Pomóżcie, doradźcie!!
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Pomóżcie, doradźcie!!
Witajcie! Jestem tu nowa. Mam 28 lat i wielki problem z moim byłym już facetem. Poznaliśmy się w pracy, bardzo zakochaliśmy się w sobie. On potem złożył wypowiedzenie, ja zostałam, związaliśmy się ze sobą, 3 miesiące temu razem zamieszkaliśmy i wszystko zaczęło się sypać. On od początku nalegał na związek, wspólne mieszkanie, nawet małżeństwo, potem jednak zaczął się ode mnie oddalać. Były kłótnie o brak zaangażowania w związek, porządki, on przestał mnie dostrzegać, nie chciał uprawiać ze mną seksu, wszystko po prostu zaczęło się rozpadać. Chciałam walczyć, bo bardzo go kocham. On jednak tydzień temu oświadczył mi, że to koniec, nie pasujemy do siebie, jesteśmy zbyt różni, nic nas nie łączy, nie wyszło nam. Przez 1,5 miesiąca, do maja, musimy jednak razem mieszkać, bo tak zobowiązuje nas umowa. Mamy dwa pokoje, więc to nie jest problem. On zachowuje się lepiej niż kiedy byliśmy w związku, troszczy się o mnie, robi zakupy, co wieczór coś razem oglądamy, jemy wspólne posiłki...oświadczył mi jednak dzisiaj, że nie mogę sobie robić nadziei, bo dla niego to już skończone, nie ma nikogo wprawdzie, ale uważa, że nam sie nie ułożyło, nie zamierza dawać temu jeszcze jednej szansy, po prostu wywalił do kosza wszystko co nas łączyło. Nie umiem sobie z tym poradzić. Są momenty, że jest mi lepiej, są momenty kiedy nie umiem się ogarnąć, no i to wspólne mieszkanie...Proszę doradźcie coś. Nie mam gdzie iść, moi rodzice mieszkają daleko, tutaj mam niewielu przyjaciół, jestem rozwalona psychicznie...
- CynamonkaZrodzynkiem
- Extra Kobietka
- Posty: 270
- Rejestracja: czw lis 22, 2012 1:20 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Bardzo Ci współczuje a może pogadaj z nim żebyście razem mieszkali. Skoro on już nie chce z Tobą być i sam mówi, że to już koniec ale z drugiej strony po rozstaniu zachowuje się lepiej jak twierdzisz. Może się zgodzi bo do rodziców nie chcesz wracać, tak? Tu masz pracę i chcesz zbudować życie, szkoda to zmarnować. Z drugiej strony jeśli go kochasz to ciężko byłoby z nim mieszkać. A może jest jednak ktoś może z pracy kto mógłby Ci pomóc np z mieszkaniem?
Amantium irae amoris integratio.
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Nie wiem co Ci doradzić, ponieważ gdyby mój wyciąłby taki numer... byłabym w identycznej sytuacji. Wiem jedno, że wspólne mieszkanie pod jednym dachem nie jest dla Ciebie dobre.
Jeszcze to jego zachowanie... To jakby być skazaną na katorgę. On nagle jest miły, opiekuńczy a Ty tylko się męczysz patrząc na niego, czując jego zmianę chociaż on konkretnie powiedział "nie rób sobie nadziei". Koszmar.
Piszesz, że zamieszkaliście razem. Jednak wcześniej miałaś inne lokum. Może wrócisz na poprzednie mieszkanie? Jeśli nie masz takiej możliwości to może popytasz znajomych czy mogliby w jakiś sposób Ci pomóc? Np. może mają kogoś, kto chce wynająć komuś mieszkanie, pokój? Albo sami mogą to zrobić? Bardzo Ci współczuję, bo wyobrażam sobie co teraz przeżywasz. Ewentualnie jedyne co mi przychodzi na myśl to rodzice Twojego eks? Nie wiem czy miałaś z nimi relacje i jakie, jednak jeśli dobre to w ostateczności mogłabyś zwrócić się do nich o pomoc?
Jeszcze to jego zachowanie... To jakby być skazaną na katorgę. On nagle jest miły, opiekuńczy a Ty tylko się męczysz patrząc na niego, czując jego zmianę chociaż on konkretnie powiedział "nie rób sobie nadziei". Koszmar.
Piszesz, że zamieszkaliście razem. Jednak wcześniej miałaś inne lokum. Może wrócisz na poprzednie mieszkanie? Jeśli nie masz takiej możliwości to może popytasz znajomych czy mogliby w jakiś sposób Ci pomóc? Np. może mają kogoś, kto chce wynająć komuś mieszkanie, pokój? Albo sami mogą to zrobić? Bardzo Ci współczuję, bo wyobrażam sobie co teraz przeżywasz. Ewentualnie jedyne co mi przychodzi na myśl to rodzice Twojego eks? Nie wiem czy miałaś z nimi relacje i jakie, jednak jeśli dobre to w ostateczności mogłabyś zwrócić się do nich o pomoc?
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
On chce, abyśmy razem mieszkali, nie przeszkadza mu to. Wie, że go kocham, ale ma to gdzieś. Proszę o rady, jak to przeżyć, widywać codziennie człowieka, którego tak bardzo się kocha i zrobiłoby się dla niego wszystko a on tej miłości nie chce...
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Rodziców mojego ex niestety nie znam. Ma tylko matkę, z którą utrzymuje specyficzny kontakt (mówi do niej po imieniu i krzyczy na nią za każdym razem, gdy do niego zadzwoni). Ojciec opuścił go, kiedy był mały, nie chce utrzymywać z nim kontaktu. Z mieszkaniem jest problem, bo nie stać mnie na wynajęcie nowego bez uprzedniego otrzymania kaucji za to. Musimy się wynieść oboje, aby ją otrzymać a wypowiedzenie możemy złożyć dopiero pod koniec miesiąca, po 3 miesiącach wynajmu. Beznadziejna sytuacja a mi czasem wydaje się, że on dręczy mnie specjalnie, daje mi wszystko czego tak bardzo brakowało mi, gdy byliśmy razem, aby jeszcze bardziej mnie zranić.
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
On jest nienormalny! Jak można tak bawić się drugą osobą? Wie, że go kochasz, znowu jest sobą ale nie chce z Tobą być, w dodatku chce żebyście razem mieszkali? Po co? To chyba jakiś pokręcony narcyzm, który lubi gdy go kobieta kocha mimo, że w cale jej nie potrzebuje. Nie rozumiem jak można tak traktować człowieka... Nie gódź się na to wspólne mieszkanie. Nic dobrego z tego nie wyjdzie, tylko pogorszy Twój stan. Ten facet powinien się wybrać na jakąś terapię, bo ma nie po kolei w głowie. Ależ się wściekłam.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
wg mnie po prostu wytrzymac do końca umowy i się wynieść... nawet sobie jakiś pokój wynając, przecież dużo osób tak mieszka....
ale porażka z nim... jak dla mnie beszczelność, takie zachowanie...
a do końca umowy, może po prostu unikaj wieczorów z nim, wychodz, spróbuj poznać nowe osoby... dla samej siebie ..
ale porażka z nim... jak dla mnie beszczelność, takie zachowanie...
a do końca umowy, może po prostu unikaj wieczorów z nim, wychodz, spróbuj poznać nowe osoby... dla samej siebie ..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Wiecie co jest najgorsze? Kiedy się jeszcze tylko przyjaźniliśmy, poznałam historię jego i jego ex, zresztą też koleżanki z pracy, ale z innego działu. Naprawdę nie lubię tej dziewczyny, bo jest okropnie arogancka, chamska i wyniosła. Oni byli razem przez 3 lata, kochał ją niesamowicie, kupował prezenty, kiedy miała migrenę to nie poszedł na egzamin. W jego wersji ona go zdradzała, wykorzystywała finansowo, wrócili do siebie 7 razy...jakoś w tamtym roku rozstali się definitywnie, jednak widywali sie bardzo długi czas na seks, pomieszkiwali razem. Ona niby się strasznie wkręciła, chciała do niego wrócić, zmienić się a on traktował ją jak panią do towarzystwa. Dzisiaj nie wytrzymałam i powiedziałam mu, że trochę dziwi mnie, że on tak nagle przekreślił to co nas łączyło a do niej wracał po 7 razy, mimo jej zdrad. Odpowiedział mi, że właśnie ona go nauczyła, że kiedy się nie układa od początku to trzeba to skończyć. Właśnie ta sytuacja pokazuje mi, że on jest rzeczywiście chory.
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Zgadzam się z Kayira.
Staraj się go unikać. Jeżeli masz wolny czas to nie spędzaj go w mieszkaniu z nim. Zaplanuj sobie czas tak aby nie widzieć byłego. Skoro jemu sprawia frajdę takie zachowanie i świadomość tego, że go kochasz -pokaż mu, że się grubo myli. Bądź dla niego obojętna, wychodź gdzieś, umów się z kimś ze znajomych, ba- nawet się ładnie wystrój chociaż miałabyś ten czas spędzić sama ze sobą -ale nie w mieszkaniu. Nie daj mu tej satysfakcji. Wiem, że nie jest łatwo zachować obojętność do osoby, którą się kocha ale ten człowiek nie zasługuje na Twoje uczucia. Może gdy zobaczy, że masz go totalnie gdzieś, dotrze do niego jakim jest egoistycznym, popapranym dupkiem.
Staraj się go unikać. Jeżeli masz wolny czas to nie spędzaj go w mieszkaniu z nim. Zaplanuj sobie czas tak aby nie widzieć byłego. Skoro jemu sprawia frajdę takie zachowanie i świadomość tego, że go kochasz -pokaż mu, że się grubo myli. Bądź dla niego obojętna, wychodź gdzieś, umów się z kimś ze znajomych, ba- nawet się ładnie wystrój chociaż miałabyś ten czas spędzić sama ze sobą -ale nie w mieszkaniu. Nie daj mu tej satysfakcji. Wiem, że nie jest łatwo zachować obojętność do osoby, którą się kocha ale ten człowiek nie zasługuje na Twoje uczucia. Może gdy zobaczy, że masz go totalnie gdzieś, dotrze do niego jakim jest egoistycznym, popapranym dupkiem.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Strasznie boli mnie to, że to on od początku nalegał na to wszystko. Dla mnie rzekomo został w kraju, chociaż miał wyjechać. Obiecywał mi, że postawi dla mnie świat na głowie. Pamiętam nawet w sylwestra, kiedy składaliśmy sobie życzenia, usłyszałam: "Przykro mi, ale masz mnie na całe życie". To było kilka miesięcy temu. Jak można przestać kochać w tak krótkim czasie?
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Nie można. Myślę, że ten facet to perfekcyjny manipulant w dodatku o narcystycznej osobowości (nie chodzi o wygląd)... Wie jak obchodzić się z kobietami i w jaki sposób je rozkochać i przede wszystkim wie, że jest w tym najlepszy. Niestety... opisane jego zachowanie, słowa bardzo mi kogoś przypominają.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Dokładnie... więc prawdopodobnie chciał Cię miec i tyle....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Tak, on jest nawet wyszkolony w tym. Couching w komunikacji, itp. Laski za nim szalały już w pracy, bo chociaż brzydki jak noc, gruby i arogancki to miał w sobie to coś, właśnie w tej gadce. Uwierzyłam, kiedy mówił jak bardzo mnie kocha, chciałby miec dzieci ze mną...tydzień temu usłyszałam, że dzieci za 10 lat, jedno, bo srają, rzygają i kosztują pieniądze.
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Brak słów na kogoś takiego... Dobrze, że widzisz jaki on jest mimo, że darzysz uczuciem. Przynajmniej nie jesteś ślepo zakochana...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Nasza wspólna koleżanka z pracy nie mówi nigdy o nim inaczej jak skur...bez serca i zaj...egoista. W pracy był przez głupie laski, którymi kręcił jak chciał kochany, ale też przez wielu ludzi nienawidzony, w tym mojego szefa działu. To młody chłopak, bardzo fajny. Chyba do niego doszło, że się rozstaliśmy, bo niedawno powiedział mi: Pani się nie martwi, wszystko będzie dobrze, a nawet lepiej, tylko czasu trzeba...
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Widzisz, są osoby wokół Ciebie, które widzą jaki on jest. Myślę, że sam fakt, same ich słowa powinny podnieść Cię trochę na duchu. Jak to mówią, czas leczy rany tylko trzeba się zebrać w garść i przede wszystkim starać się unikać tego idioty...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Nie wiem tylko skad bralo sie to jego wczesniejsze zaangazowanie, deklaracje. Ja tego na poczatku nie chcialam, bronilam sie. On do mnie pisal co 5 minut, pytal co robie, obrazal sie, kiedy nie odpisywalam, zabieral mnie do kina, na spacery, troszczyl sie o mnie. On nalegal na wspolne mieszkanie. Ja bylam przy nim caly czas. Po jego odejsciu z pracy to ja wlasciwie utrzymywalam dom, bo on nie mial pieniedzy, kupowalam jedzenie, placilam rachunki, sprzatalam i gotowalam, nie uslyszalam za to nawet dziekuje.
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Może byłaś dla niego wyzwaniem? Osiągnął swój cel i pokazał swoje prawdziwe oblicze. Nie wiem. Niektórzy tak robią... Obierają cel i zrobią wszystko żeby kogoś zdobyć a później pozbywają się, nie licząc się z uczuciami tej osoby. Bo dla nich to wyzwanie, kolejne trofeum. Miałam kiedyś znajomego, który rzucił swoją narzeczoną dla innej dziewczyny, nawciskał tamtej bajek a w między czasie zaręczając się z nową, zaręczył się jeszcze z inną. Jak twierdził triumfalnie wszystkim... Robił to dla zabawy, dowartościowywał się kosztem kobiet. Z góry sobie założył, że jest taki boski i może mieszać w głowie każdej. Ale trafiła kosa na kamień, zakochał się, ona nim tak zawładnęła że wpadł po uszy a po jakimś czasie rzuciła w taki sam sposób jak on to robił z innymi.
Teraz sama wiesz, że jego intencje nie były szczere. Mówił i robił wszystko tylko po to żeby Cię zdobyć. Taki ktoś nie zasługuje na żadną kobietę.
Teraz sama wiesz, że jego intencje nie były szczere. Mówił i robił wszystko tylko po to żeby Cię zdobyć. Taki ktoś nie zasługuje na żadną kobietę.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Też tak mi się wydawało...albo zemścił sie na mnie za niepowodzenie swojego poprzedniego związku. Jednak on naprawdę uważa, że jest tak zajebisty, że może wszystko. Byłam tak głupia, mogłam zostać w moim poprzednim mieszkaniu a dałam sobie namieszać w głowie...
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Jedyną osobą głupią jest on. Nie obwiniaj siebie, bo nie masz o co.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Znalazłam właśnie jego profil na fotce.pl, założony w dzień moich urodzin...że szuka randek i sexu, oferuje sesje fotograficzne. To tak niesamowicie boli...
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Domyślam się, że boli jednak nie jest nawet tego wart. Ech... współczuję. Masz rację -jest żałosny.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
hibiskus28
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 11
- Rejestracja: sob mar 23, 2013 12:00 pm
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Chciałabym złamać jego hasło i zobaczyć co się działo, z kim...nie wiem jednak jak i nie wiem kto mógłby mi pomóc...
Re: Pomóżcie, doradźcie!!
Na Twoim miejscu przestałabym dalej grzebać i naruszać jego "prywatność". Po co więcej dowodów na to, że jest totalnym palantem? Chociaż określenie "palant" to zbyt małe w jego przypadku. Daj swoim nerwom odpocząć, bo sama siebie dobijasz.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość