Pomocy!!
Pomocy!!
Zacznę od początku. Jesteśmy młodzi ja mam 20 lat on 21. Jesteśmy razem 3 lata. Są kłótnie pomiędzy nami ale zawsze wychodzimy z tego z humorem. Było kilka sytuacji które były bardzo ciężkie i to tylko z jego powodu ale dawałam mu szanse i tak nadal jesteśmy razem. Nie mówię że jestem idealna ale od początku związku z nim, nie pisze z żadnymi chłopakami ani nic, nigdy go nie zdradziłam i nigdy tego nie zrobię, ale czasami robiłam problemy o jego wyjścia z kolegami zawsze coś znajdowałam a to że mi coś obiecał a to że miał gdzieś akurat ze mną być. Ale zrozumiałam że koledzy są dla niego ważni tak samo jak i ja że są tematy i rzeczy które tylko z nimi może robić. Lecz nie tu leży problem. Zarówno dla mnie jak i dla niego to pierwszy poważny związek i oboje pierwszy raz mieliśmy ze sobą. Ja wiem że to ten na całe życie ale mam wątpliwości co do niego. Obawiam się że ciekawość zrobi swoje i zdradzi mnie(w sensie ciekawość jak jest z inna kobietą). Ja wiem że faceci muszą się za ładną dziewczyną obejrzeć ale on obejrzy się za każdą nawet idąc ze mną za rękę! Patrzy po lusterkach za dziewczyną którą mijaliśmy jadąc samochodem(nie mówię że jestem królową piękności bo nie jestem ale nie jestem gruba mam nawet niedowagę fakt mam jakieś niedoskonałości ale taką mnie wybrał tak?). Już wiele razy mówiłam mu że mi to przeszkadza że w ten sposób pokazuje mi że nie ja mu się podobam, że inne go bardziej interesują. ale to na nic. Jak każda rozmowa z nim. Często słyszę jak chce z nim porozmawiać" daj mi spokój", "tak tak" a nawet "a zamknij się". Ciągle jest coś moją winą ale nie patrzy na siebie a na prawdę bardzo mnie rani. Jestem porządną dziewczyną. Nie pale nie piję jestem cicha ale umiem się bawić, jestem nieśmiała, miła, delikatna, rodzinna i bardzo uczuciowa.
Całe życie wychowywała mnie babcia, rodzice byli wiecznie zajęci. Wychowywałam 2 braci ponieważ babcia popadła w alkoholizm, dlatego też jestem bardzo odpowiedzialną osobą wszystko było na moich barkach. Umiem gotować, piec i uwielbiam to, lubię porządek w domu i dbam o wszytko. Nie mieszkamy razem a to ja jeżdżę do niego(pomagam jego mamie, sprzątam, itd). Tak było od początku i tak już zostało. On mieszka zam z mamą bo tata za granicą a ja z rodzeństwem i mamą(rodzice po rozwodzie) więc po prostu u niego mamy swój kąt i spokój. Tata czasami przyjeżdża miesza blisko ale nienawidzą się z matką z resztą nie dziwie mu się sama nie mogę jej wybaczyć tego co zrobiła( zdradziła mojego ojca z moim byłym kolegą starszym ode mnie o 3 lata!). Dla tego też wole wychodzić z domu. Jest mi po prostu łatwiej. Moja Babunia w tamtym roku przed świętami Bożego Narodzenia odeszła. Więc zastał mi chłopak, bracia i hmm tyle bo z matką się nie dogaduje a ojciec sfiksował...
Ale przejdźmy do sedna. Z miesiąc temu chciał się ze mną spotkać więc pojechałam. Wtedy usłyszałam dokładnie "znudziłem się tobą" więc tak jak chciał zrobiliśmy sobie tydzień wolnego. Jednak w ciągu tego tygodnia spotkaliśmy się i po prostu chciał ze mną zerwać. Mówił że tak będzie dla mnie lepiej że nie chce mnie zranić bo chce wyjechać i wie że będzie mi zbyt ciężko bez niego. Ale to niestety było kłamstwo wiedziałam że coś jest nie tak więc nie dałam mu odejść jesteśmy tak długo razem że nie umiałam odejść ratowałam to wszytko, aż... aż nie odkryłam że na imprezie na której był przed powiedzeniem mi że mu się znudziłam, bawił się z moją koleżanką ze studiów. Pisał jej jak to zawróciła mu uśmiechem w głowie i jak to o niej zapomnieć nie może, umawiał się z nią ale trawił na szanującą mnie koleżankę i powiedziała mi wszytko. Po tym ubrałam się pojechałam do niego i zabrałam wszystkie swoje rzeczy. Nie było go bo jak zawsze bawił się sam z kolegami. Znowu na imprezie znowu sam. Do tej pory nie wiem czemu sam wszędzie chodził. Nie prosił mnie zawsze mówił że ty tylko wyjście na piwo a kończyło się imprezą w klubie i o 5 rano powroty. Może dla tego że koledzy pozrywali z dziewczynami i tak robił to co i oni. no ale następnego dni pojechałam po resztę rzeczy i chciał porozmawiać, tłumaczył się że nie wie czemu to zrobił że wie że nie ma drugiej takiej jak ja i że następnej szansy nie zmarnuje więc dałam mu tą ostatnią. Tylko że moje zaufanie się trochę zniszczyło on o tym wie i powiedział że rozumie(jednak po tym czasie już przestał chyba doceniać tą szansę). Nie to że kontroluje go co 5 minut po prostu chce wiedzieć co robi z tym że ciągle mam strach że nie ma go tam gdzie mi napisał że jest. było dobrze do momentu. Kłamanie mu zostało. Ciągle coś kręci. mówi że nie wychodzi ale zaraz jest u kolegi nie odprowadzi mnie bo mu się nie chce ale za 5 minut wyleci do kolegów. jestem dziewczyną która lubi grać w gry wspólnie coś wymyślać razem a mimo to on nie chce nic robić razem a jak leżymy to od razu się nudzi mnie wystarczy że jest koło mnie ale on się nudzi. Obawiam się że po prostu mnie zdradzi kiedyś. Skoro już go ciągną inne dziewczyny. Nie przeżyła bym tego. Moja matka zawsze ojca zdradzała niszczyło go to to jej wina co się z nim teraz dzieje. Ja nie pozwolę tak krzywdzić siebie i kiedyś nie daj Boże dzieci. Widzę że się znowu oddala, nie odpisuje nie interesuje się mną i jak ja nie napisze to jest cisza, ale ja sama nie wiem czy to ma wszytko sens. Kocham go i nie chciała bym go stracić ale wydaje mi się że za to wszystko co robię dla niego zasługuje na trochę więcej. Kiedy potrzebuje mnie jestem kiedy jest smutny, zły też jestem żeby pocieszyć lub razem popłakać ale on tego chyba nie docenia. Mimo że dziękuje mi w jednej chwili za cierpliwość i wyrozumiałość do niego to po tej chwili zamienia się w samolubnego faceta no kilka dni do puki nie będzie mnie dłużej widział i znowu powie że co by beze mnie zrobił i tak dalej. Docenia mnie kiedy mnie niema ale jak jestem to jestem zbędna.
BŁAGAM POMÓŻCIE MI SZYBKO!
Całe życie wychowywała mnie babcia, rodzice byli wiecznie zajęci. Wychowywałam 2 braci ponieważ babcia popadła w alkoholizm, dlatego też jestem bardzo odpowiedzialną osobą wszystko było na moich barkach. Umiem gotować, piec i uwielbiam to, lubię porządek w domu i dbam o wszytko. Nie mieszkamy razem a to ja jeżdżę do niego(pomagam jego mamie, sprzątam, itd). Tak było od początku i tak już zostało. On mieszka zam z mamą bo tata za granicą a ja z rodzeństwem i mamą(rodzice po rozwodzie) więc po prostu u niego mamy swój kąt i spokój. Tata czasami przyjeżdża miesza blisko ale nienawidzą się z matką z resztą nie dziwie mu się sama nie mogę jej wybaczyć tego co zrobiła( zdradziła mojego ojca z moim byłym kolegą starszym ode mnie o 3 lata!). Dla tego też wole wychodzić z domu. Jest mi po prostu łatwiej. Moja Babunia w tamtym roku przed świętami Bożego Narodzenia odeszła. Więc zastał mi chłopak, bracia i hmm tyle bo z matką się nie dogaduje a ojciec sfiksował...
Ale przejdźmy do sedna. Z miesiąc temu chciał się ze mną spotkać więc pojechałam. Wtedy usłyszałam dokładnie "znudziłem się tobą" więc tak jak chciał zrobiliśmy sobie tydzień wolnego. Jednak w ciągu tego tygodnia spotkaliśmy się i po prostu chciał ze mną zerwać. Mówił że tak będzie dla mnie lepiej że nie chce mnie zranić bo chce wyjechać i wie że będzie mi zbyt ciężko bez niego. Ale to niestety było kłamstwo wiedziałam że coś jest nie tak więc nie dałam mu odejść jesteśmy tak długo razem że nie umiałam odejść ratowałam to wszytko, aż... aż nie odkryłam że na imprezie na której był przed powiedzeniem mi że mu się znudziłam, bawił się z moją koleżanką ze studiów. Pisał jej jak to zawróciła mu uśmiechem w głowie i jak to o niej zapomnieć nie może, umawiał się z nią ale trawił na szanującą mnie koleżankę i powiedziała mi wszytko. Po tym ubrałam się pojechałam do niego i zabrałam wszystkie swoje rzeczy. Nie było go bo jak zawsze bawił się sam z kolegami. Znowu na imprezie znowu sam. Do tej pory nie wiem czemu sam wszędzie chodził. Nie prosił mnie zawsze mówił że ty tylko wyjście na piwo a kończyło się imprezą w klubie i o 5 rano powroty. Może dla tego że koledzy pozrywali z dziewczynami i tak robił to co i oni. no ale następnego dni pojechałam po resztę rzeczy i chciał porozmawiać, tłumaczył się że nie wie czemu to zrobił że wie że nie ma drugiej takiej jak ja i że następnej szansy nie zmarnuje więc dałam mu tą ostatnią. Tylko że moje zaufanie się trochę zniszczyło on o tym wie i powiedział że rozumie(jednak po tym czasie już przestał chyba doceniać tą szansę). Nie to że kontroluje go co 5 minut po prostu chce wiedzieć co robi z tym że ciągle mam strach że nie ma go tam gdzie mi napisał że jest. było dobrze do momentu. Kłamanie mu zostało. Ciągle coś kręci. mówi że nie wychodzi ale zaraz jest u kolegi nie odprowadzi mnie bo mu się nie chce ale za 5 minut wyleci do kolegów. jestem dziewczyną która lubi grać w gry wspólnie coś wymyślać razem a mimo to on nie chce nic robić razem a jak leżymy to od razu się nudzi mnie wystarczy że jest koło mnie ale on się nudzi. Obawiam się że po prostu mnie zdradzi kiedyś. Skoro już go ciągną inne dziewczyny. Nie przeżyła bym tego. Moja matka zawsze ojca zdradzała niszczyło go to to jej wina co się z nim teraz dzieje. Ja nie pozwolę tak krzywdzić siebie i kiedyś nie daj Boże dzieci. Widzę że się znowu oddala, nie odpisuje nie interesuje się mną i jak ja nie napisze to jest cisza, ale ja sama nie wiem czy to ma wszytko sens. Kocham go i nie chciała bym go stracić ale wydaje mi się że za to wszystko co robię dla niego zasługuje na trochę więcej. Kiedy potrzebuje mnie jestem kiedy jest smutny, zły też jestem żeby pocieszyć lub razem popłakać ale on tego chyba nie docenia. Mimo że dziękuje mi w jednej chwili za cierpliwość i wyrozumiałość do niego to po tej chwili zamienia się w samolubnego faceta no kilka dni do puki nie będzie mnie dłużej widział i znowu powie że co by beze mnie zrobił i tak dalej. Docenia mnie kiedy mnie niema ale jak jestem to jestem zbędna.
BŁAGAM POMÓŻCIE MI SZYBKO!
Re: Pomocy!!
Witam!!!!
Nie wiem czy ci pomogę ale powiem Ci jedno Ja jestem w związku z takim charakterem faceta jaki opisujesz już 25 lat i powiem Ci że nie warto wiązać się z kimś za kogo ty musisz myśleć ,robić ,kochać i wybaczać .A jak przyjdą dzieci to nie będzie radości zostaniesz sama On zawsze znajdzie wymówkę żeby wyskoczyć z kolegami bo to typowy egoista .A ty będziesz karmić przewijać bo jesteś odpowiedzialna .
Uważam że nie zdrada jest najważniejsza ale czy on Ci da przedewszystkim poczucie bezpieczeństwa ? Czy możesz liczyć na niego w każdej sytuacji ? Przeszłaś już wiele więc i tobie należy się stabilizacja A nie huśtawka nastrojów z jego strony.
Jesteś odpowiedzialna jak Ja i to cię zgubi zawsze będziesz się zastanawiała nad wyborem swojego postępowania .A jemu wszystko ujdzie tym bardziej że jego rodzina go wspiera w tym co robi a Ciebie wykorzystuje zrób to zrób tamto.Wiem napiszesz że sama chcesz pomagać ale właśnie o to chodzi ,to TY masz mieć poczucie obowiązku ON nie koniecznie.
Nie wiem czy ci pomogłam ale jest bardzo ciężko żyć w takim związku i trzeba mieć naprawdę silną wolę by nie zwariować i pogodzić ze sobą wszystko A Twój facet zawsze będzie miał wytłumaczenie do wyjścia do kolegów .
Mój wyjechał do pracy powiedział że na 10 dni a nie ma juz go 21 bo jak twierdzi jak nie skożystać z okazji by nie zwiedzać skoro już tam jest ale zwiedza sam zastawia sie że taka praca ,Zawsze zwiedza sam po co we dwoje nawet nie wiem jak bys była odpowiedzialna i dobra to i tak dostaniesz po dupie,żyjąc z takim człowiekiem .
Pamiętaj nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło jest mnóstwo fajnych chłopców,którzy to Ciebie docenią i Twoje zalety, A nie wygodnictwo
Pozdrawiam Grusza 45
Nie wiem czy ci pomogę ale powiem Ci jedno Ja jestem w związku z takim charakterem faceta jaki opisujesz już 25 lat i powiem Ci że nie warto wiązać się z kimś za kogo ty musisz myśleć ,robić ,kochać i wybaczać .A jak przyjdą dzieci to nie będzie radości zostaniesz sama On zawsze znajdzie wymówkę żeby wyskoczyć z kolegami bo to typowy egoista .A ty będziesz karmić przewijać bo jesteś odpowiedzialna .
Uważam że nie zdrada jest najważniejsza ale czy on Ci da przedewszystkim poczucie bezpieczeństwa ? Czy możesz liczyć na niego w każdej sytuacji ? Przeszłaś już wiele więc i tobie należy się stabilizacja A nie huśtawka nastrojów z jego strony.
Jesteś odpowiedzialna jak Ja i to cię zgubi zawsze będziesz się zastanawiała nad wyborem swojego postępowania .A jemu wszystko ujdzie tym bardziej że jego rodzina go wspiera w tym co robi a Ciebie wykorzystuje zrób to zrób tamto.Wiem napiszesz że sama chcesz pomagać ale właśnie o to chodzi ,to TY masz mieć poczucie obowiązku ON nie koniecznie.
Nie wiem czy ci pomogłam ale jest bardzo ciężko żyć w takim związku i trzeba mieć naprawdę silną wolę by nie zwariować i pogodzić ze sobą wszystko A Twój facet zawsze będzie miał wytłumaczenie do wyjścia do kolegów .
Mój wyjechał do pracy powiedział że na 10 dni a nie ma juz go 21 bo jak twierdzi jak nie skożystać z okazji by nie zwiedzać skoro już tam jest ale zwiedza sam zastawia sie że taka praca ,Zawsze zwiedza sam po co we dwoje nawet nie wiem jak bys była odpowiedzialna i dobra to i tak dostaniesz po dupie,żyjąc z takim człowiekiem .
Pamiętaj nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło jest mnóstwo fajnych chłopców,którzy to Ciebie docenią i Twoje zalety, A nie wygodnictwo
Pozdrawiam Grusza 45
Re: Pomocy!!
jak dla mnie to on Cię nie szanuje i zwyczajnie wykorzystuje. może mu wygodnie z Tobą, bo ma posprzątane, ugotowane itd. Jesteś zaradna, potrafisz "ogarnąć dom", ale nie można dać się wykorzystywać, trzeba też pomyśleć o sobie, mieć czas dla siebie. A w związku trzeba szanować i doceniać siebie nawzajem.
Ja sama lubię pracę domowe - gotowanie, sprzątanie, prasowanie itd. - ale to nie znaczy, że ja sama w domu wszystko robię, dzielimy się z mężem obowiązkami.
Ja sama lubię pracę domowe - gotowanie, sprzątanie, prasowanie itd. - ale to nie znaczy, że ja sama w domu wszystko robię, dzielimy się z mężem obowiązkami.
Re: Pomocy!!
Jestes mloda masz zaledwie 20 lat, wiem 3 lata w zwiazku w tak mlodym wieku to duzo zdazylas sie juz bardzo do niego przyzwyczaic ale UCIEKAJ !! To nie jest odpowiedni chlopak dla tak dobrej, wrazliwej, odpowiedzialnej dziewczyny. On nigdy nie da Ci poczucia bezpieczenstwa, zawsze wszystko bedzie na Twojej glowie. Co, on ma 20 lat potrzebuje wyjsc z kolegami wyszalec a ty to nie? Zacznij gdzies tez wychodzic z kolezankami, jak odczuje na wlasnej skorze ze czegos nie robisz to wtedy doceni. Tylko tysie wtedy zastanowisz czy nie jest juz za pozno. Wiem latwo mowic ale jest tylu chlopakow ktorzy wlasnie narzekaja ze nie ma wokol nich zadnej rozsadnej dziewczyny, a ty taka jestes. Na pewno znajdziesz sobie wartosciowwgo chlopca, ktory bedzie Cie szanowal. Ciebie, Twoje slowa, Twoj czas. Dla ktorego bedziesz kims najwazniejszym w zyciu. Uwierz, sa tacy faceci. Odetnij sie od tej toksycznej relacji bo on sie nie zmieni.
Zycze powodzenia, pozdrawiam
Zycze powodzenia, pozdrawiam
Re: Pomocy!!
Mysle, ze to nie jest Twoja zyciowa polowka.
Ogranicze sie tylko do powiedzenia ,, uciekaj dziewczyno gdzie pieprz rosnie,, i
to zrob bardzo szybko nim juz nie bedziesz miala psychicznej sily by powiedziec stop.
Szkoda zycia na takie wiklanie sie w problemy tak naprawde na wlasne zyczenie.
Z opisu widac , ze facet nie za bardzo chce bys to wlasnie Ty bylo ta jedyna .
Wiec nie pozwol by doslownie kopniakiem wyrzucil Cie , ze swojego zycia.
To poczatek Twojej uczuciowej drogi a jaki juz powykrecany i upiorny.
Ty sama znasz swoj uklad i tak naprawde to Ty musisz zdecydowac, czy chcesz zyc w takim
kotle niepewnosci ,czy tez podjac decyzje o rozstaniu sie.
Taki nepewny zwiazek to nic innego jak przyslowiowa kula u nogi.
Pomoz sobie sama , bo doskonale wiesz o co Ci tak naprawde chodzi.
Trzymaj sie .
Ogranicze sie tylko do powiedzenia ,, uciekaj dziewczyno gdzie pieprz rosnie,, i
to zrob bardzo szybko nim juz nie bedziesz miala psychicznej sily by powiedziec stop.
Szkoda zycia na takie wiklanie sie w problemy tak naprawde na wlasne zyczenie.
Z opisu widac , ze facet nie za bardzo chce bys to wlasnie Ty bylo ta jedyna .
Wiec nie pozwol by doslownie kopniakiem wyrzucil Cie , ze swojego zycia.
To poczatek Twojej uczuciowej drogi a jaki juz powykrecany i upiorny.
Ty sama znasz swoj uklad i tak naprawde to Ty musisz zdecydowac, czy chcesz zyc w takim
kotle niepewnosci ,czy tez podjac decyzje o rozstaniu sie.
Taki nepewny zwiazek to nic innego jak przyslowiowa kula u nogi.
Pomoz sobie sama , bo doskonale wiesz o co Ci tak naprawde chodzi.
Trzymaj sie .
Re: Pomocy!!
To co piszecie to wszytko prawda i ja zdaję sobie z tego sprawę. Ale nadal nie mam siły żeby to zakończyć. Ciągle brak mi odwagi powiedzieć "żegnaj". Na prawdę to miłość mojego życia. Zdaję sobie sprawę, że kiedyś na pewno ułożę sobie życie z innym tyle że ja nie chce. Sama nie wiem. Siedzę i płacze i nie wiem co robić. Wczoraj znowu mnie okłamał znowu nie dotrzymał obietnicy i świetnie się bawił jak zawsze sam. Mam coraz więcej jakby dowodów żę powinnam to zakończyć ale ciągle brakuje mi siły ;(
Re: Pomocy!!
No to niestety my juz niemozemy Ci pomoc, decyzje musisz podjac sama
Re: Pomocy!!
Witam !!!!
Ale Gabii118 co to za miłość jednostronna i to z Twojej strony bo to że on cię nie kocha to pewne ,a Ty odpowiedz sobie czy udzwigniesz ciężar kochać za dwoje a potem za troje a może więcej....
Ja wiem że rozum to jedno a serce to drugie ,ale rozum jest wyżej i zawsze ma racje .
Pamiętaj co cie nie dobiję to cię wzmocni i na pewno i wyjdziesz z tego naprawde silniejszą kobieta .Albo jeszcze inaczej -znasz powiedzenie Strach ma wielkie oczy.Wydaje Ci się tylko że nie dasz rady a z czasem będziesz to wspominać jak zły incydent
I odwagi dziewczyno nie bój sie nieznanego.Przeszłaś wiele a ile jeszcze przed Tobą ??????/
Powodzenia Gruszka
Ale Gabii118 co to za miłość jednostronna i to z Twojej strony bo to że on cię nie kocha to pewne ,a Ty odpowiedz sobie czy udzwigniesz ciężar kochać za dwoje a potem za troje a może więcej....
Ja wiem że rozum to jedno a serce to drugie ,ale rozum jest wyżej i zawsze ma racje .
Pamiętaj co cie nie dobiję to cię wzmocni i na pewno i wyjdziesz z tego naprawde silniejszą kobieta .Albo jeszcze inaczej -znasz powiedzenie Strach ma wielkie oczy.Wydaje Ci się tylko że nie dasz rady a z czasem będziesz to wspominać jak zły incydent
I odwagi dziewczyno nie bój sie nieznanego.Przeszłaś wiele a ile jeszcze przed Tobą ??????/
Powodzenia Gruszka
Re: Pomocy!!
Ja jestem z podobnym mężczyzną już 5 lat i świruje. Bo tak naprawdę nie wiem kiedy będzie miły i uczuciowy a kiedy taki że mnie skręca od środka. Nauczyłam się mieć swoje pasje i zainteresowania, ignorować jego docinki, staram się nie nakręcać się. Napiszę Ci tak jeśli będziesz nadal tak robiła jak robisz on nie wytrzyma bo to taki ty który myśli o sobie i w końcu ucieknie od Ciebie. A jeśli ty zaczniesz odzyskiwać równowagę w tym związku on będzie Cię więcej szanować pokaż na co CiĘ stać !. Jeśli będzie chciał Cie zdradzić to Cie zdradzi. Nie myśl o tym bo sfiksujesz. Zastanów się jak się teraz czujesz, czy jest Ci dobrze i odpowiedz sobie na pytanie czy jesteś w stanie wytrzymać to i za każdym razem tkwić w tym samym gównie. Warto nie przesypiać noce?. Zastanów się czy odeszłabyś od niego gdybyś nie czuła się fatalnie, nie tęskniłabyś ?. Policz ile razy w miesiącu płaczesz, jesteś zła i smutna ?, może warto zamknąć ten przedział w życiu ?
Re: Pomocy!!
Chce powiedziec, ze czasami proszac kogos o pomoc podswiadomie liczymy na to,
ze osoby wypowiadajace sie w naszej sprawie beda bardziej liberalne .
A tu jak widac tak sie niestety nie stalo.
Poniewaz akuratnie w tej konkretnej sprawie nie moze byc o lagodnym traktowaniu mowy.
Tu musi byc tzw ostre ciecie ktore zaboli i to mocno.
A wiec warto by sobie odpowiedziec, czy wytrzymam taki bol?
Chce rowniez dodac , ze udawanie przed soba, ze jakos sie ulozy i ze jakos to bedzie jest
robieniem krzywdy sobie samej.
Z takim mysleniem nie da sie niestety zyc i codziennie funkcjonowac.
Taka jest brutalna prawda.
Zawsze mysle, ze jest ona zdecydowanie lepszym rozwiazaniem zaistnialej sytuacji anizeli
oszukiwanie siebie samej.
Gabii pomysl jednak o sobie, i ocen czy warto placic az taka cene za iluzje szczescia.
ze osoby wypowiadajace sie w naszej sprawie beda bardziej liberalne .
A tu jak widac tak sie niestety nie stalo.
Poniewaz akuratnie w tej konkretnej sprawie nie moze byc o lagodnym traktowaniu mowy.
Tu musi byc tzw ostre ciecie ktore zaboli i to mocno.
A wiec warto by sobie odpowiedziec, czy wytrzymam taki bol?
Chce rowniez dodac , ze udawanie przed soba, ze jakos sie ulozy i ze jakos to bedzie jest
robieniem krzywdy sobie samej.
Z takim mysleniem nie da sie niestety zyc i codziennie funkcjonowac.
Taka jest brutalna prawda.
Zawsze mysle, ze jest ona zdecydowanie lepszym rozwiazaniem zaistnialej sytuacji anizeli
oszukiwanie siebie samej.
Gabii pomysl jednak o sobie, i ocen czy warto placic az taka cene za iluzje szczescia.
Re: Pomocy!!
Ja już czuję że nie daje rady sama tego sama podtrzymywać. Ciągle jestem smutna coś mi nie pasuje. Wiele się zmieniło pomiędzy nami po tym co on zrobił z tą moją koleżanką i od tego momentu sama nie wiem. Ja JUŻ nie daje rady! ciągle płacze nocami a kiedy powiem sobie że będzie dobrze to coś się psuję. Ostatnio znowu mnie okłamał wyszedł na imprezę i znowu beze mnie wiedział że źle zrobił więc znowu wybaczyłam, a teraz już że chce czas dla siebie. NIe widujemy się a gdyby nie to że pisze ja pierwsza w ogóle by się nie odezwał. Mam ważną wizytę u lekarza a czuję że jestem sama. On chyba nawet nie pamięta. Potrzebuję wsparcia którego nie mam. On woli powiedzieć że wszytko będzie dobrze i zapomnieć a ja się boję potrzebuję go a go nie ma. Sama sobie odpowiadam na pytania bo ja na prawdę cenie samą siebie wiem jaka jestem i wiem że chce żebym była oczkiem w głowie swojego faceta, żeby się martwił, troszczył i choć trochę się przejmował. Nie miałam tego przez te wszystkie lata to ja się zawsze musiałam opiekować kimś chciała bym żeby teraz się to zmieniło chce żeby właśnie mój wybranek odwdzięczał mi się wszystkim tym co robię dla niego. Ale ja ciągle się boję, boję się być sama. Mam jedną koleżankę i to daleko nie mogę się z nią widywać zbyt często. A on jak odejdę tak bardzo zostawi mi ranę w sercu że nie wiem jak dolej to będzie
Jego na prawdę kocham i boję się że nie będę mogła pózniej znowu tak pokochać i zaufać. A po drugie cały czas na prawdę zdaję sobie z tego wszytkiego sprawę ale coś mnie trzeba coś nie chce żebym odeszła i za każdym razem nie radzę sobie z odejściem. I wiem że to moje serce i że to powoduję to wszytko że nie mogę odejść. Ale też ja nie chce chyba czegoś takiego dłużej bo nie daje sobie rady a mimo to zawsze idę i nie mogę odejść 
Re: Pomocy!!
Witaj Gabii
Świetnie cie rozumiem mimo wszystko.
Gabii samotność to nic strasznego .jest wiele wiele zeczy na świecie co możesz robić bez niego i tak siedzisz sama w domu podczas gdy on zajmuje sie swoja osoba-olej go .Jest naprawdę wiele wartościowych ludzi na świecie ,którzy pójda za tobą w ogień i też szukają miłości i zrozumienia a nie wygodnictwa.
Uświadom sobie jedno że jak On przeprasza to miękną Ci kolana i wybaczasz -Czyli wie jakie struny Twojej wyobraźni poruszyć Byś wybaczyła, a potem chwila podkulonego ogonka i dalej robi Swoje Gabii on nie dorósł do bycia z Tobą .Gdyby Cię kochał został by w domu albo znalazł by takie kółko zainteresowań byś ty czuła sie ważna.
Pamiętaj Wyjdź do ludzi ,idź na basen i naucz się pływać może spotkasz fajnego ratownika ,albo kup psa i chodź na spacery,Zrób co kolwiek zapisz się na aerobik fitnes by przetrwać trudne chwile Siłownia -zobaczysz że to pomaga choć na pewno na razie nie widzisz wtym sensu.Ale to naprawdę pomaga Jak Ty mu nie pokażesz że potrafisz radzić sobie bez niego zawsze Cie tak zaszufladkuje i będzie poniewierał.
Pozdrawiam Grusza 45
Świetnie cie rozumiem mimo wszystko.
Gabii samotność to nic strasznego .jest wiele wiele zeczy na świecie co możesz robić bez niego i tak siedzisz sama w domu podczas gdy on zajmuje sie swoja osoba-olej go .Jest naprawdę wiele wartościowych ludzi na świecie ,którzy pójda za tobą w ogień i też szukają miłości i zrozumienia a nie wygodnictwa.
Uświadom sobie jedno że jak On przeprasza to miękną Ci kolana i wybaczasz -Czyli wie jakie struny Twojej wyobraźni poruszyć Byś wybaczyła, a potem chwila podkulonego ogonka i dalej robi Swoje Gabii on nie dorósł do bycia z Tobą .Gdyby Cię kochał został by w domu albo znalazł by takie kółko zainteresowań byś ty czuła sie ważna.
Pamiętaj Wyjdź do ludzi ,idź na basen i naucz się pływać może spotkasz fajnego ratownika ,albo kup psa i chodź na spacery,Zrób co kolwiek zapisz się na aerobik fitnes by przetrwać trudne chwile Siłownia -zobaczysz że to pomaga choć na pewno na razie nie widzisz wtym sensu.Ale to naprawdę pomaga Jak Ty mu nie pokażesz że potrafisz radzić sobie bez niego zawsze Cie tak zaszufladkuje i będzie poniewierał.
Pozdrawiam Grusza 45
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość