Napisałam książkę (moim zdaniem jest to książka - ma prolog, treść podzieloną na rozdziały, epilog, spis treści), ale od ponad roku zapisana jest na twardym dysku mojego laptopa. Książka jest lekko zabawna, czasami przyprawia o łzy w oczach, coś na styl Katarzyny Grocholi. Chciałabym ją wydać, żeby miała wygląd prawdziwej książki (niekoniecznie chodzi mi o zarobek), jednak mam małe obawy przed komentarzami ludzi z zewnątrz, bo zdaję sobie sprawę z tego, iż jest to moja pierwsza książka i wiele uwagi krytycznych może zyskać zarówno treść jak i ja jako osoba. Ale mimo wszystko chciałabym zaryzykować. Co powinnam zrobić, by ujrzała ona światło dzienne? Wydawnictwa za bardzo nie chcą wydawać książek nieznanych autorów.
Wiele powieści przeczytałam i wiele z nich nie powinno nazywać się powieścią, a jednak mimo to ujrzały one światło dzienne i stoją na półkach księgarni czy biblioteki. Rzadko zdarza mi się trafić na książkę, która tak mnie wciągnie, że nie jestem w stanie się od niej oderwać. A jednak ją czytam, trzymam w ręce.... Macie jakieś pomysły?
Na dobry początek serdecznie zapraszam na mojego bloga, na którym systematycznie dodaję kolejne rozdziały: SPAM
Mimo małej obawy, chętnie poczytam komentarze i Wasze opinie. Jestem ciekawa jak Wam się podoba.
pozdrawiam.
Napisałam książkę - co dalej?
-
żyrafa
Napisałam książkę - co dalej?
Ostatnio zmieniony śr sie 27, 2014 10:05 pm przez Hadassa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: SPAM
Powód: SPAM
Re: Napisałam książkę - co dalej?
Spróbuj ją wydać finansując ją z crowdfundingu
Re: Napisałam książkę - co dalej?
Chcesz zrobić reklamę bloga, to nie w tym miejscu
chcesz wydać, to z tego co mi się wydaje, musisz się zając znalezieniem wydawcy.
Możesz też spróbować trafić do jakiejś gazety z częściami swojego opowiadania
chcesz wydać, to z tego co mi się wydaje, musisz się zając znalezieniem wydawcy.
Możesz też spróbować trafić do jakiejś gazety z częściami swojego opowiadania
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Napisałam książkę - co dalej?
Pierwsza sprawa korekta książki- rozumiem, że ją przeczytałaś i poprawiłaś, ale z tego co piszesz, obawiasz się opinii osób trzecich - czyli czytelników. Moim zdaniem niepotrzebnie. Każda twórcza działalność wiąże się z koniecznością stanięcia oko w oko z odbiorcą dzieła.
Pisanie i malowanie ma tę zaletę, w przeciwieństwie do na przykład śpiewania, że najpierw dopracowujesz wszystko, a kiedy odbiorca zaczyna oceniać twoją twórczość, ty już możesz "wyluzować", bo swoje już zrobiłaś.
Jeśli mogę ci coś doradzić - warto pokazać książkę kilku osobom, które pomogą wyłapać ci jakieś wpadki i potknięcia - i im te osoby będą surowsze tym lepiej dla książki oraz twojego warsztatu - bo będziesz wiedziała na co zwracać uwagę w przyszłości.
Nie jestem tutaj jakimś wielkim autorytetem jeśli chodzi o literaturę, ale zanim wydałem swoją pierwszą książkę, dużo pisałem do gazet - głównie miesięczników. To uczy pisania krótkich i treściwych nowelek. Potem też to procentuje w dłuższych formach. Próbowałaś już od tej strony "ugryźć" temat debiutu ? Kiedy wyślesz dłuższy tekst do wydawnictwa możesz powołać się na to, że już współpracowałaś z miesięcznikami i drukowałaś swoje teksty. Zawsze to jakiś punkt, aby poważniej potraktowano w wydawnictwie twoją propozycję.
Problem z wydaniem książki drukiem w naszym kraju to temat rzeka. Oczywiście najprościej jest, jeśli ma się sponsora lub własne finanse - można skorzystać z sieci dystrybucji wydawnictwa, pokrywając w części lub całości koszty wydania. Druga metoda to wygranie konkursu - problem to znikoma ilość konkursów oraz to, że często są kierowane do młodzieży (ograniczenie wiekowe) oraz wydanie ma lokalny i mały nakład.
Najpewniejsza metoda wypłynięcia na głębokie wody jest dość kosztowna. Trzeba znaleźć tłumacza i to nie takiego zwyczajnego, który zajmuje się tłumaczeniami instrukcji dla producentów kuchenek mikrofalowych
, tylko takiego który zna język literacki i umie dokonać perfekcyjnego przełożenia na obcy język. Na zachodzie poziom czytelnictwa jest o niebo większy, większe szanse wydania i... jeśli odkryją cię na zachodzie to nagle polskie wydawnictwa odkryją również ciebie. Taki paradoks polskiej prozy
Jeśli miałabyś ochotę zaryzykować, chętnie przeczytam twoją książkę i zrecenzuję - w takim wypadku zapraszam cię na PW.
Jeśli mogę ci coś doradzić - warto pokazać książkę kilku osobom, które pomogą wyłapać ci jakieś wpadki i potknięcia - i im te osoby będą surowsze tym lepiej dla książki oraz twojego warsztatu - bo będziesz wiedziała na co zwracać uwagę w przyszłości.
Nie jestem tutaj jakimś wielkim autorytetem jeśli chodzi o literaturę, ale zanim wydałem swoją pierwszą książkę, dużo pisałem do gazet - głównie miesięczników. To uczy pisania krótkich i treściwych nowelek. Potem też to procentuje w dłuższych formach. Próbowałaś już od tej strony "ugryźć" temat debiutu ? Kiedy wyślesz dłuższy tekst do wydawnictwa możesz powołać się na to, że już współpracowałaś z miesięcznikami i drukowałaś swoje teksty. Zawsze to jakiś punkt, aby poważniej potraktowano w wydawnictwie twoją propozycję.
Problem z wydaniem książki drukiem w naszym kraju to temat rzeka. Oczywiście najprościej jest, jeśli ma się sponsora lub własne finanse - można skorzystać z sieci dystrybucji wydawnictwa, pokrywając w części lub całości koszty wydania. Druga metoda to wygranie konkursu - problem to znikoma ilość konkursów oraz to, że często są kierowane do młodzieży (ograniczenie wiekowe) oraz wydanie ma lokalny i mały nakład.
Najpewniejsza metoda wypłynięcia na głębokie wody jest dość kosztowna. Trzeba znaleźć tłumacza i to nie takiego zwyczajnego, który zajmuje się tłumaczeniami instrukcji dla producentów kuchenek mikrofalowych
Jeśli miałabyś ochotę zaryzykować, chętnie przeczytam twoją książkę i zrecenzuję - w takim wypadku zapraszam cię na PW.
Re: Napisałam książkę - co dalej?
Puść ją w obieg i zobacz, czy się spodoba 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość