mam problem, moja sprawa wyglada tak, od 2 lat jestesmy malzenstwem i dosc dlugo staralismy sie o dziecko az wkoncu nam sie udalo i jestem w 12 tc.
ona czy ja?!???
ona czy ja?!???
witajcie.
mam problem, moja sprawa wyglada tak, od 2 lat jestesmy malzenstwem i dosc dlugo staralismy sie o dziecko az wkoncu nam sie udalo i jestem w 12 tc.
oboje z mezem sie ucieszylismy na ta wiadomosc
, ale sprawa nie o tym. moj maz pracuje ze swoja " kolezanka" tak twierdzi ze to tylko kolezanka ale ja widze jak na niego patrzy i wogole... chyba wiedzie o czym mowie drogie kobiety?! ta "kolazanka" ma swojego faceta ma 2 dziecie-kazde z innym-. jej tesciowie mieszkaja w tej samej klatce co my i niby ona nie lubi swoich tesciow ale za kazdym razem jak wychodze z mezem gdzies to ona dziwnym trafem tez zawsze wychodzi od tesciowej ?! hmm.. -zastanawiajace. poza tym np dzisiaj byla taka sytuacja wychodzilam z mezem na zakupy i ona ze swoim dzieckiem -1,5synek- wychodzila od tesciowej i moj maz nie tyle co ucieszyl sie na jej widok co ucieszyl sie jak zobaczyl tego malego.(napewno nie jest to jego syn! ) zaczal tam do niego zagadywac itd. i mnie to zabolalo nie dlatego ze jestem o to dziecko zazdrosna tylko dlatego ze mnie ani razu sie nie zapytal jak sie czuje czy czegos mi nie brakuje czy w czym mi pomoc, moze by mnie przytulil tak od czasu do czasu!? pocalowal!? nic... zero zainteresowania!? tylko powiedzcie mi dlaczego!?! do tej pory nie moglam sie odpedzic od niego a teraz!? hmm nie wspomne juz o samym zblizeniu bo tego od kad wiem ze jetsem w ciazy nie ma takiej opcji...
- z jego strony. . poza tym jak np. jego ta "kolezanka" zadzwoni w sprawach pracy i za chwile cos wspomni ze musi jechac na jakies badanie z malym bo ma problem ze wzrokiem to moj maz sie duzo bardziej przejal tym co ona powiedziala niz tym co ja mu mowie!? i powiedzcie czy to jest normalne!? czy ja przesadzam!?
mam problem, moja sprawa wyglada tak, od 2 lat jestesmy malzenstwem i dosc dlugo staralismy sie o dziecko az wkoncu nam sie udalo i jestem w 12 tc.
Re: ona czy ja?!???
Oczywiście, że nie przesadzasz każda kobieta moim zdaniem tak by zareagowała, gdyby coś takiego miało miejsce...
Może porozmawiaj z nim szczerze, powiedz co czujesz, czego oczekujesz ? Moim zdaniem rozmowa jest niezbędna...
I oczywiście gratulacje i szczęśliwego rozwiązania
Może porozmawiaj z nim szczerze, powiedz co czujesz, czego oczekujesz ? Moim zdaniem rozmowa jest niezbędna...
I oczywiście gratulacje i szczęśliwego rozwiązania
Re: ona czy ja?!???
a dziekuje
:)):
ale ja juz z nim o tym rozmiawialam nie raz . on albo nie chce albo nie potrafi tego zrozumiec. juz sama nie wiem !?
ale ja juz z nim o tym rozmiawialam nie raz . on albo nie chce albo nie potrafi tego zrozumiec. juz sama nie wiem !?
Re: ona czy ja?!???
Czytałam ostatnio jakiegos posta gdzie koleżanka była wazniejsza... forumowiczki radziły klin klinem.wiec moze i Ty spróbuj? Popros jakiegoś kolegę by ci w tym pomógł.niech cię często odwiedza,pyta jak się czujesz,proponuje wspólne pójscia na usg itp,oczywiście te odwiedziny podczas obeności Twego męża.Myślę że się troche zaniepokoi.Niestety jak rozmowy z facetem nie pomagają czasem trzeba "szarpnąć serducho" żeby znowu zaczęło mocniej bić 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: ona czy ja?!???
Przede wszystkim wspomniana rozmowa... Nawet spytanie, jak by się poczuł w takiej samej sytuacji... Podkreśl swoje potrzeby...
A następnym razem w momencie kiedy pojawiała by się koleżanka jasnodała bym do zrozumienia, że nie pasuje mi jej obecnosć....
Odszukanie innej osoby do "zainteresowania" też może być dobrym sposobem....
Wystarczy nawet by to była koleżanka, i byś zaczęła olewać swojego męża...
A następnym razem w momencie kiedy pojawiała by się koleżanka jasnodała bym do zrozumienia, że nie pasuje mi jej obecnosć....
Odszukanie innej osoby do "zainteresowania" też może być dobrym sposobem....
Wystarczy nawet by to była koleżanka, i byś zaczęła olewać swojego męża...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: ona czy ja?!???
Rozmowa. Zapytaj go o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego bardziej się interesuje "koleżanką" a nie Tobą, dlaczego też więcej uwagi poświęca jej synkowi zamiast skupić się na waszym przyszłym maleństwu. Powiedz mu, że to Ci się nie podoba, czujesz się źle w takiej sytuacji.
Nie dziwię się, że się denerwujesz. Sama bym się denerwowała będąc na Twoim miejscu.
Nie zapomnij o nas i daj znać czy ułożyło się między wami. Życzę powodzenia i gratuluję przyszłego maluszka.
Nie dziwię się, że się denerwujesz. Sama bym się denerwowała będąc na Twoim miejscu.
Nie zapomnij o nas i daj znać czy ułożyło się między wami. Życzę powodzenia i gratuluję przyszłego maluszka.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: ona czy ja?!???
witajcie.
wczoraj powiedzialam mu wszystko co mi lezalo na sercu i to ze nie chce jej w naszym zyciu!!! wiecie co zrobil?! hmmm wyszedl sobie do kolegow na browarka!? jak dzwonilam do niego pisalam a on nic?! no to juz peklam i sie poplakalam...;( przeszedl z 3 godziny pozniej i nic cisza?! to go pytam czy juz ochlonal i rozumie o co mi chodzi!? to powiedzial ze gadam glupoty i juz nie zwraca uwagi na to ze jestem zazdrosna!? szczerze!???? nie wiem co mam przeaz te slowa rozumiec!? " PRZESALEM JUZ ZWRACAC UWAGE NA TO ZE JESTES ZAZDROSNA" ???czyli co?? ma mnie w du*** ? moje uczucia?! to juz jest jakies chore!!!! nie daje rady juz dziewczyny z tym. no wiecie niby ona nie jest w jego typie ale no sam fakt ze wogole JEST!!! nie wiem juz co mam robic! ;(
wczoraj powiedzialam mu wszystko co mi lezalo na sercu i to ze nie chce jej w naszym zyciu!!! wiecie co zrobil?! hmmm wyszedl sobie do kolegow na browarka!? jak dzwonilam do niego pisalam a on nic?! no to juz peklam i sie poplakalam...;( przeszedl z 3 godziny pozniej i nic cisza?! to go pytam czy juz ochlonal i rozumie o co mi chodzi!? to powiedzial ze gadam glupoty i juz nie zwraca uwagi na to ze jestem zazdrosna!? szczerze!???? nie wiem co mam przeaz te slowa rozumiec!? " PRZESALEM JUZ ZWRACAC UWAGE NA TO ZE JESTES ZAZDROSNA" ???czyli co?? ma mnie w du*** ? moje uczucia?! to juz jest jakies chore!!!! nie daje rady juz dziewczyny z tym. no wiecie niby ona nie jest w jego typie ale no sam fakt ze wogole JEST!!! nie wiem juz co mam robic! ;(
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: ona czy ja?!???
spakowałabym sie i wyjechała a wtedy niech przemysli
Re: ona czy ja?!???
Auć, to było niemiłe. Bardzo. W dodatku żadne wytłumaczenie, raczej zbagatelizowanie całej sprawy.
Popieram pomysł Eli. Jeżeli mu zależy to powinno go ruszyć, jeśli nie... Sama będziesz wiedziała co dalej robić. Mam nadzieję, że wam się ułoży...
Popieram pomysł Eli. Jeżeli mu zależy to powinno go ruszyć, jeśli nie... Sama będziesz wiedziała co dalej robić. Mam nadzieję, że wam się ułoży...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: ona czy ja?!???
Faceci to chyba już tak mają,zawsze jakieś obce baby i ich problemy są ważniejsze niż Nasze ,( a już ucieczka do kolesi na piwko standard ,( radzicie dziewczynie rozmowe hm problem w tym ze zadko ktory chce rozmawiać,może zapytaj wprost o co chodzi z tą sasiadka ? domyslam się jak sie czujesz ,chcialybyśmy być NAJWAZNIEJSZE a zawsze pojawia się jakaś " koleżaneczka ".pozdrawiam trzymam kciuki .)
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: ona czy ja?!???
dla swoich połowek powinnismy byc najwazniejsi
Re: ona czy ja?!???
Sprobuj moze zastosowac ten chwyt z kolega.No co ci szkodzi,jak masz zamiar sie rozstac to wyprobuj najpierw rozne warianty. Zebys potem nie zalowala. Ty probujesz ratowac zwiazek jak oleje to Ty bedziesz wiedziec ze sprobowalas wszystkiego.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
