Oszukane zaręczyny
Oszukane zaręczyny
Ci którzy mnie troszkę znają wiedzą że miałam fioła na punkcie oświadczyn...tyle ze sobą jesteśmy, zawsze tylko obiecuje a gówno robi. Jego postawa mnie denerwuje, wszyscy wkoło zaręczeni, tylko nie ja, a jemu to się podoba. Szlak mnie trafia, bo pochodzę z rodziny katolickiej i zawsze tylko słyszałam że nie mogę widzieć się ze swo0im chłopakiem więcej niż 2 godziny w tygodniu, nie mogłam u niego spać. Mama umiejętnie ograniczała mi wszelkie kontakty z chłopakiem. Więc, pomyślałam że małe kłamstewko nie zaszkodzi. powiedziałam że mi się oświadczył...od tej chwili wszystko się zmieniło. Mama nie mówi mi kiedy mam przyjść, mogę u niego spać...nie krzyczy na mnie. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt że według mojej mammy skoro on mi się oświadczył należałoby poznać jego rodziców. Oniemiałam...próbowałam to jakoś odkręcić, ale mama zadzwoniła i ugadali się na sobotę !!! Czuje że popadam w depresje ...nie mogę przestać on niczym innym myśleć tylko o tym...co mam zrobić. Najgorsze że mój facet wcale nie kwapi się do zaręczyn, proszę go, błagam a on ma to gdzieś po prostu nie chce i już. Mam wypić co sobie naważyłam, ale zrobiłam to dla naszego dobra, żeby w końcu się odczepili. Najbardziej boli mnie fakt że on nie chce mi się oświadczyć, a co będzie na spotkaniu rodziców ? ...z jakiej okazji pytają wszyscy ? JA MILCZĘ, ON MILCZY. PO co te spotkanie ? Zaręczyliście się pytają jego znajomi i moi ? te pytania są gorsze niż zbliżające się spotkanie z jego rodzicami. Jeśli to się wyda, on jest na tyle bezczelny żeby powiedzieć że mi się ubzdurało że on wcale się mi nie oświadczył...NIE WIEM CO MAM ROBIĆ !! Co do pierścionka, to byłam na tyle zdesperowana opinią innych że kupiłam sobie sama pierścionek zaręczynowy. Jesteśmy 5 lat razem, jego młodszy brat po słowie, nasi znajomi po słowie a on mi powiedział że on nie chce i koniec.
Re: Oszukane zaręczyny
Może Twój chłopak nie jest jeszcze gotowy na zaręczyny... Jeśli go kochasz to musisz to zaakceptować i zaczekać kiedy będzie u niego "już". Nie ma innej opcji. Nic na siłę, a tym bardziej nie zaręczyny. Co z tego, że wszyscy wokół zaręczeni? Wy to nie "wszyscy". Nie możesz tak na niego napierać i narzucać mu zaręczyny. To jest facet, on i tak zadecyduje sam. I na pewno jeśli będzie gotów to się oświadczy:) A co do tych "fikcyjnych" zaręczyn no to faktycznie namieszałaś, z jednej strony Cię rozumiem, ale z drugiej to odwaliłaś konkretnie... wydaje mi się, że jedynym rozwiązaniem będzie przyznać się rodzicom i już... a z mama porozmawiaj, że nie jesteś już dzieckiem i możesz decydować o sobie (jeśli masz powyżej 19 lat), bo jeśli mniej no to niestety - mama siła wyższa.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Oszukane zaręczyny
a co on w ogóle planuje z Waszą przyszłością ?? W ogółe takową widzi ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Basia1994
Re: Oszukane zaręczyny
Oniemiałam jak to przeczytałam. Przecież to jakiś matrix. Czemu ludzie ulegają presji otoczenia. Trzeba dojrzeć do związku a tym bardziej do zaręczyn, nie mówiąc już o ślubie.
Jeśli chcesz zaręczyn na siłę przez to, że twoje otoczenie cię "szkaluje" ze względu na ich brak to powiem ci daj sobie spokój, bo twój facet z tobą nie wytrzyma. Nie wiem jaki jest twój stosunek do wiary, piszesz że pochodzisz z rodziny katolickiej więc domniemywam że jesteś katoliczką, dlatego tym bardziej powinnaś rozumieć podejście mamy ( chociaż dla mnie jest ono zbyt radykalne ) a i same zaręczyny powinny mieć dla ciebie szczególne znacznie jako wyraz głębokiej miłości i szacunku dla partnera.
Uderz się w pierś, nie panikuj i wszystko wyjaśnij, bo będziesz niepotrzebnie cierpieć.
Jeśli chcesz zaręczyn na siłę przez to, że twoje otoczenie cię "szkaluje" ze względu na ich brak to powiem ci daj sobie spokój, bo twój facet z tobą nie wytrzyma. Nie wiem jaki jest twój stosunek do wiary, piszesz że pochodzisz z rodziny katolickiej więc domniemywam że jesteś katoliczką, dlatego tym bardziej powinnaś rozumieć podejście mamy ( chociaż dla mnie jest ono zbyt radykalne ) a i same zaręczyny powinny mieć dla ciebie szczególne znacznie jako wyraz głębokiej miłości i szacunku dla partnera.
Uderz się w pierś, nie panikuj i wszystko wyjaśnij, bo będziesz niepotrzebnie cierpieć.
-
paula
Re: Oszukane zaręczyny
to nie jest presja otoczenia, tylko zapewne chęć pewności jego uczuć. Ja też już od pół roku czekam na zaręczyny, myślałam, że w naszą rocznicę (i nic), że może w walentynki (i nic), że w urodziny (i nic..). Powiedział że będę miała niespodziankę po obronie (obrona już jutro..). Tylko że wszystko akurat wskazuje na to że naprawdę mi się oświadczy, a ja zamiast myśleć o obronie to myślę właśnie o tym
ale koniec o mnie.. 
każda kobieta tego bardzo chce. I to nie jest tak że widzę że koleżanki z uczelni już powychodziły za mąż to ja też chce - nie! Po prostu bardzo go kocham i chciałabym już być z nim, ciągle, zostać jego żoną. Jestem może jeszcze młodziutka (23 lata), ale wiem że tego bardzo chcę. Przeszliśmy bardzo dużo (ci, co czytali moje wcześniejsze posty to wiedzą
). I tak naprawdę ja mojemu powiedziałam tylko tyle: "Chciałabym zostać niedługo panią ...., to będzie dla mnie najpiękniejszym prezentem i podziękowaniem za wszystko". Na co on się rozpłakał (był w bardzo złym stanie psychicznym), a później powiedział że zrobi wszystko, by moje marzenie spełnić. Także ja autorkę bdb rozumie! bo każda kobieta tego pragnie, tego chce, chce aby jej ukochany uklęknął przed nią i poprosił o rękę. To jest niesamowite marzenie
a jeśli Twój facet się tak zachowuje, to widać nie zasługuje na Ciebie. Bo Ty kłamałaś DLA NIEGO! żeby móc z nim spędzać więcej czasu, abyście mogli być razem. Więc gdyby miał odrobinę więcej inteligencji to by nie zwalał wszystkiego na Ciebie, tylko się w końcu oświadczył (właśnie w tą sobotę).
poza tym...
oświadczyny nie muszą się wiązać ze ślubem. Nie każdy facet w wieku dwudziestu paru lat chce się ożenić, niejednokrotnie kobiety są na to jeszcze niegotowe. Tylko że ze ślubem można poczekać. A naprawdę oświadczyny są niesamowitym przeżyciem (choć jeszcze tego nie przeżyłam..
) i dowodem najszczerszej miłości 
każda kobieta tego bardzo chce. I to nie jest tak że widzę że koleżanki z uczelni już powychodziły za mąż to ja też chce - nie! Po prostu bardzo go kocham i chciałabym już być z nim, ciągle, zostać jego żoną. Jestem może jeszcze młodziutka (23 lata), ale wiem że tego bardzo chcę. Przeszliśmy bardzo dużo (ci, co czytali moje wcześniejsze posty to wiedzą
a jeśli Twój facet się tak zachowuje, to widać nie zasługuje na Ciebie. Bo Ty kłamałaś DLA NIEGO! żeby móc z nim spędzać więcej czasu, abyście mogli być razem. Więc gdyby miał odrobinę więcej inteligencji to by nie zwalał wszystkiego na Ciebie, tylko się w końcu oświadczył (właśnie w tą sobotę).
poza tym...
oświadczyny nie muszą się wiązać ze ślubem. Nie każdy facet w wieku dwudziestu paru lat chce się ożenić, niejednokrotnie kobiety są na to jeszcze niegotowe. Tylko że ze ślubem można poczekać. A naprawdę oświadczyny są niesamowitym przeżyciem (choć jeszcze tego nie przeżyłam..
-
Basia1994
Re: Oszukane zaręczyny
Przeżyłam podobne oczekiwaniepaula.x111 pisze:to nie jest presja otoczenia, tylko zapewne chęć pewności jego uczuć. Ja też już od pół roku czekam na zaręczyny, myślałam, że w naszą rocznicę (i nic), że może w walentynki (i nic), że w urodziny (i nic..). Powiedział że będę miała niespodziankę po obronie (obrona już jutro..). Tylko że wszystko akurat wskazuje na to że naprawdę mi się oświadczy, a ja zamiast myśleć o obronie to myślę właśnie o tymale koniec o mnie..
Rozumiem twoje podejście ale autorka kieruje się innymi pobudkami, presja w stosunku do kochanej osoby to nic dobrego i nie można tłumaczyć jej miłością, a już na pewno nie można usprawiedliwiać w ten sposób kłamstwa którego się autorka dopuściła. Przecież nie z miłości to zrobiła, trzeba nauczyć się cierpliwości i kierowania się w życiu zasadami. Nie zawsze można mieć coś czego się pragnie na zasadzie tu i teraz.paula.x111 pisze:każda kobieta tego bardzo chce. I to nie jest tak że widzę że koleżanki z uczelni już powychodziły za mąż to ja też chce - nie! Po prostu bardzo go kocham i chciałabym już być z nim, ciągle, zostać jego żoną. Jestem może jeszcze młodziutka (23 lata), ale wiem że tego bardzo chcę. Przeszliśmy bardzo dużo (ci, co czytali moje wcześniejsze posty to wiedzą). I tak naprawdę ja mojemu powiedziałam tylko tyle: "Chciałabym zostać niedługo panią ...., to będzie dla mnie najpiękniejszym prezentem i podziękowaniem za wszystko". Na co on się rozpłakał (był w bardzo złym stanie psychicznym), a później powiedział że zrobi wszystko, by moje marzenie spełnić. Także ja autorkę bdb rozumie! bo każda kobieta tego pragnie, tego chce, chce aby jej ukochany uklęknął przed nią i poprosił o rękę. To jest niesamowite marzenie
![]()
a jeśli Twój facet się tak zachowuje, to widać nie zasługuje na Ciebie. Bo Ty kłamałaś DLA NIEGO! żeby móc z nim spędzać więcej czasu, abyście mogli być razem. Więc gdyby miał odrobinę więcej inteligencji to by nie zwalał wszystkiego na Ciebie, tylko się w końcu oświadczył (właśnie w tą sobotę).
poza tym...
oświadczyny nie muszą się wiązać ze ślubem. Nie każdy facet w wieku dwudziestu paru lat chce się ożenić, niejednokrotnie kobiety są na to jeszcze niegotowe. Tylko że ze ślubem można poczekać. A naprawdę oświadczyny są niesamowitym przeżyciem (choć jeszcze tego nie przeżyłam..) i dowodem najszczerszej miłości
Re: Oszukane zaręczyny
Cube, wyjasnilas ta sytuacje?
wspolczuje bo faktycznie niefajnie wyszlo.mam nadzieje ze sie jakos wyjasni i bd dobrze
wspolczuje bo faktycznie niefajnie wyszlo.mam nadzieje ze sie jakos wyjasni i bd dobrze
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: Oszukane zaręczyny
W jakiś tam sposób Cię rozumiem..tez byłam bardzo zakochana i gotowa zrobić...prawie wszystko.Ale trzeba mieć pewne granice,nawet w miłosci.Bo powiem Ci moja droga,że uczucie to nie wszystko...aby stworzyć szcześliwy związek to nalezy go wybudować na zdrowych fundamentach:szacunek,zaufanie i uczucie.U Was czegos brakuje...Ty nie masz w nim oparcia a on zdaje się być niedojrzały.
Odkręć sprawe póki możesz,uprzedź rodziców,oszczędzisz wszystkim a przede wszystkim sobie przykrośći...Ale może stanie się tak jak napomknęła jedna dziewczyna?Facet stanie na wysokośći zadania i oświadczy Ci się w obecnośći Waszych rodziców.Zyczę Ci tego,ale nie wiem czy jemu tez powinnam,bo skoro nie gotowy....W każdym bądź razie powodzenia!
Odkręć sprawe póki możesz,uprzedź rodziców,oszczędzisz wszystkim a przede wszystkim sobie przykrośći...Ale może stanie się tak jak napomknęła jedna dziewczyna?Facet stanie na wysokośći zadania i oświadczy Ci się w obecnośći Waszych rodziców.Zyczę Ci tego,ale nie wiem czy jemu tez powinnam,bo skoro nie gotowy....W każdym bądź razie powodzenia!
Re: Oszukane zaręczyny
Jak się sprawy mają?
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
-
MowisziMasz_com_pl
- Miła Kobietka
- Posty: 46
- Rejestracja: sob maja 25, 2013 7:57 pm
Re: Oszukane zaręczyny
Bardzo ciekawa historia,ale czegoś nie rozumiem bo mama nie powinna utrzymywać tego typu ograniczeń jak 2 godz tygodniowo,rodzice też niepotrzebnie wymusili presje i spanikowałaś. teraz pozostaje tylko podkręcić całą sytuację,ale stracisz w zamian zaufanie ze strony rodziców. Daj koniecznie znać jak ostatecznie się to wszystko skończyło.
Re: Oszukane zaręczyny
Ja też jestem ciekawa jak się sprawa potoczyła...
Re: Oszukane zaręczyny
Przyłączam się
Również chciałabym poznać zakończenie tej historii.
Czy wiesz jak nauczyć psa czystości, komend, sztuczek i posłuszeństwa? Jeśli nie to zajrzyj na mojego bloga. Jeśli nie znajdziesz jakichś informacji zawsze możesz do mnie napisać, a ja postaram się je umieścić w jak najkrótszym czasie na blogu.
Re: Oszukane zaręczyny
ciekawi mnie jak się dalej losy potoczyły... bo tak nagle wszystko ucichło...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
