Nie powiedział że ma dziecko
Nie powiedział że ma dziecko
Jesteśmy ze sobą pół roku. O tym że ma dziecko ze swoją byłą dziewczyną dowiedziałam się jakiś czas temu z pewnych źródeł. Do tej pory nic mi o dziecku nie wspomniał a ja nie mam odwagi poruszyć ten temat. Gdy zaczęliśmy się spotykać prosił mnie żebym była wobec niego szczera a gdzie jest szczerość z jego strony? Rozumiem że może boi się mi o tym powiedzieć ale skoro planujemy wspólną przyszłość to nie powinien tego ukrywać. Niedługo planujemy razem zamieszkać ale boję się tej decyzji skoro nie mówi mi o tak poważnych sprawach. Nie wiem czy nadal ma kontakt z córką która ma 3 lata i mieszka z matką zupełnie w innym mieście. Jeśli nie poczuwa się do obowiązku bycia ojcem to jak mogę wiązać się z tak nieodpowiedzialną osobą. Kocham go ale zaczynam mieć co raz więcej wątpliwości. Wiem że miał nie ciekawą przeszłość i popełniał błędy, z wiekiem widzę że zaczyna poważniej myśleć o życiu (mamy po 26 lat) I naszej wspólnej przyszłości. Jak zacząć rozmowę? Co jeśli nie przyzna się że ma dziecko? O swojej byłej mówił mi, wiem dlaczego się rozstali, nie dogadywali się. Czasem się boję że jeśli ma z nimi kontakt to może do niej wrócić. Jak mam podjąć rozmowę na ten temat? Nie jestem osobą która lubi przeprowadzać "poważne rozmowy" i przychodzą mi one z ogromną trudnością. Ktoś może był też w takiej sytuacji?
Re: Nie powiedział że ma dziecko
UCIEKAJ!
Zrobisz jak uważasz, ale trafiłaś na hipokrytę, który ukrył tak ważny fakt, jak posiadanie dziecka. Jesteś z nim pół roku, nie zauważyłaś, czy on wyjeżdża np co drugi tydzień? Jeśli nie, to tym gorzej dla niego i poniekąd dla Ciebie, bo możesz podzielić los jego byłej.
Nie wiem na co czekasz, po prostu spytaj go, dlaczego nie był z Tobą szczery? Chociaż biorąc pod uwagę jego "szczerość" nie wierzę, że dowiesz się prawdy. Facet Tobą manipuluje. Masz 26 lat, całe życie przed Tobą, a Ty pakujesz się w tak niepewny układ. Nie masz pojęcia jakie problemy wynikają ze związku z dzieciatym facetem. On ma 26 lat, więc nie jest jeszcze dojrzały, nie oszukuj się, niektórzy zresztą nie dojrzewają nigdy.
Zrobisz jak uważasz, ale trafiłaś na hipokrytę, który ukrył tak ważny fakt, jak posiadanie dziecka. Jesteś z nim pół roku, nie zauważyłaś, czy on wyjeżdża np co drugi tydzień? Jeśli nie, to tym gorzej dla niego i poniekąd dla Ciebie, bo możesz podzielić los jego byłej.
Nie wiem na co czekasz, po prostu spytaj go, dlaczego nie był z Tobą szczery? Chociaż biorąc pod uwagę jego "szczerość" nie wierzę, że dowiesz się prawdy. Facet Tobą manipuluje. Masz 26 lat, całe życie przed Tobą, a Ty pakujesz się w tak niepewny układ. Nie masz pojęcia jakie problemy wynikają ze związku z dzieciatym facetem. On ma 26 lat, więc nie jest jeszcze dojrzały, nie oszukuj się, niektórzy zresztą nie dojrzewają nigdy.
Re: Nie powiedział że ma dziecko
Tak naprawdę nie wiadomo czy ukrył ten "fakt" przed Tobą. Jednocześnie mogą to być zwykłe plotki zawistnych osób.
Sama wiem na swoim przykładzie jak ludzie potrafią mieszać w czyimś życiu i także słyszałam o sobie, że mam męża, dzieci itd. Nic z tego nie było prawdą i być może podobnie jest w przypadku Twojego chłopaka?
Na Twoim miejscu wolałabym wiedzieć na czym stoję i powiedziałabym mu o tym, co słyszałam.
Zobaczysz sama jego reakcję. Postaw na spokojną rozmowę.
Zamiatanie problemów pod dywan nie wróży niczego dobrego.
Sama wiem na swoim przykładzie jak ludzie potrafią mieszać w czyimś życiu i także słyszałam o sobie, że mam męża, dzieci itd. Nic z tego nie było prawdą i być może podobnie jest w przypadku Twojego chłopaka?
Na Twoim miejscu wolałabym wiedzieć na czym stoję i powiedziałabym mu o tym, co słyszałam.
Zobaczysz sama jego reakcję. Postaw na spokojną rozmowę.
Zamiatanie problemów pod dywan nie wróży niczego dobrego.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Nie powiedział że ma dziecko
U mnie podobna sytuacja. Po jakimś czasie w związku zaczęłam zauważać, że pewne rzeczy się nie zgadzają, znika, niechętnie i bez przekonania mówi o swoich spotkaniach. Już raz miałam niewiernego partnera i więc jestem na takie sprawy uczulona. Wynajęłam więc panią detektyw Bożenę Skrzypek. Bardzo miło mi się współpracowało, cała sytuacja choć z natury nieprzyjemna była bardzo ułatwiona przez profesjonalizm i empatie pani Bożeny. W efekcie okazało się, że spotkania z domniemaną kochanką w rzeczywistości były wizytami u nieślubnego dziecka... szczęście w nieszczęściu.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość