Mam problem z obsesyjną zazdrością mojego faceta. Jesteśmy ze soba prawie rok(17.04. bedzie rocznica), a zazdrość utrzymuje się na wysokim poziomie. Czasem jest to nie do wytrzymania... Sprawdza mi telefon, emaile, portale społecznościowe, historię przeglądarki, wszystko. Zdarzyło się, że kiedy nie odpisywałam mu na smsy, czy nie odbierałam telefonu, bo akurat nie mogłam albo po prostu spałam, to dzwonił i pisał do moich rodziców co się ze mną dzieje, prosił o zdjęcie tego co robię.Ciągle mnie pyta czy ktoś do mnie pisał, czy z kimś się spotkałam, nie ufa mi. Nie utrzymuję kontaktów z nikim, bo nie chcę dawać mu kolejnych powodów do zazdrości, a zarazem do awantury. Nie mogłam się spotykać z koleżankami, których on nie toleruje. Nigdzie z domu nie wychodzę, z nikim się nie spotykam. Widuję się tylko i wyłącznie z nim. Jedynie w szkole mogę porozmawiać ze znajomymi. Do tej pory bardzo często robił mi awantury... Nie powiem, że jestem święta i że to nie przeze mnie to wszystko. Bowiem, w sierpniu ubiegłego roku wyjechał za granicę i był tam do grudnia. W tym czasie utrzymywaliśmy kontakty na komunikatorach lub na skype. Ale non stop się kłóciliśmy z byle powodu. On cały czas pisał i mówił "błagam Cię zerwij" , "skończmy to proszę", "to nie ma sensu". Ja po prostu byłam pewna, że gdy przyjedzie to to będzie koniec naszego związku, że bez wahania rozejdziemy się definitywnie. I dlatego pod jego nieobecność zaczęłam jeździć z koleżankami i znajomymi na imprezy. Na jednej z imprez pocałowałam kolegę. I mój facet się o tym dowiedział. Dowiedział się również o wszystkich imprezach, na których byłam. Awanturował się, rozstawaliśmy się już około 5-6 razy, o ile nie więcej. I zawsze do siebie wracaliśmy. Więc jest w tym dużo mojej winy, bo go okłamywałam przez długi czas. Ostatnio kiedy dowiedział się już o WSZYSTKIM zrobił mi okropną awanturę w moim domu. Wyzywał mnie od najgorszych, szarpał, popychał. Ja go uderzyłam 2 razy w twarz... (To było pierwsze takie zachowanie z mojej strony, ale nerwy mi po prostu puściły...). Po czym wyszedł, pojechał do domu. Po dobie zeszliśmy się znów i jesteśmy nadal razem. I stąd moje pytanie: co mogę zrobić ja, albo mój facet, aby ograniczyć tą obsesyjną zazdrość? Powinniśmy być ze sobą czy jednak się rozejść? Dodam, że bardzo się kochamy, nie widzimy świata poza sobą. Rodzice mi powtarzają, że jestem ślepo zakochana, że kiedyś on mnie pobije, że zamknie mnie w domu i nie pozwoli nigdzie wyjść. Że on jest nieobliczalny i powinien się leczyć.. Ja nie wiem już co powinnam zrobić, potrzebuję czyjejś porady...
Dziękuję z góry za zainteresowanie moim problemem i za odpowiedź.
