Nasze związki z biegiem czasu
Nasze związki z biegiem czasu
Zainspirowana innym tematem, zakładam ten...
Jak teraz.. po kilku miesiącach.. latach... jak teraz patrzycie na swój związek...
Co teraz czujecie?? CO czujecie teraz w porównaniu do tego co było kiedyś....
Coś byście zmieniły ??
Jak teraz.. po kilku miesiącach.. latach... jak teraz patrzycie na swój związek...
Co teraz czujecie?? CO czujecie teraz w porównaniu do tego co było kiedyś....
Coś byście zmieniły ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
promyk82se
- Miła Kobietka
- Posty: 39
- Rejestracja: czw paź 10, 2013 8:36 pm
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Po ponad pieciu latach..nie wyprowadziła bym się na pewno od siebie,wolała bym mieszkac na swoim,w razie kłótni to on musiał by jechać do mamy lub spac u kolegi.Hm..jako samotna matka z dzieckiem bardziej używałam zycia.Byłam zadbana,pewna siebie,przebojowa.ciężko powiedzieć co jeszcze bym zmienila...wole nie rozpamiętywaćKayira pisze:Zainspirowana innym tematem, zakładam ten...
Jak teraz.. po kilku miesiącach.. latach... jak teraz patrzycie na swój związek...
Co teraz czujecie?? CO czujecie teraz w porównaniu do tego co było kiedyś....
Coś byście zmieniły ??
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Ja prawie po dwóch latach powiem, że na pewno kłócimy sie częściej niż na początku, ale wszyscy mówią, ze to jeszcze docieranie i pewnie minie.
A oprócz tego to czasami mam wrażenie, że wkradła się mała rutyna... na początku to jednak było poznawanie się, a teraz już taka codziennośc... Ciekawa jestem co to będzie jak juz zamieszkamy razem
A oprócz tego to czasami mam wrażenie, że wkradła się mała rutyna... na początku to jednak było poznawanie się, a teraz już taka codziennośc... Ciekawa jestem co to będzie jak juz zamieszkamy razem
Szczęście to radość z nowego dnia,
bezchmurne niebo w południe i słowo "kocham" na dobranoc...
bezchmurne niebo w południe i słowo "kocham" na dobranoc...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Ja po 8 latach małżenstwa a po 10 znajomości zmieniłabym........ męża.....
na początku nie mogliśmy się od siebie oderwać a teraz jestem szczęśliwa jak go nie ma w pobliżu bo mam święty spokój... Dużo by o tym pisać ale gdybym teraz mogła cofnąć czas to bym za niego nie wyszła.
Miłość jest ślepa a małżeństwo otwiera oczy - w moim przypadku to się zgadza....
na początku nie mogliśmy się od siebie oderwać a teraz jestem szczęśliwa jak go nie ma w pobliżu bo mam święty spokój... Dużo by o tym pisać ale gdybym teraz mogła cofnąć czas to bym za niego nie wyszła.
Miłość jest ślepa a małżeństwo otwiera oczy - w moim przypadku to się zgadza....
Re: Nasze związki z biegiem czasu
W moim związku zaszły duuże zmiany, a raczej zmieniłam się ja. Na początku chciałam aby wszystko było wspaniałe, mało spięć i często odpuszczałam. Z czasem zmieniło mi się to. Niczego się nie przeskoczy, a jeżeli wiem, że mam rację to nie odpuszczam. Postępuję tak jak należy, jednak robię to też tak, że mój facet myśli, że też jest po jego myśli.
Wiele rzeczy stało mi się również obojętnych. Kocham nadal, ale już nie zauroczeniem, a faktami. Za wady również.
-
paula
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Po 5 latach znajomości wiele się zmieniło. Na pewno spoważnieliśmy, mamy spory zapas różnego rodzaju doświadczeń (tych lepszych i tych bardzo przykrych). A tak naprawdę to o 180 stopni zmieniłam się ja. Początkowo chciałam osiągać wszystko krzykiem i obrażaniem się. Potem przerodziło się to wszystko w tworzenie z siebie samej ofiary losu która jest przecież pokrzywdzona bo jej facet ma inne zdanie niż ona, a teraz (tak naprawdę od niedawna) stałam się poważną kobietą która stara się rozwiązywać problemy w sposób pokojowy. Nie jest wyjściem pokłócenie się i nie odzywanie się przez tydzień (choć czasem też do tego dochodziło). Lepiej jest nam rozwiązać problem od razu (w miarę możliwości).
I powiem jedno: to co było na początku to była taka śmieszna, nawet mogłabym powiedzieć że dziecinna, miłość. Byliśmy razem, fajnie nam się razem spędzało czas, chcieliśmy ciągle być ze sobą. Ale dopiero teraz, na 10 miesięcy przed ślubem, czujemy naprawdę w pełni dojrzałą miłość <3
I powiem jedno: to co było na początku to była taka śmieszna, nawet mogłabym powiedzieć że dziecinna, miłość. Byliśmy razem, fajnie nam się razem spędzało czas, chcieliśmy ciągle być ze sobą. Ale dopiero teraz, na 10 miesięcy przed ślubem, czujemy naprawdę w pełni dojrzałą miłość <3
Re: Nasze związki z biegiem czasu
No cóż, po czterech latach związku, kilku nie udanych próbach mieszkania razem, docierania się, rozstawania jestem na etapie bycia razem z przyzwyczajenia chyba. Nie rusza mnie już nic że inaczej powinno to wszystko wyglądać, że powinniśmy mieszkać razem, tworzyć rodzinę, być dla siebie najważniejsi.Dla mojego faceta numerem 1 jest jego matka i to co z nią związane zawsze jest priorytetem. Olałam to po prostu bo nie ma sensu walczyć z wiatrakami. Jesli ktos ma swoje wartości to na siłę się tego nie zmieni..Jesteśmy razem bo każde z nas ma jakieś korzyści z tego i to chyba tyle jeśli chodzi o nasz związek.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Po 10 latach znajomości i 8 latach małżeństwa - nie zmieniłabym nic!
Jest pięknie, jest tak jak powinno być, dotarliśmy się, odchowaliśmy dziecko, teraz mamy więcej czasu dla siebie i tylko siebie.
Jest pięknie, jest tak jak powinno być, dotarliśmy się, odchowaliśmy dziecko, teraz mamy więcej czasu dla siebie i tylko siebie.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Boże jak się tak czyta te wasze wspomnienia dorgie Panie to aż mnie strach ogarnia przez zawarciem związku z jakąkolwiek kobietą. Tylko jedyna gonick jest zadowolona ze swojego życia. Czy aż tak trudno się Wam żyje z nami facetami ??
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Nie tylko Goni się dobrze żyje 
my po baaaardzo burzliwym pierwszym roku, gdzie była masa kłotni, i problemów... kilka otarć o rozstanie..
teraz mogę powiedzieć że jest rewelacyjnie
i po ślubie też sie zmieniło...
minęło już ponad 3 lata.. i jestem dalej szczęśliwa i czuje się kochana..
oczywiście są lepsze i gorsze chwile, ale grunt to rozmawiać i umieć dojść do kompromisu
my po baaaardzo burzliwym pierwszym roku, gdzie była masa kłotni, i problemów... kilka otarć o rozstanie..
teraz mogę powiedzieć że jest rewelacyjnie
i po ślubie też sie zmieniło...
minęło już ponad 3 lata.. i jestem dalej szczęśliwa i czuje się kochana..
oczywiście są lepsze i gorsze chwile, ale grunt to rozmawiać i umieć dojść do kompromisu
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
On28 , no nie niestety jak widzisz są kobiety które chcą stabilnego związku. Które pragną stworzyc rodzine ze swoim facetem, ale w wiekszości przypadków (jak widac na załączonym obrazku heh)panom z jakiegos powodu to bardzo nie po drodze...
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
9 lat znajomości, wow jak ten czas szybko pyknął. Zbliża się 3-cia wspólna Wigilia...
Wiele też się zmieniło. Brakuje mi tego co było na początku a było niesamowicie.
Jeden, wspólny świat w dwóch osobach, zbyt piękny na prawdziwy jednak prawdziwym był.
Właśnie jesteśmy w trakcie odzyskiwania siebie nawzajem...
on28 niestety takie są realia. Czasami dwoje ludzie po jakimś czasie tracą sobą zainteresowanie, uczucie przygasa i zapominają o tym żeby cieszyć się z drobnostek. Zamiast dostrzegać pozytywy, skupiają się na negatywach w związku, w małżeństwie.
Oczywiście nie u wszystkich tak jest. Kwestia całokształtu dwóch ludzi.
Wiele też się zmieniło. Brakuje mi tego co było na początku a było niesamowicie.
Jeden, wspólny świat w dwóch osobach, zbyt piękny na prawdziwy jednak prawdziwym był.
Właśnie jesteśmy w trakcie odzyskiwania siebie nawzajem...
on28 niestety takie są realia. Czasami dwoje ludzie po jakimś czasie tracą sobą zainteresowanie, uczucie przygasa i zapominają o tym żeby cieszyć się z drobnostek. Zamiast dostrzegać pozytywy, skupiają się na negatywach w związku, w małżeństwie.
Oczywiście nie u wszystkich tak jest. Kwestia całokształtu dwóch ludzi.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Nasze związki z biegiem czasu
właśnie tego wszystkiego nie rozumiem. Dlaczego te nasze życie jest tak skonstruowane że nie udaje nam się znaleźć od razu tej osoby, której szukamy tylko zawsze najpierw człowiek musi się sparzyć. Może to jest też kwestia wieku i nie wszyscy żyją tymi kategoriami co ja. Ja się przyznam że mam już 29 lat i bardzo chciałbym już założyć rodzine ale jak narazie widać nie jest mi to pisane
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Nie zawsze jest tak, że nie od razu kogoś się znajdzie...
koleżanka która siedzi ze mną w pokoju..
swojego meza zna ponad 20 lat, małżeństwem są ponad 10...
i są dalej szczęśliwi .... i są że tak powiem pierwszy facet/ pierwsza kobieta
ja też trafiłam na kilka nieudanych związków, ale w każdym mogłam się czegoś nauczyć..
dzięki temu teraz jest mi łatwiej
koleżanka która siedzi ze mną w pokoju..
swojego meza zna ponad 20 lat, małżeństwem są ponad 10...
i są dalej szczęśliwi .... i są że tak powiem pierwszy facet/ pierwsza kobieta
ja też trafiłam na kilka nieudanych związków, ale w każdym mogłam się czegoś nauczyć..
dzięki temu teraz jest mi łatwiej
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Zgadza się że w każdym związku uczymy się czegoś nowego tylko dlaczego, niektóre lekcje są takie trudne
Chyba będe musiał zrobić sobie jakąś ściąge z tej lekcji żeby znowu się w ten sposób nie przejechać 
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Kwestia wieku? Nie, nie sądzę... Masz 29 lat i myślisz poważnie o życiu, są faceci w Twoim wieku lub nawet starsi, którym nie w głowie ustatkowanie się. Tacy wieczni chłopcy, kawalerzy mimo, że są w związkach.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Blackfox ja raczej myśle powanie o związku żeby już mieć swoją córeczkę itd (czas pokaże czy mi to jest dane) a nie o życiu. Bo jakbyś tak z boku na mnie popatrzyła to raczej nie poweidziałabyś że jestem osobą poważną
. Według mnie można zachowywać się jak wieczny chłopiec i jednocześnie być w poważnym związku opartym na szczerości, zaufaniu i szacunku o i zapomniałbym o miłości. Heheh chyba naoglądałem się za dużó komedii romantycznych 
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Tylko tak własnie ciężko się dobrać jakoś.. Jak ona chce to on nie , jak on chce to ona nie i tak wkoło Macieju. 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Chciałbyś już zostać tatusiem a to jest poważna decyzja, obowiązki też za tym idą. Wszystko bardzo poważnie a chcąc nie chcąc - to jest właśnie życie. Z charakteru możesz nie być postrzegany jako poważny facet, ale to o czym marzysz, czego chcesz -świadczy o Tobie zupełnie inaczej. 
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Nasze związki z biegiem czasu
To wszystko może wynika z tego że boje się zostać sam. I może dlatego w ten sposób postrzegam związek. A może też dlatego że mój o dwa lata młodszy brat ma już żonę ( która mi bardzo pomogła po zerwaniu podtrzymuje mnie cały czas na duchu i powtarza że ona nie była mnie warta i głowa do góry- dodam że ma dopiero 24 lata a w głowie więcej niż niejedna dojrzała kobieta) i piękną 7 miesięczną córeczkę. Patrząc na ich szczęscie trochę im zazdroszczę oczywiśćie w pozytywnym tego słowa znaczeniu że są tak szczęśliwi
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Ty też kiedyś będziesz.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Mam taką cichą nadzieję że uda mi się znaleźć tą swoją drugą połowę
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Każdy z nas ma taka nadzieję. Najgorzej być w związku gdzie od samego początku człowiek czuje że to nie to a jednak nie odchodzi..
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
I ja właśnie tego nie rozumiem. Po co się tak męczyć i żyć z kimś kogo się nie kocha ja bym tak nie potrafił. Miałem pare lat temu taką sytuację że byłem z dziewczyną prawie 4 miesiące i nic do niej nie poczułem. Zakończyłem ten związek w delikatny sposób żeby jej nie zranić ( a przynajmniej mam taką nadzieję że jej mocno nie zraniłem )
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Tzn ,są takie sytuacje gdzie zależy ci na kimś, nawet coś czujesz do tej osoby ale rozsądek podpowiada że to nie ta osoba, bo np w wielu sprawach majcie odmienne poglądy itp itd. Gdzie wiadomo że dotarcie się raczej nie wchodzi w grę.. Ach, nie umiem tego w chwili obecnej objasnic tak jak bym chciała, więc może mnie ktoś nie zrozumieć. Głód zaćmił mój umysł 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
