poziomkaa pisze:Ja nie miałam podwiązki i nie uważam, by to była rzecz niezbędna. pamiętam studniówkowe podwiązki, ktore spadały, wolałam na ślubie tego uniknąc.
jeśli podwiązka jest dobrze dobrana to nie ma problemu z jej noszeniem. Ja cała studniówkę przetańczyłam w podwiązce i ani razu jej nie dotykałam = nie spadła
sun979 pisze:to jest właśnie to, że im wszystko zwisa nawet takie coś (przykład chwili obecnej) ;D - nieważne,że jest kurz na panelach w salonie i na stoliku. ON tego nie widział ;D ważnie, że ja zobaczyłam ;P
ja nie mogę powiedzieć że mój facet nie reaguje jakoś miło na moje ciuszki typu podwiązki, samonośki, koronkowe majtki itd (a czasem, jak np. w ostatnią sobotę na urodzinach moich rodziców, specjalnie ubieram pończochy i fikuśną bieliznę, do tego zwiewną sukienkę, a on biedaczek aż jest w szoku że ja mam coś takiego na sobie i może sobie co najwyżej mnie podotykać po nogach, nic więcej

). Ale jeżeli chodzi o porządek to też nie będę się wypowiadać. Tyle że jesteśmy pod tym względem dość zbliżeni bo ja też czyścioszkiem nie jestem ale gdy widzę za duży bałagan to choćby była godz. 22 to biorę się do sprzątania
