Obiekt pożądania.

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
Awatar użytkownika
Adix257
Samiec
Posty: 1665
Rejestracja: sob gru 22, 2012 11:42 pm

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: Adix257 »

właśnie wyczytałem że kupiłem jakiś syf drożdżo podobne który nie chce się rozpuścić, więc na pewno robiłem wszystko dobrze. dzięki za podpowiedzi AnaStazJa i dobranoc bo już zmykam spać :kiss2
Adrian
:P
AnaStazJa

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: AnaStazJa »

Teraz i mi narobiłeś smaka ;) Ale porę na kuchcenie wybrałeś sobie niezłą to Ci przyznac trzeba :P A z drożdżami to pech, jutro lepiej wybieraj za to. Dobrej nocy :)
urraped
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: pn lut 18, 2013 6:44 pm

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: urraped »

haha, rozmowa o cieście w temacie "Obiekt pożądania"!
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: 456 »

AnaStazJa pisze:Jak to czytałam to aż mnie ciarki przeszły. Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy to mój kochany ogląda się w mojej obecności za innymi kobietami i jeszcze prosto w oczy mówi, że traktuje je jak obiekt pożądania. Kipiałabym ze złości zwłaszcza, że jestem osobą okropnie zazdrosną. Musisz z nim poważnie porozmawiać, bo tak być nie powinno.
Dokładnie tak. Nie dość, że to przykre to jeszcze bardzo denerwuje. Powiedz mu o tym, szczera rozmowa powinna pomóc...
Też jestem zazdrośnicą ale staram się z tym walczyć, bo nie warto komplikować sobie życia przez głupotę. Ciężko ale... robię postępy, tylko mój język na tym cierpi, bo gryzę się w niego zanim cokolwiek dopiekę połówkowi. :roll: Na szczęście mój nie komentuje żadnych innych kobiet. Kiedyś w formie żartu robił tak z kolegami. Zawsze jak przeszła jakaś "cizia" to sypały się komentarze ze strony kolegów "Patrzcie jaka szprycha" itd. itp. Kiedyś powiedziałam mu o tym, że nieco mnie to rani, że tak ogląda się za innymi. On nie widział w tym żadnego problemu i nie patrzył na nie jak na obiekt pożądania ale mimo wszystko bolało i budziło zazdrość. Dopiero gdy zdecydowałam się zwrócić mu uwagę, spokojnie tłumacząc że źle się z tym czuje nawet wiedząc, że to tylko żarty to przestał tak robić. I problem z głowy.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: Hadassa »

Powiem otwarcie i mi i mojemu facetowi zdarzy się skomentować inną osobę, że ładana/y itp.
Nie traktuję tego jednak jako coś złego, ani on ( bo i ja potrafię powiedzieć jaki przystojny facet). Jak już ktoś w temacie wspominał, bycie w związku nie zamyka nam oczu na inne osoby, jednak kwestia by to spoglądanie nie przerodziło się w coś wiecej ....
Jednak jestem zdania, ze słowa "obiekt pożądania" są już mocno alarmujące... Tak jak nie widzę nic złego w samym komentarzu innej osoby, tak tu... Bedąc z kimś w sumie to tylko my powinniśmy być dla siebie obiektem pożadania.
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: 456 »

Zgadzam się. To dosyć dziwne określenie o obcej osobie...
Także nie widzę nic złego, gdy przyzna że jakaś dziewczyna jest ładna. To normalne, nie my jedne i jedyne jesteśmy na tym świecie, wiele kobiet jest ładniejszych, atrakcyjniejszych i dziwne by było gdyby nikt tego nie zauważał, łącznie z nami. Nie można popadać w obsesję. :) Jednak to już nieco innego niż ekscytowanie się czyimś wyglądem i bombardowanie komplementami w czyjąś stronę, (nawet wulgarnymi "fajna d... pewnie nieźle nią kręci" "ale ma cycki") kiedy to nas partner nie komplementuje. Właśnie tak zachowywali się nasi znajomi (jego koledzy) i nie obchodziło ich to, że ich kobiety były obok i wszystko słyszały. To już nie jest na miejscu i na pewno nie jest miłe. Między innymi przez to zaczęły mnie drażnić żartobliwe komentarze połówka typu "ale byś gryzł" i nieco ostrzejsze. Mnie też nie było miło mimo, że nie odnosił się tak jak jego koledzy -"taką to bym chętnie ...". Przesada...

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: Hadassa »

No dokładnie, wszystko ma swoje granice...
Ja nie przeczę i nie będę przysięgać, że mój facet, w towarzystwie kumpli powiedzmy, nie komentuje tak kobiet... bo nie wiem, mogę mieć jedynie nadzieję, że nie... ;)
W moim towarzystwie takich komentarzy mi oszczędza, choć wiem, ze zwraca uwagę na inne ;)
Gdyby taka sytuacja miała miejsce, pewnie byśmy to obgadali....
Z resztą, jak zaczęlam być z moim to jego kuzyn miał, do mnie wielkie pretensje że mu zabrałam kumpla do podrywu, bo sam odwagi do kobiet nie miał...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: 456 »

Podrywy się skończyły, bo znalazł tą jedyną. ;) A niech teraz kuzyn sam sobie radzi.

Myślę, że faceci komentują po swojemu gdy są we własnym gronie. Wątpię żeby mój przestał sypać swoimi żartami gdy nie ma mnie w pobliżu. To już jego sprawa, ważne że ja tego nie słyszę i nic mnie nie drażni. W kobiecym gronie nam też zdarzy się obgadać wygląd jakiegoś faceta, z którym nawet nie chciałybyśmy mieć nic wspólnego, bo już mamy swoje połówki.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: Hadassa »

Ostatnio oglądaliśmy voice of poland, i był jeden gościu i się zaczęłam zachwycać, jaki to nie jest przystojny i jaki fajny.... na co mój: już ja Ci się nie podobam... Od razu było zwrócenie uwagi na mojego ;) i na koniec zamienienie w żart...
ale nigdy nie wykraza to poza granice... komentarz i tyle....

więc może w tym wypadku pora na szczerą i twardą rozmowę....
Bo jak on zobaczy, że może w Twoim towarzystwie sobie pozwolić na takie teksty, to potem tym bardziej nie będzie na to zwracać uwagi...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
urraped
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: pn lut 18, 2013 6:44 pm

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: urraped »

Dzisiaj pare razy o tym porozmawialiśmy. Po prostu źle sie zrozumialiśmy. Wtedy jak mu wygarnęłam i powiedział, mając na myśli inną kobietę, 'obiekt pożądania'- to była stychomytia, szybka rozmowa, po prostu tego nie przemyślał. Mówił mi dzisiaj, że mnie kocha, zrobi dla mnie wszystko, jestem piękna, najważniejsza i wiele innych ...
Postanowiłam, że mu zaufam i nie będę aż taka zazdrosna, przewrażliwiona. Jak na razie czuje, że on jest tym jedynym ;D

PS. stwierdził również, że jest wiele atrakcyjnych kobiet, ale nie pożąda ich. Czasem się po prostu ze mną droczy, ale przestanie, bo wie, że mnie w ten sposób rani.

Dziękuję Wam!
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Obiekt pożądania.

Post autor: 456 »

Mądry chłopak. ;)

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość