Facet bez ambicji!! POMOCY!!!

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
zuzanieduza
Jestem tu nowa :)
Posty: 22
Rejestracja: pt lip 24, 2015 8:48 pm

Facet bez ambicji!! POMOCY!!!

Post autor: zuzanieduza »

Cześć dziewczyny!
Jestem tutaj nowa i nigdy nie proszę o rady na tego typu stronach,ale naprawdę już nie wiem co robić! Mam 21 lat i studiuję pedagogikę. Ze swoim facetem (nazwijmy go De) jestem od trzech lat. Jakiś czas temu mi się oświadczył i ostatnio zaczął coraz częściej mówić o wspólnym mieszkaniu.. noi tu jest problem bo teraz zarabia 1800zł i mieszka z rodzicami (ma 26lat). Dokłada się do domu te 500zł i reszte pensji ma dla siebie a pod koniec miesiąca już mu nic nie zostaje,nie ma ani grosza. Mówiłam mu,że jak myśli o wspólnym mieszkaniu to niech postara sie zmienić pracę ( kolega mu proponował w firmie gdzie pracowałby 8h i miał 3000zł) to on mówi,że nie chce bo w obecnej firmie mu dobrze itd.. ja to rozumiem. Tylko kurcze.. zamieszkamy razem,będziemy mieć dziecko to nie da mu jeść bo powie że mu brakło? Nie ma żadnych wydatków i nie potrafi siebie utrzymać a co dopiero jak założymy rodzine.. mówił że w tej firmie mu dobrze i że może robić po 12h to będzie go stać..ale dziewczyny! Jaki to sens mieć rodzine kiedy Cię nie ma wogóle w domu i nie poświęcasz jej czasu? A kiedy mu kolega proponuje pracę po 8h i większe zarobki to nie chce. Powiedziałam mu,że po co mi facet bez ambicji to się zapytał jakie ja mam niby ambicje. A powiem wam dziewczyny ze naprawdę robię co mogę bo studiuję,pracuję. Szukam kursów w moim mieście na nianię,kurs bajkoterapii itp. Po to żeby mieć lepszą przyszłość. Oprócz studiów i pracy handluję autami żeby sobie coś dorobić. Mój tata ma komis,wprowadził mnie w ten świat i w pół roku mam odłożone na tyle że mogę urządzić wesele a mój facet ani grosza. Pewnie powiecie,że jestem materialistką i pieniądze tylko sie liczą itp.. więc wam odpowiem,że nie o to chodzi. Tylko kur*a no.. to ja sie powinnam czuć bezpiecznie przy facecie a nie on przy mnie. Nie chcę przy nim żyć od 1 do 1 i ujmować sobie z gęby żeby na jutro starczyło.. jest totalnie bez ambicji.. co robić? :(

Dodam jeszcze,że ciągle słyszę od niego teksty typu ,, w tym kraju to nie idzie sie dorobić" .. nie prawda! Ja jestem zdania,że jak się chce to naprawdę można znaleźć pomysł na siebie. Wychowałam się w rodzinie gdzie każdy starał sie pracować żeby mieć dobrą przyszłość i nie siedzieć w jednym miejscu i egzystować tylko wspinać się coraz wyżej. I porostu szlag mnie trafia jak mówi że w tym kraju się nie można niczego dorobić a nic nie robi żeby żyło mu sie lepiej.
Ostatnio zmieniony pt lip 31, 2015 2:05 am przez BlackWolf, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Łączę posty
Pletwa Reborn

Re: Facet bez ambicji!! POMOCY!!!

Post autor: Pletwa Reborn »

Hmmm, tu raczej nie ma co się doszukiwać drugiego dna. Ludzie mają różny wymiar swoich ambicji. Twojego facia kończą się na tym, żeby mieć rodzinę, prace i na tym koniec. Może też się boi zmian, skoro nie chciał przyjąć pracy bo w obecnej już ma znajomych i wszystko obcykane. Ciężko coś doradzić, już rozmowy próbowałaś i nie pomogło. Jedyne co mogę doradzić to zaakceptować sytuacje, w końcu to twój facet chyba wiedziałaś na co się porywasz zgadzając się na bycie razem...
Awatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
Posty: 288
Rejestracja: wt cze 02, 2015 6:07 pm

Re: Facet bez ambicji!! POMOCY!!!

Post autor: kartka »

Jedyne co mogę doradzić to zaakceptować sytuacje, w końcu to twój facet chyba wiedziałaś na co się porywasz zgadzając się na bycie razem...
Czyli najlepiej machnąć ręką, być głową rodziny, utrzymywać dom i faceta i tłamsić w sobie wszystko, żeby finalnie być nieszczęśliwym. Rzeczywiście niezły plan.
W związku się ROZMAWIA. I po partnersku próbuje się rozwiązać wszystkie zgrzyty. Ja jestem zdania, że nie ma nic gorszego od faceta-nieroba, który nie ma kompletnie żadnych perspektyw na życie, żadnego celu (oprócz płodzenia), nic. I to samo dotyczy kobiet, żeby nie było.
I niekoniecznie jest tak, że na początku związku człowiek myśli o takich bardziej "przyszłościowych" sprawach. To przychodzi z czasem, z wiekiem. Poza tym nikt nie jest jasnowidzem, poznając tego faceta autorka postu nie musiała od razu wiedzieć, że za x miesięcy czy lat sprawy tak się potoczą.


Zuza - powinnaś wszystko przemyśleć, od podstaw. Czy na pewno tak sobie wyobrażałaś swój związek, swojego faceta, z którym weźmiesz ślub, któremu urodzisz dziecko? Czy on da Tobie stabilizację, poczucie bezpieczeństwa? Już teraz wiesz, że jest z tym problem i wiesz doskonale, że od pewnego momentu ten związek będzie równią pochyłą w dół, jeśli oboje nie dojdziecie do porozumienia. Teraz sobie radzicie, jakoś to funkcjonuje, plany pozostają planami, ale co będzie potem?
Przemyśl to, jak postrzegasz ten związek. Czy go szczerze kochasz, czy chcesz starać się to naprawić, jakoś załagodzić, porozmawiać, wyjaśnić, jednym słowem - walczyć. Bo może on ma wiele cudownych zalet, może dacie radę wspólnie wypracować jakiś plan działania.

Powinnaś z nim porozmawiać, ale tak już całkowicie szczerze. Otwarcie powiedz mu, że nie tego oczekujesz od faceta, z którym masz założyć rodzinę i generalnie wiązać przyszłość. Ja również jestem zdania, że jak człowiek chce, to w końcu wyjdzie na swoje i dorobi się "czegoś" i bardzo dobrze, że tak sobie w życiu radzisz. I nie ma nic złego w tym, że oczekujesz tego od innych, a tym bardziej od człowieka, z którym masz spędzić resztę życia. On ma nosić spodnie i dać Tobie grunt pod nogami a nie być d..ą wołową. Pieniądze i zaradność życiowa są bardzo istotne i powinniście się w tej kwestii zgadzać. Zobacz, jak zareaguje, jak to się przełoży na najbliższe dni, tygodnie.
Może spróbuj go też zmotywować, zaproponuj, że wspólnie poszukacie jakichś kursów, może jakichś ogłoszeń. Żeby się zajął czymś wartościowym, dzięki czemu się rozwinie, dokształci, nie wiem...

Pamiętaj, że teraz jeszcze trochę czasu masz, nie macie ślubu, nie macie dzieci, nie mieszkacie razem. Lepiej teraz próbować ratować sytuację, niż później brnąć w bagno.

Też kiedyś byłam z facetem, z którym mieszkałam jeszcze w trakcie studiów. On był 4 lata starszy. Pracował, ale zarabiał tyle co nic. I przykładał się do tej pracy... jakby to ująć... średnio. Ja próbowałam dorabiać na studiach, na tyle, na ile czas mi pozwalał. Moi rodzice dodatkowo mi pomagali finansowo. Wszystkie (moje) pieniądze szły na utrzymanie mieszkania, jedzenie, ogólnie rzecz biorąc - na życie. Nie miałam z tego nic dla siebie. On z kolei swoje pieniądze przeznaczał na gry komputerowe i ciuchy. Tylko że ja miałam 20 lat, nie myślałam wtedy o tym jako o problemie. Piszę o tym związku w dużym skrócie, bo nie o historie miłosne tu chodzi. Ostatecznie się rozstaliśmy, z innego powodu, ale po tym wszystkim związałam się z facetem, który był kompletnym przeciwieństwem tamtego - chorobliwie ambitny, pracowity, zaradny, mądry życiowo. Dał mi poczucie bezpieczeństwa, coś, czego w tamtym związku po prostu nie było. I dopiero wtedy dotarło do mnie, w co dałam się wmanewrować ileś lat temu. Teraz z perspektywy czasu powinnam tamtemu facetowi podziękować za rozstanie, bo to była jedna z lepszych rzeczy, jaka mnie spotkała.

Nie namawiam Cię do radykalnych kroków, to przede wszystkim Ty musisz się zastanowić, czy to jest "to". Jesteście ze sobą na tyle długo, że powinnaś umieć ocenić sytuację. Jesteś młoda, ale podchodzisz do życia bardzo dojrzale. Znasz swojego faceta, odpowiedz sobie na pytanie, czy on jest w stanie się zmienić? Czy chcesz poczekać na te zmiany, czy chcesz mimo wszystko brnąć w ten związek i naprawić tę sytuację? Pamiętaj, że to przede wszystkim on musi wykazać chęci, żeby znaleźć dobrą pracę, żeby zacząć oszczędzać pieniądze, żeby mniej gadać a więcej robić. Bo rozmowy o założeniu rodziny to jedno, ale poniesienie odpowiedzialności to drugie.
Ty tego za niego nie zrobisz, możesz co najwyżej go w tym wspierać i go motywować.
Pletwa Reborn

Re: Facet bez ambicji!! POMOCY!!!

Post autor: Pletwa Reborn »

kartka myślę podobnie jak ty i chyba większość tutaj się z tym zgodzi. Choć nie wszystko da się załatwić rozmową, jak autorka wątku sama napisała w pierwszym poście rozmowy już próbowała. Denerwuje mnie natomiast (właśnie tak miał zabrzmieć mój poprzedni post) jak ludzie się pochopnie związują ze sobą, a potem płaczą po forach, że coś im w ich partnerach nagle nie podoba.
zuzanieduza
Jestem tu nowa :)
Posty: 22
Rejestracja: pt lip 24, 2015 8:48 pm

Re: Facet bez ambicji!! POMOCY!!!

Post autor: zuzanieduza »

Pletwa reborn.. tylko jest tak jak pisze kartka. Poznajac kogoś,spotykając się z kimś nie zastanawiasz się jak to będzie z tą osobą zamieszkać za 3,4 lata bo takie sprawy przychodzą dopiero z czasem. Ja byłam miesiąc po ukończeniu 18lat jak go poznałam więc nie myślałam jeszcze o poważniejszych sprawach,o mieszkaniu,rodzinie itd bo takie sprawy poprostu nie były jeszcze dla mnie. Wszystko przychodzi z czasem i każdy musi dojrzeć do pewnych spraw. A jak dojrzejesz to zmieniają się też priorytety. I u mnie tak właśnie jest. Taka kolej rzeczy.:)
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość