Może znajdzie się ktoś kto ma podobny problem co ja....
Jestem w związku i mieszkam z chłopakiem, wszystko było wporządku spędzaliśmy ze sobą czas, wychodziliśmy było cudownie...no cóż ale się skończyło
A wszystko zaczęło się od tego,ze rzucił prace-okoliczności go do tego zmusiły i od tamtej pory jest dramat :/ nie możemy się dogadać, czas spędzamy osobno on w sypialni ja w salonie i tak wkoło.
Nie wiem już co robić czy to ciągnąć czy zakończyć tym bardziej, ze go kocham i ogólnie staramy/staraliśmy o maleństwo.
Musze z kimś pogadać