Problem z dorosłą córką...
Re: Problem z dorosłą córką...
Tysiąc km w jedną stronę to bardzo dużo. Nie będę mogła przyjść do niej na poranną kawę. Nie będę mogła zobaczyć jak się zmaga z ciężarem studiów. Boję się, że zrezygnuje z największego marzenia - medycyny.
Re: Problem z dorosłą córką...
wiesz dobrze jakie jest życie jesteś już dorosłą kobietą.
Ale musisz jej widzieć codziennie można raz na miesiąc i często dzwonić
przez tel też jest Ci wstanie wszystko opowiadać
przez maila można pisać długie informacje z dnia i wysyłać zdjęcia
musisz dać jej trochę pożyć własnym życiem.
Ale musisz jej widzieć codziennie można raz na miesiąc i często dzwonić
przez tel też jest Ci wstanie wszystko opowiadać
przez maila można pisać długie informacje z dnia i wysyłać zdjęcia
musisz dać jej trochę pożyć własnym życiem.
Na ciele rozmaże z mych łez tatuaże, dwa metry ma strach nie wolno się bać.
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
Re: Problem z dorosłą córką...
Ale patrzysz trochę egoistycznie...
A może ona wlaśnie tego pragnie ??
poza tym, to całkiem normalne, że mlodzi się wiążą z sobą i wyjezdzaja...
Jedni bliżej, inni dalej
A może ona wlaśnie tego pragnie ??
poza tym, to całkiem normalne, że mlodzi się wiążą z sobą i wyjezdzaja...
Jedni bliżej, inni dalej
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Problem z dorosłą córką...
Hadassa pisze:Ale patrzysz trochę egoistycznie...
A może ona wlaśnie tego pragnie ??
poza tym, to całkiem normalne, że mlodzi się wiążą z sobą i wyjezdzaja...
Jedni bliżej, inni dalej
Lepiej bym tego nie ujeła .
Na ciele rozmaże z mych łez tatuaże, dwa metry ma strach nie wolno się bać.
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
Re: Problem z dorosłą córką...
Malpko mnie sie zdaje, ze Ty wbrew temu co my tu piszemy masz swiadomosc tego wszystkiego . Ale jak kazda
kochajaca matka ,przezywasz rozterki ktore dotycza nie tylko widywania sie z corka ale rowniez samej Ciebie.
Niby wszystko rozumiesz i wszystko wiesz, ale jestes takim typem osobowosciowym ktory nijak nie chce sie pogodzic z
nieuchronnym etapem dorastania dzieci i ich usamodzielniania sie.
Taka postawa, mozesz tylko narobic zupelnie niepotrzebnego balaganu uczuciowego w relacjach ze swoja corka.
Czyzbys chciala zadreczyc swoja miloscia, corke?
kochajaca matka ,przezywasz rozterki ktore dotycza nie tylko widywania sie z corka ale rowniez samej Ciebie.
Niby wszystko rozumiesz i wszystko wiesz, ale jestes takim typem osobowosciowym ktory nijak nie chce sie pogodzic z
nieuchronnym etapem dorastania dzieci i ich usamodzielniania sie.
Taka postawa, mozesz tylko narobic zupelnie niepotrzebnego balaganu uczuciowego w relacjach ze swoja corka.
Czyzbys chciala zadreczyc swoja miloscia, corke?
-
Justii2612
Re: Problem z dorosłą córką...
Lepiej nie wtrącaj się między młodych. Gdyby moi rodzice zniszczyli mój związek nigdy bym im tego nie darowała. Moim zdaniem matka jest to ktoś do kogo można przyjść po radę, wyżalić się, prosić o pomoc. Ale nigdy o "wciskanie się z butami" w czyjeś życie. Twoja córka od 6 lat jest dorosłą kobietą, to aż dziwne że jeszcze nie mężatką.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Re: Problem z dorosłą córką...
Ciesz sie szczesciem corki, bo moze sie to skonczyc tak, ze nie zobaczysz zaproszenia na slub ani swoich wnuczat.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 2 gości