norma - kłótnia

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
zrozpaczona_13
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: ndz gru 08, 2013 10:44 pm

norma - kłótnia

Post autor: zrozpaczona_13 »

witam. Jestem nowa na forum... Postanowiłam w końcu poprosić o pomoc, może któraś z forumowiczek pomoże. Wiem, że tego typu problemów jest mnóstwo. Mój zapewne nie odbiega od innych... Oczywiście dotyczy on mojego chłopaka. Jest wspaniały, jest dla mnie dobry, maluje mi paznokcie, ogląda ze mną bzdurne seriale... Kocham go, a przynajmniej tak myślę, mam nadzieję, że to nie przyzwyczajenie, nie chcę by było. Chcę go Kochać... Problem leży w kłótniach. Jak jest źle, to jest źle. Sama nie wiem już co mam robić. Jesteśmy ponad rok, kłócimy się od zawsze często, ale po ostatnich dniach oboje czujemy zbliżający się koniec. Jest coraz gorzej. Kłócimy się niemal o wszystko, ale to nie jest najgorsze... Często po kłótniach było nawet lepiej niż normalnie, ale nie ostatnio. Jest dla mnie bardzo niemily, potrafi się chamsko odezwać, co mnie bardzo boli... I niestety odpłacam mu tym samym. Kłótnie stały się ostrzejsze, dochodzi nawet do tego że jedno z nas odchodzi i mówimy "koniec". Ale zawsze jednak nadchodzi zgoda. Przynajmniej po części. Np dzisiaj.... Jest dla mnie dziwny... Bo bardzo chciał mnie poczuć, moją bliskośc, zależało mu na tym... A robi to w ten sposób, ze chcę leżeć ze mną nago... Co nie zawsze kończy się tylko leżeniem, dlatego dzisiaj odmówiłam. Zezłościł się, a teraz jest mu przykro i nie rozmawia ze mną normalnie. Wiem, ze mu na tym zależało, ale ja chciałam mu pokazać, ze możemy czuć tak na maksa swoją obecnośc bez jakiegoś rozbierania itd... Jest teraz dziwna atmosfera i nie wiem już co mam zrobić. Jest wiele tego typu problemów... Jestem w kropce. Chcę z nim być, ale jest coraz gorzej. Czy ma sens dalsze ciągnięcie tego związku? Próby zmian się w wielu sprawach się nie sprawdziły. Jestem coraz mniej szczęśliwa, ale wiem, ze bez niego załamię się jeszcze bardziej.
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: norma - kłótnia

Post autor: elzbieta45 »

chce ciebie uzaleznic od siebie . a ty tez masz prawo do własnych odczuc
zrozpaczona_13
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: ndz gru 08, 2013 10:44 pm

Re: norma - kłótnia

Post autor: zrozpaczona_13 »

jest teraz dziwny... na pytania odpowiada "tak" "nie"... atmosfera tragiczna... niby liczy się z moimi uczuciami... ale owszem, jak coś nie jest po jego myśli to jest dziwnie... potem ja siebie obwiniam, że zrobiłam coś źle i przepraszam itd... ale ja nie chce już tak, a przecież chce się pogodzić... tylko jak? to że nie chciałam z nim leżeć nago (wiem, ze dla niektórych to może być dziwne) to moja sprawa, nie miałam ochoty... niby to rozumie, ale jednak nie do końca...
Awatar użytkownika
aii
Gadatliwa Kobietka
Posty: 511
Rejestracja: ndz paź 06, 2013 3:13 am

Re: norma - kłótnia

Post autor: aii »

Oczekujesz psychicznego dopieszczenia, a nie tylko tego fizycznego. Ile macie lat? To pierwszy jego związek?
zrozpaczona_13
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: ndz gru 08, 2013 10:44 pm

Re: norma - kłótnia

Post autor: zrozpaczona_13 »

ja 18, on 20... tak, jego pierwszy poważny. Mój zresztą też.
Awatar użytkownika
aii
Gadatliwa Kobietka
Posty: 511
Rejestracja: ndz paź 06, 2013 3:13 am

Re: norma - kłótnia

Post autor: aii »

Rozmawiałaś z nim o swoich potrzebach?
zrozpaczona_13
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: ndz gru 08, 2013 10:44 pm

Re: norma - kłótnia

Post autor: zrozpaczona_13 »

często mówię jak się czuję, ale też wspominam dlaczego tak... co np nie spodobało mi się w jego zachowaniu... i oczywiście zaraz jest że się czepiam, ze mówię jaki to on zły jest i skoro tak to "zerwij ze mna". Nie mogę nigdy powiedzieć dokładnie jak się czuję i dlaczego, bo zaraz jest ze "najeżdżam" na niego. on wie, ze jeśli chodzi o sprawy te właśnie fizyczne, to się różnimy... mam na to mniejsze zapotrzebowanie... ale nie może się nigdy pogodzić z odmową...
Awatar użytkownika
aii
Gadatliwa Kobietka
Posty: 511
Rejestracja: ndz paź 06, 2013 3:13 am

Re: norma - kłótnia

Post autor: aii »

Napiszę Ci tu coś, co będzie Ci ciężko przyjąć i zrozumieć. Zapewne nie chciałabyś tego przeczytać, ale cóż - kawa na ławę.

Twój facet to dzieciak, w którym buzują hormony. Jest niedojrzały do związku, ani tym bardziej do seksu. Dla niego najważniejszy jest teraz upust plemników, niż stworzenie szczęśliwego związku, którego notabene Ty oczekujesz.
Jesteś dojrzalsza i sama fizyczność Ci już nie wystarcza, a nawet może nie sprawiać Ci takiej przyjemności, jaką mogłaby, gdybyś miała dopieszczoną strefę emocjonalną. Być może dlatego też masz mniejszą ochotę na zbliżenia :)
Jaki jest mój wniosek końcowy, to już się pewnie domyślasz. Nie wmawiaj sobie zbyt prędko, że bez niego byłoby Ci źle. Zauważ jedno - teraz on jest, a mimo to, nie jest Ci lepiej. ;)
Nie chcę tu uciekać do kwestii wieku, bo to nie o to chodzi. Jednak musisz sama przyznać, że jesteś jeszcze młodziutka i wieeele dobrego przed Tobą! Jako że to Twój pierwszy partner, to dzięki niemu też, docierasz się w swoich potrzebach. Zaczynasz rozumieć czeg Ci potrzeba, co Cię zadawala i z nim u boku, odczuwasz tego braki. To, jak sama zapewne wiesz, nie wróży dobrze na przyszłość.
On tak naprawdę nawet nie dorósł do poważnej rozmowy, zachowuje się jak typowy gówniarz, który jest zły na wszystko i wszystkich, bo nie dostał tego co chciał - a mało tego, nie da sobie nic wytłumaczyć. Szkoda czasu na niego. Korzystaj z życia!
zrozpaczona_13
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: ndz gru 08, 2013 10:44 pm

Re: norma - kłótnia

Post autor: zrozpaczona_13 »

dziękuję, na prawdę dało mi to do myślenia :) wydaję się być bardzo dojrzały... mówi że myśli o przyszłości ze mną... ze myśli o mnie jak o swojej przyszłej żonie... zapewnia że Kocha i że nie zależy mu tylko na tej sferze fizycznej... eh... niby wszystko co piszesz może być prawdą... ale wiadomo, ze koniec nigdy nie jest łatwy... zależy mi na nim... ale tyle złego się dzieję :( boję się że to nie przetrwa, ale jednak gdzieś czuję że tak będzie i musi być :( dziękuję jeszcze raz pomoc :)
Awatar użytkownika
aii
Gadatliwa Kobietka
Posty: 511
Rejestracja: ndz paź 06, 2013 3:13 am

Re: norma - kłótnia

Post autor: aii »

Ale nigdy nie wiemy co będzie. Skoro Cię kocha, to może w momencie kiedy wasze drogi się rozejdą, coś w nim się zmieni? Może zacząć postrzegać wiele spraw inaczej? Lub, może skoro teraz Wam nie wyjdzie/wyszło, tak się stanie za jakiś czas! Jeżeli to ten jedyny dla Ciebie, to los będzie Wam służył. Najważniejsze jest abyś czuła się szczęśliwa, abyś nie robiła nic wbrew sobie. Ludzie nie chcą się rozstawać, bo są do siebie przyzwyczajeni, bo boją się samotności, bo cieszy ich, że jest ktoś obok. Tylko, że jakiekolwiek niedoskonałości, na które będzie się chciało przymknąć oko, kiedyś nie wytrzymają nacisku. A wtedy wszystko i tak padnie. Szkoda czasu, jednak to trudne decyzje. Życie jest trudne i nie ma co sobie jego jeszcze bardziej komplikować.
Powodzenia ;)
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: norma - kłótnia

Post autor: vaniliiia »

Kochana ja mialam podobnie, tylko ze moja sytuacja kilka lat temu byla nastepujaca.. ja lat 16, on 21..
Mowil oczywiscie tak jak twoj.. ze mysli o mnie jak o zonie.. ze nie zalezy mu tylko na seksie.. i wiesz co? 2tyg dalam rade.. bo chcial mnie zaciagnac na sile do lozka.. o malo mnie nie zgwalcil.. i powiem ci ze to byla najwspanialsza decyzja mojego zycia..
A teraz, jest z inna dziewczyna, tez mlodsza od niego i wiele, wiele.. i jest z nim w ciazy..
jemu nie zalezalo na niczym innym poza seksem..
Zebys byla swiadoma, ze duzo jeszcze przed Toba.. jesli nie chcesz sie rozstawac porozmawiaj z nim na powaznie i daj mu kilka dni na przemyslenia.. nie pisz, nie dzwon, nie odpisuj..
Powiedz mu, na czym ci zalezy.. bo skoro to Wasz pierwszy zwiazek to nie tak latwo.. tym bardziej mezczyznie trudniej sie domyslic, co kobieta potrzebuje.. wiec daj mu do zrozumienia co bys chciala, czego nie.. i daj mu kilka dni..

powodzenia :)
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
paula

Re: norma - kłótnia

Post autor: paula »

problem tak naprawdę polega na tym, że oboje chyba nie jesteście jeszcze w stanie powiedzieć, że wasz związek jest w pełni dojrzały. Wydaje mi się że powinniście troszkę wyluzować i zmienić się w stosunku do siebie. Nie ma sensu się gniewać o to że Ty nie chciałaś ostatnio się rozebrać albo że on nie miał ochoty na seks (to tylko przykład).
Uświadomcie sobie, że jesteście DWOMA całkowicie INNYMI ludźmi, którzy tak naprawdę mają RÓŻNE potrzeby i nie zawsze można te potrzeby scalić w jedność.
Jeśli chodzi o to że on się obraził o to że nie chciałaś leżeć nago (co zapewne zmierzałoby do seksu) to proponuję zrobić mu taki przemiły, romantyczny wieczór w którym zobaczy że seks (i nagość) nie jest jedyną oznaką bliskości. A wiesz kiedy to najlepiej zrobić? Jak masz okres.
Zauważyłam sama po sobie że my najlepiej spędzamy czas z moim facetem jak właśnie mam okres, nie możemy nic więcej prócz takich ogólnych pieszczot ale wtedy mam wrażenie że jest we mnie wpatrzony jak w obrazek, czuję jego miłość w każdym spojrzeniu, dotyku, uśmiechu.
Pokaż mu że tak też można kochać i okazywać sobie bliskość.
Poza tym musicie sobie ustalić jakąś "hierarchię" powodów do obrażania się - bo jeśli na poważnie myślicie o swoim związku (a takie mam wrażenie) że nie możecie się obrażać naprawdę o byle co.

Natomiast jeżeli chodzi o to jest "słownictwo" w czasie kłótni to u nas niestety też tak było. Jednak jak zaczęłam odpłacać tym samym to była rybka z jego strony i teraz gdy już naprawdę jest źle to leci łacina ;)
Awatar użytkownika
Loli1992
Jestem tu nowa :)
Posty: 12
Rejestracja: wt gru 10, 2013 9:58 pm

Re: norma - kłótnia

Post autor: Loli1992 »

Wydaję mi się, że Twój chłopak jest niedojrzały i myśli, że ma Cię już w garści. Też przez to przechodziłam i rozstaliśmy się, ale... niedawno do siebie wróciliśmy. :D Teraz jesteśmy trochę starsi, trochę bardziej ogarnięci, studiujemy, pracujemy. Ta przerwa była nam bardzo, bardzo potrzebna! Zrozumieliśmy co jest ważne i co chcemy robić. Planujemy nawet razem zamieszkać :) Głowa do góry! Jak coś ma z tego być to będzie!
„– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) – Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.”
- Michaił Bułhakow (z książki Mistrz i Małgorzata)

Obrazek
Awatar użytkownika
babeczka
Extra Kobietka
Posty: 362
Rejestracja: ndz lut 05, 2012 12:47 pm

Re: norma - kłótnia

Post autor: babeczka »

rozpaczona - ten Twój chłopak jest po prostu zbyt mało dojrzały do poważnego związku,no chyba,że ma jakiś problem,którego boi się wyjawić,nawet Tobie. Dobrze byłoby tak na spokojnie, ale szczerze i otwarcie porozmawiać, jego coś musi gnębić, bo jak piszesz,chciał poczuć Twoją bliskość,ale tak bez ubrania. Coś jest na rzeczy.Wypytaj go,tylko nie podniesionym głosem,bo to do niczego nie doprowadzi.Albo jedynym wyjściem będzie odpocząć od siebie - jeśli nie wyrazi zgody na szczerą rozmowę. Ale nie stawiaj mu żadnego ultimatum, tylko poproś o szczerość. To czasami rozwiązuje wszelkie niedomówienia i problemy. Powodzenia. Trzymam kciuki.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość