Nie wiem co robić, pomocy
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Nie wiem co robić, pomocy
Witam was. Mam problem z moim chłopakiem i nie wiem jak mam postąpić. Jesteśmy ze sobą ponad 3,5 roku. Ale ostatnio dość często się kłócimy czasem poważniej a czasem zwykła wymiana zdań. Mój chłopak za każdym razem używa brzydkich słów np nie pierdol, zamknij gębę a jak się bardzo wkurzy to spierdalaj. Ja mu mówiłam o tym ze nie może tak mówić ze ja rozumiem ze czasem kłócimy się z mojej winy czasem z jego ale nie może tak mówić zawsze. Nie odzywałam się przez niego kilka dni potem było porządku a teraz znowu to samo. On mówi ze ja go wyprowadzam z równowagi i przez to tak mówi. Ja nie mogę tego zrozumieć. Wczoraj rozmawialiśmy i dalej tak uważna ze to przez moje jak on to mówi CIAPOTANIE nie wytrzymuje. Ja mu powiedziałam ze ja sobie nie życzę takich słów i ze powinniśmy się rozstać skoro ja go tak z równowagi wyprowadzam. Później pisałam do niego to pisała ze nie myślał o tym ze ja uważam swoje on swoje. Miałam wrażenie ze nie bierze sobie na poważnie tego bo odpisywał mi w jednym zdaniu ze ok jak chce ze szkoda, żebym myślała o tym co dobre.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam napisała bym do niego ale chce żeby coś zrozumiał. Morze żeby chodź trochę się przestraszył. Nie wiem czy mam czekać aż sam się odezwie i porozmawiać jeszcze raz na spokojnie. czy ja znowu mam sie odezwać. Ostatnio miałam trochę pretensji do niego ale uważam ze przy każdej kłótni nie można tak się zachowywać a z drugiej strony ze gdyby bym nie miała pretensji nie było by sprawy i ze może ma racje. CO sądzicie????
Nie wiem czy dobrze zrobiłam napisała bym do niego ale chce żeby coś zrozumiał. Morze żeby chodź trochę się przestraszył. Nie wiem czy mam czekać aż sam się odezwie i porozmawiać jeszcze raz na spokojnie. czy ja znowu mam sie odezwać. Ostatnio miałam trochę pretensji do niego ale uważam ze przy każdej kłótni nie można tak się zachowywać a z drugiej strony ze gdyby bym nie miała pretensji nie było by sprawy i ze może ma racje. CO sądzicie????
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Myślę, że nic Twojego faceta nie zmieni. W kłótni można powiedzieć o parę słów za dużo ale liczy się sam fakt, że później się żałuje i to "przepraszam" pada. Niestety nie wszyscy potrafią przyznać się do błędów, bo skoro kłótnię wywołałyśmy my -kobiety, to tego będą się trzymać -nasza wina.
To w jaki sposób do Ciebie mówi gdy jest zdenerwowany to nie oznacza, że Cię nie szanuje i nie kocha (owszem jego zachowanie jest naganne) ale to wina temperamentu. No niestety są tacy ludzie, którzy kochają -naprawdę są w stanie zrobić dla połówki niemalże wszystko ale nie panują nad tym co mówią.
Można im tłumaczyć, że tak nie można, że to brak szacunku, że te słowa są nie na miejscu -z resztą nie powinno się tak odzywać do osoby, którą się kocha, bo to rani -ale to i tak nic nie daje. Ciężko jest komuś takiemu zrozumieć, że takie słowa nas bolą ponieważ dla niego te słowa nic nie znaczyły, były wypowiedziane pod wpływem emocji.
Drugi problem to urażona duma. Ty jesteś zdenerwowana, jest Ci przykro, mówisz mu że to koniec (żeby się opamiętał). On mówi pół słowem, udaje niewzruszonego ale jak mu wszystko przejdzie to będzie żałował.
To w jaki sposób do Ciebie mówi gdy jest zdenerwowany to nie oznacza, że Cię nie szanuje i nie kocha (owszem jego zachowanie jest naganne) ale to wina temperamentu. No niestety są tacy ludzie, którzy kochają -naprawdę są w stanie zrobić dla połówki niemalże wszystko ale nie panują nad tym co mówią.
Można im tłumaczyć, że tak nie można, że to brak szacunku, że te słowa są nie na miejscu -z resztą nie powinno się tak odzywać do osoby, którą się kocha, bo to rani -ale to i tak nic nie daje. Ciężko jest komuś takiemu zrozumieć, że takie słowa nas bolą ponieważ dla niego te słowa nic nie znaczyły, były wypowiedziane pod wpływem emocji.
Drugi problem to urażona duma. Ty jesteś zdenerwowana, jest Ci przykro, mówisz mu że to koniec (żeby się opamiętał). On mówi pół słowem, udaje niewzruszonego ale jak mu wszystko przejdzie to będzie żałował.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Wiem ze mnie kocha ja mu mowie tak nie mozna. Ale to nie daje mowi ze nikt go nie denerwuje tak jak ja on dla innych jest grzeczny wzorowy brat i syn ale dalej nie wiem czy sie odezwac pierwsza czy dac czas i czekac az on sie zainteresuje. Naprawde nie wiem co robic
-
paula
Re: Nie wiem co robić, pomocy
w moim czteroletnim związku też był taki okres w którym mój facet przeklinał. Niekoniecznie w moją stronę (nigdy nie powiedział do mnie aby spier..., raczej to było w sensie: no i kur... sama tego chciałaś). Ale niejednokrotnie mówiłam mu że sobie tego nie życzę. I gdy kiedyś serio mnie wyprowadził z równowagi to mu taką wiązankę sypłam że zdębiał. Nie odzywałam się do niego przez jakiś czas (naprawdę to pomaga!) i się zmienił. Teraz gdy się kłócimy to też mu się zdarzy przeklnąć ale już nie tak jak kiedyś. A może dlatego że teraz staramy się raczej wszystko pokojowo rozwiązywać? hmm.. sama nie wiem.
W każdym razie nie wyciągaj pierwsza ręki. Przez 4 lata nauczyłam się że po prostu nie warto! jak on zawinił, to on ma się do ciebie pierwszy odezwać i przeprosić, nie odwrotnie. I nawet jak go wkurzasz (a przecież to jest coś normalnego bo oni nas wkurzają a my ich) to wcale nie oznacza że aż tak wstrętne można mówić do siebie wzajemnie...
W każdym razie nie wyciągaj pierwsza ręki. Przez 4 lata nauczyłam się że po prostu nie warto! jak on zawinił, to on ma się do ciebie pierwszy odezwać i przeprosić, nie odwrotnie. I nawet jak go wkurzasz (a przecież to jest coś normalnego bo oni nas wkurzają a my ich) to wcale nie oznacza że aż tak wstrętne można mówić do siebie wzajemnie...
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Ja juz sama nie wiem kto jest winny. Ja mialam pretensje do niego i on powiedzial spierdalaj. Na drugi dzinen mowil ze go wyprowadzam z rownowagi i powiedzialam ze skoro tak jest za kazdym razem to nie powinnismy byc razem. Puzniej pisanie i jego odpisywanie w jednym zdaniu, sama juz nie wiem
-
paula
Re: Nie wiem co robić, pomocy
obojętnie kto kogo wyprowadził z równowagi - nie pozwól sobie na takie słowa w twoim kierunku!!! może sobie poklnąć (w powietrze, jak to mój robi), ale nie w stosunku do ciebie! ja w życiu nie usłyszałam "spier..." od mojego faceta. Co najwyżej powiedział "kur.. uspokój się". I teraz to ty powinnaś uważać że on ciebie wyprowadził z równowagi i masz go gdzieś! daj mu nauczkę bo inaczej nie zrozumie!
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Juz bylo tak ze sie nie odzywalam tydzien temu nawet jak pisal to olewke zrobikam ale w walentynki mu napisalam czy dalej bedzie mnie tak traktowal a on jak bede go wyprowadzac z rownowagi to tak ale napisal ze bedzie sie staral. A teraz wyszlo to samo. Odezwala bym sie ale mysle sobie ze tyle sie nagadalam i jak bym sie pierwsza odezwala bylo by to bezsensu. A z drugiej ze moze przesadzilam i na koncu napisalam zeby sie nie odzywal.
Re: Nie wiem co robić, pomocy
No nie jest to na miejscu, ponieważ takie słowa to mogą wymsknąć się do wroga a nie do osoby, którą się kocha.
Niestety niektórzy faceci nie panują nad słowami. Wcale nie oznacza to, że nie kochają drugiej osoby. Wiem, że logicznie to nie brzmi, bo każdemu należy się szacunek, ale tacy ludzie, którzy mają problem z nieużywaniem takich słów, nie przywiązują uwagi, że to karygodne. I to jest problem, którego na szczęście da się rozwiązać.
Niestety niektórzy faceci nie panują nad słowami. Wcale nie oznacza to, że nie kochają drugiej osoby. Wiem, że logicznie to nie brzmi, bo każdemu należy się szacunek, ale tacy ludzie, którzy mają problem z nieużywaniem takich słów, nie przywiązują uwagi, że to karygodne. I to jest problem, którego na szczęście da się rozwiązać.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Tlumaczenie nie daje nic wiec jak to rozwiazac???
-
paula
Re: Nie wiem co robić, pomocy
skoro on juz teraz mowi ci ze "jesli ty coś tam, to i tak on się nie zmieni" to dziewczyno olej go całkowicie!!!!!! ja nigdy nie usłyszałam czegoś takiego od swojego faceta. Zawsze to mi wręcz OBIECYWAŁ że czegoś tam więcej już nie zrobi. Nie zawsze się to udawało, czasem potrzebował duuużo czasu by coś w sobie zmienić, ale mimo wszystko się chociaż starał i dostawałam zawsze od niego zapewnienie że będzie już inaczej. Ale z tego co napisałaś to twój nadal nie czuje skruchy.sylwia1991 pisze:Juz bylo tak ze sie nie odzywalam tydzien temu nawet jak pisal to olewke zrobikam ale w walentynki mu napisalam czy dalej bedzie mnie tak traktowal a on jak bede go wyprowadzac z rownowagi to tak ale napisal ze bedzie sie staral. A teraz wyszlo to samo. Odezwala bym sie ale mysle sobie ze tyle sie nagadalam i jak bym sie pierwsza odezwala bylo by to bezsensu. A z drugiej ze moze przesadzilam i na koncu napisalam zeby sie nie odzywal.
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Ciezko jest tak kogos olac. Masz racje tez widze ze nie ma skruchy bo nie powie nawet glupiego sorry Nie odezwe sie do niego pierwsza moze cos sobie przemysli. On ciegle uwaza gdybym go z rownowagi nie wyprowadzala to by tak nie mowil bo do innych jest grzeczny.
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Rozmowa nie zawsze pomaga ale mimo wszystko warto jest mówić spokojnie co boli, czego się oczekuje a co jest naganne w zachowaniu. Poza tym trzeba nauczyć się kłócić, bo różne są charaktery i temperamenty a dolewania oliwy do ognia pogarsza sytuację.
Najlepiej jest nieraz samej ugryźć się w język i stłumić emocje żeby nie prowokować "wybuchowej" połówki i żeby samej nie dać się sprowokować. Jeśli Ty zapanujesz nad emocjami to i jemu będzie łatwiej opanować słowa.
Idzie uniknąć siarczystych wiązanek. Nieważne czy ze strony mężczyzny czy kobiety. Nikt nie jest idealny jednak jeśli ktoś z góry zakłada, że będzie nadal się tak zachowywać jeżeli druga osoba będzie "wyprowadzać z równowagi" to nie wiem czy takie starania cokolwiek pomogą... Bo póki co do niego nie dociera, że źle robi. On też to musi w końcu zrozumieć, że są granice w kłótniach.
Do innych jest grzeczny, ponieważ nie żyje z tymi osobami. W związkach zawsze znajdzie się jakiś powód do kłótni czy awantury, ale to nie usprawiedliwia chamskiego zachowania.
Najlepiej jest nieraz samej ugryźć się w język i stłumić emocje żeby nie prowokować "wybuchowej" połówki i żeby samej nie dać się sprowokować. Jeśli Ty zapanujesz nad emocjami to i jemu będzie łatwiej opanować słowa.
Idzie uniknąć siarczystych wiązanek. Nieważne czy ze strony mężczyzny czy kobiety. Nikt nie jest idealny jednak jeśli ktoś z góry zakłada, że będzie nadal się tak zachowywać jeżeli druga osoba będzie "wyprowadzać z równowagi" to nie wiem czy takie starania cokolwiek pomogą... Bo póki co do niego nie dociera, że źle robi. On też to musi w końcu zrozumieć, że są granice w kłótniach.
Do innych jest grzeczny, ponieważ nie żyje z tymi osobami. W związkach zawsze znajdzie się jakiś powód do kłótni czy awantury, ale to nie usprawiedliwia chamskiego zachowania.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
paula
Re: Nie wiem co robić, pomocy
a co to znaczy "wyprowadzić go z równowagi"? bo mnie wystarczy że ktoś się ze mną nie zgodzi i już jestem wyprowadzona z równowagi ale to wcale nie oznacza że mam od razu na kogoś sypać... kuramisylwia1991 pisze:Ciezko jest tak kogos olac. Masz racje tez widze ze nie ma skruchy bo nie powie nawet glupiego sorry Nie odezwe sie do niego pierwsza moze cos sobie przemysli. On ciegle uwaza gdybym go z rownowagi nie wyprowadzala to by tak nie mowil bo do innych jest grzeczny.
są rzeczywiście sytuacje gdzie trzeba sobie poklnąć bo po prostu wtedy człowiekowi ulży (ja bardzo długo nie klnęłam, dopiero na studiach zaczęłam bo nie wytrzymywałam
i ta sytuacja jest komiczna. Bo to TY musisz uważać co robisz przy nim, co do niego mówisz - a on może wszystko... buhaha ;P
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Blackfox Piszesz bardzo z sensem, wiec co bys zrobila na moim miejscu?? Odezwac sie i porozmawiac spokojnie czy poczekac na jego ruch. Wczoraj to najwiecej ja mowilam i pisalam i wiadomo jak to w zlosci. Tez tak uwazam ze ja nie koge nic zeby go tylko nie draznic. Masakra jakas poprostu
-
paula
Re: Nie wiem co robić, pomocy
piszę z sensem bo przez 4 lata z moim facetem wieleeee przeszłam i to nie tylko tych dobrych chwil, ale złych jeszcze więcejsylwia1991 pisze:Piszesz bardzo z sensem, wiec co bys zrobila na moim miejscu?? Odezwac sie i porozmawiac spokojnie czy poczekac na jego ruch. Wczoraj to najwiecej ja mowilam i pisalam i wiadomo jak to w zlosci.
co ja bym zrobiła?
najpierw bym milczała. Poczekałabym na jego ruch. Jeśli napisze choćby "co słychać?" to odpisałabym że "ok". Skoro on zadaje krótkie pytania, to ja krótko odpowiadam. On w końcu się przełamie i sam zacznie rozmowę. Wtedy ty powiedz mu że oczekujesz od niego szacunku bo póki co on traktuje cię jak taką pokojówkę "przynieś, podaj, pozamiataj, nie wnerwiaj mnie". Ja bym sobie na to naprawdę nie pozwoliła, choć początkowo mój też próbował mnie "ustawiać". I było bardzooo ostro, niejednokrotnie chcieliśmy zerwać. Ale po tylu latach to ach.. śmiać mi się chce z tego wszystkiego
wracając do tematu.
Wytłumacz mu że on cię też wyprowadza z równowagi i tak nie reagujesz. Aż w końcu zadaj mu proste pytanie - co on by zrobił gdybyś ty do niego powiedziała "spierdalaj"? ja zawsze mojemu facetowi każe się postawić w mojej sytuacji. I na początku też to nie działało tak jak powinno. Ale zmuszałam go do odpowiedzi. Oczywiście jeśli on nie widzi w tym nic złego że do niego tak powiesz, to zrób tak kiedyś jak cię wkurzy i zobaczysz jaka będzie jego reakcja
jeśli cię kocha to naprawdę sam się powinien odezwać. ja uważam że kobieta powinna mieć klasę i nie może dać się poniżać - tak! takie słowa wobec ukochanej to poniżenie! wiem że trudno jest ci do niego nie pisać, ja się czasem powstrzymuję od napisania do mojego faceta np. zajęciem się czymś innym, bylebym nie myślała. Czasem to mnie aż skręca by napisać że przepraszam. Ale ja wiem kto kiedy zawinił, wiadomo że nigdy nie jest jedna strona winna ale mimo wszystko jeśli to on na ciebie wybuchnął to on MUSI pierwszy rękę wyciągnąć. Nie daj sobą pomiatać! nigdy! bo dzisiaj powie ci "spierdalaj" a jutro cię uderzy.
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Mowilam mu o tym ze mnie nie szanuje ze poniza ze ja sobie nie pozwole. Ze za kazdym razem nie moze tak byc. To on mowi ze tylko ciapotam i ciapotam, ale postaram sie nie odzywac. Gdy tak dlugo nad tym mysle to sama sie gubie myslac ze moze zaduzo napisala itp. A napisama ze musze zaczac myslec o sobie i o tym co jest dla mnie wazne skoro i tak uwaza ze to wszystko moja wina i sie pozegnalam od tej pory cisza.
-
paula
Re: Nie wiem co robić, pomocy
to nie możesz już mu nic powiedzieć bo to już jest "atakowanie go"? no weź przestań.. to w jakim wy związku jesteście? ja mojemu mówię wszystko, czasem się obraża, czasem przyznaje mi rację. I nawet jeśli jest to coś niemiłego to jakoś to przemyśli i wnioski z tego wyciąga.sylwia1991 pisze:Mowilam mu o tym ze mnie nie szanuje ze poniza ze ja sobie nie pozwole. Ze za kazdym razem nie moze tak byc. To on mowi ze tylko ciapotam i ciapotam, ale postaram sie nie odzywac. Gdy tak dlugo nad tym mysle to sama sie gubie myslac ze moze zaduzo napisala itp. A napisama ze musze zaczac myslec o sobie i o tym co jest dla mnie wazne skoro i tak uwaza ze to wszystko moja wina i sie pozegnalam od tej pory cisza.
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Na Twoim miejscu bym poczekała. Skoro on mówi w złości takie rzeczy, Ty pod wpływem takich samych emocji napisałaś mu. Wydaje mi się, że Twój mężczyzna teraz unosi się dumą i zgrywa wielce obrażonego. Znam taki "ciężki" charakter ale oczywiście mogę się mylić co do jego charakteru.sylwia1991 pisze:Blackfox Piszesz bardzo z sensem, wiec co bys zrobila na moim miejscu?? Odezwac sie i porozmawiac spokojnie czy poczekac na jego ruch. Wczoraj to najwiecej ja mowilam i pisalam i wiadomo jak to w zlosci. Tez tak uwazam ze ja nie koge nic zeby go tylko nie draznic. Masakra jakas poprostu
Myślę, że oboje musicie ochłonąć a gdy ochłoniecie i któreś z was pierwsze się odezwie to spróbuj z nim porozmawiać szczerze i spokojnie -ostatni raz możesz wysilić się na taką rozmowę.
Nawet jeśli on zacznie się obruszać -Ty bądź tą lepszą stroną i nie daj się sprowokować. Bądź miła, spokojna, nawet możesz go przytulić żeby sam się uspokoił -to działa. Może wtedy dotrze do niego, że problem nie tkwi w Tobie (bo on prawdopodobnie tak myśli) tylko w jego zachowaniu. Postawcie sobie granice, których nie będzie przekraczać. Pozwól mu pierwszemu mówić, niech się wygada, wysłuchaj go choćbyś czuła, że szlag Cię zaraz trafi a później powiedz swoje.
Mam nadzieję, że coś takiego w waszym przypadku poskutkuje i będzie lepiej. Jeśli jednak nie... To radziłabym się mocno zastanowić nad sensem tego związku.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
e: Nie wiem co robić, pomocy
Postaram sie byc spokojna i sie nie odezwe pierwsza. kiedys tak nie bylo teraz mu cos odwaliło brzydko mowiac. Moze sie to zmienie tez duzo przeszlismy o wiele gorsze zeczy. Mam nadzieje ze jedzie dobrze.
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Też mam nadzieję, że między wami się ułoży i w reszcie "dotrzecie" do siebie. Powodzenia.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
paula
Re: e: Nie wiem co robić, pomocy
czasem aby się "dotrzeć" to tak naprawdę potrzeba czasu. Ja wiem doskonale że niby teraz rozumiemy się bez słów itd. A jak weźmiemy ślub to znowu zaczniemy od zera. Także będzie dobrze. Tylko zacznij się szanować! wiem że jest to trudne nie odzywać się do niego ale dasz radę! głowa do góry!sylwia1991 pisze:Postaram sie byc spokojna i sie nie odezwe pierwsza. kiedys tak nie bylo teraz mu cos odwaliło brzydko mowiac. Moze sie to zmienie tez duzo przeszlismy o wiele gorsze zeczy. Mam nadzieje ze jedzie dobrze.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Nie wiem co robić, pomocy
jak macie sie tak meczyc oboje to nielepiej pomyslec o rozstaniu , skoro ty go tak wyprowadzasz z rownowago , to niech jest sam i bedzie mial spokoj i niebedzie musiał na ciebie patrzec i sie wkurzac na sam widok
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Dziewczyny ale byłam głupia. Teraz zawsze posłucham co piszecie jak będę mieć problem. Nikogo innego a posłuchałam mamy. Mówiła ze trzeba rozwiązać problem spokojnie powiedzieć o co chodzi jak dorośli ludzie a nie czekać kto pierwszy napisze. No i Odezwałam się do niego bo chciałam spokojnie rozwiązać problem tak jak mama mówiła bez krzyków i wypominania. Napisałam ,, Pogada dziś spokojnie''. Nie odpisał w ogóle to zadzwoniłam. Zapytałam czemu mi nawet nie odpisze to powiedział ,, Nie mam czasu'' To powiedziałam oki jak chcesz i tyle. Już więcej się nie odezwę jak chce zgrywać twardziela to niech zgrywa. A chciałam spokojnie rozwiązać problem. Tak źle i tak źle. Tylko co zrobić jak się odezwie.?
-
paula
Re: Nie wiem co robić, pomocy
mnie tylko 1 raz, jeden jedyny raz mama podpowiedziała jak mam się zachować wobec zachowania mojego faceta. I szybko tego pożałowałam! mam swój wiek i cokolwiek w życiu zrobię to moje doświadczenie. Dlatego od tego czasu O NICZYM jej nie mówię! bo naprawdę nie ma sensu.
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Nie wiem co robić, pomocy
Jestem bardzo zla, bo chcialam na spokojnie wszystko wyjasnic a on to olal, pewnie dalej go duma trzyma albo chce mnie przetrzymac bo kiedys on pisal a ja bylam zla. WIem ze teraz nie napisze nic. A jesli on sie nie odezwie to zaczne zyc swoim zyciem, bedzie ciezko ale o nic prosic nie bede.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość