Proszę Was przeczytajcie i piszcie co mam zrobic.
W grudniu spotkałam sie przez przypadek z moim pierwszym chłopakiem, wiecie taka pierwsza, gimnazialna miłość. Od czasu rozstania nie miałam z nim kontaktu, od czasu do czasu zamienilismy na ulicy kilka zdan, nic szczególnego. Teraz skonczyłam studia, jestem na aplikacji adwokackiej wiec minęło bardzo duzo czasu.
No i właśnie ten grudzien. Spotkałam sie z nim przez przypadek, umowilismy sie raz drugi trzeci. To co powinnyście wiedziec to, to ze jest on zonaty. Nie zwracałam na to uwagi, poniewaz były to tylko kolezenskie spotkania. Spotykalismy sie coraz czesciej, kazda wolna chwile spedzalismy razem. Pewnego dni zaczeła sie rozmowa na temat nas. Powiedział ze mnie kocha ze zawsze mnie kochał mimo tego ze ożenił sie z inna kobieta. Powiedział ze sie rozwiedzie itp, itp....
Powiedział zonie ze jej nie kocha ze chce rozwodu. Po pewnym czasie wyprowadziła sie. Nie zastanawiajac sie długo postanowilismy ze zamieszkamy razem. Wprowadziłam sie do niego. Tak naprawde sama nie wiem dlaczego. Nic do niego nie czułam. a najgorsze jest to ze powiedziałam mu ze chce z nim byc, ze daże go uczuciem itp. Mamy praktycznie maj, wszystko potoczyło sie bardzo szybko, mieszkam z nim nadal ale nie chce trgo. Nie wiem jak mam mu o tym powiedziec. Wiem ze jestem dla niego najwazniejsza osoba w jego zyciu. Ale nie jest to mezczyzna z ktorym chce spedzic reszte swojego zycia. Dwa inne swiaty, ja elegancka aplikantka adwokacka, moje srodowisko to ludzie na wysokim poziomie. On zwykły facet po zawodówce, wiecznie w dresach, pracujacy w jakiejś fabryce. Nie zrozumnie mnie zle. Nie chodzi o to ze uwazam sie za lepszą czy cos w tym stylu, po prostu jestesmy dwiema innymi osobami które nigdy sie ze soba nie dogadaja. Popełniłam błąd pozwoląc aby zaszło to tak daleko. Nie wiedziałam jak mam sie wycofac, bałam sie bo nie chciałam go zranic... i brnęłam w to wszystko coraz dalej. Jest fajnym facetem, bardzo uczuciowym ale kompletnie nie dla mnie.
Jezeli chodzi o jego rozwód to tak na prawde nawet nie jest złożony pozew.
Dziewczyny błagam Was, pomóżcie.... co mam zobic?