Nie wiem co robić...pomocy:(
Nie wiem co robić...pomocy:(
Mam 18 lat i mój chłopak chciałby chyba kolejnego kroku w naszym związku, wnioskuję bo ostatnio gdy się spotkaliśmy u niego zszedł (żeby nie mówić wprost) trochę za nisko ręką, udawałam głupią i powiedziałam że jestem zmęczona więc dał spokój. Ogólnie nie miała bym nic przeciwko gdyby nie kompleks że nie jestem już dziewicą i fakt że boję się stosunku. Martwię się że gdy się dowie będzie rozczarowany że nie jest pierwszy, a technicznie to jest. (delikatnie rzecz ujmując) 4 lata temu wracając wieczorem do domu "zaczepił" mnie mocno pijany starszy mężczyzna...nie doszło do jakiegoś bliższego kontaktu, ale zanim się wyrwałam przebił mi błonę ręką...strasznie się tego wstydzę i nikomu nigdy o tym nie mówiłam. Od tego czasu czuję jakiś lęk na myśl o seksie bo wtedy bardzo mnie to bolało, więc chyba można powiedzieć że została mi taka jakby trauma. Nie chcę żeby chłopak myślał że się oddałam pierwszemu lepszemu zwłaszcza, że jest moim pierwszym poważnym partnerem, ale jednocześnie wstydzę się tej historii i chyba nie mam odwagi mu o tym opowiedzieć bo ani nie wiem jak bym to miała zrobić, ani czy nie zacznie wtedy na mnie inaczej patrzeć...doradźcie coś proszę:(
Re: Nie wiem co robić...pomocy:(
Jak cię kocha nie powinno mieć dla niego znaczenia czy jesteś dziewicą czy nie.
Ja jak poznałam mojego męża też nie byłam i jakoś jesteśmy już ze sobą 10 lat po ślubie.
Po za tym jesteś pewna że przebił ci błonę?
Ja jak poznałam mojego męża też nie byłam i jakoś jesteśmy już ze sobą 10 lat po ślubie.
Po za tym jesteś pewna że przebił ci błonę?
Re: Nie wiem co robić...pomocy:(
Tak jestem o ile ja się jeszcze mogłam w ocenie pomylić tak lekarz już raczej tego nie zrobi. Niby nie powinno mieć znaczenia ale jesteśmy jeszcze stosunkowo młodzi, a poza tym nie mam pojęcia gdy już się nawet zbiorę do wyznania mu tego to jak się do tego zabrać, w sensie kiedy to zrobić bo opowiadać o czymś takim przy spotkaniu zaczynając "wiesz co muszę ci coś wyznać..." jakoś mi się nie uśmiecha:(
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Nie wiem co robić...pomocy:(
w dzisiejszych czasach to juz niema znaczenia czy to jest twoj pierwszy czy ktorys raz z kolei . Juz nie podchodzi sie do tego az tak ze to musi byc dziewica . Sa zwiazki ktore sie rozpadaja a dziewictwa nie da sie przywrocic dla nastepnego . Jesli chce byc z toba to niema dla niego znaczenia .
Bo gdyby mialo znaczenie dziewictwo i szanowal je to nie probował by sypiac z toba przed slubem
Bo gdyby mialo znaczenie dziewictwo i szanowal je to nie probował by sypiac z toba przed slubem
-
paula
Re: Nie wiem co robić...pomocy:(
ja też w dość głupich okolicznościach straciłam dziewictwo i bardzo tego żałuję. Ale od samego początku mój chłopak o tym wiedział i absolutnie mu to nie przeszkadzało. On jest moim drugim chłopakiem, a ja jego drugą dziewczyną w związku z tym mamy jakieś tam stare doświadczenia 
powinnaś mu o tym powiedzieć. On to na pewno zrozumie. Bo jak będziesz się tym dobijać to naprawdę możesz nieźle popsuć wasze stosunki. Faceci to inaczej odbierają. Dlatego proponuję ci jak najszybciej mu o tym powiedzieć.
powinnaś mu o tym powiedzieć. On to na pewno zrozumie. Bo jak będziesz się tym dobijać to naprawdę możesz nieźle popsuć wasze stosunki. Faceci to inaczej odbierają. Dlatego proponuję ci jak najszybciej mu o tym powiedzieć.
Re: Nie wiem co robić...pomocy:(
Podzielam zdanie kolezanek, nie masz sie czego wstydzic to nie twoja wina ze trafila ci sie taka przykrosc badz z nim szczera i wyznaj mu oco chodzi. Pozatytm apropo dziewictwa w tych czasach faktycznie nie ma to zadnego znaczenia
bylam w zwiazku 6 lat i moj partner nie byl moim pierwszym tak ze nic sie nie przejmuj ze zle cie odbierze
glowa do gory 
-
natalia11kck
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 24
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 11:49 pm
Re: Nie wiem co robić...pomocy:(
Podpisuję sie pod dziewczynami obiema rękami 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość