Witam Was wszystkie....jestem tutaj nowa....mam problem z Mężem;( sama nie wiem co robić:( zacznę od początku....poznaliśmy się 6 lat temu....myślałam że to jest Mężczyzna mojego życia.....chodziliśmy ze sobą 5 lat, potem mi się oświadczył i za rok wzieliśmy
ślub, teraz mamy 2-u miesięcznego Synka....
Jak chodziliśmy ze sobą to nie pokazał jaki jest.....nie pokazał że lubi alkohol:( nie pokazał jak bardzo jest zapatrzony w swoją matkę.....
Tydzień po ślubie zaczął pokazywać jaki jest naprawdę.....tylko jego mamusia zadzwoni i od raz leci do niej, jest na każdo jej zawołanie, jeszcze dobrze nie zadzwoni a juz siedzi koło niej.....;/ zaplanujemy sobie sobotę czy niedzielę ze spędzamy razem a jego ammusia zadzwoni i powie ze trzeba ją zawieżć na
zakupy i ten 20km jedzie żeby ją zawieżć na zakupy a tamta ma Syna jeszcze młodszegow domu;/ swojego męża i swoją synową co ma prawo jazdy i wraz jej syneczek jest potrzebny...jak by mógł (przepraszam ze tak napiszę) to wysadzał by ja srać....;/ proszę go codziennie aby siedział z nami w domu bo On wyjeżdża na 4 miesiące za granicę więc duuużo go nie ma;/ i chciałabym zeby spędzał ze mną i z synem trochę czasu tym bardziej że on jest etraz malutki a ak wróci to będzie już siedział i niestety nie jesteśmy dla niego ważniejsi tylko jego matka;/;/
Ja miałąm całą ciążę zagrożoną;/ leżałam dużo w szpitalu bo krwawiłam a potem skracała mi sie szyjka i poprosiłąm go aby przyjechał do mnie do szpitala bo mam krążek mieć zakładany a On pojechał pierwsze do matki bo cos od niego chciała i nie przyjechał do mnie tylko już przyjechał po wszystkim:( a nie wiedziałam jakw yglada zakłądanie krążka i bałąm sie strasznie....to moje pierwsze
dziecko ale bardzo upragnione i bałam się że go stracę.....bardzo sie bałam bo stawiali mi w pewnym momencie wszystko na jedna akrtę;/;/ mowili ze mogę poronić....mówili że po wstawieniu krążka nie wiadomo czy mi się utrzyma bo szyjki mi zostało 3mm:( ojjj tam....i ciągle mamusia jest na pierwszym miejscu:(
Ostatnio pojechaliśmy do szpitala z jego matką i jego ojcem bo jego ojciec miał operację na oko.....więc podczas tej operacji poszłam na zakupy a jego matka ma gospodarkę i jak lekarze powiedzieli ze wieczorem jego ojciec będzie wypisany do domu to jego mamsuia poprosiła go aby ją zawiózł do domu bo mają gospodarę i chce dać jesc zwierzętom i wiecie że mnie zostawił w tym Lublinie i musiałam wracać busem:(:(:(:(
Nie wiem sama co mam robic bo obiecuje ze sie zmieni ze wkońcu my będziemy na pierwszym miejscu i nie jest tak bo jeden telefon i wszystko sie zmienia;/
Gdy brałąm leki na podtrzymanie ciąży to jego matka na wsi rozgadała że Jarek z dziecka niech się nie cieszy bo dziecko będzie chore bo całe 9 miesięcy biorę leki na podtrzymanie i całą ciążę leżę;/ zabolało mnei to mocno:(:(
Bo nawet żeby i coś sie stało to kochałabym to dziecko takie jakie by było bo to jest moje;/ ale dziękować bogu wszystko jest dobrze, był wcześniakiem ale dostał 10punktów;)
Dzisiaj znowu była powtórka i znowu obiecywał że się zmieni ale niestety zadzwoniłą jego matka i pojechał i sama juz nie wiem co mam robić:(
Nie ma sensu się meczyć i męczyć Męża......bo dla niego ważniejsza matka niż my....ale mocno go kocham i nie chciałabym tego psuć:( i nei wiem jak sobie poraadzić:(
Z przyjaciólmi nie mam kontaktu bo Mąż ich nie akceptował i ze wszystkimi zerwałam kontakt:( liczę ze jakieś słowo i jakąś radę od was dostanę;(:(