Pierwsza miłość...
Pierwsza miłość...
Pamiętacie swoją pierwszą miłość ??
Jaka była, jak potoczyły się Wasze losy ??
Jaka była, jak potoczyły się Wasze losy ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pierwsza miłość...
Moja pierwsza miłość była od pierwszego wejrzenia w 1klasie podstawówki. Kochałam sie w nim przez wszystkie 8 klas, oczywiście skrycie 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Pierwsza miłość...
ja pierwszą miłosć poznałam dopiero w wieku 20 lat na 1 roku studium
ale ona nie trwała dlugo,
byłam z nim tylko 1,5 tygodnia
bo stwierdził ze na związki wogóle nie bedzie mial czasu bo teraz studia są najważniejsze heh...powiem tak pierwszą miłość miło wspominam ale tez czasami z obrzydzeniem. 
Re: Pierwsza miłość...
moja pierwsza miłość była w gimnazjum..
głowa pełna romantycznych bzdur...
on był starszy... pierwszy pocałunek w trakcie tańca..
rodzice go nie akceptowali..
patrząc z biegiem lat... masakra jaka byłam głupia...
bo gdybym się wpakowała na poważnie, to przekopane bym miała w życiu...
głowa pełna romantycznych bzdur...
on był starszy... pierwszy pocałunek w trakcie tańca..
rodzice go nie akceptowali..
patrząc z biegiem lat... masakra jaka byłam głupia...
bo gdybym się wpakowała na poważnie, to przekopane bym miała w życiu...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
G****
Re: Pierwsza miłość...
Moja pierwsza milosc byla w wieku 15 lat...
Tez facet duuuuzo starszy, nawet nie bede mowic ile
Bylismy 8 miesiecy razem, tylko, ze musielismy sie ukrywac bo akceptacji nie bylo i do tego zona i dziecko...
I w sumie rozstalismy sie przez jego picie...
A gdyby tak nie wyszlo wtedy to pewnie i tak bysmy razem nie byli bo mial wypadek i teraz jest na wozku i mysle, ze nie przetrwalo by to...
Tez facet duuuuzo starszy, nawet nie bede mowic ile
Bylismy 8 miesiecy razem, tylko, ze musielismy sie ukrywac bo akceptacji nie bylo i do tego zona i dziecko...
I w sumie rozstalismy sie przez jego picie...
A gdyby tak nie wyszlo wtedy to pewnie i tak bysmy razem nie byli bo mial wypadek i teraz jest na wozku i mysle, ze nie przetrwalo by to...
-
paula93
Re: Pierwsza miłość...
moja pierwsza miłość? był pewien chłopak który był bardzo nieśmiały i przez około 2 lata zarywał do mnie..wiem, bardzo długo. ja na jego widok zamierałam. grał w piłkę i chodziłam zawsze na jego mecze.. i po tych kilku latach zapytał mnie o chodzenie, oczywiście się zgodziłam. ale ta miłość długo nie trwała, kilka tygodni i z nim zerwałam. jego zachowanie mnie strasznie denerwowało, np. jak byliśmy na 18 kumpla i poszłam tańczy z koleżankami to on miał do mnie o to pretensje i w ogóle. ale takich akcji było więcej. o byle co się czepiał. a ja wtedy miałam ciężki okres bo zmarła moja mama na raka, a ja miałam wtedy 16 lat. i potrzebowałam też wsparcia. bo taty nie miałam, odszedł od nas jak miałam 2 lata... prawdę mówiąc to ja już wtedy musiałam dorosnąć, patrzeć inaczej na świat. a on mi w tym zaczął przeszkadzać, był fajnym przyjacielem dopóki nie zaczęliśmy ze sobą chodzić..ale później okazałam się totalnym dupkiem i nie żałowałam, że z nim zerwałam. teraz jest z moją koleżanką ( byłą przyjaciółką ) i jak patrze jak on ją traktuje i jak do niej mówi to aż się włos na głowie jeży.
Ale teraz jestem ze wspaniałym facetem i to jego nazywam prawdziwą i pierwszą miłością ! mieszkamy ze sobą już 1,5 roku i z dnia na dzień coraz bardziej go kocham
Ale teraz jestem ze wspaniałym facetem i to jego nazywam prawdziwą i pierwszą miłością ! mieszkamy ze sobą już 1,5 roku i z dnia na dzień coraz bardziej go kocham
Re: Pierwsza miłość...
Moją pierwszą miłość poznałam w 1 klasie podstawówki i kochałam się w niej do zakończenia podstawówki
Teraz nie mam pojęcia co się dzieje z nim, a szkoda, miło byłoby powspominać tamte lata...
Buduje swoje życie na miłości fundamencie.
Re: Pierwsza miłość...
Moja pierwsza miłość to dopiero czasy gimnazjum
wcześniej to chyba wolałam ganiać z chłopakami za piłką i wspinać się po drzewach ;P ale jak spotkałam Jego... eh... wspomnienia 
- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Pierwsza miłość...
hm...a moja pierwsza miłosc byla w wieku 5 lat heheh moze wam sie to wydawac smieszne ale niestety tak bylo.Chłopiec o imieniu Darek zakochał sie we mnie tak ze nie odstepowal mnie na krok przychodzil do mnie i wogole bawilismy sie razem ja tez sie w nim chyba zakochalam juz teraz nie pamietam dokladnie ale wiem ze pozniej zaczelo mi to przeszkadzac czułam sie osaczona przez niego i powiedzialam mu zeby zostawil mnie w spokoju.I tak zrobil. Przestal sie do mnie calkowicie odzywac.Po latach odezwalam sie do niego na NK bo wyprowadzilam sie z tamtej miejscowosci jak mialam 10 lat i bylam bardzo mile zaskoczona bo zadalam mu pytanie czy mnie pamieta ? A on na to jakbym mogł zapomniec swoja dziecięca nieskażitelna milosc mowi ze to zostaje w pamieci do konca życia.Wiecie co aż mi łzy poleciały ze wzruszenia:)
Re: Pierwsza miłość...
Moja pierwsza miłość również była w gimnazjum, wiernie trwałam w swojej miłości do chłopaka, który z kolei odczuwał miłość do taniego wina, kolegów i zioła.. Szalenie romantyczne.. Szczerze mówiąc kiedy teraz wydoroślał i zmienił się o 180% spotkaliśmy się parę razy, jednak między nami nie było już nic więcej niż sentymencik, on wrócił do swojej byłej dziewczyny z którą z tego co wiem świetnie im się układa, ja poznałam swojego obecnego partnera i również nie mam na co narzekać 
Re: Pierwsza miłość...
Każda miłość jest pierwsza ..
moja pierwsza była w 3 gim . trwała rok miłość nie od pierwszego wejrzenia a raczej " napisania" pisał pisał byłam nie ugięta wkońcu się przypadkiem na dyskotece spotkaliśmy i to był Koniec mnie .. zakochałam się w sekundę wiem to śmieszne ale nikt nigdy wcześniej ani już później nie działał na mnie w ten sposób nie umiem opisać tej emocji tego uczucia czy co to było sama nie wiem .. ale się skończyło dupek mnie po roku zdradził tzn . przez 3 lata tak sądziłam i jakiś czas temu okazało się że jednak nie , ale co za facet jak nie walczył o tę miłość ? ;] I dobrze teraz mam kochanego faceta córeczkę w drodze jestem szczęśliwa i ustatkowana a o to mi zawsze chodziło a wiem że w tamtym związku na tym etapie byłabym wciąż niepewna
moja pierwsza była w 3 gim . trwała rok miłość nie od pierwszego wejrzenia a raczej " napisania" pisał pisał byłam nie ugięta wkońcu się przypadkiem na dyskotece spotkaliśmy i to był Koniec mnie .. zakochałam się w sekundę wiem to śmieszne ale nikt nigdy wcześniej ani już później nie działał na mnie w ten sposób nie umiem opisać tej emocji tego uczucia czy co to było sama nie wiem .. ale się skończyło dupek mnie po roku zdradził tzn . przez 3 lata tak sądziłam i jakiś czas temu okazało się że jednak nie , ale co za facet jak nie walczył o tę miłość ? ;] I dobrze teraz mam kochanego faceta córeczkę w drodze jestem szczęśliwa i ustatkowana a o to mi zawsze chodziło a wiem że w tamtym związku na tym etapie byłabym wciąż niepewna
Lenkaaaa ;**
-
tolanowacka
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 6
- Rejestracja: wt wrz 17, 2013 1:30 pm
Re: Pierwsza miłość...
Moja taka pierwsza naprawdę miłość zaczęła się zaraz po studiach i zakończyła się ślubem 
Podkarpacie!!! <3
Re: Pierwsza miłość...
Moja pierwsza miłość miała wtedy 15 lat, ja 14. Ojoj, długo, długo byłam zauroczona, nawet będąc w związku zdarzało się, że myślałam o nim. To był przyjaciel, nigdy nie byliśmy razem, bo jak twierdził -bał się, że się zakocha na maksa, wolał skakać z kwiatka na kwiatek. Później jakoś znowu drogi się zeszły, przyjaźń się odnowiła i... wtedy zadałam sobie pytanie "O matko, coś Ty w nim widziała? Przecież to burak." 
Pierwsze miłości to takie zabawne miłości... Nie mówiąc o tych, które kończą się ślubem, bo to coś niesamowitego.
Pierwsze miłości to takie zabawne miłości... Nie mówiąc o tych, które kończą się ślubem, bo to coś niesamowitego.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pierwsza miłość...
ale to chyba większosć "miłości" tak ma..
że jak już minie zauroczenie, miłość się wypali..
rozstajemy się.. i widzimy o wiele więcej...
że jak już minie zauroczenie, miłość się wypali..
rozstajemy się.. i widzimy o wiele więcej...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pierwsza miłość...
Moja pierwsza miłość.. hmmm.. w sumie cięzko powiedzieć.. Bo zakochałam się po uszy, pierwszy raz jak miałam 14lat.. Była przerwa, no i sobie siedziałam.. i miałam na sobie adidasy.. i chłopacy z klasy rozwiązali mi buta i przywiązali mnie do kaloryfera.. i zadzwonił dzwonek.. i byłam wściekła nie chciałam ani iść bez buta, ani zostać na korytarzu będąc przywiązana do kaloryfera
No i oczywiście ja niemądra, pociągnełam z całej siły tą sznurówkę co spowodowało, że już w ogóle nie dało się tego odwiązać.. No i przyszedł ON. Zapytał się czy ma mi pomóc.. przedstawił się.. No i przyszedł z nożyczkami, obciął sznurówkę, ja podziękowałam.. I następnego dnia w szkole się zobaczyliśmy, zaprosił mnie na dyskotekę szkolną. Tam nosił mnie na rękach tanczylismy razem, odprowadził mnie do domu, zaczał mnie przytulać.. Byłam taka zakochana, że trwało to baardzo długo zanim się odkochałam.. Ale czasem go jeszcze widuję, ale albo mnie nie poznaje, albo udaje...
No, a moj pierwszy chłopak.. hmm.. kurcze ciężko powiedzeć, bo tak naprawdę pierwszym chłopakiem był taki Ł.. tylko ze ja go nie kochalam ani nic.. no ale ok
bylismy razem 2tyg.
No, a moj pierwszy chłopak.. hmm.. kurcze ciężko powiedzeć, bo tak naprawdę pierwszym chłopakiem był taki Ł.. tylko ze ja go nie kochalam ani nic.. no ale ok
-
paula
Re: Pierwsza miłość...
moja pierwsza miłość? szczerze? to chyba mój narzeczony 
ale pierwszy facet z którym byłam to był w gimnazjum. Był rok starszy, poznaliśmy się przez pewne forum internetowe po czym okazało się że do jednej szkoły chodzimy. On szukał dziewczyny, a ja faceta niekoniecznie. Moja "przygoda" z nim trwała prawie 3 lata. Niestety bardzo wrednie mnie potraktował - już pod koniec naszego związku poznał inną laskę i z nią zaczął kręcić, a potem po prostu mnie zostawił tłumacząc że nasi rodzice i tak nigdy nie zaakceptują nas jako parę.
Ale nie powiem by to była miłość. Aktualnie bardzo się tego wstydzę że taka byłam, że pozwoliłam sobie na zawiedzenie zaufania rodziców (nie pozwalali mi się z nim spotykać, a ja po kryjomu i tak się z nim umawiałam, często o to były awantury itd).
I po roku od rozstania poznałam mojego obecnego narzeczonego - i tak naprawdę to jest moja pierwsza miłość

ale pierwszy facet z którym byłam to był w gimnazjum. Był rok starszy, poznaliśmy się przez pewne forum internetowe po czym okazało się że do jednej szkoły chodzimy. On szukał dziewczyny, a ja faceta niekoniecznie. Moja "przygoda" z nim trwała prawie 3 lata. Niestety bardzo wrednie mnie potraktował - już pod koniec naszego związku poznał inną laskę i z nią zaczął kręcić, a potem po prostu mnie zostawił tłumacząc że nasi rodzice i tak nigdy nie zaakceptują nas jako parę.
Ale nie powiem by to była miłość. Aktualnie bardzo się tego wstydzę że taka byłam, że pozwoliłam sobie na zawiedzenie zaufania rodziców (nie pozwalali mi się z nim spotykać, a ja po kryjomu i tak się z nim umawiałam, często o to były awantury itd).
I po roku od rozstania poznałam mojego obecnego narzeczonego - i tak naprawdę to jest moja pierwsza miłość
Re: Pierwsza miłość...
Podbijam temat 
Pamiętacie ? Ile mieliście lat ? Jak to było ?
Pamiętacie ? Ile mieliście lat ? Jak to było ?
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pierwsza miłość...
Pamiętam, było to w przedszkolu
5 lat miałam kiedy poznałam chłopca o imieniu Mateusz. Zawsze za mną chodził, właściwie wszędzie. Jak oglądaliśmy bajki to zawsze siadał obok mnie i ciągnął za warkocze, a miałam wtedy takie długie warkocze
Ale pewnego dnia do naszego przedszkola dołączyła nowa koleżanka która chodziła w bardzo krótkich spódniczkach. Widocznie już 5 latek czuje ten pociąg do krótkich spódniczek bo jego zainteresowanie mną nagle zniknęło. Nie mogłam tego zrozumieć, bo ta dziewczynka miała włosy obcięte na chłopaka a pamiętam że on bardzo lubił moje warkocze
No a pierwszy związek jaki miałam to w 1 klasie liceum. Przetrwał cały miesiąc.
Jeśli chodzi o prawdziwą miłość to nadal na nią czekam.
Ale pewnego dnia do naszego przedszkola dołączyła nowa koleżanka która chodziła w bardzo krótkich spódniczkach. Widocznie już 5 latek czuje ten pociąg do krótkich spódniczek bo jego zainteresowanie mną nagle zniknęło. Nie mogłam tego zrozumieć, bo ta dziewczynka miała włosy obcięte na chłopaka a pamiętam że on bardzo lubił moje warkocze
No a pierwszy związek jaki miałam to w 1 klasie liceum. Przetrwał cały miesiąc.
Jeśli chodzi o prawdziwą miłość to nadal na nią czekam.
Re: Pierwsza miłość...
Z moja prawdziwą, pierwsza miłością jestem do dnia dzisiejszego. Od samego początku postanowiłam że jeśli kogoś pokocham to już na zawsze
Re: Pierwsza miłość...
Na pierwszą miłość nigdy nie zapomnę chociaż jestem teraz szczęśliwa.To po prostu się nie da 
Re: Pierwsza miłość...
hmmm chyba taka dziecięca miłość z przedszkola
spędzalismy ze sobą całe dnie na gadaniu i wygłupach 
Re: Pierwsza miłość...
Mysle, ze uczuc pierwszej milosci nie da sie zapomniec nigdy, bo to jest juz w nas gleboko zakodowane i
wlasciwie to zadna gumka czy korektor tego nie wymarze.
Moja pierwsza milosc to czas podstawowki ktory wlokl sie za mna az na studia.
To byla wariacka , szalona i niebiansko namietna milosc z obu stron.
Gdyby za taka milosc zamykano w domu wariatow to pewno bym sie tam znalazla.
Kazdemu zycze takie uniesienia uczuciowego, dreszczy ,lomotu serca i gesiej skorki nawet od zwyklego patrzenia na siebie.
Trwalo to i trwalo jak w znakomitym scenariuszu filmowym .
Ale patrzac z perspektywy czasu to powiem tylko, ze ta milosc nie miala prawa przetrwac , bo zabraklo w niej mimo wszystko czegos takiego ,jak odpowiedzialnosc za swoje czyny.
Moj milosny obiekt wyjechal za ocean i tam dorobil mi rozlorzyste i piekne rogi.
Do dzis ten obraz rozpaczy i zagubienia mam przed oczami i tak juz chyba pozostanie .
Ale mimo tego co sie wydarzylo to wiem , ze pierwsza milosc potrafi wywrzec ogromne pietno jak kocha sie autentycznie i calym soba.
Doswiadczylam tego cudownego i skrzydlatego uczucia jakim jest milosc.
Ale nigdy wiecej nie bylo mi dane doswiadczyc czegos podobnego.
Moze kiedys bedzie inaczej, bo poki co to nie wiem.
wlasciwie to zadna gumka czy korektor tego nie wymarze.
Moja pierwsza milosc to czas podstawowki ktory wlokl sie za mna az na studia.
To byla wariacka , szalona i niebiansko namietna milosc z obu stron.
Gdyby za taka milosc zamykano w domu wariatow to pewno bym sie tam znalazla.
Kazdemu zycze takie uniesienia uczuciowego, dreszczy ,lomotu serca i gesiej skorki nawet od zwyklego patrzenia na siebie.
Trwalo to i trwalo jak w znakomitym scenariuszu filmowym .
Ale patrzac z perspektywy czasu to powiem tylko, ze ta milosc nie miala prawa przetrwac , bo zabraklo w niej mimo wszystko czegos takiego ,jak odpowiedzialnosc za swoje czyny.
Moj milosny obiekt wyjechal za ocean i tam dorobil mi rozlorzyste i piekne rogi.
Do dzis ten obraz rozpaczy i zagubienia mam przed oczami i tak juz chyba pozostanie .
Ale mimo tego co sie wydarzylo to wiem , ze pierwsza milosc potrafi wywrzec ogromne pietno jak kocha sie autentycznie i calym soba.
Doswiadczylam tego cudownego i skrzydlatego uczucia jakim jest milosc.
Ale nigdy wiecej nie bylo mi dane doswiadczyc czegos podobnego.
Moze kiedys bedzie inaczej, bo poki co to nie wiem.
Re: Pierwsza miłość...
Są nowe osoby, które może też co nieco powspominają 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pierwsza miłość...
W wieku 16 lat. Chłopak o 10 starszy, ale czułam się przy nim bezpiecznie, mieliśmy o czym rozmawiać. Tej różnicy wieku praktycznie wcale nie było widać. Rozstawaliśmy się i wracaliśmy do siebie. Uznałam, że lepiej będzie zakończyć ten związek i przestałam utrzymywać z nim kontakt. Ale fajne wspomnienia pozostały... 
-
L...
Re: Pierwsza miłość...
pamiętam przez mgłę, na szczęście nam nie wyszło, bo na dłuższą metę żadnego związku do obecnego nie wyobrażam sobie na dłuższą metę 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
