu. Wstaję rano, łazienka, kuchnia, szkoła, znajomi, kuchnia, łazienka, sen. Generalnie męczę się, gdy za często muszę się spotykać z ludźmi, nie mam ochoty z nimi gadać, staram się na siłę zmusić, żeby się z nimi spotykać, żeby nie siedzieć w domu i żeby nie być sama. Z drugiej strony wymiguję się od spotkań i wykręcam, bo po prostu.. Jaki w tym sens? Pogadamy i pójdę do domu. Chodzę do szkoły, uczę się, potem może studia i praca, potem będę stara i na co mi to wszystko? Nie wiem co ze sobą zrobić, nie wiem gdzie się podziać, nie mam na nic ochoty, wszystko mnie męczy i wkurza. Do tego mam straszny natłok myśli. Ciągle myślę i analizuję, nie mogę przestać myśleć, nawet przed snem myślę o różnych rzeczach, budząc się rano, dalej kończąc te same myśli. Nie mam spokoju, czuję w sobie mętlik i emocjonalną pustkę. Nic mnie nie interesuje, nic mnie nie obchodzi, nie wiem co ze sobą zrobić, ktoś coś do mnie mówi, nawet nie słucham, tylko przelatują mi słowa przez głowę od ucha do ucha i brzęczą tylko jak upierdliwa mucha. Często odpowiadam automatycznie, nawet nie zdaję sobie sprawy, co mówię. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że się boję. Nie wiem czego. Nie mam powodu do strachu, ale czuję jakby lęk paraliżował moje ciało, boję się, że nie potrafię nic czuć albo już sama nie wiem co. Boję się po prostu. przyjaciółka doradziła mi żebym się zmusiła i czymś zajęła. No to zajęłam się, czytam książki, ale nawet czytając książkę myślę o czymś innym. Czuję się jak automat, który nie wie co robi, ale robi co powinien, bo tak został zaprogramowany. albo jak puszka, pusta w środku z lękliwymi myślami odbijającymi się od ściany do ściany z wielkim echem drążącymi mi dziurę w głowie. Czuję się smutna, niezdecydowana, rozkojarzona, nerwowa. Nie biorę żadnych leków, jakiś czas tylko brałam v***, bo miałam kłopoty ze snem (które raczej minęły). Nie byłam na żadnych badaniach diagnostycznych. Proszę doradźcie mi coś, bo czuję, że oszaleję!
Amelia1
Miła Kobietka
Posty: 79
Rejestracja: pn wrz 14, 2020 3:20 pm

Re: Prośba o pomoc

Post autor: Amelia1 »

Jedyne dobre rozwiązanie to pójście do psychologa, on z pewnością pomoże Ci to wszystko zmienić. Trzymaj się :)
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość